-
Liczba zawartości
500 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez radett
-
weźcie pod uwagę też że to są skrzynki drewniane a więc malowane były innymi farbami niż elementy metalowe. Co za tym idzie kolory na elementach opancerzenia na 99,9% pewności miały troszkę inne odcienie. Farby z wiekiem raczej nie ciemnieją a zmieniają odcień ale to zależy od składu farby, koloru i jeszcze pewnie wielu innych czynników.
-
fakt, zieleń wydaje się byc jednak zbyt ciemna (jest to Humbrol matt 117 rozjaśniona białą mat 34 w stosunku 5:1 około) teraz poeksperymentuję z mat 80
-
teraz przeczytałem ten wątek i ze zdumieniem zobaczyłem fotki cudownie ocalonej skrzynki. Wydzodzi na to że kolory jakie zastosowałem na moim wz 29 wyszły bardzo zblizone do tych na skrzynce (chociaż myślałem że ten "piaskowo-szary" to miał być mniej żółty a bardziej koloru wyschniętej trawy). Cieszy mnie to bo uważałem że zielony nie może być ani zbyt soczysty ani zbyt jasny (jak zielone jabłuszko- jak twierdził J. Haber) - wzorowałem się na kolorze trawy który uważnie obserwowałem w tym roku (na codzien człowiek na takie pierdoły ni ezwraca uwagi) Podobnie brąz nie mógł byc aż tak ciemny (jak to sugerował J.Haber) ani zbyt jasny czy czekoladowy bo miał maskować a u nas nie ma w przyrodzie takich czekoladowomlecznych barw ani rdzawo brązowych. Co do tego piaskowoszarego to wydaje mi się że ten za zachowanym fragmencie pancerza którego fotka została tutaj już zamieszczona jest chyba wyznacznikiem jaki to powinien byc kolor (faktycznie bardziej piaskowobeżowy niz piaskowożółty)
-
niee na wyścigi ale chciałem zrobic to na imprezę (jaką wskazywałem wcześniej) stąd ograniczenie terminem. A im bliżej tym bardziej nerwowo. Wiecie przecież jak to jest kiedy przed końcem zwalą się jeszcze na łeb inne sprawy, to nie bardzo jest czas porządnie sie wyrobić.
-
no cóż... zdaję sobie sprawę że to nie jest to o co mi w założeniach chodziło (zresztą zaznaczyłem to wcześniej). Różne kolory w kammo obu pojazdów wynikają z tego że ciężarówkę (z S-modela) malowałem jako pierwszyt w życiu pojazd aerografem na początku 2009r. Wówczas moje przemyślenia co do odcieni poszczególnych barw były inne niż obecnie. Jak już zaznaczałem w poprzednich postach w obu modelach (ciężarówce bardziej) piaskowo-szary wyszedł mi zbyt żółty. Zielony w ciężarówce jest zbyt soczysty, a w ursusku juz bliższy oryginałowi. Brąż w ciężarówce to zupełnie nie to co powinno byc a w drugim pojeździe jest chyba taki jak powinien choć na forum odkrywcy Akagi upiera się ze powinien być ciemniejszy - aż wpadający w śliwę? (tylko w jakim otoczeniu taki kolor miał maskować?????) Cóż.......człowiek się ciągle uczy. Plandekę robiłem z bibuły i trochę zdrowia mnie kosztowała Światłlo faktycznie słabe i nie widać ogólnego okurzenia pojazdów "pyłem z dróg". Przypatrzcie się uważniej na ciężarówkę (np reflektory i szybę) i ursusa (płyta