Jump to content

Marcin Witkowski

Members
  • Content Count

    555
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Marcin Witkowski

  1. To pochylenie wnęki wynika z faktu, że skrzynki z podzespołami elektronicznymi, które są elementami wymienianymi w całości, są dość pokaźne i schodzą właściwie do samego końca, do wręgi w osi kadłuba. Wyjęcie ich przy poziomym usytuowaniu wnęki nie byłoby możliwe ze względu na wznios powierzchni górnej wlotu ? Miło się ogląda taką robotę. Kibicuję!
  2. Odrobinę Cię zmartwię, ale owa wnęka powinna być usytuowana pod skosem. W rzeczywistości, sufit i podłoga, które są równoległe, lecą o jakieś 8-10 stopni w dół.
  3. To jest jeden z najlepiej pomalowanych modeli jakie kiedykolwiek widziałem. Szacun!
  4. Dodałem kilka detali zanim model wyląduje w komorze lakierniczej. Podstawa wiatrochronu ma dyszę nadmuchu, a być może i natrysku jakiegoś odladzacza. Ma charakterystyczny, niesymetryczny kształt. Wykonałem ten element z trzech warstw mosiężnej blaszki 0,1mm. Całość wyprofilowałem używają Magic Sculpta. Dodatkowo u podstawy wiatrochronu wykonałem imitację uszczelniacza. W największym uproszczeniu, jest to nieco nieregularna wystająca linia podziału. Zdjęcia robiłem na etapie wykonywania brakujących linii podziału i paneli, stąd braki w surfacerze tu i tam. Z mosiężn
  5. Mikołaj, zrobiłeś wszystko co trzeba by koncepcję prototypu wypełnić. Jest pięknie!
  6. Mikołaj, zdradź mi czemu na stojąco. Bo albo biorę to dosłownie i drapiąc się głowę piszę to pytanie, albo chodzi Ci o prostopadłe do podłoża prowadzenie kółka zębatego. Wyprostuj me skołatane myśli PS Testowaliśmy kiedyś w radiu nadawanie na stojąco. Ma sens, bo przepona inaczej pracuje ? Ładna walka z tym japsem. Podglądam i kibicuję.
  7. Thor, wypowiadasz się tak autorytatywnie jak gdybyś na podłogach Grumman Iron Works w Calverton zdarł podeszwy kilku par butów, albo w kilku rejsach dowodził lotniskowcem. Może masz aż takie doświadczenie. Wtedy szczerze zazdroszczę. To, że doszedłeś do tego jak wg. procedur powinien się odbywać shoutdown to jedno, a to jak się odbywało, co pokazują zdjęcia, to inna sprawa. Co niby na lotniskowcach miałoby się w tej kwestii odbywać inaczej? Bez problemu znajdę zdjęcie gdzie także na lotnisku F-14 mają dysze w różny sposób przymknięte/otwarte. I nie będzie to jedno z dwudziestu wyimaginowanych
  8. Ja się nie spieram, jedynie próbuję zdjęciami dowieść, że pisanie ZAWSZE jednak nie zawsze ma uzasadnienie.
  9. Podpierasz się "grubymi" materiałami i to jest dobre. Ja o tej procedurze też wiem od lat. Ale z drugiej strony życie od każdej reguły zna wyjątek. W przypadku F-14A było takich mnóstwo.
  10. To jakby zgadza się z moją szczątkową wiedzą w temacie F-15. Thor, spokojnie. Nie podpalaj się. Zdjęcie, które zamieściłeś jest wykonane z dość małej odległości obiektywem szerokokątnym, stąd perspektywa może powodować, że widzisz dysze o dwóch różnych średnicach. Nie napisałem, że F-14 miał dysze o różnych średnicach. Cały czas rozmawiamy o ich spoczynkowym kształcie/przekroju. Znam temat pracy tego systemu w F-14, więc jeśli jeszcze coś nowego wniesiesz mi to tego tematu, to chętnie przygarnę dawkę wiedzy. Pisałem, że w przypadku wersji A dysze w 90% przypadków były w różnym
  11. Zdjęcie, które wkleiłeś to F-15 z silnikami P&W F100. Aż tak dobrze na F-15 to się nie znam, ale wydaje mi się, że dopiero niektóre wersje eksportowe dostały GE F110. Amerykanie ich (raczej) na swoich nie używali. No i na zdjęciu dysze są jednak w takiej samej konfiguracji. Sprawa w F-14 miała się tak, że w przypadku TF-30 na A w zasadzie odstępstwem od reguły były dysze w takiej samej konfiguracji, bo w większości przypadków były w zróżnicowanych pozycjach. Z kolei na B i D odwrotnie - jedynie bywały odmiennie ustawione.
  12. Dokładnie tak jak to napisałeś i dotyczy to wyłącznie F-14. Jak napisałem wcześniej zdecydowałem się na takie coś w modelu z dwóch powodów. By nawiązać do Tomcata i dlatego, że mam takie zdjęcie Super Horneta gdzie dysze są w różnych konfiguracjach. Choć zapewne z innego względu. Wydaje się, że albo krótko po wymianie jednego z silników, albo wymianie ceramicznych elementów wewnątrz dyszy. Jest ona wtedy częściowo rozbierana i niejako "rozwierania". W modelu zasymuluję to malowaniem.
