Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. Trochę fotek z przed jakiegoś czasu (już mi się oberwało za wstawianie prawie gotowego modelu w warsztacie więc aktualne fotki za jakiś czas ) : Poprawki, blachy i inne dyrdymały. Generalnie wszystko to na chwilę obecną jest gotowe w kawałkach i trzeba zacząć składać. Dorobiłem jeszcze sporo drobnicy ale to już pokażę na modelu. Po tym wszystkim pozostanie olinowanie i jeszcze trochę blach. Pozdrawiam Piotrek P.S. Te wsporniki są równo - nie wiem jak bym robił fotki tak nie potrafię tego uchwycić. One są nieregularnie rozmieszczone przez co strasznie to na fotkach wygląda. P.S. Sorry za fotki ale ostatnio nie mam warunków do wykonania lepszych - ciemnica i tylko jedna lampa ale mam nadzieję, że coś widać. Do galerii się postaram
  2. Piter

    Scharnhorst 1:400

    dumapolski - w gwoli ścisłości na tym okręcie była sfastyka (a nawet dwie) nie tylko na banderze - w innym miejscu i to nieco większa Dziwny temat Jakieś fotki by się przydały Pozdrawiam Piter
  3. Hmm... To nie wytrąca się pigment tylko olejek który trzeba rozmieszać potrząsając tubkę czy dozownik (zwał jak chciał) . Tylko czasem się go nie pozbywaj bo on się wytrąca na powierzchni i w dużej mierze zapobiega wysychaniu farby w pojemniku. Pozdrawiam Piotrek
  4. Piter

    Prince of Wales 1:300

    Ajjj... Marcin ma racje z tym pokładem. Ostatnio troszkę kombinowałem z różnymi fornirami i muszę powiedzieć, że już co nieco rozszyfrowałem jar robić tak by było w miarę dobrze. Wstawię jakiegoś update do mojego Yamato z wnioskami. Tutaj może co nieco by pomogło przeszlifowanie całego pokładu delikatnym papierkiem ściernym ale efektu nie mogę zagwarantować. Filtr też powinien dać radę kładziony naprawdę delikatnie kilkoma odcieniami... hmmm nie wiem ... Pozdrawiam Piotrek
  5. Napisałeś "na serio" więc co nieco dodam - Amerykanie Chińczyków nie podbili więc "trąbkę" (Trumpeter) pozostawmy w Azji oraz Rosjanie nie zajęli Italii (na ich i nasze szczęście) więc Italeri pozostaje dalej Włoskie . A tak na marginesie - dyskusja luźna ja tak o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi Pozdrawiam Piotrek
  6. Piter

