Skocz do zawartości

vought

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez vought

  1. No ja w takich terminach mam nadzieje przystąpić, jeśli mój aktualny Yamato zostanie ukończony(a) , bardzo chciałem skleić niszczyciela USS w tej skali, więc mi to podpada. Bez względu na konkurs. Miałem inne plany na wstępie modele (min. jakąś fajną ciężarówkę, czy żaglowiec cutty sark, konwersja P-51 na wyścigowego Reno - Dago RED) ale jeśli projekt grupowy ruszy w tym terminie mogę zmienić swoje plany i rozpocząć wyżej wymieniony temat.
  2. W sumie wodowanie praktycznie powinno było buc już wcześniej, teraz tylko wykończeniówka. Strasznie podobają mi się maszty, na Twoich zdjęciach ukazuję się ich prawdziwa proporcja, są bardzo wysokie! Nie mogę się doczekać finalnego efektu...
  3. Hmmn, a w pudełku dragon nie daje żadnych blaszek? Te ilustracje na pudełkach pokazują całkiem sporo dodatków... o np.: Czyli podsumowując (chce się zorientować bo trudno jest mi wywnioskować to z dyskusji na kilka stron postów cytatów, etc.) będzie to projekt grupowy Niszczycieli Marynarki Stanów Zjednoczonych klasy BENSON-GLEAVES w skali 1/350 i w tym się zamknie?
  4. Miałem zamiar w niedalekiej przyszłości zabrać się za DD445 Fletcher w 1/350 lub adaptacja tego okrętu do jednego z wielu tej klasy. Taka opcja trafiłaby do tematu projektu?
  5. maskowanie na szpachle? Jeszcze nie widziałem takiego sposobu. Opowiedz coś więcej? Szpachla nie będzie potrzebna, gęsty CA wypełnia przy klejeniu szpary, nadmiar mozna usunąć debonderem bądź nożykiem. W sumie racja, i tak zrobiłem już później, tyle że wrota zostały rozcięte i ich kawałków użyłem jako wzmocnienie + zakrycie prześwitu między kadłubem a blaszką. Spoko loko, został usunięty debonderem i przeszlifowany papieriem gdzie tylko się dało I tak właśnie uczyniłem co było dobrą decyzją. Będą poprzeczki + kosze. Zapodam zdjęcia jak skończę dodatki luf i po wstępnym pomalowaniu podkładem - by przekonać się co wymaga jeszcze poprawki. Komin takze jest już ukończony w 95% Pozdrawiam Konrad
  6. W tej kolejności miałbyś problem z dostępem a i spasowanie byłoby trudniejsze. - bez wątpienia pracowanie z elementem wielkości 10cm który możesz sobie dowolnie obracać w rączkach jest łatwiejsze niż kadłubem wielkości 75cm. Odnośnie wrót to- można, tylko nie wiem po co.... :] Wczoraj udało się ukończyć waloryzację wież głównej artylerii. Brakuje tylko luf które także wymagają dodatków, nie zdecydowałem jeszcze czy przykleję lufki i je przyozdobię czy może łatwiej będzie je najpierw zwaloryzować a potem przykleić. Wieża nr 1 To samo zdjęcie w hi-res A to kosze plot montowane na wieżach 2 i 3 w kolejnych etapach gięcia- dość naturalnym tokiem było to że niektóre blaszki wspornikowe odpadały ale ich przyklejenie nie było trudne. No i wieża 2/3: Niestety nie mam już dziś czasu na napisanie czegoś więcej Wallace, musze jechać swiadkować na ślubie Pozdro Konrad
  7. vought

