No wreszcie coś się ruszyło. Odlewy okazały się nie lada wyzwaniem. Odbyłoby się to wszystko szybciej ale jak to bywa zanim dopracowałem technikę odlewania minęło trochę czasu. Poza tym zakupiona bezbarwna żywica do kloszy ma czas pełnego utwardzenia ok 5 dni. Więc jak coś nie tak poszło, pojawił się bąbel powietrza, niedolewka czas wydłużał się niemiłosiernie. To samo tyczy się normalnej żywicy. Dyfuzor jest na tyle skomplikowany, że zanim doszedłem do właściwej procedury odlewu minęło trochę czasu.
Efekt finalny to 6 odlewów dyfuzora do śmietnika i 4 odlewy kloszy do śmietnika. Zrezygnowałem z dzielonej formy i wszystko odlewałem z jednej silikonowej formy. Dzielenie w celu wydobycia oryginału wykonałem skalpelem ale tak by silikon zachował kształt. Dodatkowo wyciąłem otwory, którymi wypływał nadmiar żywicy (w obu przypadkach). Dzięki temu wtryskiwałem strzykawką żywicę w ilości większej niż było potrzeba dopóki żywica nie lała się wszystkimi otworami. Można by to nazwać przepłukaniem formy ale się udało.
A ty pokrótce procedura:
Elementy przylepione do dwustronnej taśmy klejącej
Dorobione kartonowe ścianki formy
Forma zalana silikonem
A tu wydobyty gotowy dyfuzor
Żywica jest dość krucha więc w celu uniknięcia niespodzianek podkleiłem spód wzmocnieniem z cieniutkiej tkaniny zalanej cyjanoakrylem
Gotowe klosze lamp
Prawie finalny dyfuzor już w carbonie
Tym oto sposobem praca nad Astonem została prawie skończona. Zostały jeszcze jakieś drobiazgi ale już szykuję się do sesji fotograficznej do Galerii.