-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
Jeśli nie były lakierowane to woda z mydłem albo jakimś innym ludwikiem - jeśli chcesz je uratować to tak samo tylko musisz to robić bardzo delikatnie Pozdrawiam Piotrek
-
Przykra niespodzianka z farba Vallejo
Piter odpowiedział Juras → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Dla mnie te valleyo to tez kompletna porażka jednak mam pewnego znajomego który kompletnie nie radzi sobie z aerografem (chyba pod każdym względem) i paradoksalnie jedyne w miarę pozytywne efekty uzyskuje właśnie tymi farbami - może po prostu do tego trzeba być stworzonym - ja nie jestem . Co do tych reakcji pomiędzy lakierami a farbami to powiem tak - farba olejna -> sidolux -> jakieś syfy olejne i lakier matowy - tutaj nic niczego nie rozpuści (przynajmniej mi się nie zdarzyło). Pozdrawiam Piotrek -
Okonku - jakieś 6 lat temu na sąsiednim forum napisałeś mi wiadomość przy okazji Missouri, że też szykujesz podobny projekt - prawdę mówiąc przez cały ten czas, od kiedy zobaczyłem pierwsze posty relacji Dniestr'a miałem się Ciebie zapytać czy to właśnie chodzi o ten projekt ale jakoś tylko cicho się przyglądałem . Yhhh co ja mam powiedzieć jak nie tylko poprzeć tu słowa kolegów... zwykłe OCH czy ACH itp. raczej są tu nie na miejscu gdyż to nie model na który można spojrzeć, zachwycić się i spać spokojnie - to jeden z takich modeli które pamięta się chyba do końca życia . I jeszcze wielkie dla Ciebie albo i nawet skrzynka za ten model . Pozdrawiam Piotrek
-
Hmmm... Te osłony na reflektory nie były zamknięte lub otwarte w danym okresie - to trochę jak byś napisał, że w danym okresie te drzwi były otwarte albo zamknięte . Te osłony otwierały się ku dołowi niezależnie z prawej i z lewej burty. Możesz spokojnie zrobić np. jeden otwarty i jeden zamknięty i tez będzie dobrze niezależnie od "okresu". Nie wiem co masz na myśli odnośnie "balkonów" ale jeśli chodzi o pomosty bojowe to jest podobnie jak z tymi osłonami. Pozdrawiam Piotrek P.S. Ta Iwata szału sama też robić nie będzie ...
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja tam dysze wrzucam razem z innymi metalowymi elementami do nitro i same się czyszczą - wystarczy tylko czasem zamieszać . Najpierw jednak wypada zdjąć uszczelki . Po wyciągnięciu dobrze jest przetrzeć elementy aerografu jakąś delikatną szmatką i po sprawie. Szybko sprawnie i na temat bez jakiś dziwnych wynalazków czy też gmerania drutami przy delikatnych częściach. Pozdrawiam Piotrek -
Hmmm... chyba troszkę źle się wyraziłem - chodziło mi o to, że "błysk błyskowi nie równy" . Generalnie farba matowa + lakier błyszczący to nie do końca to samo co potraktowanie całego modelu glossem. Pomijając samo malowanie te odcienie są po prostu różne . Cywilne śmigłowce, a już na pewno te operujące jako maszyny Coast Guard czy innego ratownictwa morskiego owszem potrafią świecić się jak wiadomo co, ale jakoś tak inaczej... . Pozdrawiam Piotrek
-