czołowa) a zauważycie "okurzenie". kolor kurzy to w sumie taki piasek więc nie berdzo go widać na piaskowym kammmo ( powoduje stonowanie różnic oddcieni). Próbowałem podrasować modele troszkę tzn nadac im cech uzytkowanych ale nie jest to tak widoczne jak powinno a z braku czasu nie miałem możliwości dopracować tego w tym kierunku. Podobno wrzesień był bardzo słoneczny i suchy tym samym i pojazdy były w zasadzie tylko okurzone co doskonele widać na filmie archiwalnym. W dziedzinie washa jestem dopiero początkującym i nawet nie raczkującym jeszcze. (osobiście uważam że wiele fajnych modeli widocznych tu na forum zostało moim zdaniem popsutych przez nadmierne przybrudzenie choćby w postaci przesadnej rdzy czy bezsensowne (moim zdaniem) pociągnięcie lakierem (pokostem?) tak że model nawet ładnie przybrudzony i poobijany w efekcie wygląda jak by ktoś na niego beczkę oleju wylał i błyszczy się jak psu klejnoty. Co do zieleni na drzewie to oryginalnie wyszła mi strasznie ciemna, więc robiłem wszystko aby ją jakoś rozjaśnić , cały czas mając nad głową miecz damoklesa w postaci terminu. Z założenia miał to być okres około 15-go wrezśnia bo po 16 ursusy były już wykruszone (porzucone z braku paliwa i (sic!) zakopywania się w piaszczystych drogach). Droga nie jest biała (tutaj tak wygląda - wina oświetlenia) chciałem uzyskać właśnie taką przywiejską piaszczystą drogę gdzieś z dala od gównych szlaków. Takie drogi widać na wielu fotkach z kampanii a i sam pamiętam z zamierzchłego dzieciństwa podobne drogi u babci na wsi. Miło mi że to wyglada na piaski Łeby bo taki efekt mniej więcej chciałem uzyskać. Co do ludków to jak na postacie wykonane w jedną noc to chyba nawet nieźle wypadły choć mam świadomość że do postaci tworzonych np przez mojego kumpla im strasznie daleko. 2 z nich (te przy kapliczce) to oryginelne S-modele przerobione z piechoty ON a ten pod drzewem to mój własny odlew (oparty na s-modelu - ta sama figurka co przy kapliczce), tak jak i pancerniak (oparty na figurce hellera). co do roślinności to tu ewidentnie widać goniący termin i szybkie wklejanie poszczególnych kawałków. Nie miałem juz czasu dopracować roślinności bo gdybym miał czas to inaczej było by to rozwiążane. Do tego podłoże poza droga po wyschnięciu wykazało zbyt dużo użytego pigmentu ( w stanie płynnym kolor był ok) i jest bzyt ciemne. Czy można sprecyzować pojęcie "razi" po oczach?
-
trochę z opóźnieniem ale zgodnie z obietnicą zamieszczam fotki całej dioramki. Z góry zaznaczam że nie jest ona dokładnie taka jaka miała być (presja terminów) .
-
nowy układ jezdny się odlewa powoli i może do końca października całość będzie już gotowa (tzn model + dioramka) trzeba też wziąć troszkę poprawki na emocjonalny odpoczynek po pracy przy ursusku
-
spieszę się z wykończeniem żeby zdążyć na viewtopic.php?t=15043&highlight=goleni%F3w w czwartek lub piatek zamieszczę fotki efektów prac nad całą dioramką.
