Jump to content

Marcin Witkowski

Members
  • Content Count

    555
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Marcin Witkowski

  1. Możliwe, bo internety znają już wszystko ? Model pokazuję tutaj z niejakim opóźnieniem w stosunku do procesu budowy. Tymczasem zapraszam na tylny fotel. Okazało się, że potrzebuję nieco inną niż oferowana w zestawie i w żywicy tablicę przyrządów. Czyli tak zwany Advanced Cockpit Station i panel nad nim. Zmiana, to przede wszystkim większy monitor centralny, ale a przez to także zmieniona obudowa. W dość uproszczony sposób zrobiłem ją od zera.
  2. Dzięki Panwie, ale ja jedynie pomalowałem żywice. W przedniej wnęce dołożyłem raptem dwa przewody.
  3. Miki, u Ciebie to się ogląda jak kolejny, długo wyczekiwany odcinek ulubionego serialu Pochłania się z wilczym apetytem, a i tak człowiek wiecznie nienasycony. Podziwiam niezmiennie Drobna uwaga. Nie wydaje Ci się, że profil osłony kabiny nie do końca współgra z grzbietem kadłuba? Mam wrażenie, że osłona ma nieco większy promień obłości niż kadłub i masz tam "schodek".
  4. Przyszedł czas na ożywienie szarości jakimiś kolorami. Wnękę przednią malowałem przed przyklejeniem poszycia kadłuba, które dorobiłem, jak już pisałem wcześniej z mosiądzu. Dzięki temu miałem lepszy dostęp do elementów, które bardziej widoczne dla oka, są jednocześnie trudniej dostępne dla aerografu czy pędzla. W poszyciu trzeba będzie jeszcze odtworzyć niektóre linie i nity, ale po zainstalowaniu w przygotowane miejsce dość spójnie licuje z resztą. Zdjęcia wykonywałem na etapie szpachlowania niewielkich szczelin na styku blachy z plastikiem.
  5. Już tak nie wyolbrzymiaj tematu Miki ? Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy to albo miałem ten projekt zamknięty, albo już zrealizowany. Przy następnym będę o Tobie pamiętał ? Jest coś na rzeczy w tym co piszesz. Takie "celebryty" trochę ? Nie, nie zmieniłem. To nadal mój temat numer jeden. Na Super Horneta to mnie mocno namówili w ramach wąskiego projektu grupowego. I tak w temat wdepnąłem zabierając ze sobą nawet żywiczne dodatki, których zasadniczo nie lubię. Tymczasem w modelu poprawiłem wyloty powietrza na napływach. W zestawie były to dość grube powierzc
  6. Nie mam ciśnienia na Jolly Roger. Nie jest to moje ulubione malowanie tego samolotu. Ale idąc po najmniejszej linii oporu jak w kilku innych kwestiach w tym modelu, miałem wykorzystać kalkomanie z zestawu. A że od jednego przyjaciela dostałem nieco lepsze i też JR, tyle że LowVis, a inny przyjaciel mocno kości lubi, to taki będzie. Wytrzymasz jakoś? ?
  7. Niesamowita i tytaniczna praca. W dobie druku 3D i coraz większej liczby wszelakich aftermarketów , takie warsztaty budzą tym większy szacunek. Podziwiam!
  8. Zamiar z jakim zacząłem budowę tego modelu to dość szybkie i sprawne połączenie zestawu i kilku dodatków. Bez otwierania, paneli (co bardzo lubię), czy maksymalnego trzymania się dostępnej dokumentacji. W trakcie wyszło miejscami lekko inaczej, ale do końca będzie to model, który traktuję jako budowany nieco na "pół gwizdka". Zestaw Hasegawy, który jest najlepszym z dostępnych w tej skali nie jest jednym z tych modeli, o których mówi się, że składają się jak klocki LEGO. Do dzisiejszych standardów zdecydowanie nie przystaje. Sporo trzeba poprawiać, albo przyjąć, że taki jego urok i z tym jakoś
  9. Pisałem Ci już na FB, ale napiszę też tu, bo być może komuś się przyda w przyszłości. Sporą nieścisłość masz w modelu, bo sloty nie powinny być w pozycji wysuniętej, przy klapach na zero. Takie coś "w przyrodzie" F-14 nie występowało w toku normalnej eksploatacji, bo te elementy mechanizacji skrzydeł są mechanicznie sprzężone i wysuwają się zawsze jednocześnie. Więc na Twoim modelu, to... awaria. Siłą rzeczy wysunięte sloty przy skrzydłach złożonych także nie występowały na sprawnym samolocie. Pokrywy komory działka nie miały zawiasów. Były zdejmowane do serwisu czy przeglądu. Mam
  10. Szacunek za rozmach, bo będzie na czym zawiesić oko. Sugeruję jednak byś obejrzał nieco więcej zdjęć, bo unikniesz błędów. Wysunięte sloty przy złożonych skrzydłach występowały tylko w przypadku dość poważnej awarii i prac serwisowych. Sloty w F-14 są mechanicznie sprzężone z klapami i w sprawnym samolocie działają zawsze razem. Więc w Twoim modelu powinny być wsunięte. Albo rozłóż skrzydła i wypuść klapy. Panele działka (M61A1, a nie GAU) Vulcan - pierwsze dwa, były zdejmowane, a nie otwierane na zawiasie. W ten sposób otwierany był tylko ten w kształcie litery "L" sąsiadujący z drabinką