A tak pi razy drzwi ile musisz odczekać aż znowu ruszy? No i pytanie zasadnicze - czy po ponownym wsadzeniu wtyczki do gniazdka trzymasz ją włożoną i po pewnym czasie agregat rusza, czy tez trzeba ją wyciągnąć odczekać chwilę i dopiero zaczyna kręcić po włożeniu ? Kurde na tych fotkach nie widzę żadnych elementów... Rozruch działa na takiej zasadzie, że podaje napięcie na uzwojenie rozruchowe tylko w momencie startu. W starych agregatach wsadzane były cewki które realizowały to zadanie - w późniejszych już widziałem głównie zrobione to na kondensatorku. Gdybając można powiedzieć, że agregat z winy kondziora nie dostaję od razu napięcia na uzwojenie rozruchowe i dopiero po jego rozładowaniu wszystko wraca do normy (dlatego też zapytałem czy agregat musi "odpocząć" przy wyłączonym zasilaniu). Jeśli masz pod ręką miernik można by pomierzyć jakie są rezystancje pomiędzy poszczególnymi bolcami ale do tego musiał byś wymontować wszystko poza kablami wychodzącymi z agregatu. Tym sposobem można sprawdzić który kabel do czego służy i wymusić działanie samego silnika przy pomocy 2 włączników - jeden włącznik na zasilanie główne, a drugi na rozruch. Włączasz oba zasilania i gdy agregat zacznie normalnie kręcić wyłączasz napięcie na uzwojenie rozruchowe. Tylko tak jak napisałem bez dodatkowych bebechów - jeśli jest czujnik temperatury też mu powiedzieć papa. Jeśli tak będzie startował bez względu na czas spędzony na odpoczynku, znaczy, że wszystko jest ok z silnikiem i można dla próby dołożyć mu zabezpieczenie termiczne (o ile takowe jest). Jeśli dalej będzie wszystko w porządku to już połowa drogi do domu (jeśli jakieś herezje wrócą to wywalić czujnik bo do naszych celów jest nam kompletnie nie potrzebny i wiemy co było rąbnięte). Najlepiej przygotuj sobie miernik, cyknij zdjęcia rozbebeszonego włącznika (bez dodatkowych elementów) i powiem Ci co trzeba zmierzyć . Jakoś się to uruchomi Pozdrawiam Piotrek
-
Ten insignia red będzie ok. właściwie to każdy zbliżony do niego kolor.Tak patrząc na to zastanawiam się czy nie lepszym wyjściem dla Ciebie było by kupić farbkę matową i pokryć ją potem sidoluxem - malowanie pędzelkiem błyszczących powierzchni to istna katorga nie wspominając już że to kolor czerwony. Do tego takie śmiglaki raczej nie błyszczą się jak wiadomo co tylko dają w skali efekt półmatu ze skierowaniem na połysk czyli właśnie taka matowa farbka + sidolux. Znacznie łatwiej pokryjesz kadłub przy użyciu pędzla. Pozdrawiam Piotrek P.S. Delfinki mają bardzo ładną sylwetkę więc tez cichaczem podglądam relacje Pozdrawiam Piotrek
-
Jak chcesz mogę Ci cyknąć schematy (malowanie i olinowanie) i część części z kartonówki GPM'u - może Ci się to przydać. Pozdrawiam Piotrek
-
heh jasne - troszkę nie doczytałem też Twojego drugiego postu . Niestety kolega na urlopie więc na fotki muszę poczekać. Generalnie masz rację - złe podłączenie raczej nie spowoduje żadnego dymienia więc większej obawy niema, jednak właśnie może powodować takie dziwne zachowanie. Właściwie nie widząc schematu większość elektroników słysząc kondensator - rezystor powie, że służy to pewnie do jakiegoś opóźnienia załączania lub wyłączania czegoś (oczywiście mowa o tym co przychodzi pierwsze na myśl ). Więcej będę wiedział jak zobaczę jak to tam wygląda u mnie - robiłem to lata temu i już zapomniałem co i jak tam wpinałem . Pozdrawiam Piotrek
-