    M4A3

    Witam, Dawno nie wrzucałem niczego do galerii pancerne,j więc wysłużę się ojcem i wstawiam coś, o co się ostatnio u niego potknąłem. Poczciwy wół roboczy z działem 76 . Model zrobiony "na piechotę" z kilku zestawów i wszelkiej maści złomu z żywicą i własną robotą włącznie. Generalnie - nie wiem czemu ale widząc już całą masę pojazdów typu Sherman ten po prostu przykuł moją uwagę mimo, że jest jednym z najbardziej "normalnych" czołgów tego typu. Fotki : Pozdrawiam Piotrek
  7. No to powiem krótko - ten w żelu Co do wycinania to właściwie skalpel i twarde podłoże (ostatnio używam blachy do dociążania przesyłek listowych stosowanych przez firmy windykacyjne - ta pochodzi akurat z MZK Bielsko-Biała ) gdyż w niektórych przypadkach po prostu nie idzie się dostać w niektóre miejsca przy pomocy obcinaczek (zwłaszcza w przypadku drobnicy okrętowej). Malowanie - albo aerograf w ramce (gdy wklejam już pomalowane) albo na modelu pędzelkiem ale wtedy i tak maluję w ramce podkładem. Wyginanie - co popadnie . Pozdrawiam Piotrek
  8. - Trumpek 1/350 (jest też 1/700 bo niewiem o którego chodzi): http://mojehobby.pl/Trumpeter-German-Pocket-Battleship-Admiral-Graf-Spee-p-1-1573913.html - Academy wersja standard : http://mojehobby.pl/Academy-ADMIRAL-GRAF-SPEE-p-1-1556476.html Pozdrawiam Piotrek
  9. Heh... a będzie jeszcze bardziej pstrokaty . Taki urok tego stateczku (w malowaniu pudełkowym) ale nie martw się bo te kolory będą jeszcze stonowane, no i dojdą zabrudzenia. W planach pojawił mi się Liberciak z Trampka (który statek będzie z tego robiony to jeszcze nie wiem i będzie to zależało od planów) więc "szaraka" też będę robił (zresztą fajny wątek sobie tu leci obok). Co do modelu to powolutku kończę bulaje i zaczynam wklejać tą masę wsporników wokół nadbudówek (strasznie wnerwiająca sprawa). Potem poprawki no i cała masa blaszek... Chcę się z nim uwinąć do listopadowego konkursu w Katowicach - mam nadzieję, że zdążę. W międzyczasie robię sobie jeszcze takie potworki: Tak relaksacyjnie - bez aerografu i przy użyciu samych pędzli (mokry, suchy etc) - trzeba sobie poćwiczyć kilka technik . Pozdrawiam Piotrek
  10. Hej, No to żeby nie było, że nic nie robię : Kilkanaście dni wyprowadzania tych łączeń nadbudówek, 4 kilometry taśmy maskującej, paręnaście warstw farby i powstał taki efekt . Oczywiście teraz mikropędzel i poprawiam jeszcze wszystko. Zrobiłem też całą windę kotwiczną i dodałem jeszcze kilka drobiazgów. Powolutku zaczynam dłubać przy bulajach. Yhh czasochłonne te maleństwa . Oczywiście sugestie mile widziane . Przepraszam za jakość fotek ale robione w trudnych warunkach a i też czekam na nowy sprzęt na potrzeby studia foto . Acha był bym zapomniał - maszty i komin postawione na sucho. Pozdrawiam Piotrek
  11. O.. bardzo fajnie wiedzieć, że tu życie jest Taaa... pokład hangarowy... Ja podczas remontu też ruszyłem troszkę z tym pływadełkiem bo akurat na tym etapie nie wymagało to uruchamiania całej zawartości warsztatu - rozklejanie... właśnie z racji na brakujący pokład hangarowy. Nie wiem czy przymierzałeś te "zaślepki" ale one ogólnie nawet nie zaślepiają całej luki - są ścięte pod skosem zostawiając szparę 5 - 8 mm zaraz pod pokładem startowym . Do tego ta ciekawa kratownica na samym pokładzie - w skali progi zwalniające na niektórych polskich drogach to pikuś . W chwili obecnej kompletuje dokumentacje - jak byś miał jakieś ciekawe fotki właśnie tych "wejść" przy windach i co tam przez nie widać wstaw może tutaj. Ja też coś wrzucę jak będę miał pod ręką . Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
  12. Piter

