Skocz do zawartości

MikeP

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    304
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MikeP

  1. Cytat dotyczy koloru Nonspecular SB, a nie Glossy SB (ANA 607, a nie ANA 623). Inne wypowiedzi autora (T. Gronczewskiego), pokazują, że dostrzega on różnicę między poszczególnymi wariantami Sea Blue nie tylko w stopniu połysku, ale i w odcieniu. Np. tu: http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=5375&p=81238&hilit=glossy+sea+blue#p81238: Podobny, ale raczej nie ten sam. W książce "The Official Monogram..." Johna M. Elliotta, o której wspomniam w sądziednim wątku są wklejone próbki kolorów ANA. Na pewno nie oryginalne, ale zapewne dobierane na podstawie oryginałów. Wynika z nich, że Semigloss Sea Blue był najjaśniejszy. Jaśniejszy od Non Specular Sea Blue, choć ten ostatni jako matowy powinien być najjaśniejszy w odbiorze. Glossy Sea Blue jest już z kolei ciemny. Wygląda na to, że twórcy palety ANA coś tam kombinowali z pigmentami, żeby wyrównać różnice odbioru spowodowane innym połyskiem farb. I chyba za bardzo rozjaśnili ANA 606 ;o). Acha, i patrząc na oryginalny wzornik Federal Standard 595b nieśmiało wyrażam opinię, że kolory o takiej samej końcówce numeru a o innych cyfrach połysku (1, 2, 3) to wcale nie takie same kolory różniące się jedynie połyskiem. Ja widzę drobne różnice pomiędzy odcieniami wersji błyszczących, półmatowych i matowych. Oczywiście w przypadkach, gdy we wzorniku są w ogóle odpowiedniki danego koloru o innym połysku. To chyba dość jasno pokazuje stanowisko autora cytowanego opracowania. Ukazuje je też jego interpretacja na modelach: http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=276&Itemid=1 http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=275&Itemid=1 http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=277&Itemid=1 Łatwiej będzie odzukać setki innych, na których jest ewidentnie granatowy. ANA 623 Glossy Sea Blue: 12*Hu:21 + 10*Hu:15 + 4*Hu:68 + 3*Hu:22 (Hu:181). To receptura podawana na stronie http://www.ipmsstockholm.org/colorcharts/stuff_eng_colorcharts_us.htm, śladu zieleni nie przewidują, chociaż to żaden dowód. Oczywiście spór jest czysto akademicki, ale uważam, że dodawanie zielonkawego odcienia jest ryzykowne i kontrowersyjne. Pozdrawiam MP