Paweł - co prawda problem już (prawie) rozwiązany, ale jeśli chodzi o zasilanie agregatu to nie jest dokładnie tak jak opisałeś. W większości przypadków nie wystarczy wpiąć tylko ~230 V i ziemie bo istnieje jeszcze jeden bolec służący do rozruchu. Powinien się tam jeszcze znajdować kondensator i rezystorek - dokładnie nie pamiętam jak to tam jest powpinane ale poproszę kolegę który ma mój agregat żeby cyknął fotki i podeślę na forum z opisem. Też mi to kiedyś dało popalić i chwilkę czasu spędziłem z miernikiem nad agregatem . To dziwne zachowanie raczej nie jest spowodowane ciśnieniem lub przegrzaniem, a właśnie tym układem startu. Pozdrawiam Piotrek
-
E-budka z modelami itp Jest tego trochę - jeden nawet za 30$ kup teraz - jak wychacze gdzieś 2 sztuki z jednej lokalizacji to dam znać bo jednak trzeba troszkę wyłożyć na przesyłkę. Co do planów i dokumentacji to mam tego na tony, ale dzięki za propozycje . Możliwe, że w niedalekiej przyszłości dotrą do mnie zdjęcia żyjącego oryginału bo zleciłem takowe do wykonania więc na pewno się podzielę, natomiast może... może..... mooooże ... w troszkę dalszej przyszłości będzie okazja dotknąć fortecy na żywo... ale o tym ciiii bo nie chcę zapeszać . Pozdrawiam Piotrek P.S. kurde, widzę, że się znowu fajny kącik robi - to tak jak otwarcie nowej knajpy na dzielnicy z fajnym klimatem i fajnymi ludźmi
-
Heh... a myśmy sobie tu z Mosesem ostatnio tak sobie właśnie rozmawiali na temat tego modelu . Nawet nie wiedziałem, że tu taka relacyja się toczy ale dobry moment sobie wybrałeś żeby o sobie przypomnieć bo akurat rozpocząłem polowanie na ten model . Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Przy pomocy pędzla jak by się uparł też się da ale lepiej do tego użyć drobnoziarnistej gąbki. Bierzesz sobie taki kawałeczek w pincetę, maczasz w niewielkiej ilości farby i "ciapasz" w miejscach gdzie chciał byś uzyskać płynne przejścia. Troszkę to wymaga wprawy więc potrenuj sobie najlepiej na jakimś postrzałku żeby dobrze dobrać sobie "ziarnistość" gąbki i ilość farby. Pozdrawiam Piotrek -
Lotniskowiec Seydlitz 1:350 (Trumpeter + Handmade)
Piter odpowiedział danielos → na temat → [O]Warsztat
Na pewno masz wszystko w porządku z proporcjami? Te drzwi na pierwszej wrędze od dziobu wyglądają trochę tak jak by do "klamek" trzeba było wchodzić po drabinie. Bulaje też są na dosyć dziwnej wysokości. Holownik do zdrowego kitowania - jak robisz obły kadłub metodą na "kanciaka" czyli najpierw sklejasz wszystko z płaskich kawałków polistyrenu, a potem szlifujesz na obło to stosuj najgrubszy z możliwych polistyrenów i tam gdzie wiesz, że się przeszlifujesz na wylot trzeba od wewnątrz wkleić jeszcze kilka takich warstw. Takie dziury ciężko się zakleja - teraz po zamknięciu bryły musisz tam wkleić jakoś klocek polistyrenu i dalej szlifować. Pozdrawiam Piotrek -
Oczywiście wszystko zależy na co spadnie iglica - w poprzednim poście miałem raczej na myśli, że nie są to znowu aż tak strasznie delikatne elementy. Z iglicami w piwatach nic nie robiłem ale iglica w "rusku" jest już krótsza o jakieś 1,5 mm ale działa bardzo dobrze . Ja prostuje iglicę na szkle a potem wyprowadzam przy użyciu pilniczka diamentowego i papieru ściernego o jakim wspomniałeś. Dawno już tego nie robiłem bo rusek trafił do kolegi który sam teraz z nim walczy. W przypadku tego przeszczepu ta masz zdecydowaną racje . Ja jako, że