Skocz do zawartości

radett

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez radett

  1. Dzięki za uznanie, cieszę się ze się podoba bo czasami to ja sam mam watpliwości. Aktualizacja niebawem Wielkościowo to coś mniej więcej jak sdkfz 221 czy 222 a nawet lepiej, coś jak jego odpowiednik w '39 roku - sdkfz 13 skoro juz mówimy o niemiaszkach a i na nich przyjdzie kolej
  2. No to warto by go zademonstrować na PAPRYKARZU 2013 w październiku ( mam nadzieję ze odległość nie stanowi problemu ), serdecznie zapraszamy
  3. bardzo fajnie że to coś z naszych a nie z niemczyzny najlepszy będzie C7 ;) no to czekam na twojego pierwszego scratcha
  4. dajesz dajesz procent własnych elementów w stosunku do fabrycznych masz już bardzo zaawansowany w związku z tym pytanie : to co zamierzasz zrobić jako swój pierwszy scratch?
  5. No no, tylko bez czarowania mi tu zamieszczając tą relację liczę że wspomożecie mnie radami co i jak wykonać a nie że będziecie kadzić w zamiarze mam tylko taką małą winietkę z kawałkiem jakichś zarośli i bez ludków bo ich wykonanie to dla mnie kosmos ale nic nie jest jeszcze przesądzone...
  6. dotychczasowa relacja zawarta była TUTAJ a we wcześniejszych stronach tamtego wątku była opisana i zilustrowana moja walka ze starszą odmianą nadwozia tego pojazdu niestety rozczaruję moze ale to nie będzie pojazd z września ( w każdym razie nie z września '39) tylko z okresu wcześniejszego nieco czyli tak mniej więcej 35 roczek
  7. Onegdaj zabrałem się za budowę tego pojazdu a relacja była zawarta na innym forum, i jak to zwykle bywa prace zwolniły tempa a efekty zostały poddane hibernacji ... . Od jakiegoś czasu powracam do tematu i teraz postanowiłem relację zamieścić także i tutaj. Model ten różni się od dawnej AGI i aktualnie wydawanego modelu Mirage Hobby. Ma wyższą wieżę oraz inne proporcje kadłuba. Został oparty o rysunki z monografii nr 318 Ledwocha (niestety błędne) dlatego nie jest do końca "koszerny". dla porównania wieża z AGA i moja nadwozie z wieżą rama na surowo no i rama podwozia na gotowo już :
  8. radett

    T-34/76 ChTZ 1:35

    fotka za ostra nie jest i tak na prawdę nie za bardzo widać co tam jest brudem a co farbą czy zupełnie czymś innym że o rdzy nie wspomnę... Powtórzę : sam efekt styrania wyszedł smakowicie natomiast uważam że w tym konkretnym przypadku stopień zafajdania pojazdu jest za duży i nie chodzi mi o ilość błota bo ta zawsze jest względna tylko o stan farby, rdzy i wszelakiej maści otarć a ten rudy nalot na pancerzu to owszem można by uznać za okurzenie tyle że suchym latem a nie zimą czy wiosną dlatego pozostanę przy swoim zdaniu
  9. radett

    T-34/76 ChTZ 1:35

    Jeśli chodzi o efekty ubrudzenia i styrania pojazdu to wielkie brawa bo efekt prawdziwości jest zajefajny ale jeśli chodzi o odwzorowanie oryginału to niestety wygląda tak jak by czołg przejechał co najmniej spod Moskwy aż po sam Berlin bez przerwy w walce, czym pobiłby niewątpliwy rekord należący do naszego RUDEGO 102 Zgadzam się z drago101 w zupełności w końcu to wojsko i załoga (nawet w CCCP) która zaniedbałaby tak pojazd trafiłaby z miejsca do karnego batalionu
  10. radett

