grzesioj
Użytkownicy-
Liczba zawartości
662 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez grzesioj
-
Nie będę się wymądrzał i napiszę po prostu, że mi się podoba bo jest ładny. pozdrawiam
-
Na temat kiepskich zdjęć toczy się właśnie zagorzała polemika na łamach forum. To, że to Twój pierwszy post, nie stanowi wytłumaczenia do zamieszczania tak, nie bójmy się tego słowa, beznadziejnych zdjęć. Te w rozdzielczości 1600x1200 są bardzo rozmyte, a na tych 320x240 nic nie widać. Troszkę szacunku dla naszych oczu . pozdrawiam
-
Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) Dragon 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Daleki jestem od oceniania tego modelu, przykład podałem jedynie na poparcie tego, że, jak mówisz: Tak czy inaczej, ja dziękuję i za słowa krytyczne, i za te aprobujące. pozdrawiam -
problem z białym humbrolem - proszek zamiast farby z aero
grzesioj odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ha, z tym białym matem Humbrola miałem tzw. przejścia. I wcale nie dotyczyło to jednej puszki, a dwu czy nawet trzech, zakupionych w dość dużym odstępie czasowym. Po pierwsze - dziwny zapach, zupełnie inny niż pozostałych farb Humbrola. No, ale farb się nie wącha a przynajmniej nie po to kupuje, żeby wąchać. Po drugie - konsystencja. Przypominała pastę do zębów, nie farbę, po rozcieńczeniu zaś - właściwie nie wiadomo, co przypominała. Mazało się tym okropne smugi (bo maluję pędzlem). Ale nie koniec na tym - po kilku dniach, niby wyschniętą farbę pomalowałem bezbarwnym matem i po kilku sekundach zaczęły tworzyć się piękne... pęcherze. Farba po prostu odeszła od podłoża. Ot i wszystko, cały biały mat Humbrola... pozdrawiam -
Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) Dragon 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Tak, zaczynam powoli zauważać, że nie istnieje takie pojęcie jak obiektywna ocena modelu. Coś, co się spodoba jednemu, nie musi się podobać drugiemu. Na dowód tego - jeden z modeli przedstawionych na naszym Forum, który - oględnie mówiąc - zebrał bardzo szerokie spektrum recenzji, zdobył jakieś wyróżnienie w Lublinie (bodajże nagrodę prywatnego sponsora). A więc de gustibus non est disputandum. I nie chodzi też wcale o to, żeby być głaskanym po głowie , ale z recenzji Kolegów nieraz trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Jakbym słyszał samego siebie . pozdrawiam -
Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) Dragon 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Właśnie. Co miałbym tu napisać już napisałem przy innej okazji. Ładnie! ale..... Pozdrawiam Czyli, mam rozumieć, że ciągle bez postępów ? pozdrawiam -
problem z białym humbrolem - proszek zamiast farby z aero
grzesioj odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Cytuję za stroną www.modelarstwo.net: Z częścią tych zarzutów (głównie dot. smug przy malowaniu pędzlem oraz powstawania białego proszku w zagięciach powierzchni przy zbyt szybkim wysychaniu bezbarwnego matu) zgadzam się w zupełności - z własnego doświadczenia. Czyli krótko mówiąc - one tak mają i na tego typu zachowania jest dwa rozwiązania - łatwiejsze - zmienić farby na inne, trudniejsze - metodą prób i błędów pokonać te niedoskonałości. pozdrawiam -
Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) Dragon 1:72
grzesioj odpowiedział grzesioj → na temat → [M]Galerie
Dzięki Panowie za komentarze. To fakt, że rysy są jak na razie najsłabszą stroną mojej roboty, zdaję sobie z tego sprawę i próbuję walczyć. Fakt, brakuje mi tego "pokazania", bo jestem wzrokowcem . Nie wiem, czy pakowanie kolejnych zdjęć tego modelu ma jakiś sens, ale, po pierwsze, obiecałem, że spróbuję wykonać je przy świetle dziennym, a obietnic lubię dotrzymywać, a po drugie - zdjęcia te z narażeniem życia (beton był bardzo zimny tego sobotniego ranka...) wykonałem. A więc, pierwsza seria - w ostrym, niskim słońcu. Zdjęcia niezbyt chciały "się robić" w takich warunkach, ze względu na nienaturalne błyszczenie się modelu oraz powstawanie głębokich cieni. Nie próbowałem tych cieni doświetlać lampą, bo fałszowała kolory pojazdu. Zatem, te według mnie najlepsze: A tak model wygląda na zdjęciach zrobionych, kiedy słońce skryło się za chmurami: I to wszystko. Liczę na Waszą cierpliwość i wyrozumiałość ... pozdrawiam -
