Skocz do zawartości

Danio

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    322
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Danio

  1. Wyczuwam pewien podstęp w tym, jakże egzystencjalnym dla modelarza, pytaniu. Równie dobrze możesz zapytać: po co kleisz modele? Ale odpowiem: do modelarstwa dawno, dawno temu, skłoniła mnie chęć poznani historii. Ale nie tej ogólnej, którą w jakimś stopniu nauczono mnie w szkołach, lecz pewnego, niewielkiego jej fragmentu - lotnictwa, a na dodatek, zwłaszcza tego z okresu II wojny światowej. Nie pytaj mnie, dlaczego? Widocznie tak mam. Z każdym kolejnym modelem, ciekawość nie słabnie, a wręcz przeciwnie... Wraz z nią wzrasta chęć, by każdy kolejny był lepszy, bardziej szczegółowy, wierniej przypominał oryginał. Jak muzealny eksponat. Dlatego każdy mój kolejny samolot ma więcej dodatków ( na szczęście ich ilość i jakość nieustannie wzrasta) i z każdym kolejnym staram się wierniej oddać malowanie. I teraz ad rem... Jak wiesz lub słyszałeś, pierwsze modele miały farby "zdobyte", "wykombinowane" każdym, możliwym sposobem. by choć w przybliżeniu oddać rzeczywiste barwy. Barwy, których się tak naprawdę nigdy nie widziałem. Pamiętam, że czarną magią było oddanie koloru Sky type S. Mój P11c Plastyka ma pewnie jeden z najbardziej oryginalnych kamuflaży. Z biegiem lat ich jakość, dostępność i wierność oryginałom jest coraz lepsza. Jednak teraz już nie wystarcza samo pomalowanie modelu odpowiednim kolorem. Okazuje się, że poprzez niejaki preshading można ciekawiej oddać nie tylko malowanie samolotu, ale i jego stopień zużycia w wyniku eksploatacji, warunków atmosferycznych czy działań bojowych. Moje ostatnie modele przed przerwą, miały coś w rodzaju postshadingu, typowy preshading robię po raz pierwszy. A dlaczego - napisałem w poprzednim zdaniu.
  2. Oczywiście słowo "naturalna" powinienem dać w cudzysłów. Chodzi mi o to, że linie nitów i podziału blach tworzą "naturalną" kratę, i cieniując model samolotu w preshadingu, powstaje ona niejako mimochodem.
  3. Wszystko jeszcze jest do poprawy. Wersja nie jest ostateczna. Przed kamo mam zamiar całość delikatnie przepolerować. Skoro naturalna krateczka jest faux pas, to może jakaś podpowiedź? Ostatnio nie jestem w temacie
  4. Dzięki Zadziałało... Próbowałem wcześniej z ręcznikiem papierowym, ale maskol nie chciał się od niego odczepić, zamiast przyklejać się do modelu. A po takich wskazówkach pozostaje tylko cieszyć się życiem Za mną dwa intensywne dni preshadingu. Najpierw podkładowanie całego modelu... Potem polerowanie i usuwanie wszelkich przypadkowych paprochów. Nanoszenie cieniowania zacząłem od spodu, kolorem H45 Light Blue... Na to rozjaśnienia białym... Następnie góra. To, co będzie malowane jaśniejszym kolorem, poprzedziłem żółtym Mr.Color 113 RLM04 Yellow... ... a to, co ciemniejszą barwą kamuflażu - C39 Dark Yellow/Sandy Yellow: A na koniec rozjaśniłem białym górne powierzchnie skrzydeł i kadłuba. Ponadto, tytułem próby zaznaczyłem na biało- mam nadzieję, że wyjdzie delikatnie - jaśniejsze odcienie przyszłych zacieków na grzbiecie kadłuba. Chyba na tym poprzestanę.
  5. Toczy się... Chociaż robota żmudna i nudna. Szlifowanie, malowanie, ponowne szlifowanie i kolejne gruntowanie... i tak czasem - jak się wydaje - bez końca. Po wyprowadzeniu wszystkich (mam nadzieję) ubytków i poprawie brakujących linii i nitów, dokleiłem przednią i tylną owiewkę . Przed zamaskowaniem otworów i ostatecznym zagruntowaniem całego modelu, zamontowałem stateczniki poziome. Muszę w jakiś sposób zamaskować wnękę silnika i uzbrojenia, bo tak, jak oryginalne osłony, tak i te żywiczne, nie do końca ją zakrywają. I to jest mój temat na niedzielę