    TKS od RPM 1:35

    duży + za temat podobnie jak i koledzy blachy bym odradzał. Firma niestety pozostawia sporo do życzenia jeśli chodzi o jakość wyrobów ale na początek może być - obeznasz się z materią. Sklej toto w miarę możliwości najdokładniej jak się da i tyle, w końcu to ma być wprawka a następne modeliki będą mogły być o stopień lepsze
  11. Pomysł zaiste zacny bo aż się sam prosi o wykonanie tylko niestety ta skąpa ilość materiałów skutecznie powstrzymuje przed realizacją. W 1/72 to jeszcze jjakoś ujdzie bo i detalowanie dość skąpe ale w 1/35 to już prawie SF !! zwłaszcza ze zamierzasz do końca roku podjąć temat. Będą trudności z materiałami - przede wszystkim dobre zdjęcia... Podziwiam Robert ;)
  12. No to pozwolę sobie się troszkę nie zgodzić z Twoim nie zgodzeniem 1. data produkcji nie przekłada się zbytnio na fakt pordzewienia, no chyba żeby przyjąć że od 1936 roku pojazd więcej czasu spędzał na poligonach i bezdrożach nie zajeżdżając do garażu macierzystej jednostki i prosto z tych bezdroży najechał naszą najjaśniejszą II RP . Będzie wówczas mógł w pełni zasłużenie być poobtłukiwany z farby, porysowany, przyrdzewiały itp 2. aura tamtego pamiętnego września mimo iż nie była taka jak się przyjęło sądzić (czyli CAŁKOWICIE sucha ) to jednak nawet spora ilość deszczu nie spowodowała by zacieków rdzy 3. ależ nikt nie mówił o nabłyszczaniu chodzi tylko o zwykłą dbałość o sprzęt i codzienną obsługę bo wbrew pozorom pojazdy nie wyjechały 1 IX walcząc bez chwili wytchnienia i do końca kampanii nie widziały szczotki czy oliwiarki ? Co do tych ptasich śladów to kiedyś ktoś ( jeśli dobrze kojarzę to nawet na tym forum) zrobił coś takiego i nawet fajnie to wyglądało Grunt to nie przesadzić a poza tym moim czepialstwem modelik mi się podoba
  13. Z tymi rdzawymi zaciekami to byłbym ostrożny. Nie wiem skąd się wzięła moda na takie "podrdzewianie" i uflejanie pojazdu zaciekami oleju, paliwa, ptasich odchodów czy psich siuśków i co tam jeszcze do głowy przyjdzie . W efekcie same zacieki często może i wyglądają realistycznie ale model z czymś takim już nie za bardzo bo wbrew pozorom o sprzęt się dba (przynajmniej w cywilizowanych armiach). Tym bardziej jeśli to ma być '39 rok a więc pojazdy ledwo co wyjechały z przytulnych garaży na wojenkę i pordzewieć nie bardzo zdążyły a gdyby się pojawiła gdzieś jakaś taka plamka to feldfebel przeczołgałby taką załogę do Królewca i z powrotem albo wysłał pieszo na pierwsza linię
  14. albo wyżłobić wnętrza obecnych reflektorów albo robić nowe
  15. w czasie kampanii używali też i tych z kreskami . W sumie to na pewno były pokrowce (nie wiem czy przypadkiem nie skórzane) więc z ich barwą może być różnie. Brezent bym wykluczał. jest tez trochę zdjęć bez pokrowców , nie pokusiłbys sie na "gołe" reflektory ?
  16. a co z nim nie teges?
  17. teraz dopiero zauważyłem , na ostatnim zdjęciu co to za wystający element na pancerzu między tłumikiem a stojakiem do strzelania p.lot.? - tego nie powinno być, ale jeszcze nie pomalowane więc jest możliwość zeszlifowania
  18. radett