  2. Zdjęcie, na które się powołujesz w sprawie zielonkawego odcienia niczego nie przesądza. Jest silnie doświetlone fleszem, a ponadto widać, że wnętrze komory podwozia nie musiało być malowane bardzo dokładnie, bo było zabezpieczone już przynajmniej dwiema warstwami, może przebijać kolor podkładu. Poza tym nie wiemy czy to oryginalny kolor tego corsaira - myślę, że był odmalowany - masz jekieś dane na ten temat?. Niemalowany, nierestaurowany, współcześnie obfotografowany jest np. tu: http://www.thescale.info/news/publish/Corsair-colour-photos.shtml. Zdjęcia z epoki też nie potwierdzają zieleni (ale one mogą źle oddawać kolory z powodów technicznych niedoskonałości fotografii). Gdybyś mógł Arturze wskazać skąd wiesz o tym zielonkawym odcieniu, kto tak napisał. Czy to tylko ten walkaround Cię zainspirował. Każdy zobaczy co chce na tych zdjęciach. Dla mnie jest granatowy.
  3. Artur, to chyba jakieś nieporozumienie. Ten model ma golenie w kolorze ANA 611 (interior green). Ty piszesz parę postów wyżej, że prawidłowo. Więc szukam sprawdzam i wychodzi mi, że albo GSB, albo naturalny metal (ewentualnie czymś malowane na srebrno). A na koniec wklejasz fotki granatowych. Czyli jednak ma nieprawidłowy kolor goleni. Zgadzam się, że na większości zdjęć są w kolorze spodu. A tu alternatywne rozwiązanie:
  4. Pewnie tak, tylko ta durna firma Vought malowała niepoprawnie... Pewnie nie wiedzieli jaki jest prawidłowy.
  5. Bardzo poproszę, bo tu niestety dowodu nie widzę. Naromiast znajdą się kolorowe na potwierdzenie srebrnych i granatowych goleni. Tak na szybko: http://webzoom.freewebs.com/cafcorsair/Images/VMF-312/carrier.jpg http://www.lightninghawkmilitaria.com/images/corsair.jpg http://www.logbookmag.com/images/dload/zoom-2wt2.jpg http://www.logbookmag.com/images/dload/zoom-2wt16.jpg Pozdrawiam MP
  6. Możesz podać źródło tej informacji albo jakąś fotografię?
  7. Jeśli pada kategoryczne stwierdzenie, to powinno być poparte "kategorycznym" dowodem, powołaniem się na jakieś opracowanie, albo chociaż autor powinien wskazać kierunek poszukiwań potwierdzenia. Ja na przykład mogę stwierdzić, że róż byłby odpowiedni . Najbezpieczniej jest oczywiście machnąć na kolor spodu, ale William Reece, uchodzący za autorytet i powołujący się na badania m. in. obiektów rzeczywistych, utrzymuje w swoich artykułach, że np. w Corsairach U-1D były ANA 611 (ale także GSB) - stąd całe zamieszanie. http://www.cc.e-mansion.com/~bunny/william.html Producenci modeli przez dziesięciolecia podsycali w instrukcjach przekonanie, że wszystkie luki na kolor kokpitu - wiele osób woli wierzyć Tamiyi niż jakimś szarlatanom z forów. Przeważa podejście nieortodoksyjne.
  8. Podtrzymuje zdanie, że Twój model jest fajny, ale koniecznie popraw lotki, i zlikwiduj połysk - to bardzo odbiera mu autentyzm. Parę spokojnych ruchów (może kiedy indziej) i będzie świetnie. Na razie wygląda na niedokończony. Może warto pokusić się o jakieś ślady eksploatacji.
  9. MikeP