w najbliższym czasie (a potem, wcale ) nie mam zamiaru kupować aero typu Iwata, Revell czi inny Pashe po prostu zbieram w pudle części do piwat i jak się coś zaczyna sypać robię przeszczepa. Właściwie to jak by się uprzeć to z tych części złożył by kilka w pełni sprawnych aerografów . Teraz mam jako ulubiony i "stuningowany" SL190 (dysza 0,2 + iglica i zmieniony spust), EW770 z przeszczepioną dyszą 0,3 mm (kolega usiłował oryginalną dyszę wykręcać kleszczami) do nakładania lakierów itp. oraz jeszcze jeden który ma podobne parametry do SL190 ale to już jest składak do tego stopnia, że nie jestem w stanie powiedzieć co jest z jakich modeli (służy jako zapasowy). Po jakimś czasie to wszystko co się uzbierało sprawia, że nie wiem co musiało by się stać bym nie mógł pomalować modelu z powodu awarii aero, a koszt tego wszystkiego po rozłożeniu w czasie to śmieszne pieniądze (zwłaszcza, że większość części zbierałem od ludzi którzy nie wiedząc co z tym zrobić kupowali aerografy za 600 zł - co w większości przypadków też niewiele im dało ). Pozdrawiam Piotrek
-
1) Da się - iglica mocowana jest w zacisku, a dysza o ile tylko gwint będzie pasował jest do założenia - ja tak mam w kopi EW 770 czyli marowskim SL 190. 2) hmm.. Mi kiedyś iglica z EW-770 spadła pionowo w dół wbijając się w podłogę i mimo odczutego przerażenia w mojej głowie nic się jej nie stało. Nie wiem skąd taki pogląd, że to strasznie delikatne elementy. Używam piwat już wiele lat i każda z nich ma iglice oraz dysze która była w zestawie na samym początku. Wszystkie malują jak należy. Nie wiem - może to dlatego że nie rzucam aerografem o beton, a iglicami nie strzelam do tarczy . Co do przeszczepu z Iwaty dysz i iglic to pewnie jakoś by się dało ale to zupełnie inne konstrukcje (mimo, że na pierwszy rzut oka bardzo podobne). Obawiam się, że przerobiony tak aerograf co najwyżej mógł by leżeć w pudełku i przypominać, że nie warto kombinować. Pozdrawiam Piotrek
-
Mhm... mój ojciec ledwo wyrabiał z płaceniem zusu i czynszu - gdyby miał tylko z tego żyć obawiam się, że długo by nie pożył (to ten sklepik w przejściu na placu koło klimczoka który pod koniec bardziej przypominał modelarnie niż sklep ). Długo by pisać dlaczego tak jest i mogło by to na swój sposób spowodować wrzenie atmosfery wśród okolicznych modelarzy oraz sprzedawców i pseudo-sprzedawców (głównie tych ostatnich). Wracając do tematu to na Wzgórzu jest sklepik zabawkowo-modelarski gdzie można też kupić sidoluks oraz zimne napoje. Jedyne miejsce w mieście gdzie można dostać większość potrzebnej na wczoraj chemii. Modeli mało ale na zamówienie babka sprowadza wszystko więc jak ktoś niema internetu może sobie tam skoczyć. Polecam też przypadkowe przejścia przez zabawkowy w klimczoku - Mają tam modele i to czasami w irracjonalnych (dla nich) cenach - kiedyś kupiłem tam Cheenooka z Italeri w 48 za 39 zł. Takich promocji mają tam znacznie więcej. Niestety raczej niema się co spodziewać otwarcia prawdziwego sklepu modelarskiego w Bielsku no chyba, że ktoś zamierza dokładać do interesu i prowadzić to tylko dla przyjemności (ewentualnie nie znać dosyć dziwnej sytuacji geo-modelarskiej panującej w naszym mieście). Pozdrawiam Piotrek
-
Porady dla początkującego...