    Prince of Wales 1:300

    hmmm... od dłuższego czasu zaglądam do tego wątku i miotają mną mieszane uczucia odnośnie tego pokładu... Samo deskowanie jest bardzo dobre i sam w najbliższym czasie będę sobie takie robił z racji nad moim małym zboczeniem jakim są pokłady . Co do koloru to WarkaBear ma rację - wszelkie bejce, politury, lakiery etc. + warunki atmosferyczne zmieniają (przyciemniają) drewno ale jest zasadnicza różnica pomiędzy drewnem które możemy zobaczyć w hipermarkecie budowlanym czy też tym które stanowi część domku a tym które znajduje się na na okrętach jako pokład. Drewno na okrętach ma bardzo specyficzny kolor - w większości przypadków jego kolor nie zmierza w kierunku koloru brązowego (co widzimy tutaj) lecz w kierunku beżu czy wręcz szarości. Wpływ na taki stan rzeczy na pewno mają dosyć specyficzne warunki w jakich operują okręty - praktycznie wieczne słońce, woda i co chyba najważniejsze - sól (co ta potrafi robić z kolorami to chyba każdy kto pasjonuje się okrętami wie doskonale) - pominę już czynniki marginalne jakimi jest szorowanie ich przez załogę etc. . Do tego pokłady są całkowicie (i do bólu) matowe. Tutaj troszkę pokład (jego kolor) przypomina mi właśnie takie drewienko z hipermarketu. Do tego gdzieniegdzie deseczki kolorystycznie zlewają się w jeden kolor i tworzą się takie ciemniejsze i jaśniejsze "plamy" przez co wszystko to sprawia wrażenie że pokład był świeżo lakierowany i jest w skali. Na poparcie tego co mówię wrzucę pierwszą lepszą fotkę jaką mam tutaj pod ręką: To zdjęcie jest oczywiście tylko poglądowe (mam tego więcej i jest tego w necie pełno). Ogólnie bardzo mi się ten pokład podoba ale to jeszcze nie to... Pozdrawiam Piotrek
  13. Hmmm... Zupa jarzynowa A tak poważnie to troszkę jest tego w sieci - z tego co mi się nawinęło na szybkości : http://www.modelshipwrights.com/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=3395 Tu jeszcze przykładowy efekt z podświetleniem (no właśnie... ile jeszcze dają zabawy z podświetleniem i umiejętnie zrobione zdjęcia) : http://www.universalmonsterarmy.com/forum/index.php?topic=6011.15 Pozdrawiam Piotrek
  14. Dobitnie o tym świadczy fakt, że drewienka zostały nim obryzgane - oczywiście nie piszę tego by jakoś się naśmiewać, gdyż właściwie wszystkie tego typu efekty to eksperymenty i to bardzo odważne, a wiadomo takie przynoszą różne efekty. Problemem w tym wszystkim jest uzyskanie odpowiedniej transparentności dymu i ognia. Widziałem kilka ciekawych wystrzałów zrobionych właśnie z waty i cieniowanych tak umiejętnie, że z pewnej perspektywy potrafiły całkiem nieźle oszukać oko. Myślę, że tutaj raczej niema gotowej recepty i jest to swoista zabawa w stworzenie sztuczki która urozmaici dioramke (raczej w przypadku wolno stojącego modelu będzie to dziwnie wyglądało). Pozdrawiam Piotrek
  15. Jedno i drugie - w zależności jaki wagon masz na myśli (łoł chyba pierwszy raz coś tam wiem z niemieckiej pancerki ). Poczwórne flaki bywały standardowym wyposażeniem pociągów pancernych (np. BP-52) natomiast pojedyncze widywałem ustawiane tam gdzie było troszkę miejsca, a istniało zagrożenie z powietrza. Generalnie jest to sprzęt na tyle mobilny, że postawienie tego na lawecie będzie raczej zgodne historycznie. Jest sporo zdjęć w necie przedstawiających działka flak poustawiane na składach kolejowych. Pozdrawiam Piotrek