-
a tak wyglądał pierwowzór: fotka z netu - autor jak w podpisie już nie pamiętam z jakiej strony bo szukając odpowiedniej to przejrzałem chyba z setkę zmieniłem tylko daszek bo wtedy nie uzywali blachodachówki
-
prozaicznie - z kartonu i wypacykowałem farbą z dużą ilością talku
-
dzięki za dobre słowa. Pojazd sam w sobie jest bardzo zgrabną bryłą i jest fotogeniczny dlatego chyba kazdy model tego pojazdu będzie wyglądał ładnie. W dalszej części będzie o budowie dioramki oto element z niej :
-
faktycznie drugi raz malowałem. Pierwszy raz to był PF621 ale tam to kolory (odcienie) sa już inne brąz to czekolada lekko mleczna a zieleń to soczysty zielony (H117) piaskowy natomiast jest bardziej żółto-cytrynowy. Widać lekko zacieki :( oba pojazdy będą stały na jednej dioramce. Tutaj brąz mi wyszedł półmatowy (mimo że mieszałem jak oszalały - stąd dwukrotnie go malowałem) co z matem pozostałych kolorów wyglądało okropnie. Dlatego całość spryskałem bezbarwnym matem. Zauważyłem że jakos humbrol rozcieńczony rozcieńczalnikiem szybciej schnie i jest bardziej matowy. Trochę to kłopotliwe przy pryskaniu bo gęstnieje i później chlapie większymi kroplami Co do układu plam to starłem się zrobic taki jak jest na barwnej tablicy p. Jońcy Cieszę się z podnośnika bo mi jakoś wyszedł chyba nieźle odzwierciedlający pierwowzór
-
oto efekty ostatnich dni: (zaznaczam że drugi raz w zyciu malowałem aerografem ) a i nasze przedwojenne kamo nie należy do najłatwiejszych...... no i Jendrass miał rację wyszły wady kartonu....... w dodatku z pospiechu koła zrobiłem odwrotnie i czekają mnie jeszcze raz do odlania i pomalowania. nie jestem zadowolony z piaskowego - wyszedł mi za bardzo żółty (choć w pierwszej wersji jak pomalowałem był ok) i w dodatku część tego co miałem zaszpachlować mi umknęła..... eeeeehhhhh kiszka Ma wiele niedociągnięć ale to wynik pospiechu bo muszę z nim (i całą dioramką) zdążyć przed 2.X. Doświadczenie zdobyte przy budowie tego egzemplarza wykorzystam przy budowie następnego tym razem z polistyrenu.
-
Ku mojej rozpaczy nie zdążę a modelem we wrześniu. Złożyły się na to wszystkie inne obowiązki tak że uznałem że skupię się głównie na ursusie. Obok obowiązków powodem jest również fakt nie zadowalającego spasowania odlanych elementów układu jezdnego tak więc odlewanie znów przedemną
-
niniejszym melduję że nie przycichło w prijekcie tylko czasu jak zwykle brak. obecnie model jest w fazie malowania i dorabiam właśnie elementy doramki, tak że fotki wkrótce
-
[Wrzesień '39] Austro-Daimler ADGZ M-35 "Ostmark"
radett odpowiedział Panzer4 → na temat → Wrzesień `39
niniejszym melduję że nie przycichło tylko czasu jak zwykle brak. Mój ursusek jest w fazie malowania i dorabiam własnie elementy doramki tak że fotki wkrótce -
prace trwają i juz podwozie prawie zrobione. Dzis zająłem się klamotami (tzn kilofy, łopaty, mocowania itp) zarówno do ursuska jak i ównolegle robionego vicka. Czas ucieka więc zabrałem się w końcu za podnośnik. Niestety kolejarze (czytaj -miłośnicy kolejnictwa) zawiedli i nie udało mi sie zdobyć więcej wiedzy o tych dziwnych podnośnikach opartych na klocach drewna ( niż to co widać na paru fotkach ursusa), dlatego zdecydowałem się zrobić go w formie uproszczonej tzn zawierającej to co powinno byc napewno (korba, zapadka) a reszta to wizja artysytczna w końcu jest on na samym końcu pojazdu i w dodatku na samym dole więc nie będzie aż tak się rzucał w oczy
-
to w sumie i prawda.
-
a co powiesz na to? fotka z odkrywcy
-
masz na myśli że otwór jest bez ściętego rogu? a w takim razie ciekawe też o ile "klapa" była większa od otworu?
