grzesioj
Użytkownicy-
Liczba zawartości
662 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez grzesioj
-
Jest:link usunięty pozdrawiam Grzesiek
-
Hmm... Czy ja wiem? Chyba jednak masz rację. Rysunek zaś (rzuty) pochodzi ze strony http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3d/Sdkfz231%286-Rad%29-plan.gif . pozdrawiam Grzesiek
-
Dzięki za pozytywne komentarze. Zdaję sobie z tego sprawę, ale przy moich umiejętnościach, wzroku i wyposażeniu warsztatowym to niemożliwe. Wiem, że zdjęcia nie oddają (przynajmniej te moje, robione w najprostszy sposób) rzeczywistego wyglądu modelu na tyle dobrze, aby coś więcej o nim powiedzieć, jednak, oglądając na żywo moje produkty, dochodzę do subiektywnego wniosku, że jednak każdy z modeli stanowi mały postęp w stosunku do poprzedniego, jeśli chodzi o umiejętności wykonawcy bądź jakość wykonania. Tutaj akurat model był prosty, żeby nie powiedzieć prymitywny, więc... pozdrawiam Grzesiek P.S. Kilka dodatkowych, nic nie wnoszących do tematu fotografii (podobno, lepiej kilka zdjęć za dużo, niż jedno za mało), ale wykonanych BEZ wspomagaczy w rodzaju lampy błyskowej - zatem nieco bardziej naturalny wygląd modelu:
-
Toś napokazywał wnętrza ... pozdrawiam Grzesiek
-
Witam po prawie dwumiesięcznej przerwie w sklejaniu modeli. Przez ten czas starałem się dokuczać innym, teraz podstawiam własną głowę. Zatem - jak w tytule, czyli Sd.Kfz. 232 (6) Rad firmy Italeri w skali 1:72. Długo zastanawiałem się, czy model ten w ogóle pokazywać, ale się zdecydowałem. Są trzy powody moich obiekcji. Pierwszy powód jest taki, że model jest... NIEKOMPLETNY. I nie chodzi tu o to, że czegoś zapomniałem, czegoś nie było w pudełku bądź coś zniszczyłem. Nie. Nie ma najbardziej chyba charakterystycznego elementu pojazdu, jakim była antena, gdyż Główny Zamawiający zabronił jej doklejać, gdyż będzie mu przeszkadzać w zdejmowaniu wieżyczki, no i w ogóle, pewno w trakcie zabawy się połamie. Ale liczę, że kiedyś zmieni zdanie, choć wszyscy chyba wiemy, jak trudno jest potem bezboleśnie domontować coś do ukończonego i pomalowanego modelu. Drugi powód, to to, że jest to model Italeri. Zarzekałem się kiedyś, że nigdy więcej Italeri i model potraktowałem trochę lekceważąco. Szczerze mówiąc, można było to i owo troszkę ulepszyć. Powód trzeci - kiepskie zdjęcia, bo niestety trudno jest je zrobić dobrze po południu, przy niskim, ostrym słońcu. Wszystkie one wymagały wspomożenia LAMPĄ BŁYSKOWĄ, przez co model wygląda momentami nienaturalnie i trochę się świeci. No i myślę, że wystarczy tej pisaniny. Jeszcze kilka ogólnych słów, powtarzanych jak mantra - model w całości pomalowany przy pomocy pędzla, lakierami Humbrol i Pactra, "wyłoszony" mieszaniną Humbrola i starej farby olejnej dla artystów, wysmolony pastelami Noster. Wykonany w zasadzie prosto z pudełka z dwoma wyjątkami - wąsy na błotnikach, które po połamaniu musiałem zrobić sam oraz narzędzia. Trudno zrozumieć filozofię Italeri, która kilof robi jako oddzielny odlew, łopata zaś i siekiera stanowi nieodłączną część błotnika. Zatem narzędzia - siekiera Dragona, łopata UM. A, byłbym zapomniał. Na modelu widoczne są (głównie dzięki lampie błyskowej) lśniące smugi. Rzecz będzie poprawiana, gdy tylko kupię oryginalny rozpuszczalnik Humbrola, bo jestem pewien na 100%, że efekt ten powoduje użycie rozpuszczalnika Wamodu. Zatem ,czas na zdjęcia... Tutaj - w trakcie budowy. Warsztatu nie było, bo i z czego... Chociaż, byłoby się z czego pośmiać . Na dwu kolejnych zdjęciach - efekt trzech wieczorów - model trochę sklejony, trochę złożony na sucho. Na zdjęciu poniżej - po pokryciu Humbrolem 84, użytym jako podkład. Zdjęcie kolejne - już wymalowany, pokryty błyszczącym lakierem pod kalkomanie i washa. Zdjęcie kolejne - złoszowany, z kalkomaniami, pokrywany rozmazywaną białą farbą Humbrol 34. Tu już po tych wszystkich operacjach, w oczekiwaniu na mat. A tu już model gotowy. Zdjęcia na wolnym powietrzu, w cieniu, z użyciem LAMPY BŁYSKOWEJ. Ponieważ aparat ustawiony był na auto (inaczej nic z tego nie wychodziło), nastąpił mały problem z głębią ostrości... Tu seria zdjęć robionych na stole wieczorową porą, naturalnie z LAMPĄ BŁYSKOWĄ. Tu jeszcze takie, zrobione od niechcenia... I dwa porównawcze. I to by było na tyle. pozdrawiam Grzesiek
-
Zgadzam się z opinią R_Mazziego. Na dodatkowych zbiornikach paliwa widać ślady łączenia ich z dwu połówek. pozdrawiam Grzesiek
-
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