  16. Panowie... (kurde znowu zaczynam tak post ) Cy ktoś zauważył co Kolega ma zamiar kleić ? Czołgi w skali 35 to nieraz 2 zestawy i spokojnie przekroczymy 3 stówki. Idąc tym tropem wybór padł i tak na dosyć kosztowny segment naszego hobby, więc jakieś źródło finansowania i tak będzie konieczne. W sprawie aerografu i kompresora - uzbieraj z 70 - 80 zł kup sobie aerograf z dyszą 0,3 mm (tu polecam np. EW-550 - 50 zł na Allegro) i do tego zorganizuj agregat z lodówki (popytaj sąsiadów, rodzinę czy czasem nie mają jakiejś lodówki do rozebrania lub skocz z którymś z rodziców na złom i powiedz co chcesz (ok. 20 zł) ). Taki zestaw ostatnio zorganizowałem dla jednego młodego adepta sztuki modelarskiej i dzieciak maluje aż miło. Do agregatu w przyszłości możesz sobie dołożyć jakieś dodatkowe elementy jak np. butla retencyjna etc. ale na początek załóż tylko w miarę długi wężyk w razie gdyby agregat trochę pluł olejem. Z EW-550 trzeba jeszcze wykręcić zaworek ale to jest bardzo prosta czynność - w razie jak byś się zdecydował wal na PW albo tutaj to Ci opiszę jak to zrobić. Reasumując Twoje szanse na obniżenie kosztów znacznie wzrosły więc małe podliczenie: zestaw do malowania 80 zł (zakładam, że będziesz musiał kupić agregat i wężyk), farbki 50zł (liczą tak z 8 puszek - podstawowe kolory + 4 farbki pod konkretny model po 5 zł z groszem), z 2 małe pędzelki - 7 zł, klej, szpachla, rozcieńczalnik itp. - 20 do 30 zł, no i najważniejsze - model - 80 - 90 zł (uśredniam ceny zestawów "czołgów" w skali 1/35) Razem to około 250 zł. Zakładam, że podstawowe narzędzia już masz. Jeśli zrezygnujesz z aerografu zaoszczędzisz 80 zł ale będziesz musiał dołożyć z 20 zł do pędzli więc wyjdzie mniej o ok. 60 zł. Kolejna sprawa to taka, że napisałeś, że jesteś początkującym modelarzem więc może coś z tego co wypisałem już masz. Tak czy siak do tanich to hobby nie należy i wydatek 60 zł miesięcznie to dla nas już chyba rutyna (a niekiedy znacznie więcej ) ale dla Ciebie może to być kwestia przemyśleń. Praca by się przydała - nikt chyba jeszcze nie poszedł siedzieć za to, że zapłacił 15-to latkowi za jakąś dorywczą ,lekką pracę zwłaszcza, że takowej z reguły szuka się gdzieś po rodzinie. Pozdrawiam Piotrek
  17. Wiesz... dlatego też napisałem, że chyba nie istnieje coś takiego . Nie znam nikogo kto by stosował opóźniacze do modelarskich farbek olejnych i samemu wydaje mi się to niepotrzebnym eksperymentem. Niektóre farby olejne już i tak schną wystarczająco długo by przyprawić o załamanie nawet bardzo cierpliwego modelarza, więc opóźniacz to chyba strzał w kolano . Problem takiego plucia nie leży po stronie całkowitego wysychania lecz częściowego, poprzez odparowanie już i tak niewielkiej ilości rozcieńczalnika. Gęste gluty zaczynają zapychać dyszę, jej okolice, gromadzą się na końcówce iglicy no i malowanie przestaje być możliwe. Odpowiednie rozcieńczenie farbki załatwi problem bez dodatkowego kombinowania. Humbrole mają jeszcze to do siebie, że przy malowaniu przy ich użyciu trzeba być mocno "elastycznym" jeśli chodzi o rozcieńczanie czy też ustawienie parametrów aerografu. Nawet te same puszeczki różniące się tylko partią produkcyjną potrafią się różnić diametralnie jeśli chodzi o konsystencję czy też tolerancje na poszczególne rozcieńczalniki tak więc wszystko zależy głównie od tego jakie mamy do nich oko . Pozdrawiam Piotrek
  18. Panowie Opóźniacz do farb olejnych to nic innego jak rozcieńczalnik (niema chyba czegoś takiego jak retarder do farb olejnych). Stosunek 1:1 to zdecydowanie zbyt mało dla farbek Humbrol - optymalny to 2 porcje rozcieńczalnika na jedną farby. Benzyna lakowa też niesamowicie szybko paruje przy rozpylaniu więc w efekcie mamy praktycznie samą farbę lecącą na model do tego aerograf się dusi i zaczyna na siłę przepychać krople farby. Solucja - rozcieńczyć w proporcjach 2:1 ewentualnie w przyszłości zmienić rozcieńczalnik na oryginalny lub Wamodu (wolniej parują i znika problem "suchej" farby lecącej na model przy matach). Pozdrawiam Piotrek
  19. Piter