  13. Tylko dlatego, że rozwarta dysza więcej ukazuje. Chodzi o strukturę wewnętrznych łopatek, które zrobiłem z białego styrenu, a którą widać niekiedy między zewnętrznymi, metalowymi piórami. Szczególnie tam gdzie zrobiłem pióra z wyciętym rogiem. Doszło tam więc łącznie 24 elementy. Kolejnych 24 to wspomniane wcześniej blaszki widoczne od tyłu. Rozwarta dysza pozwala dojrzeć je jeśli do wnętrza zajrzy się pod sporym kątem. W zamkniętej dyszy nie było sensu tych elementów robić. Nie przy konwencji mocnego uproszczenia jaką sobie założyłem przy tym projekcie. A swoje koniecznie pokazuj
  14. A tu efekt końcowy jeśli chodzi o samą budowę. Na malowanie pewnie jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać. Robiąc dysze od podstaw wykorzystałem okazję by pokazać także różnice w kształcie zewnętrznych piór (wycięcie jednego z rogów), czy tych wewnętrznych, które występują na tej samej dyszy z inną opcją mocowań. Zrobiłem więc po kilka odmiennych. Dysza rozwarta ma więcej elementów, bo w jej przypadku będzie widać krótsze blachy wewnątrz całego zespołu, które odpowiadają za regulację profilu kanału dopalacza i dyszy. Dorobiłem też nieco mechanizmów widocznych między zewn
  15. Mieli dziś polecieć, ale podobno w sobotę ? Anyway, dzięki Dziękuję. Będę kibicował, bo w F-15, czy B-1B dysze pozbawione zewnętrznych piór są mega skomplikowane. Wszystkie popychacze, żeberka, etc. są na wierzchu. Fest wyzwanie. Ale widziałem, że są świetne aftermarkety. Piona!
  16. Po tym jak znalazłem zdjęcie, na którym Super Hornet ma jedną dyszę rozwartą, a drugą przymkniętą (taka mocno tomcatowa cecha), postanowiłem zrobić tak w modelu. Miałem zestaw przymkniętych dysz jakie oferuje Aires w dużym zestawie, a dzięki przyjacielskiej przysłudze (wielkie dzięki Piotrek), dostałem też te, które Aires sprzedaje osobno, jako otwarte. Okazało się, że słabo odpowiadają temu co powinno być bo wnętrze dyszy jest dokładnie takie samo jak w zamkniętej wersji, a to właśnie tam średnica zmienia się najbardziej, ukazując komorę dopalacza i turbinę. Postanowiłem więc obydwie dysze zr
  17. Mario, monitory to filtry żelowe do lamp błyskowych. Natomiast HUD to... płyta DVD.
  18. Dzięki za komentarze. Miałem wczoraj z aktualizacją dorzucić i mi wyleciało. Mechanizm składania skrzydła będzie widoczny od przodu/z boku, w zakresie 1/4 obwodu zawiasów. Ten zespół jest na razie pociągnięty białym podkładem, a kilka detali jak przeniesienie napędu klap przednich, czy drobne przewody i inne szpeje czeka na montaż razem z końcówką skrzydła. To też dopiero po malowaniu całego modelu. Widać na tym drobne niedociągnięcia, ale przy trybie w jakim robię ten model, mogę na to przymknąć oko. Z kolei przed przyklejeniem stateczników pionowych zrobiłem dysze zrzut
  19. Dzięki za miłe słowo. Tymczasem w cockpicie podziało się na tyle, że można to i owo pokazać zanim zasłonię wnętrze do kolejnych etapów, czyli w zasadzie już malowania. Do cockpitu wrócę po malowaniu i dopiero wtedy będę robił fotele i kilka brakujących detali wewnątrz. Na tę chwilę pomalowana jest wanna cockpitu z bocznymi panelami. Gotowe są obydwie tablice, przy czym obudowa tylnej wykonanej od zera będzie dopieszczana po malowaniu, kiedy też ją finalnie wkleję. Samej tablicy przyda się jeszcze nieco make'upu bo na zbliżeniach widzę kurz (jak wszędzie na tym etapie), ale i brakujące prz
  20. Dzięki za miłe słowo. Do tematu cockpitu niebawem wrócę, bo tam oprócz mebli powoli zbliża się koniec. Tymczasem mała zajawka tego co dzieje się na skrzydłach, które postanowiłem złożyć.
  21. Wygląda to na na element drukowany i dość nieudolnie powielony w żywicy. Chyba, że to kopia. Tak czy inaczej wolałem to zrobić sam, bo lubię. A widząc niedawno wykonaną taką właśnie tablicę, zaryzykuję stwierdzenie, że moja będzie jednak lepsza.
  22. W zasadzie to niezbyt estetyczne zdjęcie z obficie rozlanym klejem zdradza wszystko. Ale w skrócie to wygląda tak, że zaczynam od wycięcia samej ramki monitora: najpierw otwór, a później po obwodzie. Następnie kolorową folię naklejam na czarny plastik i w dalszej kolejności wcześniej przygotowaną ramkę. Mega istotne jest by krawędzie ramki od zewnętrznej strony i powierzchni przylegającej do folii lekko sfazować, i własnie tam aplikować klej. Przy jednoczesnym docisku do filii. Chodzi o to by klej nie wyciekł do wnętrza monitora i nie zepsuł całego efektu. Tak sklejoną całość wycinam i obrabia
  23. Cyjanoakrylowym. Tak by spoina była na tyle silna by dało się po wycięciu taką kanapkę z ramki, folii i podstawy, obrabiać jako jeden element.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.