  11. Przez dwa lata ten samolot mógł wyglądać na dużo brudniejszy niż to obrazuje model. Co więcej mógł być przynajmniej raz, albo dwa przemalowany ;)
  12. Jakiś mało trafiony argument. Utarła się wśród nie zagłębiających się w temat, że jak Tomcat, to brudas. Bywał, ale nie zawsze. Jak na model samolotu z okresu gdy F-14 (i pozostałe pokładowce) były malowane farbami błyszczącymi, to ten model odzwierciedla stan długo niemytego samolotu. Choć w tym przypadku jest nieco dysproporcji między górą, a dołem. Gratuluję autorowi, bo wyszedł całkiem ładnie i naturalnie pomalowany model. Z rzeczy, które możesz poprawić, to malowanie gondoli silników, gdzie metalizerem pociągnąłeś to co powinno być jeszcze w kolorze spodu samolotu. Także wloty p
  13. Wciąż pętają mi ręce, ale walczę ;) Same popychacze dołożę po malowaniu. Dzięki postującym za dobre słowo ;)
  14. A tymczasem... Sprawa nieco drgnęła. Wytrawiłem kilka zestawów kółeczek zębatych dedykowanych do Spitfire'a. Tak by - jeśli to możliwe, odwzorować nitowanie zgodne z rzeczywistym. Mam na myśli odstępy między nitami. Na modelu będą od 0,2mm do 0,4, w zależności od miejsca. Pierwsze próby na boku pokazały, że nawet nity w odstępach co 0,2mm dają się zauważyć i ma to sens. Teraz sprawdzę czy nitować po nałożeniu surfacera, czy... dopiero po malowaniu. Czyli nity byłyby delikatnie odciskane już w farbie. Próby będę robił na innym, testowym modelu. O nim za moment. Przy okazji wytr
  15. LockOn do F-14 od Verlindena to bardzo dobra książka, ze świetnymi zdjęciami, ale skromna. WWP do F-14? Chyba, że coś mnie ominęło...
  16. Tak czy inaczej, na tą chwilę lepszej książki z detalami F-14 nie ma, choć parę ich wyszło...
  17. Nie zgadzam się. Do takich celów o jakich piszesz służyły książki typu InAction. Tam były zarysowane podstawowe różnice. Ostatnia część do F-14 wyszła jakoś 10 lat temu. DACO w swoim założeniu miało dać to, ale i maksymalnie dużo jeśli chodzi o detale wewnętrzne. Taki hardcore dla "otwieraczy konserw". Nie było do tej pory takiej książki jak ta. Walk Around Squadron Signal można porównać, ale nieco "ślizga się" po niektórych aspektach, a inne całkowicie pomija. DACO zachwyciło jak się ukazało i wciąż zachwyca. Takich (jak ja) którym w tej książce i tak sporo brakuje, jest pewnie tylko kilku.
  18. Choćby APG-71 czy TF-30. Jak dla mnie tego jest za mało. Ale mi zawsze będzie za mało. Musiałbym sam sobie takie zdjęcia zrobić ;)
  19. Dzięki za link. Pewnie kupię, bo rozszerzanie kolekcji zobowiązuje, ale z tego co widzę, to zmiany kosmetyczne. Myślałem, że faktycznie to będzie niejako druga część. Więc to na czym mi najbardziej zależy i tak w DACO nie znajdę. Swego czasu o książkę na temat F-14 pytałem Jake'a Melampy'ego, który wydał serię podobnych książek, ale do F-15, F-16, czy F/A-18 - The Modern Guide. Napisał mi, że DACO wyczerpało temat i nie ma sensu... Ale skoro do wymienionych typów DACO też jest, to może on wniósłby coś nowego w temacie. Jest pole do zagospodarowania.
  20. A skąd ta informacja? Nigdzie mi się nie rzuciło by Danny Coremans coś takiego szykował. Jakiś link?
  21. Brawo Ty. Czegoś nowego się dowiedziałem. Wcześniej nie przyszło mi na myśl sprawdzić to na tyle wnikliwie by dojść do dowodu, że niektóre zostały przerobione także w tym zakresie. Taka zasada powinna obowiązywać w każdym przypadku. Potwierdzam.
  22. Ogony starego typu nie zniknęły, bo egzemplarze z takim kształtem kadłuba latały aż do ich sukcesywnego wycofywania. Wiele z tych samolotów z powodzeniem latało jeszcze w latach 90tych. Z czujnikami na nosie było inaczej, bo te były w miarę zastępowane. Stąd znane są zdjęcia Tomcatów z pierwszych serii z już "normalnymi" czujnikami. Różnice między samolotami stopniowo więc zanikały. TVS w parze z IR seryjnie (próbnie był na prototypie F-14B) pojawił się dopiero w wersji D. Wczesny termonamiernik - jak już pisałem wyżej, był testowany na samym początku na kilku/kilkunastu samolotach i nie do ko
  23. Pominąć się nie da. Poszukałem z ciekawości. Takich samolotów było, razem z prototypami, 90 +/- 1.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.