    Wz-34 AGA 1/35

    Dlatego że są otwierane i na czas montażu i malowania podkleiłem od wewnątrz taśmą maskującą to trochę tłumaczy ale trzeba było zrobić kątowniki (na krawędziach przedniej płyty i dachu ) zabezpieczające przed wpadaniem drzwi do środka i było by i git i bardziej podobne do oryginału. Ten km trochę taki dziwnawy ci wyszedł . Brakuje mi też bolców z łańcuszkami ryglujących pokrywę silnika ... a poza tym to kawał dobrej roboty
  19. no pewnie ale zawsze warto popróbować
  20. zawsze możesz je wycisnąć/wytłoczyć - wystarczy pokombinować ostatecznie możesz nakleić krążki wycięte z polistyrenu 0.2 igłą lekarską
  21. spróbuj może troszeńke bardziej rozcieńczyć i pryskać z nieco mniejszej odległości. Nie musisz inwestować w blachy użyj np zwykłej blaszki z puszki po piwie (a wcześniej spożytkuj zawartość )
  22. kaszka to najpewniej zbyt szybko schnąca farba (wysycha w locie a nie na modelu) Kolumnę tłumika można by zmienić bo taka prosta to była w TK3 (jak dobrze pamiętam jest co prawda zdjęcie jednego TKS-a z taką prostą kolumną co wskazywało by że to któryś z prototypów). Po wprowadzeniu peryskopu trzeba było tłumik obniżyć bo zasłaniał widok do tyłu i wówczas kolumnę zastosowana taką "złamaną" a nie prostą jak w TK3. Zawiasy już lepsze - bardziej prawidłowe tylko troszkę się powichrowały o armatce nie powiem bo jeszcze tego tematu nie przerabiałem
  23. jeśli chodzi o jeżdżące to z żywicznych sprzętów przedwojennych modele choroszego czyli pzinż 130, sokoły, pzinż 152 - doskonałe i niestety dość drogie , gorsze (i w sumie jedyne) ale też dość niezłe, S-modela łaziki czy ciężarówki. Tylko to niestety żywica a w plastikach nadal posucha.... Mirage jest w mojej ocenie lepszy (merytorycznie) od RPM ale nadal jest "obciążony dziedzicznie" opracowaniem z lat 80, starą technologią no i jakością form też pozostaje w tyle za firmami zachodnimi. Poza tym niestety pozostają gruntowne przeróbki lub budowa od podstaw
  24. To prawda - to dość ciężki temat ale jakże wdzięczny a puryści są wszędzie ! spróbuj zbudować pzIV albo inna panterę "prosto z pudła" to zaraz germanofile zjadą cię z nim, wynajdując detale ( i nie tylko śrubki ale i nawet obicia czy kurz ) niezgodne z oryginałem. Nota bene jakość odwzorowania i zgodność merytoryczna takich niemieckich czy alianckich modeli jest nieporównanie lepsza od jakości wydanych dotąd naszych modeli. Chyba na palcach jednej ręki można wyliczyć dobrej jakości modele naszego sprzętu a i to tylko żywiczne. Żeby było fajniej to niemieckie i alianckie oryginalne pojazdy jakoś się zachowały na świecie a naszych nie ma, bądź są odtworzone a i to nie koniecznie w oparciu o oryginalną dokumentację bo się po prostu nie zachowała. Pytanie tylko czy robisz model po to aby poznać i jak najdokładniej odtworzyć oryginał czy aby tylko skleić, pomalować i brać się za następny? Myślę że każdy modelarz pragnie jak najbardziej odwzorować to co jest w naturze i stąd to dążenie do doskonałości wyrażające się m.in. sztuką "brudzingu", stosowaniem blach czy całych zestawów waloryzacyjnych itd .... tak więc droga jest jedna - jak najdoskonalej odwzorować, a stopień odwzorowania zależy już tylko od zdolności modelarza i jego możliwości technicznych. jedni robią bardzo dokładnie inni mniej ale każdy dąży do doskonałości i sam sobie z czasem podnosi poprzeczkę a armatka całkiem zgrabnie ci wyszła
  25. radett

    Wz-34 AGA 1/35

    Myskiemu chyba chodzi o to że przednie kółka wyglądają jak by były zbyt blisko siebie (czyli że chyba za krótka ośka) Drzwiczki kierowcy się cuś wklęsły ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.