Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. Piter

    TIRPITZ 1:350 TAMIYA

    Ale poco je w ogóle podklejać ? Przecież chyba nie chcesz go trzymać do góry kopytami. Zresztą nawet prawdziwy Bismarck (jak i chyba wszystkie inne okręty) miał jedynie "położone" wieże na barbety. Mam nadzieję, że nie przykleiłes tych blach teraz bo jesli tak to łana gimnastyka Cie czeka żeby nie uwalić tych relingów. Pozdrawiam Piotrek
  2. Piter

    Propozycje na ciekawe malowanka

    A to z kolei był by jedyny mój pasażer Pozdrawiam Piotrek
  3. do drewna użył bym bejcy - zaczął bym od jaśniejszych kolorków (mocno rozcieńczona bejca) a potem kładł malutkie smugi z coraz ciemniejszej. Bejce można zastąpić mocno rozcieńczonymi farbkami (wręcz do konsystencji wody) w różnych odcieniach brązu i postępować jw. Pozdrawiam Piotrek
  4. Wiesz... nie zrozum mnie źle ale jak tam zakupiłeś już te okręty co to planowałeś jakiś czas temu, a kfz 251 masz chociaż jednego ? Fajna diorama by była z tego co tu wymyśliłeś. Nie wiem na ile uzasadniona merytorycznie ale na pewno robiła by wrażenie. Problem tylko taki, że nigdy nie powstanie ... Skończ może relacje z tego Tygrysa co to w 2009 roku zacząłeś go dłubać (skończyło się na In-box'ie), a nie wymyślaj kolejne farmazony... Kwoty twoich projektów zamykają się w czterech cyfrach i to nie z jedynką na przedzie... mam nadzieję, że nie o to chodzi... Pozdrawiam Piotrek
  5. yyy... ok. 0,75mm na 16 mm to dużo ?!??!? Jeśli jest to w cm to szkielet i owinąć cienkim plastikiem albo nawet tekturą z brystolu i nasączyć klejem CA , przeszlifować i gotowe . Pozdrawiam Piotrek
  6. Można by wtedy pranie rozwieszać w wolnych chwilach
  7. Niekoniecznie - 1 mm to całkiem sporo w przypadku drutu rozciągniętego pomiędzy dwoma uchwytami. Taki drucik to nie wspomniana antena samochodowa, która zresztą pod żadnym względem nie jest tym co montowane jest na samolotach. Pozdrawiam Piotrek
  8. To było w którejś relacji z budowy jednego z "mniejszych" migów albo su - już nie pamiętam, a też słabo się na tym znam na tych samolotach więc ciężko mi szukać konkretnej relacji. W skrócie chodził o to, że na cały model kładziesz srebrną farbę na to właśnie lakier i dopiero na wszystko kolor (kolory) finalne. Teraz można obdrapać model czymś w miarę delikatnym. Jeśli coś przekręciłem to przepraszam autora pomysłu . W gruncie rzeczy nigdy nie testowałem tego sposobu ale tak na logikę powinno to zadziałać . Pozdrawiam Piotrek
  9. Tak na wstępie napiszę, że raczej nie jestem specem od tego sprzętu ale co nieco mnie z tym modelem łączy. Doskonale wiem jak może takie maleństwo mizernie wyglądać stojąc swobodnie ale jest znacznie więcej sposobów uwidocznienia takiego modelu. Mój robi (a raczej będzie robił) na płycie lotniska dowożąc dzielnie równie dzielną załogę do B-17. Upaćkanie błockiem trzeba zrobić z głową - ten faktycznie przypomina willysa po spotkaniu z lawiną błotna - też przypomina bo błoto jest nie do końca tam gdzie być powinno (komora silnika, wszystkie zagłębienia etc. ). Zamiast go tak paćkać mogłeś dorobić mu troszkę szpargałów, zrobić coś z szybą (której niema), jakieś drobiazgi, dodać z 2 czy trzy figurki... pomysłów jest cała masa. No i zasadniczo bidok nie jest pomalowany (widać tylko KM i opony spotkały się z farbą). No jakoś to do mnie nie przemawia - to nie jest sposób na stworzenie winietki (bo makieta to nie jest, diorama też nie, a makita to taka firma produkująca sprzęt typu piła mechaniczna ). Rada do serca i działaj bo jak tu oglądam czasem modele w tej skali to mi kopara opada - musi się dać . Pozdrawiam Piotrek
