Jump to content

vought

Members
  • Content Count

    119
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by vought

  1. Dobrze idzie Marcin. Myślę że manwer z nawiercaniem i oczkami jakkolwiek spóźniony wart ryzyka i pracy - przyklejanie olinowania byłoby złym pomysłem moim zdaniem bardziej ze wzgledów wytrzymałościowych niż też estetycznych. Sam pomysł i wykonanie wrzucam do segregatora "pamietać jak to zrobić"
  2. donalyah00, to dopiero konkrety podoba mi sie i w 100% z tobą się zgadzam. Małe wyjasnienie odnośnie mojej wypowiedzi: Miałem raczej na myśli że sam musi zdecydować na czym się wzorować . PS. Tak przy okazji bardzo pomogłeś też w mojej budowie.
  3. Stop stop! Widzę że koledzy wszyscy opieracie sie na: Po1: Modelu 1/10 wykonanego przez Japończyków. Nie ujmuje tu wspaniałości tego arcydzieła ale kto stwierdził że jest on w 100% zgodny z oryginałem? Bez wątpienia ma on tu duże szanse być ale z drugiej strony 100% pewność dać mogą jedynie zdjęcia oryginału których niestety wielu niema (dla Musashi jest więcej niż dla Yamato).Dlatego też i wersji modeli prdukowanych jak i wykonanych jest wiele. Idąc tą drogą i opierając się na wersji modelu 1/10 musiałbym wywalić wszystkie blaszki eudarda do śmieci. donalyah00 najakiej podstawie stwierdzasz że kluzy są w złym miejscu? Moim zdaniem gdyby dodać te grube pancerne obicia które przesunęłyby otwory odrobinę do przodu byłoby to wystarczające. Po2: Wallace buduje Musashi! Oczywiście te 2 okręty były bliźniakami ale nie były identyczne i osobiście nie podawałbym jako referencji wykonanego przez kogoś modelu okrętu bliźniaczego bo się nam kolega zaraz pogubi i stworzy hybrydę obu. Jak pomagać to solidnie a jak sie solidnie nie da to zostawić, musi poradzić sobie sam. Pozdrowionka Konrad PS. A model 1/10 oblewa zgodość chociażby na detalach artyleri głównej (nasady dział bez koszy i poprzeczek)
  4. artoor_k jak zwykle zaskakujesz pomysłami. Duzy doping z mojej strony przy tym projekcie. PS. Mi też mimo wieku ta bajeczka bardzo się podobała
  5. Po co napęd skoro nie będzie funkcjonował?!? Może zachowaj go sobie o jakiegoś modelu który być może naprawę zwodujesz? Poprzeczki z ramek faktycznie usztywniają kadłub? W moim przypadku były zbyt wątłe by cokolwiek dawać dlatego użyłem drewnianych patyczków, jednak ty zastosowałeś ich więcej na całej linii dlatego jestem ciekaw. Pamiętaj by po tej modyfikacji przymierzyć pokłady bo jeśli skorupa kadłuba została za bardzo rozparta to szpachlowania będzie faktycznie nadmiar. Tu widać że kadłub w 1 kawałku wprawdzie ułatwia i szczędzi pracy przy sklejaniu go jak to jest zazwyczaj z dwóch połówek ale z drugiej strony sam wymaga wielu obróbek i modyfikacji. No dobra to teraz za w końcu faktyczne położenie stępki i kupuje 20 paczek popcornu by na bank starczyło do końca :]
  6. Sama ilość elementów w modelu robi wrażenie a tu jeszcze blaszki! SIC. Życzę powodzonka z budową, zapowiada się długo-dystansowiec.