    F4U-1 Corsair, Tamiya, 1/48

    Okno jest tylko w U-1 i to jest właśnie ta część. Możesz przeszlifować, ale z tego co pamiętam część przezroczysta jest trochę za mała w stosunku do dziury. Wyjdą Ci bardzo grube linie podziału wokół tej blachy. Warto coś tu pokombinować bez wielkiego wysiłku.
  10. MikeP

    F4U-1 Corsair, Tamiya, 1/48

    Jest tam osobna blacha o wielkości ramy okna U-1. Nie zasłonięta czy zamalowana szyba tylko jednolity arkusz - bez osobnej ramy.
  11. MikeP

    F4U-1 Corsair, Tamiya, 1/48

    Przeciwnie W 1D okna nie ma. http://www.cybermodeler.com/aircraft/f4u/f4u_walk2.shtml
  12. Na dwór z nim i fotografie nowe. Koniecznie. Mnie też nie udaje się zrobić dobrych przy sztucznym świetle, więc "kamieniem nie rzucam", ale szkoda, żeby tak udany model pozostał w półmroku. Połysk, półmat czy mat to sprawa kontrowersyjna. Zasady malowanie według rozkazu były bardziej skomplikowane i dokładnie opisane. Trudno jednak powiedzieć czy były stosowane w praktyce. Hellcaty w trój(cztero)kolorowym malowaniu wyglądają na całkiem matowe (półmatowe). Na pewno intermediate blue i biały występowały w wersji Non specular - czyli bez połysku. Kontrowrsje budzi Sea Blue. Trudno powiedzieć, czy widoczna na zdjęciach jednorodność powierzchni to wynik eksploatacji w trudnych dla lakieru warukach, czy olewania dyrektyw przez producentów. Koniecznie daj fotki w dziennym świetle. To co widać wygląda bardzo fajnie.
  13. Porównanie z rysunkiem na ekranie monitora nie powie nam nic, ale możesz rozwinąć temat "zielonkawego" odcienia GSB. Poza tym wzornik Federal Standard jest nowszy niż sam kolor (opisuje jedynie stosowany na samolotach US Navy od czasu wejścia w życie specyfikacji SR-2e w październiku 44'), który wcześniej został zdefiniowany we wzorniku ANA pod numerem 623. Nie wiem czy FS był standardem obowiązującym w amerykańskim przemyśle lotniczym w czasie gdy ten Corsair wchodził do służby, ale chyba już istniał (stworzono go chyba na początku lat 50'). Ja tam kolorystą nie jestem, ale nigdy nie kojarzyłem GSB z zielonkawym odcieniem. To Twoja interpretacja Arturze czy zaczerpnięta z jakiegoś opracowania. Chętnie także dowiem się jak widzisz kolor wnęk podwozia. Ja też raczej obstawiałbym kolor GSB, ale masz na to jakieś papiery? Fakt, że jeśli golenie malujemy na kolor całości, to i komory powinny chyba takie być. Problem w tym, że nie wszystkie Corsairy z tego okresu mają granatowe golenie i felgi. Był chyba moment w produkcji Corsaira kiedy rzeczywiście malowano luki podwozia na ANA 611 Interior Green. Tylko o tym gdzieś czytałem, ale na kolorowe fotki z epoki nigdy nie trafiłem.
  14. Błyszczy się i dobrze, bo Glossy Sea Blue był błyszczący. W eksploatacji matowiał, ale połysk pozostawał. Troszkę może za ciemny jest, chociaż to może być efekt zdjęcia. Ale i tu ten sam silnik przecież służył. Na wczesnych Corsairach faktycznie nie widać charakterystycznych śladów, ale na U-5 już tak (wynika to zapewne z innego ustawienia rur wydechowych), choć nie jest to regułą. Nie jestem pewien czy to faktycznie efekt wyżarzenia lakieru. Bo i na F6 i na niektórych F4U smuga cięgnie się bardzo daleko od wydechu i na końcach jest także jasna. Można znaleźć fotografię potwierdzające intensywne jasne efekty za rurami: http://www.navsource.org/archives/02/024035.jpg http://pictopia.com/perl/get_image?provider_id=319&size=550x550_mb&ptp_photo_id=323373 http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7d/F4U-5_VMF-224_MCAS_Cherry_Point_LtEmilZanutto_NAN10-48.jpg/800px-F4U-5_VMF-224_MCAS_Cherry_Point_LtEmilZanutto_NAN10-48.jpg, ale i dla tego modelu podkładka się znajdzie: połysk jest, bardzo ciemny kolor jest, jasne okopcenia nie rzucają się w oczy, chociaż też jestem przeciwnikiem używania czarnego do kopcenia większości samolotów. Tylko ta kaszka trochę psuje efekt. Chyba jednak farba za gęsta. Ogólnie fajny - jak każdy Corsair.
  15. MikeP

    1/72 Revell Mustang P-51B

    Ostro pojechałeś kolegę . Sam Mustang ma prawo być odrapany, to jeden z najbardziej poobijanych Mustangów jakie widziałem. Niestety był poobijany w zupełnie innych miejscach. Istnieje kilka fotografii tego samolotu i ilekroć widzę pudełkową interpretację revella, nóż mi się w kieszeni otwiera. Nic w tym malowaniu się nie zgadza. Od koloru kołpaka poczynając, przez żółte pasy na usterzeniu, na serialu kończąc. Rzeczywistość nie była tak kolorowa jak chcieliby autorzy opracowujący schematy malowań modeli maszyny "Texa" (chociaż prawdopodobnie tylko zrobiono mu przy niej parę fotek dla prasy).
  16. MikeP

