MikeP
Użytkownicy-
Liczba zawartości
304 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MikeP
-
Zdaję sobie sprawę, że stopień połysku zmieniał się w czasie eksploatacji, ale punktem wyjścia był kolor GLOSSY Sea Blue. Znajdziesz sporo zdjęć użytkowanych na lotniskowcu samolotów, które może lustra nie przypominają, ale jednak są wyraźnie błyszczące. Ot choćby ten najbardziej znany: Zdjęcie tej "35" z VF-17 też pokazuje, że połysk, zwłaszcza na powierzchniach skrzydeł i stateczników, występuje (w usterzeniu poziomym odbija się nawet biała szachownica z ogona). Uważam, że na tym etapie modelarskiej przygody mniejszym złem jest pomalować granatowego Hellcata na połysk niż na mat. W każdym razie to nie jest największa bolączka tego modelu.
-
Że nie jest idealny to widać, ale że się świeci to akurat prawidłowo. Jeśli to trzeci model to nie ma wstydu, cchociaż też zupełnie nie rozumiem odmienności kolorów ram oszklenia i podwozia. Pastele na połysk się nie położą, a zabezpieczane pędzlem się rozmażą, więc albo aerograf trzebaby nabyć i wtedy zabawa na całego i poważnie, albo skorzystać z jakichś archaicznych technik "kopcenia" (suchy pędzel). I zdjęcia rób bez lampy błyskowej przy dziennym świetle.
-
Skazany na własną inwencję kombinowałem trochę z urozmaiceniem powierzchni (na razie lewego skrzydła). Położyłem półbłyszczący lakier akrylowy i popacałem trochę olejami. To jeszcze nie koniec zabiegów, ale wstępny efekt mnie satsfakcjonuje - przynajmniej kierunek wydaje mi się słuszny. Muszę dodać, że kontrasty na zdjęciach wyszły ostrzej niż w rzeczywistości.
-
Niestety chyba żaden. Mieszaj zielony z szarym i żółtym, albo kup sobie farbę "normalnej" firmy.
-
Gdzieś Ralf pisałeś, że to model, który ma być jaknajbardziej zgodny z oryginałem (chyba na starym PWMie). Trochę nie licuje z tym powyższa deklaracja. Zdjęć C-47 w lotowskim malowaniu po 57 roku nie ma zbyt wiele, ale te, które są, przeczą tezie o kafelkach na kadłubie (myślę, że na skrzydłach też są bez sensu). Bardzo możliwe, że samolot byłł jednak malowany na srebrno. Jeśli już się czepiamy, to uważam, że kolrek niebieskiego paska mógłby być ciemniejszy. Wiem, że dobierałeś go według kalek, ale jest lepszy materiał poglądowy w postaci zdjęć (czarnobiałych) i kolorowych Li-2 w podobnym malowaniu: Niemniej jednak całość nadal podoba mi się. Tylko ta maniera z przypadkowym barwieniem paneli moim zdaniem wymaga wykorzeniania, a widać, że podoba się nie tylko Tobie - dlatego uporczywie to wypominam.
-
Bardzo fajnie pomalowany. Twój styl pasuje do pokładowego myśliwca. Nieźle trafione kolory, fajne skrzydła i spód. Może trochę za dużo zacieków i z przodu i pod spodem, ale wrażenie bardzo pozytywne.
-
Sledziłem Twój warsztat od początku (podobnie jak Ju-52) i cieszę się, że dobrnąłeś do szczęśliwego końca. Model jest bardzo atrakcyjny i ciekawy. Podjąłeś się ambitnego wyzwania (otwarte wnętrze, klapy, malowanie) i udało Ci się. Może nad niektórymi szczegółami można było popracować dokładniej, ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. Szczególnie podobają mi się firanki i widoczne przez okna elementy wnętrza, malowanie pasków na kadłubie i dobre zdjęcia. Jedna rzecz za to ewidentnie ten model szpeci i czyni go nierealistycznym - to czym się tak wszyscy zachwycają - malowanie metalizerami. Te cegiełki nie mają żadnego uzasadnienia w rzeczywistości, a kontrasty między odcieniami są za duże. Gdyby nie to, też byłbym zachwycony. No i oczywiście zachęcam Cię do kontynuacji linii lotowskich maszyn. Może jednak Hudsona na Superelectrę?