-
Zagalopowałem się troszkę - pamięć zawodzi. Na kolorowej fotce nie widac dokładnie ceowniczka. To co widać na kolorowej to można by zidentyfikować jako ceownik.... (a kołacze mi się że takowy onegdaj widziałem. Ceowniczek jest widoczny na fotce wz 34 więc moze stąd mi sie ubzdurało... Jednak prawdopodobnym wydaje się być że w ursusku tez było to rozwiązane podobnie. Może płaskownik byłby owszem prostszy ale mniej sztywny???). Z fotek wynika że błotnik przedni był mocowany w 2 miejscach ,nawet niezbyt dalekich od siebie więc mozliwe że nie było potrzeby dodatkowego usztywnienia trzecim ceownikiem (pozostane przy tym że to były ceowniki) pierwsze: drugie: natomiast tył: jedno drugie i na tym najprawdopodobniej widac trzecie mocowanie - to usztywniające Jendrass1 - widziałem je, ale widoczny na nich pojazd to inna bajka mimo że to ursus. Jedynie ostatni link to interesujący nas pojazd (ale akurat w obecnym problemie nic nie wnosi) Cieciwa - sugerujesz że pod płaszczyzną błotnika była dziura???? Chyba to mało prawdopodobne Owszem, przy założeniu że ktoś wpadł na pomysł mocowania błotników po zbudowaniu wszystkich egzemplarzy to taka przeróbka "warsztatowa" jest prawdopodobna. Wydaje mi się jednak że te nacięcia to kompromis między maksymalnym wgłębieniem w błotniku a jak największym polem odsłonięcia silnika. fotki z forum "odkrywcy"
-
z dzisiejszego pkt widzenia to się zgodzę że żaden problem ale wówczas spawanie nie było takie technologicznie powszechne u nas (cała konstrukcja pojazdów nitowana) więc dodanei trójkątów nie jest takie proste i efektywne. Błotnik był mocowany do kadłuba poprzez albo blaszane "łapy" przynitowywane do kadłuba albo trzymał się na ceowniczkach - ku czemu bardziej się skłaniam. Napewno ceowniczków były co najmniej 2 szt/ błotnik (przy końcach błotnika) Jak teraz pamiętam, sam ceownik widać na słynnej fotce kolorowej. Jest on przy tylnej krawędzi błotnika. Z przodu widać natomiast na błotniku nity co sugeruje że mocują one błotnik do analogicznego ceownika (na fotkach najlepiej one są widoczne na błotnikach tylnych niestety). W przypadku przednich błotników możliwe że były tylko 2 takie mocowania. Logika popdowiada że taki sam ceownik powinien usztywniać mocowanie błotnika w górnej części (aby nie drgał w czasie jazdy np-analogicznie jak w wz 34) ale takie rozwiązanie występowało chyba jedynie w przypadku tylnych błotników. Sam jednak sposób przyłączenia ceowniczka do kadłuba nie jest widoczny na fotkach. Wieczorem zamieszczę stosowne fotki
-
na środkowym zdjęciu jest to wgłębienie (trochę słabo) widoczne. Być może jest jak mówisz tym bardziej że pierwszy prototyp nie miał błotników (więc dodali je później) tylko o ile ścięcie ewentualnego narożnika (bo przeszkadzał domontowanym właśnie błotnikom) jest operacją nietrudną to co wówczas z otworem który jest zasłaniany przez ta "klapę"?? jak nadbudować to miejsce które będzie odsłoniete odciętym przed chwilą narożnikiem???
-
pierwszej fotki nie widziałem a pozostałe 2 mam w swoich "zbiorach" ale i tak jak widzę na wszystkich 3 wzmiankowany róg jest ścięty. Masz fotkę gdzie pokrywa jest bez ściętego narożnika? Na szczegół ten zwróciłem juz uwagę podczas budowy swojego ursuska ( viewtopic.php?t=14884&postdays=0&postorder=asc&start=15 - post str2 25.06. godz. 16.16) gdzie wydawał mi się bezsensowny. Może jest to wynik tego że wgłębienie w błotniku nie mogło być aż tak "głębokie" bay pokrywa była bez ściętego narożnika bo zaczepiało by o to wgłębienie koło??? dlatego wybrano kompromis między możliwie jak najgłębszym wgłębieniem w błotniku a jak nawięcej odsłaniającą pokrywą? (może akurat w okolicy dolnego narożnika był istotny element silnika do którego konieczne było w miarę swobodne dotarcie????)
-
niestety nie mam pod ręką tej monografii i trudno mi sie do wskazanych zdjęć odnieść