  10. Robo teraz to już nawet wyjścia nie masz bo Cie zaciągnąłem na pokład klubu miłośników ruskich pływadeł ale warto bo jak masz dosyć niszowy modelik to czemu ma leżeć odłogiem . Mnie to też mobilizuje więc tez dobrze, że wspomniałeś o tym modelu. Marwaw - ja też przepraszam za takie rozmówki . Mam pytanie - czy zdradził byś co nieco informacji jak będą te nasze łódeczki powstawać, czy raczej muszę poczekać na relacje ? Chodzi mi głównie o to na czym będziesz się wzorował. Jakaś wycinanka czy może posiadasz dobre plany ? Troszeczkę odbiegliśmy od tematu ale w sumie czemu mam pytać gdzie indziej. Pytam też z ciekawości bo zawsze chciałem mieć coś fajnego i zasadniczo rodzimego. Mam zrobiony kadłub do Orkana na bazie GPM'u ale nie wiem czy to jest to (jak by ktoś chciał go skończyć to oddaje z wycinanką). Pomysłów jest wiele ale to musi być to coś Przepraszam, że dzisiaj takie "malutkie" posty ładuje ale niesamowicie mi się nudzi w pracy (jak szefowa się dowie to mam przewalone ). Pozdrawiam Piotrek
  11. Jak to mawiają - dziękować Tak prawdę mówiąc taki temat to skarb - często trzeba się zdrowo namęczyć szukając jakiś zakopanych tematów, a tu wszystko pod ręką (przynajmniej w tej konkretnej tematyce). Może z innych działów też pójdą tym tropem i powstanie taki spis treści ale to nie miejsce by tutaj o tym prawić . Tak przyznam się szczerze, że już od lat przyglądam się temu klubowi ale jakoś ... hmm... jak z forum... sporo czasu minęło zanim napisałem pierwszego posta ;) i kto mnie tu ściągnął za co również ;) Ja jeszcze muszę troszkę materiałów zebrać i zasadniczo wydawało mi się, że jedynym problemem z Kuznetsovem będą kalki do SU (co już załatwiłem) ale jednak nie tylko to - brakuje mi np. kalki na rufę (linie na pokładzie i inne cyferki do wymalowania się nadają). No nic... coś się wymyśli... jeszcze raz dzięki za przyjęcie i ruszajmy z tematem Piotrek
  12. Ja bym się wpisał do klubu miłośników tych okrętów bo im bardziej zagłębiam się w tą tematykę tym jestem pewniejszy że na tym : viewtopic.php?t=26658 się nie skończy Jeśli to możliwe i jeśli zgodzisz się na dodanie tutaj tej relacji będzie ona prowadzona przez 2 osoby ja i Robo czyli 2 te same zestawy (u mnie reanimacja). Pozdrawiam Piotrek
  13. Ad. 1 - nie pisałem bo tyle już o tym gadaliśmy na forum, że uznałem to za oczywiste Ad. 2 - Zapewne masz racje i być może nawet te pędzle mam, tylko jakoś nie zwracam uwagi na producenta . Właściwie kiedyś kobita w sklepie dla plastyków zaproponowała mi jakiegoś producenta, utkwiło mi, że to te ciemnym trzonkiem no i już tak zostało, że te kupuje . Wiem tylko tyle, że to naturalne włosie (chyba z końskiego ogona) - mogę sprawdzić jak będę je miał w łapkach. Italeri mam od znajomego który się zajarał modelarstwem, nakupił modeli (jego samochody mi już zajmują połowę magazynu i jak się wkurzę to dam tu ogłoszenie o sprzedaży) , farbek, pędzli etc. farbki i pędzle używam i w tym drugim przypadku mogę powiedzieć, że są bardzo dobre. Też nie chcę bawić się w eksperta bo już minęło wiele wiosen od czasu kiedy ostatni raz pomalowałem cały model pędzlem, jednak jak spoglądam na moje