grzesioj odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Tak, coś w tym jest, o czym mówi Kamil K.. Też nie lubię argumentacji typu "nie bo nie". pozdrawiam Grzesiek -
Cóż, przypadek ten świadczy tylko na korzyść przeciwników robienia podstawek . Tak, to oczywiście żart... Ale dobrze, że udało Ci się jakoś wybrnąć z całej sytuacji, bo szkoda i ładnego modelu, i Twojego trudu. pozdrawiam Grzesiek
-
A tych nieusuniętych śladów po wypychaczach z wnętrza kabiny nie wypatrzy kto przez jaką dziurę? Bo to pewno wielki model będzie... pozdrawiam Grzesiek
-
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
grzesioj odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Tak, to traumatyczne przeżycie. I dobre porównanie... pozdrawiam Grzesiek P.S. Modele piękne. -
Że się wtrącę - sądząc po delikatnych, jak mi się wydaje, nierównościach krawędzi owych lamówek, one chyba po prosu zostały namalowane z ręki przy pomocy pędzla, co nie umniejsza urody modelu. No, chyba, że się mylę, to ... pozdrawiam Grzesiek
-
A co ma rozdzielczość aparatu do wielkości zdjęć na forum? Tym bardziej, że im większa rozdzielczość aparatu, teoretycznie, tym lepiej. A potem zdjęcia wystarczy pomniejszyć jakimś "zdjęcioszopem" (photoshop, gimp) do WYMAGANEGO rozmiaru i po kłopocie. pozdrawiam Grzesiek
-
A do mnie jakoś nie przemawia to brudzenie kół. Wygląda, jakby same koła przeleżały trochę czasu w wodzie, a potem założono je na czołg. Reszta modelu wygląda, jakby była niedokończona - tylko pokryta farbą. Co do anteny - był sobie taki serial "Czterej Pancerni i Pies". W którymś odcinku Czterej Pancerni (i Pies) złamali antenę i do rozpięcia drutu użyli jakiejś przygodnie napotkanej bodajże sosenki. I ta antena tak mi się jakoś z tym filmem kojarzy... Co do gąsienic - te z zestawu są zdecydowanie za krótkie. pozdrawiam Grzesiek
-
Próbowałem to już sygnalizować. Bezskutecznie ...: pozdrawiam Grzesiek
-
Tak skutkuje nie czytanie przed wysłaniem (lub tuż po) tego, co się napisało . pozdrawiam Grzesiek
-
Ten kokpit to chyba zrobił NIE RH, albo ja z tego już nic nie rozumiem. pozdrawiam Grzesiek
-
Wiem, że dla Ciebie figurki są dopełnieniem modelu i, mimo, że figurka nie jest AŻ tak zła, wydaje mi się, że zbytnio odstaje poziomem wykonania (również przez producenta) od poziomu modelu i go tylko oszpeci... pozdrawiam Grzesiek
-
Nie jest taki zły. Jego sylwetka przypomina mi nieco skoczka narciarskiego o nazwisku Martin Koch. Dlaczego? Troszkę jakby nieproporcjonalna głowa i długa szyja. pozdrawiam Grzesiek P.S. Mam nadzieję, że Martin Koch nie przeczyta tego postu.
-
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
grzesioj odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Przed drugim brudzeniem i syfieniem model bardziej mi się podobał, ale to tylko moje prywatne zdanie, bo nie lubię "ulepionych" błotem modeli. pozdrawiam Grzesiek -
Harley WLA Lend-Lease z moździerzem w 1/72 - scratch build
grzesioj odpowiedział Marudek → na temat → [M]Warsztat
Eleganckie. W rzeczywistości pewno prezentują się o niebo lepiej, bo takim szkrabom trudno zrobić dobre zdjęcie. pozdrawiam Grzesiek -
Tu też nie do końca bym się z Tobą zgodził jeśli chodzi o łatwość urwania wózków. Sklejałem onegdaj Jagdpanzer'a IV Dragona i zapragnąłem naciągnąć DS-owe, sklejone i pomalowane gąski na zmontowany układ jezdny. Skończyło się zerwaniem DS'a. No, ale Ty możesz mieć inne doświadczenia, które również warto znać. pozdrawiam Grzesiek
-
Z tego co pamiętam, swojego Panzera IV, którego przez szacunek dla Twojego pseudonimu nie zaprezentuję , robiłem dokładnie w ten sam sposób. To właśnie Elefant, bądź tak, jak na zdjęciach, Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) był dużo trudniejszym przeciwnikiem ze względu na konstrukcję nadbudówki. Zawsze też można pasek gąsienic wykonać w dwu kawałkach - górę i dół, i docelowo zamontować na sklejonym już układzie jezdnym. Ten sposób też przerabiałem. pozdrawiam Grzesiek
-
Wracając jeszcze do gąsienic - ja robię tak: - wycinam i sklejam, używając tymczasowo zmontowanego układu jezdnego - maluję oddzielnie sklejone gąsienice i koła no i całą resztę (wannę) Sposób składania do kupy tego wszystkiego zależy już od konstrukcji samego modelu. Na tle waszych sposobów mój wydaje mi się bardzo uciążliwy i pracochłonny, a efekty bywają takie: pozdrawiam Grzesiek
-
A jak Ty u licha malujesz potem koła, szczególnie bandaże, albo kadłub za kołami, jak masz założone gąsienice ? Może i ja bym tak spróbował... pozdrawiam Grzesiek
-
Spoglądając okiem laika acz estety - śliczny. pozdrawiam Grzesiek