-
Robię od czasu do czasu Mustanga Preddy'ego (ostatniego) - tak zupełnie skromnie- pudełkowo (parę rzeczy już pokpiłem - np. nie zrobiłem mu krytych płótnem sterów wysokości), ale doszedłem do malowania i pomysłu trochę zabrakło. Dlatego też proszę o podpowiedzi na temat: jak uzyskać lekko brudną, niejednorodną powierzchnię lakierowanych skrzydeł. Na razie wygląda to tak - daleko od efektu docelowego - zmieni się faktura i kolorek: Zaszpachlowałem linie podziału blach na skrzydłach, poczym delikatnie naciąłem je na nowo, ponieważ zdjęcia pokazują, że szpachlowanie skrzydeł nie likwidowało śladów łączenia blach zupełnie. Pokazują też, że powierzchnia malowana dość szybko brudziła się w rejonie działania obsługi i tuptania lub fotografowania się załogi. Ma ktoś pomysł (dobre zdjęcie w kolorze) jak odtworzyć takie ślady eksploatacji. Malowany alcladami - blacha będzie jeszcze trochę zróżnicowana i mam nadzieję, że lekko "urealniona" - chociaż i tu wyobraźni trochę brak.
-
To zdjęcie z camera obscura? Podoba się, podoba, ale lepsze fotki pokaż. A są dziurki w wyżej wspominannych blaszkach, bo nic nie widać. Jak znam życie to wcześniej czy później padnie pytanie jakim kolorem pomalować te klapy. I co my Ci wtedy powiemy, ralf?
-
Masz moje pełne wsparcie! Czy w zamian przyłączysz się do KNRZP? Nie mogłem zczaić skąd ten cytat powyżej, ale już wiem i chętnie przyłączę się do tego ruchu. Czarnym plakatówkom mówimy nie. Gonzo, a przypomnisz co to za ugrupowanie to KNRZP? O ile pamiętam to chyba walczy z pre- cośtam? W razie co, nieśmiało zgłaszam akces, chociaż nie jestem ortodoksem.
-
Co do koloru wewnątrz, to nie upieram się. Według tego http://http://www.ipmsstockholm.org/magazine/2004/05/stuff_eng_interior_colours_us_part3.htm możliwe, że późne wildcaty F4 miały faktycznie Interior Green w środku. W zestawieniu z informacją, że pierwsza setka Hellcatów podobno była jeszcze Bronze Green wydaje mi się, że jednak cimna wersja byłaby odpowiedniejsza - gdyby Twój egzemplarz miał BuNo ostatnich serii to kolor możnaby uznać za właściwy. Nie dotyczy to produkcji GM (FM-1, FM-2) - w tych IG pasuje (no ale Twój, z racji uzbrojenia, to ewidentnie Grumman. Zdjęcia odrestaurownych mogą być mylące. Uważam, że tak: http://www.scharch.org/Ed_Scharch/USN%20Aircraft/F4F%20Cockpit.jpg byłoby bliżej prawdy. Tak mi wynika także z chronologii. A jeśli chodzio nity to może zdjęcie z epoki powie więcej:
-
E tam, od razu lincz. Idea chwalebna - dążyć do odwzorowania oryginału. Że wash ciemny nie odpowiada czasem rzeczywistośc,i też racja. Ale, ale... Będzie coś zamiast przesadzonego nitowania Tamiyi? Dziurki nitowadłem? A może HGW czy jak to się tam nazywa. Coś by się przydało bo te nity wypukłe to dość charakterystyczna rzecz. Z drugiej strony na podziurkowanego Hobby Bossa też da się patrzeć bez obrzydzenia (przybajmniej ja mogę). Ciekaw jestem ostatecznego efektu. Do tej pory fajne klejenie, ale masz (według mnie) kokpit w niewłaściwym kolorze. Powinien być Bronze Green, a nie ANA 611.
-
Nie zmieniaj. źródło: Internet To jest bardzo udany model. Widać, że przemyślałeś efekty jakie chcesz uzyskać i wyszła bardzo spójna całość. Ma klimat tygrysa. Brawo. I nawet academy w takim wykonaniu przypomina P-40. Nie mogę doczekać się galerii z lepszymi fotkami.
-
Czy tą samą farbą malowałeś kabinę P-40? Jeśli tak to nie rób tego w Avim. To co jest we wnękach podwozia w Mustangu będzie OK.
-
O to, że za brudny to czepiać się nie będę, bo nikt nie wie w jakim stanie był ten samolot w chwili gdy Princeton poszedł na dno. Wiadomo, że w służbie w tym malowaniu był już od kilku mieszięcy więc ogólny brudek jest według mnie OK. Niektóre efekty bardzo mi się podobają. Fajne okopcenia i utytłany spód. Te zacieki spod machy mi się niepodobają podobnie jak zmasakrowane śmigło. Nie kojarzę takich efektów na prawdziwych maszynach. Czy ten biebieski na kołpaku to to samo co na bokach (tak mogłoby być). Wygląda bardzo intensywnie i to mi nie pasuje. Ogólnie odważne podejście, ale ja jestem zdecydowanie na tak. A, zapomniałby. Jesteś jednak uprzedzony. To bardzo dobry model, np. Corsaira Tamki deklasuje, a w kategorii "Hellcat" nie ma sobie równych.
-
Niby do tego jest dedykowany, ale po FS-ie nie pasuje w przeliczniku. Może trochę go stonuj (przyciemnij) i będzie ok. ANA 611 to FS 34151. Ten wzornikowy też jest dość oczobitny.