wypociny z tamtych lat to jednak dochodzę do wniosku że się da . Ja bym podsumował to tak - dobry pędzel to taki który kosztuje więcej niż powiedzmy 8 zł (oczywiście mówię o uczciwych sprzedawcach i nie twierdzę, że dobry pędzel musi tyle kosztować). Jeśli dalej jest problem to już wina farbki, rozcieńczalnika lub proporcji. Proponuje wybrać się do sklepu dla plastyków i powiedzieć do czego to ma być pędzelek - przy odrobinie szczęścia i sprzedawcy który akurat nie pracuje tam jako skazaniec można uzyskać ciekawe informacje . Pozdrawiam Piotrek EDIT: Gulusie ja się absolutnie zgadzam, że nic nie zastąpi aerografu i każdy modelarz (z drobnymi wyjątkami) po pewnym czasie kupuje sobie aero. Ja tylko podkreśliłem te wyjątki w których wyjątek potwierdza regułę. Czas oczywiście to rzecz względna w naszym hobby więc dojście do wprawy akurat musi tutaj zabrać kilka dobrych chwil (tak i w przypadku pędzla jak i aerografu). Zauważ też, że kupno aerografu z kompresorem to też nie jest taki swobodny skok. Jeśli jesteś dorosłym facetem, pracującym i masz stabilną sytuację gdzie modelarstwo traktujesz też poważnie jako hobby (czy też prace) możesz pozwolić sobie na wydatek rzędu 400 zł. Gorzej jeśli dopiero zaczynasz przygodę z tym hobby, a już na pewno jeśli jesteś bardzo młody- naprawdę ciężko namówić rodziców od tak na wydatek takich pieniędzy. Oczywiście są tańsze sposoby na zdobycie kompresora i aero ale to wymaga zdrowego kombinowania które nieraz przekracza możliwości młodych modelarzy. Jak wspomniałeś każdy z nas się uczył i zapewne każdy na pędzlu - niektórzy już przy nim zostali. Prawda jest taka, że wszyscy mamy racje - jeśli Cie stać kup aero jeśli nie działaj z tym co masz pod ręką bo też się da Pozdrawiam raz jeszcze
  14. Wiesz jakie są 3 góralskie prawdy ? Twoja znajduje się na tej liście jako trzecia. W necie (i również u nas) można znaleźć modele tak pomalowane przy pomocy pędzla że szczena opada do ziemi. Wszystko zależne jest od bardzo wielu czynników i tylko praktyka jest wstanie połączyć je w perfekcyjną całość. Ja zaopatruje się w pędzelki (przeróżnych firm) w sklepie dla plastyków . Z "większych" mam też pędzle Italeri i również jest ok. Faktycznie sztywne włosie niesamowicie utrudnia malowanie ale tutaj raczej należy się skupić na konsystencji farby. Ważny jest też skład farby - niekiedy bywa tak, że przy malowaniu 2-ma kolorami (tego samego producenta i dokładnie tą samą metodą) w jednym przypadku farba idealnie "gładko" pokryje element, a w drugim powstaną smugi. Na to niestety niema gotowej recepty. Najlepiej wlać sobie troszkę rozcieńczalnika do nakrętki (np. po coli) natomiast do kapsla (też może być po coli ) troszkę farbki. Teraz można sobie w kapselku rozcieńczać dowolnie wybrany kolorek przy pomocy samego pędzla. Gdy farba zostawia grube smugi i nie "rozlewa" się po powierzchni tak jak byśmy chcieli to dodajemy kropelkę rozcieńczalnika i odwrotnie. Takim sposobem spokojnie można malować i korygować wizualnie czy farba posiada dobrą konsystencję po nałożeniu na model. Niema oczywiście pędzla który zastąpi aerograf ale dobry pędzelek na pewno jest odpowiednim narzędziem do pomalowania modelu. Pozdrawiam Piotrek
