Abominus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
303 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Abominus
-
Mógłbym choć to jedna jedyna fota i słabo widać. Wszystko rozchodziło się o to, że na modelu były szachownice szerokie w poziomie i krótkie w pionie a u nas jest odwrotnie czyli wąskie w poziomie a długie w pionie.
-
Batalion czołgów w Orzyszu. Oczywiście nie na wszystkich czołgach mamy romby ale na egzemplarzach, które już mają szachownice to mają je malowane tak jak opisywałem wcześniej
-
Otóż śpieszę z wyjaśnieniem ponieważ u nas na czołgach wszystkie szachownice są namalowane w pozycji przekręconej o 90 stopni niż te jakie są ukazane na modelu i dlatego się zdziwiłem czemu tak zostały nałożone. Z drugiej strony pojawiła się archiwalna fotka ukazująca, że kalki z szachownicą nałożone są poprawnie. Zatem przepraszam za lekkie zamieszanie. Widocznie szachownice w naszym wojsku malowane były różnie. Pozdrawiam!
-
Śliczne ale kalki z szachownicami położyłeś źle
-
wali od tego drwiną na kilometr
-
Mam jeszcze coś takiego: Jak widać na obrazku widzimy tu odcień koloru zielonego oraz kolor czarny, w instrukcji za to podane są kolory RLM 70 i RLM71, do których się zastosowałem. To była masakra straszna, farba naprawdę strasznie się kładła a finałem było to, że gdy wysychała wyglądała tak jak by była typową farbą olejną, z kolei niszczący efekt aparatu jak dla mnie objawia model okryty niemalże jakimś białym wapnem! Nigdy więcej białego kamo!!
-
Stukas z Italeri. Malowanie zimowe pierwsze w moim wykonaniu. Osobiście nie podoba mi się wykonanie całego modelu. Aż mi się rozwodzić nad nim nie chce. Ostatni model robiony moim kiepskim aparatem także fotek nie wiele bo i tak za dużo by nie było widać. Minusy to przede wszystkim chyba biała farba Pactry po terminie, złamany maszt anteny po sklejeniu, nienajlepiej pomalowane ramki w oszkleniu.Boczne krzyże na kadłubie do tego malowania były białe i wg zdjęć archiwalnych wypełnienie było zielonkawe i tak też musiałem zrobić co również marnie wyszło. Swastyki nie ma bo te ,które dawno temu kupiłem chyba ze starości się porwały. Cóż, wszystkie negatywy zmuszony będę przyjąć na klatę.
-
Hmmm raczej skusiłbym się na jakiegoś Niemca z IIWŚ. Bardzo podoba mi się Jagdpanther ale nie wiem czy w 1/72 dostanę coś dobrego.
-
Przypominam o aparacie, którego jakość zdjęć nie powala bo chyba stracił swe właściwości co napewno wpłynęło na mniejsze lub większe przekłamania w kolorze. Jeśli chodzi o brąz to owszem jest lekko jaśniejszy ale nadal uparcie będę twierdził, że zieleń jest poprawna
-
Hmm liny to rzeczywiście jak na tą skalę to chyba za grube są ale te fartuchy aż tak mocno w oryginale powyginane nie są jak by się mogło wydawać;) Zresztą Revell dał w swoim modelu leciutko pofalowane bandaże, trzeba się dobrze przyjrzeć. Racja, moje niedopatrzenie Otóż zieleń jest jak najbardziej poprawna bo fotka oryginału robiona z telefonu. Zamieszczam inne zdjęcie tego egzemplarza gdzie będzie lepiej widać kolor: No muszę przyznać, że dobrych chłopaków tutaj macie hehe. Musicie mnie dobrze namówić to może się skuszę na jakiegoś Hetzerka albo Jagdpanterkę ;)
-
Witam wszystkich pancerniaków!!! Na forum udzielam się już od jakiegoś czasu. Właściwie specjalizuję się tylko w modelach samolotów z IIWŚ. Tym razem jednak chciałem zadebiutować zupełnie czymś nowym. Spróbowałem swoich sił w pancerce. Jest to mój pierwszy czołg i raczej ostatni. Zupełnie nie mam pojęcia o technikach jakie można stosować przy budowie modelu czołgu, toteż obyło się beż fantazjowania i jakichkolwiek bajerów. Powiem szczerze, że nie łatwo mi było z tym tankiem, zwłaszcza że jest w skali 1/72. Miałem kłopoty z ułożeniem gąsek ale po kilku starciach udało mi się wyjść w miarę zwycięsko z tego boju. Nie wiem co mógłbym tu napisać jeszcze jeśli chodzi o budowę, chyba tylko że czołguś malowany był Pactrami za pomocą pędzla. Jeśli chodzi o zdjęcia to muszę przyznać, że są marne. Aparat do wymiany, gdyż jest już leciwy. Odbije się to niestety na jakości fotek i komentarzach:( Model w malowaniu T-72M1 nr.UBC2410; 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana; 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana; Batalion Czołgów-Orzysz; 3 Kompania Czołgów; 1 Pluton; 3 załoga: mł.chor. K.Sobański-dowódca czołgu st.szer. C.Duda-działonowy st.szer. Ł.Hliwa-kierowca Jedno z fleszem: I oryginał:
-
Na obu modelach widać, że farba za gęsta. No i te nieszczęsne kalki Academy, które strasznie się świecą zwłaszcza na Tempeście. Jeszcze linie podziału blach bym dorobił. Jestem pewien, że bardziej doświadczeni koledzy na tym forum wysuną swoje uwagi, które napewno Tobie się przydadzą. Pozdrawiam
-
He tak myślałem, że Banny zbombarduje mnie uwagami ale to w sumie dobrze. Oto moje nazwijmy to "obronne" argumenty: Werniks uwierz mi jest jak najbardziej w porządku, te plamki(bo chyba o nie Tobie chodzi) to jak najbardziej eksploatacyjny brud, syf, kurz, pył i co tam jeszcze. To był raczej gorący okres walk, samoloty często wracały z misji i startowały do następnej a mechanicy i obsługa pałętała się na, pod i wokół samolotu. Farby jak w instrukcji czyli na spodzie Medium Sea Gray (FS36270) a góra Ocean Gray (FS36152) i Dark Green (FS34079). Przypominam, że aparat mógł zmylić odcienie szarych kolorów bo napewno nie są takie same! Tak, tak przyznaję się że tu się nie popisałem, na szczęście stan osmoleń mogę w każdej chwili poprawić;) I jeszcze takie pytanie. Gdzie znalazłeś foteczkę oryginału? Pozdrawiam!
-
Witam wszystkich!! Przedstawiam swoje nowe wypociny. Tym razem brytyjski samolocik. Malowanie pędzlem, farby Pactra wg. instrukcji. Kalki potraktowane lakierem bezbarwnym, też Pactry. Mankamentem jest jakość fotek, nie wiem czemu ale chyba aparat powoli traci swe walory bo kiedyś lepsze fotki wychodziły. Zdjęcia jakieś takie jasne i "matowe". Model przedstawia Typhoona z 175go Dywizjonu RAF z okresu Sierpień 1944, lotnisko Fresney Camille, Francja. Nie była to maszyna należąca do konkretnego pilota, latali nią różni piloci choć zazwyczaj najczęściej za sterami zasiadał F/O P.H. Baden. Niestety maszyna ta nie miała szczęścia. Otóż 26.09.1944 samolot ten został zestrzelony niedaleko Apeldoorn (Holandia) przez Messerschmitta Bf-109 z Jagdgeschwader 54. Tego właśnie dnia pilotem Typhoon'a był F/Sgt. W.R.S. Hurrell, który zginął w szczątkach maszyny. Niestety nadal szukam informacji kto mógł być jego pogromcą.
-
Świetny wintażowy "Peggy"!! Zawsze lubiłem japońskie bombowce. Miło popatrzeć na ten stareńki model bo jest wspaniale wykonany. A wogóle to najbardziej lubię w Twoich "produkcjach" to, że zawsze przedstawiasz dodatkowe fotki archiwalne, jakieś wiadomości dotyczące samolotu i pilota/załogi. Sam tak staram się robić. Także i za model i za to drugie wielkie plusy!!! P.S. Jest w Ełku jakiś modelarski sklep?
-
P-51B Mustang Hurry Home Honey 1:72 MasterCraft
Abominus odpowiedział adam_sk → na temat → [L]Galerie
Jeżeli to jest Twój najlepszy model samolotu i to z Mastercrafta to nie mogę się doczekać jakie perełki będziesz robił z modeli innych lepszych firm. Kolega Banny chyba wszystko powiedział co trzeba a ode mnie jak najbardziej zasłużony pozytyw. -
Na zdjęciach wyglądają na zbyt szerokie i jakieś takie masłowate. No chyba, że to tylko efekt na zdjęciu. Pozdrawiam Kornik Jeżeli chodzi o grubość ramek to są normalne ale z warstwą farby masz rację, musiałem troszkę przesadzić a no i widocznie farba za słabo rozrzedzona była.
-
Chodzi ci o grubość warstwy farby czy o to że ramki są za szerokie?
-
Witam!! Tym razem przestawiam Wam niezłą bestię jaką jest Fw-200 "Condor" czyli maszynka do zwalczania alianckiej żeglugi. Walka z nim była długa i żmudna. Wielokrotnie miałem już się poddać i nie jeden raz prace nad tym samolotem doprowadzały mnie do stanu, w którym chciałem zabijać wszystko na swej drodze. Co tu dużo pisać. Nie jestem zadowolony z prac końcowych. Sam model ma wiele bubli, które napewno popełniłem. Jak zwykle walczyłem pędzelkiem. I tak przy klejeniu gdzieś zagubiłem jeden boczny karabin maszynowy więc zrobiłem tylko jedno boczne stanowisko strzeleckie. Również anteny z przodu krzywo się poukładały i kawałek jednej zaginął choć może to aż tak w oczy się nie rzuca. Budowę "podwozia" ledwo przeżyłem. Tak głupiej konstrukcji jeszcze nie widziałem. Zdjęcia też robiłem na raty różnymi sposobami więc kolory będą raz ciemniejsze raz jaśniejsze. Resztę minusów pozostawiam do wyłapania Wam. Model przedstawia Fw 200C-8 (oznaczenia F8+OL) z 3/Kampfgeschwader 40, Bordeaux-Merginac, Francja, Luty 1944 Załoga: Uffz. Alfred Göbel - Pilot Uffz. Arthur Czychi - Co-Pilot Uffz. Johann Göd - Radiooperator Uffz. Albert Heil - Radiooperator Uffz. Gerhard Henze - Mechanik pokładowy Obgfr. Josef Straschek - Strzelec Uffz. Karl-Heinz Frink - Bombardier 31 Marca 1944 roku maszyna ta została zestrzelona 400km na północny zachód od Lofotów. Załoga zaginęła
-
A syfy na Corsairze czym robiłeś? P.S. Gorgoroth się skończył na Incipit Satan:P
-
No no fajny Kondorek. W tej chwili robię identycznego. Brawo za podjęcie się wężyków za to dziwne wydają mi się odcienie koloru zielonego oraz nie jestem pewien czy spód też malowany jest odpowiednim kolorem. Działko w dolnej gondoli z przodu nie jest czasem ułamane? Linie na krawędziach natarcia skrzydeł strasznie poszarpane. Całość mimo wszystko fajnie się prezentuje. Jak na takiego kolosa to sobie poradziłeś
-
Obcykałem miejscówę kierowcy czołgu T-72. Kilka fotek, może komuś się przyda ;)
-
Mój pierwszy odrzutowiec ukończony!!! A więc.... samo klejenie szło nie najgorzej. Największą pomyłką w tym zestawie jest instrukcja, jak dla mnie jest bardzo niejasna i niedokładna. Montaż uzbrojenia zrobiłem na własną rękę i pomagając sobie jakimiś fotkami z neta, chociaż po fotach z neta sądzę, że z tym uzbrojeniem to można było kombinować. Malowanie też jakieś podejrzane w tej instrukcji ale dobierałem kolory farb z gościem ze sklepu modelarskiego. Model pokryłem trzema warstwami farby firmy Pactra (zresztą tylko jej używam). Malowanie pędzelkiem. Kalki na szczęście bez strat własnych hehe. Jak na pierwszy odrzutowiec jestem nawet z siebie zadowolony. Samolot i tak zrobiłem specjalnie dla mojej ukochanej kobiety, także nie będzie go u mnie na półce lecz u niej. Będzie jej przypominał o mnie i mobilizował ją aby dostała się w przyszłości do szkoły lotniczej w Dęblinie. Takie było zamierzenie przy budowie tego modelu. Zatem zasada, że kleję tylko samoloty z II WŚ została złamana :P choć następny model będzie tradycyjnie z tego okresu ale kto wie... być może za jakiś czas znów pokuszę się na odrzutowca. Oto fotki:
-
Kolory, których użyłem to RLM 70, 71 i 65 czyli tak jak powinno być w rzeczywistości i tak jak to było podane w instrukcji. Sprawdzałem również w monografiach Ju 88.