Piter odpowiedział radziorek15 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
1) Ten klej i farbki to praktycznie dokładnie to samo co można kupić osobno Revell'a więc możesz brać bez obaw. To tak jak mawiają - żeby sprawdzić czy Ci to siądzie bo i tak 99% zestawów nie posiada żadnej chemii więc i tak będziesz musiał kupić. Te zestawy są całkiem przyzwoite z tego co słyszałem. 2) Warsztat należy bezwzględnie należy kompletować od chęci, wytrwałości, dokładności i spokoju ducha (czasem wiąże się to z zakupem nerwosolu ). A z bardziej materialnych rzeczy to pinceta/y , papier ścierny, pilniczki, obcinaczki, dobry nożyk/ skalpel, szpachlówka, pędzelki różnej maści (w zależności od potrzeb), klej i farbki (w zależności od potrzeb) etc. - poczytaj forum zobacz inne warsztaty i poradniki bo naprawdę długo by wymieniać. W zasadzie to wymieniłem takie podstawowe rzeczy ale w miarę upływu czasu poprostu warsztat sam się kompletuje w zależności od potrzeb. 3) w kolejności: aerograf, spray, pędzel (spray dodałem z uwagi na to, że twój model to samochód). W przypadku autek wnętrza, silnik, układ jezdny etc. możesz śmiało malować pędzlem natomiast kasty broń boże nie tykaj pędzlem. Nie mając aerografu elementy karoserii można śmiało malować ogólnie dostępnymi sprayami. Z firm które mi się tu nawijają na myśl to Motip i tym podobne (właściwie to podchwyciłem to od kolegów z forum od cywili bo sam raczej maluje aero:) ). To tak na początek ale czytaj i ucz się sporo tu informacji jak zacząć przygodę z tym hobby . Pozdrawiam i życzę powodzenia Piotrek P.S. Załóż też warsztat na forum a zobaczysz, że wszyscy chętnie pomogą. -
karambolis8 - no to też fakt . Ja robię głównie z polistyrenu bo fajnie wkłada mi się to w antyramki ale płyta gipsowa też niczego sobie . bartek33365 - możesz tylko pytanie czy to nie dokładanie sobie niepotrzebnej roboty...\ Pozdrawiam Piotrek
-
Bierzesz kawał polistyrenu, ryjesz w nim linie podziału płyt betonowych i ewentualne pęknięcia, robisz preshading na tych liniach, malujesz szarym, cieniujesz różnymi odcieniami szarego (rozjaśnienia, przyciemnienia etc.),malujesz ewentualne linie itp. , robisz washa, a na koniec możesz jeszcze się pobawić w jakąś wystającą trawkę, ślady opon etc. Dosyć przyjemna robota Pozdrawiam Piotrek
-
Hmmm... tak strzelając to mojemu dał bym rok '89 - agregat + gasnica i nic więcej - w takiej konfiguracji pracował dla mojego ojca potem dla mnie, a teraz działa dla kolegi . Raz tylko chyba był dolewany olej bo już zaczynał dosyć głosno tyrkotać. Pozdrawiam Piotrek
-
Moses w żadnym wypadku się nie upieram . Dzięki za linka "piwo" - jakos nie wpadłem na to, że jest jeszcze cos takiego jak żywica . Claudiuss - niestety tym tematem się nie interesowałem więc nie mogę pomóc... Pozdrawiam Piotrek
-
Czemu przekracza ? Ludzie tu robią modele rodem z McGyver'a czyli gumka od majtek, spinacz i mamy Blackhawka . Jedyne czego tu niema to tylko typowych kartonówek więc spokojnie możesz wstawiać . Pozdrawiam Piotrek P.S. Ryszardzie ja już nie będę się powtarzał - dalej szczeny szukam
-
O matko ... On tutaj no nic przynajmniej będzie wesoło hej!