    Hellcat Mk. II, 1/48, Eduard

    Aż sprawdziłem..., ale nie -druga połowa czeka na lepsze czasy :-). Dzięki za komentarze.
  17. MikeP

    Hellcat Mk. II, 1/48, Eduard

    Nie ciemniejszego, a jaśniejszego. Żaden Hellcat nie kopcił na czarno. Jasnoszary z dodatkiem żółci, rdzawego. Może być jakaś domieszka czarnej sadzy. Ja zrobiłem na swoim okopcenia głównie suchymi pastelami. Nie są niestety idealne.
  18. MikeP

    Hellcat Mk. II, 1/48, Eduard

    Model FAN-Grzegorz, poprawiłem polskie znaki. Nie wiem, co więcej mogę napisać o składalności zestawu - porównywalna z klockami Lego. Jeśli chodzi o błędy merytoryczne, to po prostu chodzi o to, że Eduard uprościł sprawę i do F-3 (mk. I) i F-5 (mk. II) dał taki sam motor P&W 2800 i ani w jednym, ani w drugim przypadku nie jest to przesadnie wierna replika. Można kupić żywiczne zestawy dla obu wersji, ale ja jestem w stanie przeboleć zestawowe uproszczenia. W kabinie też mogłoby być trochę wierniej skoro dali już blaszki, ale i tak jest to najlepszy hellcat na rynku. Drażniło mnie też to, że Eduard podpuścił modelarzy w sprawie klap (osobne części, ale bez sporych modyfikacji nie można ich zrobić w pozycji wychylonej). Natomiast godne uznania jest poprawne opisanie kolorystyki wnętrza (Grumman Grey za płytą w F-3 (mk.I), możliwość poprawnego wykonania modelu wszystkich serii F-3 (osłona rur wydechowych, klapki chłodzące na dole osłony silnika), inny podział blach na skrzydłach F-3 i F-5. Dla wersji Mk. II FAA producent nie przewidział lusterka na wiatrochronie, a jest to element charakterystyczny dla brytyjskich Hellcatów (w Mk I pojawia się rzadziej, ale też się zdarzało).Zasadniczo, nie ma się do czego przyczepić. Słowem gorąco polecam ten model. LordDisneyland Parę fotek, w tym z góry: Drugi będzie już amerykański. Waham się między "My own Joan" z wysp salomona, a dwoma maszynami z VF-1 (zestawową "9" i "21" (do którego montex robi maski). Na pewno gwiazdy z kalkomanii do amerykańskich Hellcatów eduarda są za jasne - będą malowane od masek, ale to jeszcze dość odległa przyszłość.
  19. MikeP

    Hellcat Mk. II, 1/48, Eduard

    Czysta kalka pryśnięta aerografem na "sky". Potem wyciąłem skalpelem kształt i na model z płynami zmiękczającymi. Są trochę za duże w stosunku do oryginału, ale położyły się ładnie.
  20. MikeP

    Hellcat Mk. II, 1/48, Eduard

    Fotki to porażka, zestaw Eduarda to rewelacja (pomijając małe błędy merytotuczne (silnik). Składalność w stylu "tamigawy".
  21. Model zrobiony jakiś czas temu jako pierwsza próba w 1/48. Jest to część zestawu dualcombo, malowanie z 896 sqn. Fleet Air Arm, East Indies Fleet, Ocean Indyjski, IV 45'. Dodane tylko lusterko i malowanie niepudełkowe. Numer poskładany z kalek Techmodu do 1/72. Kalki 2A zrobione na czystym arkuszu kalkomanii. Koardy część malowana przy użyciu masek, część z wykorzystaniem kalkomanii z zestawu. Szału nie ma, ale wstydu - mam nadzieję - też nie.
  22. MikeP

