Witam w wątku warsztatowym mojego nowego autka.
Tym razem mierzę się z Ferrari La Ferrari.
Tamiya stanęła na wysokości zadania. Model jest perfekcyjnie wykonany (a co wyjdzie w praniu to zobaczymy).
Śmiem twierdzić, że to jeden z bardziej skomplikowanych modeli aut jakie budowałem. Ilość detali i szczegółów jest powalająca. Tym bardziej trudna będzie waloryzacja.
Tymczasem mała dygresja.
Model zamówiłem w połowie października w Hiroboy (pre order). Kiedy pojawił się w sklepie, w grudniu, zrealizowałem zamówienie. Po miesiącu oczekiwania na przesyłkę zacząłem się lekko denerwować. Ze względu na koszty wybrałem zwykłą przesyłkę a nie kuriera. Wygląda na to, że paczkę szlag trafił. Angole się wypięli podsyłając mi skan potwierdzenia wysyłki informując, że nie oddadzą kasy ani modelu. Zacząłem molestować Pocztę Polską. Okazało się, że w systemie komputerowym nie istnieje żadna paczka adresowana do mnie, czyli przesyłka nie przekroczyła naszych granic. Udało mi się zdobyć oficjalne potwierdzenie tego faktu z Poczty Polskiej. Wysłany do Hiroboy skan dokumentu podziałał.
Bez zbędnych ceregieli kolejna przesyłka (zwykłą pocztą) dotarła do mnie w 4 dni. Mam mieszane uczucia.
Wracając do auta.
Prace pomalutku ruszają. Czekam jeszcze na carbonowe kalki i farby.
Na rynku szybciutko pojawił się zestaw waloryzacyjny Hobby Design. Zestaw zawiera masę blaszek i żywiczne tarcze hamulcowe, końcówki rur wydechowych i gniazda pasów bezpieczeństwa. Dali również imitację carbonu w postaci naklejki, nie informując w instrukcji gdzie to ma się nakleić. Jednak uważam, że jest to zestaw na wyrost.
Tamiya zrobiła kawał dobrej roboty i zastępowanie jej niektórymi elementami mija się z celem. Tarcze hamulcowe to rozumiem ale już widzę bezsensowne rozwiązania.
Zauważyłem również karkołomny błąd ze strony HD ale o tym później.
Ale Tamiya wykazała się również cwaniactwem wypuszczając na rynek osobno kalki carbonowe jak i swój zestaw blaszek. W zestawie otrzymujemy siateczkę do pocięcia i kalkomanie udające siatki ochronne. Z jednej strony to rozumiem a z drugiej nie. Po co zadawać sobie tyle trudu by wyprodukować taki skomplikowany model, dość drogi tylko po to by umieścić na rynku produkty, które mówią - słabo nam wyszło ale tu masz zestaw waloryzacyjny? Uważam to jako jako skok na kasę.
Natomiast HobbyDesign każe Ci odcinać elementy, które wyglądają dobrze na rzecz blaszek, które wyglądają gorzej.
Wadą tego modelu jest mała ilość dokumentacji. Fotki z netu mało wnoszą jeśli ktoś chce "powalczyć".
Należy więc pilnie studiować instrukcję
A tu początek mojej pracy
Węglowe tarcze hamulcowe
Silnik z dodanymi przewodami od "elektryki".
Przewody ulegną poprawie ponieważ źle przestudiowałem konstrukcję Ferrari
A tu silnik na miejscu