Jak w tytule, czyli Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P) Dragon, skala 1:72. Model wykonany zgodnie z wielowiekową tradycją wyłącznie (no, za wyjątkiem anten) z zawartości pudełka, w całości malowany pędzlem przy pomocy lakierów Humbrol i pastelowych kredek, w sposób przedstawiony w tym wątku. Cała obszerna relacja z mojej walki z materią Dragona przedstawiona jest w relacji warsztatowej. Model, niestety, nie jest pozbawiony wad, do których można zaliczyć brak zimmeritu, narzędzia i liny odlane razem z kadłubem (z tym akurat można sobie było jakoś poradzić, ale wtedy model nie byłby "spudła"), niepotrzebnie skomplikowany układ jezdny (gąsienice złożone z 59 elementów każda, niezbyt szczęśliwie dobrany sposób łączenia kółek jezdnych w pary), niezbyt dobre spasowanie części, szczególnie w obrębie wieży, brak niektórych paneli na płytach kadłuba (są narysowane nawet na schemacie malowania), nieczytelna, niejasna instrukcja montażu i kilka drobniejszych. W zasadzie jedyną zaletą modelu jest sama jego obecność, gdyż jest to jedyny znany mi model tego czołgu w skali 1:72. Co do zdjęć przedstawionych poniżej, należą się przysłowiowe dwa słowa wyjaśnienia. W moim zamiarze było wykonać je na wolnym powietrzu, w naturalnym oświetleniu. Wymaga to jednakże dobrej pogody, no i słońca. Niestety, pracuję i w domu jestem koło 16-tej, czyli praktycznie wtedy, kiedy słońce już nie świeci. Najbliższy weekend, kiedy mógłbym spotkać się ze słońcem i pofotografować, z przyczyn obiektywnych nie wchodzi w rachubę. Zatem, zdecydowałem się wykonać serię zdjęć na kuchennym stole, oświetlonym zwykłą sufitową świetlówką. Zdjęcia wykonane jako makrofotografie z pomocą lampy błyskowej dość skutecznie fałszującej kolory. Ale obiecuję - jeśli tylko nadarzy się okazja, zrobię zdjęcia przy świetle słonecznym i je tu zamieszczę. Oto zdjęcia: - widok ogólny modelu: - szczegóły płyty nadsilnikowej: -szczegóły wieży: -narzędzia i liny: - szczegóły układu jezdnego: - i tradycyjne zdjęcie porównawcze - z zapałeczką: Ponieważ, jak juz wspomniałem, zdjęcia wykonywane były w warunkach dalekich od idealnych nawet według mojej miary, kolory modelu są niestety zafałszowane. Na dowód tego - zdjęcia wykonane w tych samych warunkach, jedynie w aparacie zmieniony balans bieli z automatycznego na światło świetlówki: Tutaj znowu kolor tła jest nienaturalnie "trupi", za to kolor modelu jest na pewno bardziej zbliżony do naturalnego. A dla celów porównawczych - prezentowane wcześniej zdjęcia modelu na pewnym etapie budowy, wykonane w świetle dziennym: Cóż, zatem nie pozostaje mi nic innego, jak poczekać na pogodę, i prosić Was o komentarze tego, co jest . Nadmienić pragnę jedynie, że przy budowie modelu starałem się stosować do Waszych uwag , udzielanych mi przy okazji przedstawiania przeze mnie wcześniejszych moich modeli. pozdrawiam
-
W zasadzie masz całkowitą słuszność. Użycie lampy fałszuje kolory, powstają nienaturalne cienie itp. Moja wypowiedź miała jedynie uzmysłowić koledze, że wyraźne i czytelne zdjęcia DA SIĘ ZROBIĆ i w tak spartańskich warunkach, tzn. normalne sufitowe oświetlenie plus lampa błyskowa plus ROZUM. Ja do galerii staram się robić zdjęcia w naturalnym oświetleniu, co też nie do końca jest dobre, ale lepsze niż z lampą. pozdrawiam
-
To prawda. Ja kupiłem, ale nie czułem się na siłach, żeby przerabiać. Wyszło, jak wyszło. pozdrawiam
-
Mam aparat za 800 złotych, zdjęcia robione w pokoju nocą przy lampie błyskowej na podkładce pod myszkę komputerową. Myśleć i kombinować!!! pozdrawiam
-
Da się. Zdjęcia zrobione normalnym aparatem cyfrowym (tzn. bez żadnych wodotrysków i filtrów - nie wiem co masz na myśli, mówiąc filtr): Dodam, że jest to model w skali 1:72. Trzeba tylko trochę pokombinować i pogłówkować, a nie tylko pstryknąć . pozdrawiam P.S. Też jestem zażartym przeciwnikiem prezentowania kiepskich zdjęć.