  15. Marwaw - do takiego tematu po prostu trzeba podejść spokojnie. Dobrze, że posiadasz takie plany bo będzie można obejrzeć coś naprawdę oryginalnego no i zasadniczo budowane od zera (co akurat chyba najbardziej przykuwa moją uwagę). Robo - ja już zacząłem o ile wstawienie fotki można nazwać "zaczęciem" : viewtopic.php?t=26658 Do siebie zapraszam w każdym momencie Generalnie relacje wstawiłem wcześniej bo brakowało mi kalek do SU i myślałem, że może ktoś posiada w takowej skali (zakończyło się na adaptacji gwiazdek symbolizujących zestrzelenia z Airacobry ). Ruszę z tematem jakoś niebawem więc podłączaj się w każdej chwili . Pozdrawiam Piotrek
  16. Marwaw - tylko uważaj bo jak powiesz zbyt wiele to już niema przebacz ;) A tak poważnie - bardzo fajnie że znowu będzie można oglądać coś wyjątkowego Robo - mój to dokładnie ten sam - działaj - modelik był już poskładany jak go dostałem (całkiem przyzwoicie) ale jeśli poradził sobie z nim bardzo młody adept sztuki modelarskiej to chyba osoba taka jak Ty sobie bez problemu poradzi (hehe jadą mi po ambicjach cały czas to ja też pojadę). Z Kuznetsovem jak byś ruszał to może byś się przyłączyć do mojego wątku i zrobimy taki mały projekcik ? Pozdrawiam Piotrek
  17. ok, ale ostrzegam - jestem czasem upierdliwy Piotrek
  18. No to, jak mawiają - jedziesz Masz przed nosem przeszło 2 spore łokcie roboty, gdzie każdy element może Cię wykończyć Nie będę się bawił w drobnostki - jesteś facetem więc zajrzę tu jak już skończysz (pewnie będę podglądał ale mnie tu pozabijają za różne kwestie ) Powodzenia ...
  19. Czemu yhhh... no dobra jak tak polecimy z tematem tutaj... oficjalnie proszę o przeniesienie relacji do 1:1 . Ja postaram się nadążyć za wiedzą Ryszarda i dokumentacją ale zaczyna nam się robić kompendium wiedzy o tej klasie okrętów. Dobrze by było gdyby ten temat zaczął być bardziej "widoczny". Absolutnie nie chodzi mi o model, lecz o wartość merytoryczną zawartych tu materiałów. Nie wiem na ile połączenie wątku warsztatowego ze zbiorem informacji jest możliwe ale to chyba jest u nas jedno z bardzo niewielu zbiorów tak cennych informacji... Temat wątku jest dla mnie obojętny więc w przypadku zgody proszę o moderacje Pozdrawiam Piotr Ty chyba sobie żarty robisz - Pomogłeś za bardzo Powolutku dłubie więc niebawem już żywe detale
  20. Czesio - jasne, bez urazy może to takie moje dziwne podejście gdzie już widzę manie kupowania drewnianych pokładów do wszystkiego co pływa. Kurde - jakoś ta "stara szkoła" bardziej do mnie przemawia i jednak może postrzegam modelarstwo jako robienie czegoś z niczego i całe sterty blach, drewna i innych żywic nie są mi do niczego potrzebne. Może tak jest, chociaż doceniam elementy waloryzacyjne, mam całą masę zestawów ale coraz bardziej od tego odchodzę... no tak to już jest ... Wallace - tutaj zgadzam się też w 100%... Można wszystko sobie dokupić i chwała wszystkim tym którzy chcą wykonać naprawdę coś co zachwyci ... Wallace zrobił byś to i bez tego pokładu (też już raz to napisałem) ale naprawdę... jak wolisz ... Twoja decyzja i ja nie mam na to wpływu Nie myśl też, że ja oram każdy pokład od podstaw . Ja się bawię tym co mam pod ręką - Yamato miał być początkiem powrotu do okrętów ale czasem lubię strzelić sobie w kolano by uderzyć na głębokie wody... Czy mi to wychodzi to nie wiem ale jestem zadowolony. Na warsztacie mam całą flotylle i przysięgam jak stoczniowiec stoczniowcowi wszystkie okręty/statki z forum skończę jak należy. Musisz poczekać na Yamato i Kuznetsova przykro mi ale nie dam rady ;). Zapamiętaj jeszcze, że taki modelarz jak Ty nie potrzebuje żadnych drewnianych pokładów Pozdrawiam wszystkich Piotr