    Yamato 1/350 Tamiya RC

    Ja osobiście bałbym się zrobić tak kosztowną pod względem pracy i pieniędzy walorkę by ryzykować później uszkodzenia lub utratę tego co tak pieczołowicie tworzyłem. Naparawde większość PE jest tak drobniutka że trudno tu mówić o bezpiecznym transporcie a co dopiero puszczaniu łajby na wodzie! Nie boisz się że wydarzy się np. coś takiego? : BTW: po tych operacjach chyba dwukrotnie przebijesz wartość modelu z pudełka?
  8. Tak, też to w końcu zauważyłem. 12 sztuk metalowych obręczy znajdujących się na wieżach jest przykładem- pierwsze dwie kleiłem z 15 minut, z cała resztą poradziłem sobie w kolejnych 15. Jak się okazuje przy takich drobinach pęseta staję się bezużyteczna (a nawet zagraża wystrzeleniu drobinki w "kosmos")
  9. Części zamówiłem już jakiś czas temu, chyba coś ponad 2 tyg minęło zanim zostały sprowadzone... potem z kolei ja musiałem poczekać z przelewem do końca miesiąca... ale dzięki temu ostatecznie dodałem parę frykasów do zamówienia zanim zostało wysłane. I teraz dotarło No to zacznijmy od bonusów: Linka (podkreślam linka a nie drucik) 0,38mm - 5m za 3zł! Być może nie widać tego na zdjęciu ale jest tak naprawdę skręcona z 3 cieniutkich drucików. Wypas. Debonder, klej CA gęsty (bardzo gęsty, prawie jak żel) oraz mój dotychczas używany CA rzadki (super rzadki, wlewa się wszędzie co może być pomocne) Wszystkie te produkty już sprawdziłem w akcji i opracowałem dobre techniki przyklejania... tak długo oczekiwanych PE. Oto pierwsze efekty: Rufowe części burt przy kanałach dla szalup. Nic nie znaczący płaski ukośnik został zastąpiony trapem eduarda. Podobnie w przypadku wrót do kanałów, ich powierzchnia styku była minimalna więc dla wzmocnienia i stabilizacji przy klejeniu od wewnątrz wstawiłem kulkę z plastelinki technicznej. Nie będę ich usuwał bo pozostaną niewidoczne. Po pierwszych PE moje obawy że gięcie blaszek będzie sprawiało problemy zostały rozwiane. Naprawdę robi sie to łatwo i przyjemnie. Niestety szybko dostałem lekcje pokory gdy zabrałem sie za główne wieże. O ile zginanie tych drobinek nie jest tak ciężkie to ich umiejscowienie i przyklejenie sprawia najwięcej problemów. Tym bardziej iż niektóre są tak malutkie że wolą przyczepić sie do brzegu noża niż do klejonej powierzchni. Na szczęście po kilku cierpliwych próbach znalazłem metodę. Oto wieże artylerii głównej po pierwszym etapie dodawania blach: Z pewnością w oczy rzucają się plamy (kałuże wręcz) po kleju CA. Ale bez obaw na jednej z wież już wstępnie zostały usunięte za pomocą debondera. Jest on bez wątpienia niezastąpiony przy korekcie takich błędów (chociaż w tym wypadku wynika to ze sposobu klejenia które idzie dzięki temu szybciej). Wystarczy patyczkiem do uszu z debenoderem powycierać plamy a pozostałości ściągnąć za pomocą nożyka - odchodzą bez użycia siły. To wszystko na dziś ale jestem pewny że jutro prace w znacznym stopniu pójdą do przodu. Pozdro Konrad PS. Siatkowate podstawy znajdujące się u nasad dział są widocznie krzywe (na zdj. w rzeczywistości nie wygląda to tak źle) ale nie zamierzam ich poprawiać bo prawie przyprawiły mnie o zawał i praktycznie nie będą widoczne (fartuchy dział je zasłaniają).
