Oj, oberwie mi się...
Blacman, tylko nie dostań zawału Tak, żyję. I od wczoraj znów dłubię przy Kiri. W sumie, to przy pierwszym modelu od nie pamiętam kiedy. W każdym razie walczę. Inaczej tego ująć nie można, przez ostatni rok zapomniałem więcej, niż się kiedykolwiek nauczyłem Blachy dla mnie to jakiś kosmos... W dodatku u kolesia, który je projektował, ujawnił się w trakcie tego dodatkowy chromosom... Nic nie pasuje Plany dotyczące Kiri były wielkie, ale musiałem je zrewidować. Sukcesem będzie, jeśli po zakończonej budowie, Ojciec nie pizgnie mną przez okno - na szczęście mieszkają na parterze
Poglądówka, tyle aktualnie jest, wieża "B"tylko wsadzona do fotki: