Witam po dłuuugiej przerwie.
Zbierałem się , zbierałem i w końcu się udało. Wróciłem do pracy przy tym potworze. Zanim to się jednak stało pozbierałem kilka fantów:
Od Tomka (Griefa) ze Szkocji:
-zaczepy uchwytów na dodatkowe ogniwa gąsienic, oraz kilka pojedynczych ogniw:
Ponadto dostałem jeszcze drewianą skrzynkę amunicyjną i zawiasy włazów kierowcy strzelca/radiooperatora (raczej nie będę ich potrzebował, bo włazy będą zamknięte),
-od Stefana z Eureka XXL linę do naciągania gąsienic wraz z dwoma typami zaczepów:
(Stefan, dzięki raz jeszcze),
-od Janusza Jurowicza z allegro kopułę włazu dowódcy z modelu Tamiyi:
Jak się okazuje kopuła Heng Longa była za duża do wieży Tamiyi, ale sam właz HL pasuje do Japońskiej kopuły:
No.
W budowie Tygrysa zatrzymałem się na filtrach "feifel" i aby móc ruszyć dalej muszę przygotować płytę nadsilnikową do mocowania przewodów powietrza. Najpierw ją wyciąłem:
a w najbliższych dniach pewnie ją odpowiednio uzbroję.
Myślałem też nad odtworzeniem faktury odlewu. Jako, że Tygrys Wittmanna, z okresu bitwy Kurskiej, został mu dostarczony bezpośrednio z fabryki, czyli wczesnym latem 1943, można uznać, że na tym etapie wojny do produkcji płyt pancernych używano jeszcze stali dobrej jakości. Obejrzałem więc kilka zdjęć Vinniego Abbotta z jego "walkarounda" wokół Tygrysa w Bovington:
Jak widać na kadłubie płyta pancerna jest idealnie wręcz gładka, natomiast na wieży są wyraźne ślady po walcowaniu. Darowałem sobie więc robienie faktury na kadłubie. Na wieży też, bo Tamiya o to zadbała.
No chyba tyle na dziś.
Mam nadzieję, że update będzie niedługo. ;)
(Gdyby zdjęcia były za duże, to proszę o informację i na pewno je zmniejszę)