grzesioj
Użytkownicy-
Liczba zawartości
662 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez grzesioj
-
Postaraj się robić zdjęcia na jakimś jednolitym, nierozpraszającym uwagi tle. Poza tym zdjęcia są wstawione chyba niezgodnie z regulaminem, ale to już sprawa dla administracji... pozdrawiam Grzesiek
-
Toż mówię, że niewiele mogłem w tej sytuacji zrobić, bo to jeden odlew. pozdrawiam Grzesiek
-
Hm..., no, dzięki . Nie wiem dlaczego, ale jakoś odebrałem Twoją poprzednią wypowiedź jako delikatnie złośliwą. Jednak byłem w błędzie. Co do umieszczania zdjęć - pełno tu poradników. Jeśli Ci to nie wystarcza - pisz na pw. Zawsze mam takie odczucie w odniesieniu do swoich modeli, ale, jak widać, nie zawsze jest tak źle. pozdrawiam Grzesiek
-
Sd.Kfz.139 Panzerjäger 38(t) für 7.62cm PaK36(r)
grzesioj odpowiedział Mierzu → na temat → [M]Warsztat
Nie zawsze jest to wina producenta. Czasami złego składowania. Być może. Użyłem tutaj skrótu myślowego. "Fabrycznie" należy rozumieć - takie do mnie dotarły, choć jednak skłonny jestem przyznać, że to wina producenta, bo wygięte są tylko niektóre ramki, nie wszystkie. pozdrawiam Grzesiek -
Cóż, przyznam szczerze, że nie starałem się zrobić z tego modelu tego, czym nie jest i nigdy nie będzie. Poprawiłem niektóre detale, które uznałem, że można niewielkim nakładem pracy poprawić i które delikatnie urealnią wygląd modelu. Ale model uproszczony to model uproszczony, i to hasło cały czas mi przyświecało w pracy nad nim. Gdybym chciał wykonać model lepszy, po prostu kupiłbym inny model. Ten model "zdobył" syn i poprosił abym mu go skleił. Ot i wszystko. Przynajmniej było na czym doskonalić warsztat malarski, bo klejenia praktycznie nie było. pozdrawiam Grzesiek
-
Aż takim super modelarzem nie jestem... pozdrawiam Grzesiek
-
Sd.Kfz.139 Panzerjäger 38(t) für 7.62cm PaK36(r)
grzesioj odpowiedział Mierzu → na temat → [M]Warsztat
Zdaję się, że taki sam model przyniósł nam święty Mikołaj. Jak na razie leży w szufladzie. Po wstępnych oględzinach stwierdziłem, że będzie z nim nie lada kłopot , gdyż ramki z zasadniczymi elementami, w tym kadłuba, są fabrycznie wygięte w łuk... Cóż, będę tu popatrywał. Powodzenia . pozdrawiam Grzesiek -
Takoż właśnie ja robiłem w swoim modelu. Powodzenia!!! pozdrawiam Grzesiek
-
No tak, tylko jeszcze zęby gąsienic muszą jakoś "przeniknąć" przez cztery koła jezdne... A - zapomniałem jeszcze napisać, że koła napinającego nie da się nasunąć, gdy przyklejone są koła jezdne (koło jezdne wchodzi pomiędzy dyski koła napinającego) - spójrz na pierwsze zdjęcie. Z kołem napędowym też mogą być problemy. pozdrawiam Grzesiek
-
Hm... W ten sposób sklejone paski gąsienic może być Ci trudno wepchnąć pod błotniki, bo przecież zębami będziesz musiał jakoś "ominąć" koła napinające i, w szczególności - napędzające, nad którymi może nie być za wiele miejsca. Kiedy ja robiłem swoją Paulę, co prawda w skali 1:72, postąpiłem odwrotnie - najpierw zmontowałem układ jezdny, potem dokleiłem błotniki. pozdrawiam Grzesiek
-
A ja już myślałem, że poddałeś się (wiertłom). Ale żeby ich aż tyle było potrzeba, żeby nawiercić plastikowy kadłub ... pozdrawiam Grzesiek
-
Myślę, że takie działanie jest w wątku warsztatowym jak najzupełniej dopuszczalne a nawet wskazane. Gdyby autor używał opcji zmień, nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że zrobił coś nowego . A co do modelu - a kto powiedział, że Dragon jest doskonały? pozdrawiam Grzesiek
-