  10. Już dużo wcześniej sklejona oraz obrobiona była główna nadbudówka - t wraz z wieżami 155mm na nieostrym zdjęciu: Nie mając części pe starałem się dobudować ją do takiego stanu jak tylko mogę. Stwierdziłem też że imitacje okien na dolnym mostku i w ogóle wszystkie nie podobają mi się. Być może sprytne malowanie zatuszowały by ich płytkość, ja postanowiłem je wyciąć. Zaś element będący imitacją wizjerów na mostku "pogłębić" Przymiarka na sucho ukazuje że ten zabieg przynosi efekty. Kontynuujemy operację- element stał sie bardzo wątły przez co straciłem później przy klejeniu dwa narożne wsporniczki, ale zostały bez większych problemów zastąpione (żółty plastik z patyczka hig.) Wizjery na samym dole też "przedziurawiłem" A tutaj dorabianie wsporników w miejscach gdzie cały żąd okienek został wycięty hurtem (pojedynczo nie byłoby możliwe). Po prostu wtykałem docięte kawałki poli które podklejałem od wewnątrz i ucinałem. Ostatnie zdjęcie: Na sam koniec zdjęcie platformy (zdaje mi się że na niej są maszty do sygnalizacji flagowej) która wymagała szpachli po wypychaczach: Jako finalny komentarz powiem że o ile zabieg na oknach mostku był nie trudny i opłacalny tak z resztą wycinanek bym sobie na drugi raz odpuścił. PS. Do środka nadbudówki wstawiony zostanie jakiś papierek czy coś tak by żaden zbyt wścibski obserwator nie przejrzał mojej wieży "na wylot" Pozdro, Konrad
  11. Dawno nic nowego nie było, zastój panował jednak tylko w wątku. Prace w między czasie posuwały się powolutku i po prostu nie opłacało sie nic postować. Bez zbytnich ceregieli, wróćmy do komina: Cztery obrzeżne ujścia powietrza (spalin?) - takie rury co są na około komina - trzeba było dokleić. Oile z dwoma mniejszymi nie było problemu niestety dwa większe połamały mi sie przy wycinaniu (to dziwne że mniej niż 0,5mm podłużny element był złapany za wyprawke w trzech miejscach o grubości większej niż element.... no ale źle złapałem byłem zmęczony , moja wina) Trzeba je było więc z fabrykować. Oto kolejne kroki: Doklejony drucik dentystyczny oraz 2 wygięte z których powstaną końcówki i fabrykacja, prawie ukończony i nie ukończony element - masa modelarska No i oba zrobione- po przyklejeniu bedą jeszcze poprawiane. To już przed ostatnimi szlifami. Zdaję sobie sprawę że są ciut za duże i według niektórych planów zamonotwane odwrotnie ale ja naprawdę ciesze się że udało mi się je wogle dorobić bo byłem bliski olania tego.
  12. Linkę kupiłem bo była tania i cienka (0,38 mm to 13cm w skali 1:350 - tyle może mieć chyba gruba stalowa lina) Być może użyje jej do relingów, być może jej + cienkiej na 0,2 żyłki, zobaczę jak to będzie wyglądało i z czym będzie sie lepiej pracowało. Na razie ją mam (a raczej jeszcze nie mam) Jeśli chodzi o klej to osobiście używam gęstego i powolnego humbrola do plastiku oraz bardzo rzadkiego CA (mogę wam pokazać sprytny sposób nakładania). Wydaje mi się że jeśli chodzi o cyjanoakryl to marka jest bez znaczenia- jedynie gęstość, czas wiązania oraz cena. Gęsty zamówiłem właśnie do PE. Odradzam kropelkę i wszystkie "super gluey" bo sa oszukane (w tubce często jest kilka kropel + powietrze) Spostrzeżeniami podzielę się dopiero w poniedziałek - niestety nie zdążyłem dziś odebrać paczki :(
  13. Ja czekam na przesyłkę zawierającą między innymi: Debonder - zmywacz do kleju cyjanoakrylowego numer katalogowy: H1012 27 PLN Steel wire line 0,38mm x 5m numer katalogowy: 04001 3 PLN Klej cyjanoakrylowy gęsty numer katalogowy: 01 8 PLN Jak tylko ja otrzymam (może już dzisiaj) i wytestuję prezenty dam znać jak wyglądają te produky. Jeśli chodzi o debondera to nie wiem Który to jest ,zakładam że oryginalny debonder to produkt czeski : bo po raz pierwszy spotkałem sie z nim w tej postaci. U nas dość drogi ale nie jedyny. chyba niemiecki : a nawet: O ile nie mam wątpliwości że skład chemiczny klejów CA jest generalnie tym samym, ciekaw jestem czy zmywacze też działają w jeden sposób. Aha, fartuchy na 155mm - tak
  14. vought