  7. Ósma strona relacji warsztatowej a tu ledwo podstawka zaczęta Normalnie doping dla Wallaeca by ta ralacja się zapełniła pracą nad modelem bo będą . Teraz czekam i nic juz nie dopisuję póki nie wrzucisz czegoś ciekawego co byłoby warte oblewania
  8. Ja osobiście popieram ... was obu. I jest sposób, niesprawdzony i kompletnie eksperymentalny by wykonać duża podstawkę do której dwóch "uchwytów meblowych" będzie przytwierdzony model a kadłub nie będzie przewiercony. Nie pisałem jeszcze o tym w mojej relacji ale plan mam następujący: Zakupiłem zestaw magnesów zwykłych oraz neodymowych o różnych kształtach oraz rozmiarach. Gałki okrągłe meblowe sosnowe zakupione w praktikerze zostaną nawiercone, do środka zostanie wklejony magnes neodymowy. Na to naklejony zostanie gumowy lub korkowy krążek by nie doszło uszkodzenia poszycia podczas odkładania. Następnie zamierzam dobrać odpowiednie kontr magnesy lub po prostu metalowe elementy. Będzie to trudne ponieważ nie moga by zbyt silne aby zetknięcie nie było zbyt mocne i/ lub elementy fototrawione zostały po czasie odciągnięte od modelu (hihi śmieszne by to było) oraz nie zbyt słabe by całość mogła utrzymać model na podstawce. Myśle że z dobraniem nie będzie problemu bo w paczce dostałem różnorakie magnesiki. Chyba troche pionierski plan ale zamierzam go wykonać na wyniki niestety będziecie musieli poczekać. A Wallace rada poboczna- zostaw sobie podstawkę na później, jeszcze zdążysz przemyśleć sprawę.
  9. Tak sobie pomyślałem że wynik i tak będzie bez znaczenia bo kluczowym elementem jest przygotowanie powierzchni, rodzaj farby i sposób krycia. No ale w moich warunkach wygląda to tak: Powierzchnia kadłuba przetarta papierem 800, dokładnie odtłuszczona i umyta w 15 minutowej kąpieli z płynem ludwik i osuszona. Podkładem była cienka warstwa primera vallejo. Potem kilka warstw (trudno określić ile bo kładłem cienkie aero aż do uzyskania koloru). Na koniec jedna warstwa satin coat humbrola. Taśma maskująca tamiya osłabiona kilkukrotnym przyklejeniem do blatu stołu szerokość przylegania do kadłuba około 5mm. Wg mojej relacji maskowany 25 maja. Test: No więc odrywam z jednej burty delikatnie około 10cm taśmy- brak uszkodzeń Odrywam w ten sam sposób 15cm taśmy z drugiej strony - pojawił się 1 ubytek o średnicy 1mm... Wątpie że to wina taśmy - najprawdopodobniej przeoczyłem jakiś punkt podczas przygotowania kadłuba bo inaczej oderwałby się większy pasek (tą lekcję dostałem przy klejeniu oyodo/kagero). Dziurką w poszyciu się nie martwię, zamaluje się pędzelkiem i zrobi delikatny weathering, jest w dobrym miejscu To tyle informacji które mogłem podać podałem. Drogi Marcinie oraz śledzący wątek sami musi dojść do wniosku czy odrywanie taśmy wywoła jakieś komplikacje ale wydaje mi się że czas jaki spędza ona na modelu nie gra większej roli. Żadnego "trudnousuwalnego" kleju nie zauważyłem. Pozdrowienia Konrad
  10. Hahaha , ja będę miał jak za około miesiąc odkleję ja od kadłuba mojego modelu. A tak na powaznie - mogę zrobić dzisiaj próbę bo i tak jest już przyklejona od około 2 miesięcy
  11. Niestety muszę zawiesić relację na jakiś (bliżej nie określony) czas. Musicie trzymać kciuki za pomyślną przeprowadzkę (szczególnie za modele i nie ukończone komponenty Yamy). Docelowy czas to 2 tygodnie ale nie jest pewne w jakim czasie będę posiadał łącze internetowe by wrzucić nowe dokonania. Dobrą wiadomością jest to że będę miał znacznie lepsze stanowisko pracy i znacznie krótszy czas dojazdu i powrotu z roboty co pozwoli mi wygospodarować około 1,5 godziny więcej dziennie na modelowanie. Ponadto lokum jest lepiej oświetlone i zaopatrzyłem się także w mini statyw do aparatu więc jakość relacji także powinna się poprawić. Nie ma tego złego jeśli wszystko dobrze sie powiedzie Yami powinien zostać ukończony do końca sierpnia a więc tak by zdążyć na projekt Benson-Gleaves :-D Pozdrawiam Konrad
  12. Nie powiedziałbym że to jest nieprawidłowe. Przecież szalupy mogły być zrobione z innego gatunku drewna niż pokład. Ponadto przypuszczam że nie były tak często pucowane jak pokład więc wydaje mi się że nieznaczna różnica w odcieniach jest jak najbardziej na miejscu... Generalnie całość wygląda zajebiaszczo...