. Nie widać kleju pomiędzy gąską a kołem. Jego tam po prostu nie ma, a układ jezdny jest jednym odlewem. Wykonany jest on jednakże w taki sposób, że koła jakby zanurzają się w gąsienicy, i to, co widzisz jako klej, to po prostu plastik odlewu. Co do gąsek od Tygrysa - tak, masz rację, myślałem nawet o jakichś "pierdółkach" na pancerzu, ale ich po prostu nie mam. pozdrawiam Grzesiek
-
Jak w tytule, czyli M4A2 Sherman III firmy Italeri w skali 1:72, model uproszczony do gier wojennych. Takie małe wytchnienie od sklejania modeli . Zawartość pudełka (której niestety nie sfotografowałem, gdyż model dotarł do mnie w stanie połowicznym - jeden egzemplarz zamiast dwóch) znajduje się na stronie tutaj. Jak już napisałem (a może nie napisałem) w pudełku powinno znajdować się dwa modele, jak na przyjęte uproszczenia, moim zdaniem całkiem niezłe. Jak przedstawiane niegdyś Pz.Kpfw. III z tejże samej serii. Pomimo, że jest to model uproszczony, malowanie go zajęło mi dokładnie tyle samo czasu, co malowanie modeli nieuproszczonych (dwa tygodnie), sklejanie - pięć minut . Ale po kolei. Jako, że to model uproszczony (składa się z 12 elementów) - zawiera uproszczenia . Najbardziej chyba rzucające się w oczy występują w obrębie układu jezdnego. Jedno, którego nie udało się uniknąć to kształt gąsienic - miast typowo "szermanowych", z wytłoczeniami w kształcie litery U są zwykłe, z poprzecznymi paskami. Drugie uproszczenie, którego przy odrobinie zachodu ze strony Italeri można było uniknąć, to brak charakterystycznych zębów prowadzących na obrzeżach gąsienic. Kolejne uproszczenia występują w obrębie kadłuba i wieży. To wszelakiego typu osłony reflektorów - te zostawiłem tak, jak je wykonał producent, oraz haki i zaczepy. Te delikatnie ściąłem nożykiem, nawierciłem w kadłubie otwory, zaś same zaczepy wykonałem z ramki rozciągniętej nad płomieniem. Wyglądają znacznie lepiej. Własnym sumptem wykonałem również haki holownicze z szeklami z przodu kadłuba, gdyż te odlane przez producenta i tak musiałem zeszlifować aby doprowadzić do jako takiego stanu przód kadłuba. Narzędzia - te na górze pancerza - pozostawiłem jako dość dobrze wykonane. Te na tylnej płycie kadłuba - poszły precz. Jeśli chodzi o malowanie, to mój standard (prawie). Czyli - najpierw podkład z "kamiennego" Humbrola 84, jak widać na zdjęciu poniżej: Później było trochę gorzej. Jako, że nie miałem farby odpowiadającej kolorem tej, na którą model miał być pomalowany, pomieszałem akrylowe Olivegrun oraz Rot Braun i takową mieszanką wysmarowałem model. Ponieważ odcień wydawał mi się nieodpowiedni, pomalowałem to wszystko mieszaniną Humbroli 30 oraz 186. A ponieważ i to nie przypadło mi do gustu, położyłem kolejną warstwę wyżej wymienionych akryli, pomieszanych w nieco innym stosunku. Potem (kiedy kolor już mnie zadowolił ) - bezbarwny błyszczący Humbrola, kalkomanie, i znowu błyszczący. Tak model wyglądał po tych operacjach: Potem - tradycyjnie delikatny łosz przy pomocy mieszanki czarnego Humbrola 33 i starej, brązowej, artystycznej farby olejnej: Dalej - metodą suchego pędzla przetarłem krawędzie zielonoszarym Humbrolem, którego numeru nie pamiętam, 27 bądź 31. Niestety, zdjęcia wykonane z lampą błyskową strasznie przekłamują efekty tego postępowania (o! widzę, że w międzyczasie pomalowały się narzędzia, albo na odwrót): Wielkim wysiłkiem woli wykonałem zdjęcia modelu na tym etapie budowy bez lampy błyskowej - widać, że model nie jest "zalany" zielonoszarymi krawędziami: Następnie przyszedł mat oraz nanoszenie obić przy pomocy tradycyjnej, twardej gąbki: Później nadszedł czas na brudzenie i pytania typu "i co by tu jeszcze". I tutaj wpadłem na dość głupi pomysł. Wymyśliłem mianowicie, że można by spróbować zrobić przednie reflektory ze szklanych cekinów z leginsów mojej latorośli. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Ponieważ klej działał bardzo szybko, nim się rozmyśliłem, efekt był taki: Po krótkim namyśle uznałem, że to "wiocha" (proszę się nie obrażać - sam urodziłem się i mieszkam na wsi), w ruch poszedł nożyk modelarski i po chwili cekiny leżały znowu na stole... Imitację (i tak niezbyt udaną) wykonałem nawiercając lekko miejsca, gdzie były reflektory, zapuszczając tam srebrną farbę, a następnie, po wyschnięciu, bezbarwny, błyszczący lakier. A tak model prezentuje się w świetle lampy błyskowej po wszystkich, opisanych powyżej operacjach, gdy wreszcie dałem mu spokój: Tak wygląda wśród starszych braci (tzn. sklejonych dawno, dawno temu): Na półce jeszcze nie znalazł dla siebie miejsca: No i na sam koniec, coby nie zanudzać, zdjęcia wykonane na wolnym powietrzu. Niestety, słońca nie było, więc są, jakie są. pozdrawiam Grzesiek PS. Nie jestem "szermanologiem". O Shermanie wiem tylko tyle, że to czołg i w dodatku M4, jak wszystko, co amerykańskie.
-
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Hm... Ani takie, ani takie. Oczywiście - felgi były pomalowane na kolor nadwozia, opony na czarno, ale to wszystko (czyli koła i spód nadwozia) zostały "ukurzone", przez co odcień ich koloru nieco się wyrównał. To, plus nieco przekłamań koloru na fotografiach i efekt jest taki, jaki jest . Na tym, prezentowanym już zdjęciu, widać doskonale, że wyjściowe kolory "nieco" się od siebie różniły: pozdrawiam Grzesiek -
A ja szczerze mówiąc, nie podejrzewam wierteł. To tak, jakbyś połamał nóż krojąc masło... Poza tym, wracając do obrotów, specyfikacja takiej np. Dremel 300 podaje, że ma regulowane obroty w zakresie... 10000-33000 obrotów na minutę. To KOSMOS!!! W plastiku wystarczy kilkadziesiąt obrotów na minutę. pozdrawiam Grzesiek
-
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Na takie tablice rejestracyjne znalazłem, prócz opisywanego wcześniej rozwiązania jeszcze jedno - jakikolwiek program grafiki wektorowej (nawet "głupi" office), który pozwoli narysować ramkę i przeskalować tekst plus drukarka laserowa i po sprawie... pozdrawiam Grzesiek -
Może napiszę głupoty, bo żaden ze mnie mechanik, ale szlifierka chyba nieszczególnie nadaje się do wiercenia otworów, szczególnie w plastiku. Po pierwsze - obroty. Nawet minimalne mogą być na tyle duże, że wiertło nie wierci plastiku, a topi go. Po drugie - kierunek obrotów szlifierki. Czy jesteś pewien, że są właściwe? Wiertło obracane "pod włos" z dużą prędkością pali (lub topi) materiał, o czym się przekonałem. Po trzecie - mocowanie wiertła w tulei. Jesteś pewien, że nie miało poślizgu? Maleńki poślizg przy bardzo dużych obrotach powoduje wydzielanie się ciepła. Tak czy inaczej - plastik się topi, tarcie jest coraz większe, temperatura również - i koło się zamyka. pozdrawiam Grzesiek
-
Cóż, kiedy byłem mały też myślałem, że są karnistry, komboje i temu podobne . Model - oczywiście bardzo ładny. pozdrawiam Grzesiek
-
Broń Boże, żebym był "szermanologiem", powiem więcej - nie jestem "szermanologiem", ale Ciotka Jemima kojarzy mi się z czołgiem toczącym przed sobą dwa olbrzymie, metalowe koła do likwidacji min... Zdjęcia - rzeczywiście mikre, no i wspaniałe linki do fotosika. pozdrawiam Grzesiek