    AH-64D Longbow Apatche 1/48

    Jesteś jeszcze młody i sporo latek nauki jeszcze przed Tobą ale bez krytyki się nie obejdzie bo przecież to dzięki niej się uczymy : Koledzy już zwrócili uwagę na pozycje uzbrojenia pod pylonami - mają zdecydowaną racje - w pozycji spoczynkowej pylony "podciągają" uzbrojenie (tyczy się to również działka) ku górze (u Ciebie są specjalnie skierowane w dół i chyba nie muszę pisać do czego to mogło by doprowadzić ). Czemu koła mają takie straszne kapcie ? Owszem dobrze jest oponę nieco zeszlifować ale nie aż tak. Napisałeś, że model niema podziału linii blach i podparłeś to twierdzenie zdjęciem - otóż AH-64 ma bardzo dobrze widoczne linie podziału blach co zresztą udowodniłeś też tym zdjęciem. Jeśli chciałeś się ich pozbyć z modelu to przykro mi ale też nie wyszło bo ja je widzę (i całe szczęście) . Odnośnie tej szczęki to napiszę tyle - sporadycznie trafi się taki "wstrzyk-patyk" jednak mogłeś sobie darować malowanie takich udziwnień bo "troszkę" Ci to nie wyszło (może komuś się to może spodobać ale dla mnie jest to mazanie markerem po modelu) natomiast zająć się lepszym położeniem kalek (świecą się), zaszpachlowaniem dziur etc. Na koniec jeszcze mam pytanie - co to za kawałek ramki doklejony do kadłuba w części ogonowej ? No nic krytyka krytyką ale trzeba działać dalej bo potencjał jest ... Powodzenia Pozdrawiam Piotrek
  20. Najprościej sobie wytłoczyć owiewkę - http://www.forum.modelarstwo.org.pl/viewtopic.php?t=32018 (link do sąsiedniego forum bo prosto i logicznie jest to tam opisane). Tutaj zamiast kopyta z oryginalnej kabiny zrób sobie kopyto np. z modeliny (chociaż osobiście wole robić takie rzeczy z mas modelarskich). Niektórych czasami przerażenie chwyta jak słyszą pojęcie "tłoczenie owiewki" ale tak naprawdę to kilka prób i mamy fajne oszklenie (do tego praktycznie nic nie kosztuje). Clearfix'em niczego takiego nie zrobisz - owszem można nim zrobić małe okienka (chociaż i tak preferuję wycinanie czegoś takiego z przezroczystego polistyrenu) jednak nie nadaje się do robienia "odlewów" owiewek z powodu ... wielu powodów . Pozdrawiam Piotrek
  21. Piter

    LotR : Ranger's Ambush

    Dam Ci coś do przemyślenia (jeśli nie teraz to na przyszłość) - kiedy operujesz na gołym drewnie poeksperymentuj z bejcą - efekt w większości przypadków powala . Na razie powiem tylko że jest na czym zawiesić oko Pozdrawiam Piotrek
  22. Piter

    LotR : Ranger's Ambush

    Heh no to czeka Cię przeczytanie całej twórczości Tolkiena bo właściwie w całości jest to chronologiczny zbiór opisów wydarzeń jakie miały miejsce od początku jego istnienia po ostatni tom Władcy Pierścieni traktujący o wydarzeniach końca trzeciej i początku czwartej ery (dosyć króciutko opisane co było po II Wojnie o Pierścień). Tak naprawdę to wszystkie te książki są ze sobą powiązane i nawet "luźne" opowiadanie np. o Tomie Bombadilu jest właściwie wytłumaczeniem co to za postać stanowiąca krótki epizod Hobbita. Wszystko zaczyna się właśnie od Silmarillionu gdzie pierwsze rozdziały przypominają Biblie (co może zdrowo zniechęcić niektórych do czytania ze względu na dosyć specyficzny sposób pisania) jednak dalej (po przebrnięciu) dostajemy poteżną dawkę historii trzech er Śródzienia. Całość jest wręcz obowiązkowa jeśli chce się zrozumieć w pełni Władcę Pierścieni. Nawał informacji może przybić ale już po pierwszym przebrnięciu wyjaśnia się multum pojęć, historii czy też pochodzenia postaci z trylogii. Ja czytałem to wszystko na długo przed pojawieniem się filmu, który zapewne widziałeś (świetnie wykonany jednak ze zrozumiałymi uproszczeniami i niezrozumiałymi zmianami ) - Silmarillion przeszedłem po WP i w końcu dzięki temu zacząłem rozumieć o czym mowa w wielu rozdziałach trylogii. Zapewne wiesz o co "kaman" z filmu więc śmiało możesz zacząć od genezy Śródziemia tak by potem przejechać sobie Hobbita i WP. Tylko tak jak pisałem - nie zrażaj się początkiem Silmarillionu bo nudne mogą wydawać się tylko pierwsze rozdziały . W filmie nie widać tak wyraźnie nawiązań do wydarzeń z przed wojny o pierścień jednak tak czy siak pozostaje pewien głód wiedzy bo np. często przewijają się określenia typu "Ludzie zachodu" (dlaczego? Skoro Gondor leży bardziej na południu), kim jest Gandalf (i czterech pozostałych - tak było ich pięciu a nie dwóch ), co to takiego Balrog, kim była Galadriel i cała ekipa Noldorór. Do tego bajkowy Rivendell w filmie przedstawiony jako ładna mieścinka w górach będąca de facto wedle Tolkiena potężną i świetnie uzbrojoną twierdzą. WP to malutki kawałek historii całego świata. Na koniec zostają jeszcze Niedokończone/Zaginione Opowieści które są zbiorem notatek wydanych już po śmierci Tolkiena przez jego syna - jest tam sporo historyjek wyjaśniających różne kwestie związane z poszczególnymi erami. Na koniec taka rada - nie zaczynaj czytać jeśli masz ważne sprawy na głowie - jeśli Cię to wciągnie to obawiam się, że już nic innego nie zrobisz (ja tak miałem) . uff... Pozdrawiam Piotrek
  23. Piter