    F4U-5 Corsair Revell 1/72

    Niełatwe pytania zadajesz. W każdym razie nie srebrne. Latający, odrestaurowany egzemplarz ma większość wewnętrznych powierzchni jasnych (białe) , ale nie wiem, czy wytrzymuje porównanie z fotkami z epoki: Niewiele to wyjaśnia, ale ten pierwszy ma raczej wszystkie widoczne powierzchnie GSB (to chyba U4), a w drugim widać IG w klapach. Na fotografiach czarnobiałych dyski felg wydają się być jasne, podobnie jak golenie (w naturalnym kolorze metalu). Wnętrza ich luków dałbym na kolor spodu lub na ANA 611 Interior Green, ze wskazaniem na pierwsze. Corsair to zawsze zagadka, ale na srebrno nie malowano wnęk chyba nigdy (być może z wyjątkiem prototypu). Może ktoś podejmie sięwyjaśnić bardziej kompetentnie te wątpliwości?
  23. MikeP

    F4U-5 Corsair Revell 1/72

    Miły modelik, ale wydaje mi się, że za jasny (być może to wina oświetlenia) i za matowy. Kolor oryginału to glossy sea blue - ciemny i z połyskiem. Kolor komór podwozia raczej niewłaściwy.
  24. Bardzo podoba mi się ten model. Ne jestem tylko przekonany co do koloru tratwy ratunkowej za fotelem, pałąków przeciwkapotażowych (raczej w kolorze kokpitu) i wnętrz komory podwozia. Część skrzydłowa powinna być raczej w kolorze całego samolotu, tak jak golenie i wnętrze osłon. Nie wiem natomiast jak było z widocznym po wypuszczenia podwozia wnętrzem kadłuba. Może macie jakieś wiarygodne dane na ten temat bo sam przymierzam się do A-3. Myślę, że green zinc chromate jest do przyjęcia, chociaż w wildcacie te zagłębienia na koła malowano na kolor spodu. No, ale pod Midway to już nie F2A-2, a przeciążone A-3 dostały lanie. F2A był chyba jednak dość ciekawym, średniej klasy przedstawicielem swojej epoki. Pod kilkoma względami lepszym od Wildcata (który masowo zabijał przy starcie za sprawą momentu od śmigła). Co ciekawe w Birmie w lutym 1942 r. przeprowadzono porównanie między Buffalo I (odpowiednik F2A-2) a Hurricanem Mk. IIb trop. I o dziwo wyszło, że na dużym pułapie to Brewster był górą. Samoloty zrównywały się osiągami na wys. 16000 stóp, a poniżej Hawker był lepszy. Potwierdza to poniekąd też przebieg wydarzeń z udziałem Finów, którzy dawali radę i hurricanom i P-40 i aircobrom i jakom i Łaggom. Ogólnie stosunek zwycięstw do strat wyniósł 26:1, brewstera ochrzczono "perłą nieba", a ostatnie egzemplarze wycofano ze służby w 1948 r. Na innych teatrach tak się akurat niefortunnie złożyło, że Buffalo w większości przypadków stawały do walki w bardzo niekorzystnej sytuacji taktycznej więc i brały czasem baty, ale znowu bez przesady (Holendrzy osiągnęli stosunek 2:1 na swoją korzyść). Tylko Amerykanie uczynili z F2A kozła ofiarnego. Czasem nie warto wierzyć w stereotypy. Dane wg. W Pajdosza, ML 10, AJ-Press
  25. MikeP

    F4U-1 Corsair, Tamiya, 1/48

    Niestety parę dni po zrobieniu tego zdjęcia już nie żył. Asem nie zdążył zostać. 20.07.43' spadł w płomieniach do morza z dwoma Japsami na koncie. Dzięki za wszystkie komentarze i miłe przyjęcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.