    Tamiya 1:350 Bismarck

    p1:Zapewne deseczki na pokład! p2: No włąsnie z czego to powstało? Powiedz powiedz proszę!
  15. Jak tak teraz przeczytałem to też nie rozumiem drugiej części zdania . Chodziło o to że tego węgierskiego modelu jak dotąd nie znalazłem i zdjęcia bardzo się przydadzą a link otwiera się znakomicie :] Zastój owszem jest ale w wątku warsztatowym. W stoczni prace toczą się powoli i w kilku miejscach jednocześnie. Nie opłaca mi się na razie tych kroków relacjonować aczkolwiek dokumentacja jest. Bedę postował w taki sposób by każdy element miał swoją historię aby lepiej się czytało. Dodatki które chcę użyć pozostana narazie w tajemnicy. Myślę nad ciemnym pokładem poważnie i chyba pójdę na kompromis.
  16. 1/10 Yamato robi wrażenie ale biorąc pod uwagę jego wielkość .. eee, jest wielki . Nie mieszajcie już w głowie, proszę, co model to wersja.
  17. Dzięki za linki, o ile ten pierwszy wydaje sie ciut pstrokaty... drugiego jak dotąd nie znalazłem i bardzo mi sie przyda- jeszcze raz dziękuje. Aha, i dodam że planuje zrobić więcęj dodatków
  18. Bardzo ciekawy wybór. Moim zdaniem idealny do projektu pacyfik :] Odnośnie ciemnej Vallejo - czyżby Vallejo 039 Hull Red ? Przy pierwszej warstwie jeszcze coś tam czerwieni widać ale przy drugiej jest już bardzo brązowo.Nawet pokazana powyżej próbka jest zbyt jasna . Nazwa farby jest kompletnie nie adekwatna (aczkolwiek zawartość pojemniczka w realu wydaje sie być faktycznie czerwienią) Miałem ten sam problem. Proponuje przełamać z flat red 2/1 lub 1/1. Możesz pokazać jakieś zdjęcie ukazujące wielkość modelu?
  19. vought

    Potwór z bagien

    Jestem pod wrażeniem, a zawieszona kurtka jest jak przysłowiowa wisienka na torcie. Gratulacje
  20. Oj oj oj, to sie zmartwiłem, miałem nadzieje że ktoś mi potowarzyszy Co do mojego koloru to nie zgodzę się że jest pomarańczowy, możne na zdjęciach jest takie przekłamanie naprawdę jest znacznie ciemniejszy, coś mniej wiecej jak tu : No w każdym razie mi sie podoba. Data odwzorowania - no tu chodzi o to że wygląd okrętu zmieniał się wraz z czasem jego służby i chodzi tu zarówno o malowanie jak i wyposażenia no i ślady eksploatacji. Jak zdecydujesz się na datę z czasu wodowania model powinien wyglądać niczym spod igły zaś w okresie jego ostatniego rejsu miał inne malowanie, dodatkowe uzbrojenie AA no i na pewno jakieś ślady użycia także powinny być widoczne. Jako ciekawostkę natrafiłem na ślady informacji jakoby przed bitwą na Morzu Sibuyan pokład Musashi został pomalowany na czarno (zdjęcia lotnicze wydają się to potwierdzać) i niektórzy wykonują okręt w tej wersji. Możliwości jest więc wiele :]
  21. Nareszcie Wallacenareszcie! Stępka bliźniaka położona! Widzę że wyposażyłeś się konkretniej odemnie! (mniejsze lufki i samoloty PR) Bardzo się ciesze i popieram zaciemnienie sugerowanego malowania jeśli chodzi o dolny kadłub oraz deski pokładu. Widziałem też wiele pytań na które myślę że mam odpowiedzi lub chociaż pomysł jak problem rozwiązać. W każdym razie będziesz mógł z mojej relacji dowiedzieć się gdzie się kierować a którędy podążać nie należy Z jakeij daty planujesz odwzorować okręt? Planujesz dołączyć się do projektu pacyficznego?
  22. Tu sie nie zgodzę. Tak jest w większości modelach okrętów tego typu dlatego właśnie mi osobiście podoba się że jest w wersji ukazującej wszystkie wyrzutnie. Poza tym własnie w typhoonie ilość wyrzutni robi ogromne wrażenie a mając otwartych kilka model okrętu nie ukazuje swojej ponurej natury (w sensie ilości zgromadzonych środków masowej zagłady) "Niepowtarzalna sylwetka okrętu" w tym wypadku jest moim zdaniem warta poświęcenia. Dobra robota Wallace.
  23. Może i nic szczególnego ale diabeł tkwi w szczegółąch. Jakże lepiej się prezentują w porównaniu z OOTB. Ja też oczekuję na podstawkę. Zarówno moją jaki twoją- by móc zobaczyć dalszą część relacji cant wait
  24. vought

    Revell 1/350 Bismarck

    Poprawka: Ale całość zaczyna wyglądać zajebi...
  25. Wygląda jak bałtyckie glony... CZAD!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.