  13. Miast wyrokować postaram sie pomóc koledze... Po pierwsze kompletny tutorial jak poprawnie-porządnie-znakomicie zrobić zdjęcia modelu/warsztatowe znajdziesz tu: http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=23373 http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=23441 http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=23696 http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=25343 Ponieważ jest to kupa czytania postaram Ci się pomóc w skrócie bowiem po zdjęciach widać jakie błędy popełniasz -zdjęcia są nieostre i/lub poruszone. I nie jest to wina aparatu tylko fotografa A więc tak (polepszenie ostrości): Ustawienia ostrości dla tego typu zdjęć oczywiście zawsze macro. Odległość aparatu od obiektu powinna wynosić około 20cm (zależy od aparatu, jeśli nie chce złapać ostrości jest zbyt blisko) Punkt pomiaru punktowy lub środek kadru (obiekt fotografowany musi być wtedy oczywiście w środku zdjęcia). A teraz kłopot poruszenia: Ustawienie czułości Iso nie powinno być większe niż 200 (im mniej tym lepiej ale potrzebuje więcej światła) Po 1 najważniejsze światło, im więcej światła tym lepiej (a najlepiej robić zdjęcia za dnia). Jeśli masz dużo dobrego światła zdjęcie powinno się udać "z ręki" (ustaw krótki czas naświetlania) Jeśli chcemy zrobić zdjęcia a światła brakuje czas naświetlania trzeba zwiększyć a co za tym idzie ustabilizować aparat (jak i również fotografowany obiekt) Albo zainwestuj w mini statyw (około 30zł) albo przynajmniej oprzyj na czymś aparat. Musi być nieruchomy przez te ułamki sekund kiedy zdjęcie "się robi". Dobrze jest też włączyć samowyzwalacz - eliminuje poruszenie wywołane "naciskaniem przycisku". To tyle, zastosowanie się do powyższych wskazówek oraz parę chwil poświęconych na eksperymentowanie pomoże Ci zrobić dobre zdjęcia a nam podziwiać Twoją pracę bez problemowo. Namawiam gorąco gdyż sam z zaciekawieniem zawszy przypatruję sie wszelkim fabrykacjom elementów bez względu na temat. Powodzenia Konrad
  14. Owszem! Tym bardziej że także wybieram się na "Otwarte Powietrze" oraz wysokie maszty więc w ciągu tego weekendu sklejać będę symbolicznie. O np. : Przedstawione elementy to zwoje olinowania. Takich sztuk 9 (jedna poza kadrem i będą jeszcze 4 innego typu. Zielone wałeczki to masa dwu-składnikowa z której ukulałem pręcik o przekroju około 1,5mm (nie mogłem znaleźć dobrego materiału o tej średnicy i jeszcze żeby dało sie go łatwo porozcinać) . Przed złożeniem do ramek na zwoje wejdzie żyłka wędkarska.
  15. No jest lepiej! A zdjęcie od dziobu? PS. W Hipermarketowym sklepie wędkarskim (taki pół na pół z zoologicznym więc wyposażenie nie było szokujące) zakupiłem za złotych 7 i 99 groszy żyłkę o średnicy 0,14 mm więc nawet do skali 1:700 powinna się nadawać. 100m (+50 gratis ) powinno na trochę starczyć. Polecam
  16. Tu podpisze sie pod opinia kolegi.. olinowanie. Popraw prosze bo wyglda niechlujnie :( i psuje efekt naprawdę schludnie zrobionego małego bydlątka ;) Pokład wygląda naprawdę dobrze i realistycznie co w tej skali jest dość trudne.
  17. Dasz radę. Ja swój chrzest bojowy przeszedłem (przechodzę) wraz z Mikasą i więc tobie również pójdzie To tak jak mój w tym wypadku ;)
  18. Witam, Wprawdzie jestem z zupełnie innej strefy modelarskiej ale to co robisz bardzo mi sie podoba. Twoja relacja przypomina mi pewien program emitowany na diskowery- American Hotrod? Mamy wiec tu edycję europejską ;) Faktycznie na skutek wypadku projekt prostego modelu klasyka przemienia się w nowoczesną konwersję - tym lepiej. Chyba możesz mieć pewność że będzie to pierwszy model poczciwej DS przerobionej na hotroda. Przypuszczam że wielu zwolenników klasyków krzyknie "- herezja!" ale wolnoć tomku w swoim... Nachodzi mnie tylko jedna wątpliwość: Czy aktualne planowe malowanie (BF) nie zmieni charakteru projektu ? Mam wrażenie że wózek aż prosi się o agresywny jaskrawy paint job a gama od piaskowego beżu do orzechowego brązu wydaje sie nudnawa..