  21. Z całym szacunkiem... ale czy was pogięło z tym pokładem ;) ? Drewno można odwzorować przy pomocy farbek, lakieru i odrobiny inwencji. Jasne, że tak jest prościej i efekt momentami powalający, ale ładować tyle kasy tylko w sam pokład to już moim zdaniem przesada . Z osobistą opinią Piotrek
  22. no i w 2 godziny już wiesz, że nawet nie będzie trzeba niczego przerabiać . Zresztą, prawdę mówiąc, tak czy siak brał bym blachy te które są dostępne od zaraz bo to głównie detale i drobiazgi które mało mają wspólnego z producentem. Najgorzej wykonać właśnie wszelkie katapulty,dźwigi, barierki vel relingi, uchwyty, radary etc... a producent (zresztą właściwie w tej skali to ta sama bryła) już raczej nie jest ważny. Pozdrawiam i powodzenia w budowie Piotrek
  23. Jasne - jesteś tutaj forumowym mentorem więc nie pozostaje nic innego jak cieszyć się z tego i słuchać rad Ja już nie będę pisał jakie przejścia są przez ten podział bo ileż można psioczyć na jeden temat... Sterówka posiada prostokątne szyby tylko w stronę dziobu (dorobiłem tam przezrocza tylko na fotkach są zamaskowane). z prawej i lewej burty znajdują się tylko drzwi natomiast jedyny bulaj wysunięty jest znacznie w kierunku rufy. Pomost do mycia szyb (dzięki za informacje bo nie wiedziałem poco to ) jest. W zestawie był tam paskudny reling więc go usunąłem i pozostawiłem tylko sam podest i tu dwa pytania - czy tam powinien być reling i czy czasem nie jest on zbyt gruby (jest to do wymiany, a widać to dosyć dobrze na 4-tej fotce od góry)? Ewentualne okna są do zrobienia bo segmenty jeszcze nie są sklejone. Pokład nawigacyjny też jest jeszcze do poprawienia - w oryginalnym zestawie faktura (imitacja czegoś) przypomina reling z położonym brezentem (widać to też na fotkach 4 i 5). Nie wiem czy to po prostu dziwny odlew czy taki był zamiar producenta. Mogę tam zrobić zwykły reling lub obłożyć go jeszcze brezentem... albo pozostawić tak jak jest i sprawić by ten odlew brezent przypominał. Odnośnie tych drobiazgów to jeszcze dojdą rury głosowe radary i inne dyrdymały więc to jeszcze nie ten etap ale pytać będę . Pozdrawiam Piotrek P.S. raczej niema tu czego podziwiać
  24. Nie no powodzenia ale muszę powiedzieć ... znooowu i to mi się podoba A sprawdzałeś? Ja mam połowę blach do modeli innych niż dedykowane i jakoś ludzie z takich kompilacji budują bez większych problemów. To jest też okręt więc to co może nie pasować to chyba tylko pokłady, ale te z tego co widzę to chyba kopia Tamiya. Instrukcje pewnie się różnią no ale przy takim projekcie raczej trzeba się posiłkować planami etc. więc to nie jakieś utrudnienie. Tak więc skupił bym się na odszukaniu znacznych różnic pomiędzy modelami Academy, a Tamiya (do blaszek instrukcje są np. na stronie Eduarda). Oba te modele przewinęły się przez sklep ojca ale nigdy ich nie porównywałem stojących obok siebie (zwłaszcza pod kątem blach) dlatego nie piszę, że to dokładnie to samo ale warto sprawdzić. Pozdrawiam Piotrek
  25. Jak to mawiają "Misiek Ty nie płacz kupię Ci hechłacz" a tak poważnie to nie ruszyłem z tym modelem więc i nie mam co pokazywać. Relacja będzie jak najbardziej, a wstawiłem ją nieco wcześniej bo chodziło mi o kalki do suczek. Pozdrawiam Piotrek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.