-
Małżonkę za karę (choć nic o tym nie wie) wyciągnąłem w sobotę do... Lublina. Niestety, oglądając zdjęcia, które pojawiły się dziś na forum, doszedłem do wniosku, że znowu nie trafiłem z czasem przyjazdu (byłem w sobotę po 13-tej), bo modeli było jeszcze mało. Kiedy patrzyła na kartonowe, ogromne modele okrętów, wydawało mi się, że w oczach miała iskierki zachwytu, ale w domu powiedziała - jak dzieci... (o zaaferowanych modelarzach). pozdrawiam
-
No, wiesz, forum chyba po to jest. Czasami po prostu człowiek nie jest w stanie zapanować nad wszystkimi aspektami sztuki modelarskiej, czasami coś przegapi, a czasem, po prostu inni mobilizują go do działania... Myślę, że nie jest wstydem przyznać się do błędu... pozdrawiam
-
Zasiałeś we mnie tak wielkie ziarno niepokoju, że natychmiast po powrocie z pracy w piątek przeszukałem wszystkie torebki z nie użytymi pozostałościami po modelach, i znalazłem coś, co rzeczywiście mogło przypominać element P34. Przymierzyłem do lufy - I TO BYŁO TO!!!. BRABAZON - ZWRACAM HONOR i dzięki za zauważenie tego drobnego faktu. Nie wiem, jak to się mogło stać, że próbowałem coś tam dłubać w kikucie lufy, a nawet nie przyszło mi do głowy, że czegoś mogłem nie dokleić. Myślę, że w czasie pracy nad modelem zostałem wyrwany z otchłani niebytu przez szanowną małżonkę rozkazem przyniesienia ziemniaków z piwnicy bądź wylania kuchennych zlewków. Cóż, warsztat mam w kuchni: a to niebezpieczne miejsce. Po doklejeniu elementu na właściwe sobie miejsce i jego podmalowaniu model prezentuje się tak (w międzyczasie, pomiędzy dniem zrobienia prezentowanych wcześniej zdjęć, a tych prezentowanych poniżej, dokleiłem jeszcze gumową imitację liny holowniczej na tyle pojazdu): pozdrawiam
-
Skądże znowu!!! Pierwsze były w Sherman'ie Eduadra, później w E-100, Jagdpanzer IV no i na koniec te w Tygrysie... pozdrawiam
-
To jeśli już o takich drobiazgach mówimy, to jak zapatrujesz się na celowość zamieszczania i oczywiście użycia do budowy modelu takich elementów: - przed zamontowaniem: - po zamontowaniu: O ileż lepiej i pełniej wygląda model z takimi duperelami .A swoją drogą, to sam się sobie dziwię, że to wszystko dokleiłem, oczywiście parę razy szukając tych elementów pod stołem z nosem przy podłodze. pozdrawiam
-
Zobaczyłem. Faktycznie, coś takiego jest, ale nie sądzę, żebym tego nie dokleił. Znacznie większe jest prawdopodobieństwo, że ja to źle dokleiłem, czyli, być może, odwrotnie . pozdrawiam
-
. Aż zobaczę w instrukcji, o czym mówisz. Niczego takiego nie pamiętam... pozdrawiam
-
[in-box] Italeri FA 1/72 - Sherman III i M3 75mm GMC
grzesioj odpowiedział El Commendante → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Bo jest to model do tzw. szybkiego złożenia, składający się z kilku części. pozdrawiam -
No, maszyna niezła. Ja na razie radziłem sobie po prostu zdejmując okulary, ale po 8-godzinnym dniu pracy polegającym głównie na gapieniu się w komputerowy monitor to nie zawsze pomaga . No, w "każdem bonć razie" zmobilizowaliście mnie do tego, aby jednak coś z tą lufą zrobić. pozdrawiam
-
Śmiech śmiechem, ale wydaje mi się, że tędy droga. Szlifowanie najpierw samej techniki klejenia, malowania, a później wyższa szkoła jazdy, czyli zgodność merytoryczna i historyczna nie jest chyba złym kierunkiem obranym w nauce tego fachu (tj. modelarstwa). pozdrawiam
-
Takoż też bym tak wolał. Jestem wzrokowcem . pozdrawiam
-
Cóż, zawstydzacie mnie coraz bardziej, bo jak widzę, sposobów jest bez liku, a ja poszedłem na łatwiznę, że po prostu tego nie zrobię. Hm... Choć chyba największą przeszkodą w tym wszystkim są moje ślepia . pozdrawiam