  19. Z wyżej wymienionych pomysł z piwkiem przypadł mi do gustu najbardziej A trumpkowi faktycznie sie coś pomieszało z tymi osłonami. Jeśli chodzi o łańcuchy to nie powinno być problemu - okoliczna powierzchnia jest płaska więc nierówności po usunięciu wyszpachluje się. Niestety tam gdzie są dechy pojawia sie problem. Odnawiając pokład musiałbyś go zeszlifować o grubość zamienników. Do tego dochodzi też szerokość samych desek które w skali 1:350 powinny mieć chyba około 0,2 - 0,3 mm. Nie wiem czy posiadasz zdjęcia porównawcze (z widoczną np. ludzką stopą na desce) by ocenić ich szerokości czy też samą krawędź pomiędzy deskami która swoją drogą jest przecież nie znacząca dla tej skali chyba że w celu wpuszczenia w nie farby. Biorąc pod uwagę fakt że pokład będzie malowany na niebiesko uznałbym jego odtwarzanie za nieopłacalny wysiłek połączony z dużym ryzykiem powikłań. Obstawiałbym za usunięciem plastikowych osłon i odtworzeniem ich z blachy tak by zewnętrzna krawędź równała się z plastikiem a po wewnętrznej stronie odtworzenie desek co nawet jeśli nie będzie zrobione perfekcyjnie nie będzie zbyt widoczne i może być też zamaskowane dodatkowym osprzętem.
  20. A chciałoby się takie dokładne jak zwykle makro? ... na razie nie, bo wszelkie niedociągnięcia wyjdą na jaw ;) A na poważnie, poco nam widzieć rzeczy na zdjęciach których sami nie dostrzeżemy gołym okiem? Rozleciały się, proces gięcia, klejenia, zestresowana ręka, przyznaje nie powinienem był zabierać się za to w stanie możliwości jakie miałem ale cóż. w pewnej chwili byłem zdesperowany, i wyszło na to że jeden kosz muszę dorobić cały - po za podłoga, i drugi wkleić nowe barierki. Z wisielczym zapałem zabrałem się za to, używając cieniutkich drucików (wyglądało kiepsko) aby w trakcie zaprzestać. Tydzień później jeszcze raz przeliczyłem ilość elementów i wyszło na to że nieudolnie dorabiany koszyk mogę usunąć bo był jeszcze jeden w nadmiarze. Obawiam się że jak już zaczniesz swoje Musashi do dogonisz i przegonisz mnie w szybkim tempie. Tym bardziej że młodszy brat Yamy ma trochę mnie stanowisk p.lot. do zrobienia. Jest jednak dobry aspekt mojej nadchodzącej przeprowadzki: być może będę miał swoje stanowisko- warsztat z prawdziwego zdarzenia. Pozdrowionka- Konrad PS. Absolutnie mi to nie przeszkadza, jak już wcześniej wspomniałem przyda się dusza brnąca w pracach budowy bliźniaczego okrętu tej samej marki a i tylko zapału dostane
  21. To jest jeszcze do naprawienia. Uzyj jakiejś folijki lub taśmy. Przy tak niewielkich elementach po pomalowaniu powinno to wyglądać ok.
  22. No ja tu się dopisze do wypowiedzi Marcina, lotniskowiec z pewnością będzie dobrym uzupełnieniem kolekcji. Ze względów ekonomicznych będzie to najprawdopodobniej jeden z produktów trumpetera które cenowo oscylują wokół 300zł. Moze Lexington lub Saratoga. Ale jako że przypuszczalny czas rozpoczęcia jest odległy można mieć jeszcze nadzieję iż ukarze się coś nowego i ciekawego. Powiedzmy że wstępnie umawiamy sie na PG - CV ;) jako że chęci są.
  23. Nic nie zdechło, po prostu zastój wynikający z przeróżnych powodów a i wieże mnie troche poddenerowwały, musiałem sprzątnąc stanowisko na pare dni i dać odpocząć wenie. Ale ostatnio powróciła udało mi sie wykończyć i walnąć podkładzik. Najbardziej w przeciągu tych dwóch tygodni rozchwiały mnie "kosze" zamontowane u nasady dział. Chwała Eduardowi że zaprojektowali dwa w nadmiarze bo tyle było mi potrzeba. Ps. Niestety przerwy w postępach będą jeszcze większe w przeciągu tego miesiąca, nadchodzi nieubłaganie moment zmiany miejsca zamieszkania. :(
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.