-
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Wbrew niektórym i ja tak sądzę. Sklejam, jak umiem, po to, żeby mieć z tego przyjemność przy klejeniu i aby syn miał z tego przyjemność w trakcie zabawy. Raz jeszcze dzięki za pozytywne komentarze. pozdrawiam Grzesiek -
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Co do brudzenia - bałem się popaść w przesadę. Co do takiego taty - a po co Ci taki tata, skoro Twoje modele są lepsze (naprawdę - bez fałszywej skromności z mej strony) niż moje? pozdrawiam Grzesiek -
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
No, dzięki Radku za obszerną wypowiedź. Postaram się na nią odpowiedzieć. A więc: Bardzo mnie cieszy taka Twoja opinia . Myślę, że na pewno się da. Chodzi przede wszystkim o jeszcze lepsze, równiejsze a jednocześnie cieńsze pokrycie modelu farbą, o pozbycie się wreszcie na wszelkich etapach czy to malowania, czy brudzenia, czy wreszcie końcowego zabezpieczania lakierem bezbarwnym wszechobecnych i przyprawiających o białą gorączkę paprochów i brudów, dopracowanie techniki łoszowania i brudzenia farbami olejnymi oraz choćby rozjaśniania i cieniowania paneli itd. itp., choć ktoś może spytać - a po co, kiedy to da się (chyba - nie sprawdzałem osobiście ) z łatwością zrobić przy pomocy aerografu. Z drugiej jednakże strony, ufiligranowienie (ale słowo wymyśliłem) modelu przez dodanie mnóstwa delikatnych, czy to fototrawionych, czy nie, elementów na pewno znacznie utrudnia działanie pędzlem. W zupełności się z Tobą zgadzam. Dragon nawet w swoim modelu jako alternatywę do osłony plastikowej dał osłonę z blaszki fototrawionej, ale po pierwsze, nie czułem się na siłach, aby ją poskładać (3 części, z tego dwie nie na moje oczy i paluchy), po drugie - Dragon w odróżnieniu od Revella zrobił stanowisko km-u ruchome, wobec czego trzeba było osłonę wepchnąć na klik w gniazdo, a tego z pewnością osłona by nie przeżyła. Myślałem więc, aby zastosować ją w Revellu. Ale - patrz punkt pierwszy wywodu o osłonie, po drugie - skoro uznałem (chyba niesłusznie, jak widzę ), że model jest do kitu, to po co wzbogacać go blaszką... Myślę, że są to nie tyle niedociągnięcia konstrukcyjne, ile chęć wykorzystania jednej formy do produkcji 23 wersji z niezliczoną ilością podwersji modelu pojazdu. Chyba wiem, ale mogę się mylić... pozdrawiam Grzesiek -
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
O czym dokładnie mowa, bo powiem szczerze nie wiem co to jest. Chodzi o gąbkę, w którą pakowane były (-są?) elementy elektroniczne, głównie układy scalone po to, aby nie uszkodziły ich ładunki elektrostatyczne w czasie transportu i przechowywania. Cóż, kłania się tutaj wyuczony zawód i niegdysiejsze zainteresowania . Jest to dość twarda (może raczej - sztywna) czarna gąbka, z wyglądu nieco podobna do pumeksu - oczywiście, gdyby nie ten kolor... - o bardzo drobnych bąbelkach. Jest niestety dość krucha, tak, że jeden kawałek wystarcza do "obciapania" jednego modelu i w zasadzie po tej robocie go nie ma... Dziękuję za kolejne pozytywne komentarze . pozdrawiam Grzesiek -
Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Dzięki za pozytywny odbiór modelu. To tylko mobilizuje do dalszej pracy . Może to niegrzeczne cytować siebie, ale: W rzeczywistości kółko nie lewituje. Co do tablic rejestracyjnych złożonych z pojedynczych numerków, to nie tylko Ty jesteś (byłeś) zachwycony tym pomysłem. Ja znalazłem na to rozwiązanie, opisane TUTAJ. pozdrawiam Grzesiek