    LotR : Ranger's Ambush

    Roślinność - to jest właśnie to co dodaje takim scenką fantasy niesamowitego uroku. Żywa natura to właściwie podstawa klimatu, opisu i zwykle dynamiki. Na początku miałem już zaproponować jakieś wielkie, powyginane drzewo wyrastające wręcz z samego młyna (jeszcze jak by było na nim widać delikatny zarys twarzy - bajka ). Wysoka trawa, jakieś dziwne kfiotki obrastające spróchniały płot, chochoł siana, może jakiś drogowskaz z dziwnym napisem, brukowana, stara uliczka. Pomysłów jest masakrycznie wiele . Jeśli nie masz wizji weź sobie jakąś klasykę fantasy w postaci książki i użyj wyobraźni pod opisy. Daleko szukać nie trzeba - wystarczy troszkę opisów Tolkiena (tylko koniecznie książka) - już w samym Hobbicie który jest "szybki i przyjemny" znajdziesz to czego szukasz. Na koniec weź sobie kiedyś Silmarillion i jak zrobisz kiedyś kawałek np. Gondolinu tak jak go opisał Tolkien to ja obiecuje, że będę sterczał przed zdjęciami i gapił się codziennie po kilka godzin na Twoje dzieło . Pozdrawiam Piotrek
  24. Zdejmij uszczelki i zrób mu kąpiel w nitro - coś gdzieś pewnie się zapchało. Na koniec dla pewności przedmuchaj go jeszcze czystym rozpuszczalnikiem. Karambolis8 też ma racje ale tu mi wygląda to raczej na jakiś paproch. Pozdrawiam Piotrek
  25. Piter

    Potrzebuję pomocy!

    hmmm... dziwny temat jak na nasze forum... Generalnie na logikę to zasadniczo potrzebujesz silnik który to uciągnie, akumlator którym to zasilisz (np. z motocykla) no i jakąś przekładnie. Przydał by się jeszcze jakiś włącznik który załącza napęd tylko jak np. stoisz na desce cobyś nie musiał patrzeć jak sobie odjeżdża w siną dal gdy zlecisz z deski. Co do silnika który uciągnie samego siebie i Ciebie na desce popytaj na jakimś forum RC (chociaż to dosyć droga sprawa w chwili gdybyś miał kupować coś takiego dedykowanego do modeli). Odnośnie przekładni pewnie też więcej Ci powiedzą niż tutaj. elektroda.pl to też dobry pomysł - ludziska tworzą tam przeróżne wynalazki więc temat odnośnie deskorolki z napędem nie wzbudzi takiego zdziwienia jak tutaj. Pozdrawiam Piotrek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.