W przerwie z kłopotami z Astonem zabrałem się za Foczkę.
Muszę Wam powiedzieć, że ten model to jedno wielkie nieporozumienie. W życiu nie widziałem takiego szajsu. Mimo, że czekałem na ten samochód jak mało kto to skala zawodu przerosła oczekiwania. I jakoś się nie dziwię, że w Warsztacie nie ma tego modelu.
In Box był optymistyczny i na tym koniec. Mimo, że dostałem model z pogiętą karoserią nie poddałem się i kupiłem nowy. Niewiele to zmieniło.
Tworzywo jest dramatyczne, nadlewki po 2 mm, ślady po wypychaczach wszędzie koszmarnie wielkie. Nic do niczego nie pasuje a to dopiero początek. Rozjazd wymiarów sięga 1,5 mm a to sporo w tej skali. Jakość odwzorowania detali woła o pomstę do nieba (biała wycieraczka Focus - czarna Aston Martin Tamiya)
To tak na początek ale już widzę kolejne problemy. Zaopatrzyłem się w blaszki Renesansa ale to chyba niewiele pomoże. Jedyną rzeczą zasługującą na pochwałę są kalki.
Budowa troszkę potrwa ale z góry uprzedzam, że zrobię go po najmniejszej linii oporu. Żadnej zabawy, ma WYGLĄDAĆ na półce. Szkoda bo wiele obiecywałem sobie po tym samochodzie.