-
Jeśli to ma być TBM-1C, a z Twojego linka tak wynika, to kolor wnętrza powinien być jeden. Mniej więcej Interior Green ANA 611. Bronze green (podobno później Dark Dull Green) stosowany była przez Grummana we wczesnych TBF-1C i w TBF-1. Przynajmniej takie informacje można znaleźć tutaj: http://www.ipmsstockholm.org/magazine/2004/05/stuff_eng_interior_colours_us_part3.htm. Trudno to wszystko ustalić ponad wszelką wątpliwość, ale pewne jest, że produkcja licencyjna w Eastern Aircraft różniła się w szczegółach wykończenia od samolotów od Grummana - miała mniej udziwnień charakterystycznych dla tego ostatniego. Jeśli wychylasz klapy do lądowania proponuję pomalować je na biało, nie na zielono.
-
Fajnie, że wypełniłeś lukę. Modele jak zwykle trzymają poziom, ale we wczesnym Lightningu przeoczyłeś (a może raczej Hasegawa przeoczyła) istotny szczegół techniczny. Lightningi do H włącznie nie miały zbiorników paliwa w zewnętrznych partiach krawędzi natarcia skrzydeł. To miejsce zajmowały chłodnice międzystopniowe powietrza doładowującego. Nie powinno być więc wlewów paliwa w zewnętrznych częściach skrzydeł, a w Twoim modelu są one jeszcze dodatkowo podkreślone tymi nieco przesadzonymi i schematycznymi zaciekami. W końcówkach skrzydeł powinny być za to wyloty powietrza z wyż. wspomnianych chłodnic w postaci półokrągłych otworów w górnej powierzchni. Szkoda też, że w malowaniu OD/NG nie pokusiłeś się o oddanie rzadko zauważanego przez modelarzy, a bardzo atrakcyjnego efektu (widocznego też na zdjęciu "Beautiful Lass") przebarwień po taśmach zabezpieczających otwierane pokrywy przedziału uzbrojenia (a może źle widzę bo coś tam jednak majaczy). źródło: http://www.pacificwrecks.com/people/veterans/oneill/index.html Fajnie ma ta Hasegawa zrobione wloty do silnika - nie to co porażka Academy. "Downs Beat" zdecydowanie fajniejszy.
-
TBF/TBM Avenger Italeri 1:48 + pokład lotniskowca + personel
MikeP odpowiedział kawalek74 → na temat → [L]Galerie
Całość mi się podoba chociaż i pokład i samolot są za bardzo błyszczące. Nie zgadzam się z uwagą Artura, że jest za bardzo wyeksploatowany. Powiedział bym, że za mało. Chyba dysponujemy tymi samymi zdjęciami ale widzimy na nich co innego. Z uwag merytorycznych dorzuciłbym, że kalka na skrzydle jest trochę za duża (oczywiście to zarzut do producenta), a gwiazdy moim zdaniem powinny mieć już zamalowane na granatowo obwódki (tu się trudno upierać, zwłaszcza, że podpisy pod zdjęciami w In action i w ML 80 głoszą, że czerwone). Chciałbym jeszcze dopytać o kolorystyką wnętrza. Jakie kolory przyjąłeś i dlaczego kabina pilota jest w innym kolorze niż reszta wnętrza? Ten konkretnie samolot to jest TBM (produkcji Eastern Aircraft- GM), a nie TBF (może to mieć wpływ na przyjęcie określonych założeń co do kolorów). Oczywiście na sprawę kadłubowego km-u to wpływu nie ma . KM powinien być, ale - jak napisał Artur - bez krojenia kadłuba i malowania od nowa nie da się tego zmienić. -
No chyba tak ich nie zostawisz. Rzeźbić do końca albo wcale nie wycinać Tertium non datum. Powodzenia.
-
Powinny być na Sky Grey - jak cały dół.
-
Do obu rodzajów używałem tego zajzajeru. Nawet syrenkę z kultowych aut PRL-u nim umyłem bez bólu.
-
Te obcięte skrzydła to drobiazg. Są krótsze o 8 cali - ok 20 cm. Te dwa mm z hakiem spiłuj sobie zamiast obcinać i to dopiero po sklejeniu. Potrzeba Ci jakichś rysunmów?
-
Zmywacz wamodu zje Ci też szpachle. Benzyna nie ruszy ani szpachli ani farby.
-
Cześć, fajnie, że będzie Corsair - trzymam kciuki i przyglądam się? Mam pytanie - czy to ma być próba zbliżenia się do rzeczywistości czy wykonanie zgodne z instrukcją modelu i kalek? Od razu muszę zaznaczyć, że "z pudła" tego samolotu nie zrobisz. Musisz obciąć końcówki skrzydeł. Malowanie może być bardzo interesujące, ale fajnie byłoby dodać mu jakichś smaczków. Mam nadzieję, że będzie okazja pogłębić temat.