  6. Hej. Żeby nie zapeszyć... Powoli, powoli, widać światełko w tunelu. Nadszedł czas połączenia kadłuba ze skrzydłami. Wszystko pasuje dobrze, chociaż żeby zagrała górna płaszczyzna płatów, konieczne było delikatne rozklejenie skrzydeł w ich tylnej części. Korzystając z masek Omask, przygotowałem do malowania wszystkie części płatowca kryte płótnem: Oby tak dalej... bez zbędnych niespodzianek.
  7. Już się tłumaczę... Zacznę od tego, że poziom wykonania ramek osłon kokpitu prezentowany przez Kolegów, jest dla mnie niedościgły. Już opisywałem metody, którymi staram się do niego zbliżyć ( bo przecież nie dorównać). Wykonanie ramek przy pomocy kalkomanii ma - w moim wykonaniu tę przewagę, że (jeżeli uda mi się je dobrze położyć) , że są bardzo wyraźnie i ostro odcięte od płaszczyzn szyb, Podczas użycia masek, prawie zawsze te krawędzie wychodzą mi poszarpane. Oczywiście nie zamierzam się upierać nad "wyższością Świąt Bożego Narodzenia" (wiadomo, nad jakimi innymi), bo wiem, że efekt końcowy w moim wydaniu jest tylko i wyłącznie pochodną moich zdolności i możliwości. Jednak nie zamierzam się poddawać, dlatego bardzo serdecznie dziękuję za wszelkie porady i uwagi
  8. Marker Molotow Liquid Chrome 1 mm. Użyty po raz pierwszy. Dzięki Ci bardzo za radę Brzmi to logicznie. Maski nałożyłem po nabłyszczeniu osłon, dlatego farba ich się nie trzyma. To takie proste, że aż wstyd, że na to nie wpadłem. Została mi jeszcze zewnętrzna strona, więc wypróbuję. Jeszcze raz dzięki
  9. Hej. Mam zdjęcie. Nie widać na nim białego paska. Dzięki za potwierdzenie moich "przemyśleń" Prace się powoli toczą, ale nie ma się czym chwalić... Żeby nie być gołosłownym, daję dwie fotki. Na przykład owiewki... To jest coś, z czym zawsze mam problem, co mi zawsze nie wychodzi. Obecnie mam zrobione wnętrza. Pierwszą próbą było wykonanie ramek osłon w formie kalkomanii. O ile czasem od strony zewnętrznej się to udaje, tak tu od środka - poległem. Paski kalek są tak wąskie, a pole manewru tak nieporęczne, że nie dałem rady. Drugą próbą były maski. Nabyłem wersję na obie strony. I znowu, jak zwykle klapa... Zeszły razem z obszernymi fragmentami ramek. Prawie zawsze tak mi się dzieje. Nie wiem - zdejmuję je za wcześnie, a może za późno... No i ostatnia próba - podmalówka. Niestety, oczy już nie te (mimo wspomagania się szkłami powiększającymi), ręce drżą, jak u starucha... i efekty widać. Tu na fotkach już po naprawie, chociaż drobny retusz jeszcze konieczny. Na dodatek zdjęcie goleni. Nie, żebym miał się czym chwalić... ale mam gotowe. To pokazuję... To na razie tyle. Jak widać - nuda. Tak bywa...
  10. Dzięki, @barszczo, mam nadzieję Krótkie pytanie dla znających się... Czy malowanie felg podwozia głównego na czarno było standardem? A co z kółkiem tylnym? W schemacie czarnej "14", z miniTOPCOLORS nr 30, ta felga jest RLM02 (jak sądzę). Dobrze kumam?
  11. Hej. Ostatni rzut oka na kabinę uzupełnioną o gałki i cięgna przed zamknięciem kadłuba: I już po sklejeniu: @barszczo, dolną część silnika przemalowałem na czarno, poprawiłem wtryski srebrzanką. Wyszło nawet lepiej, bo nie widać teraz wylotów z cylindrów i być może nawet nie będę poprawiał tego błędu. Chyba zrobię przerwę w tworzeniu przedziału uzbrojenia przed kabiną, aby go nie uszkodzić podczas manipulowania kadłubem. Niewiele, ale trzeba poprawić szczeliny po klejeniu... Na początku pisałem, że chcę otworzyć luk km-u w skrzydłach za pomocą zestawu CMK. Po obejrzeniu go "na żywo" trochę mi ochota okrzepła, a to dlatego, że rozczarowałem się tym produktem: O ile wnętrze luku powinno się prezentować okazale, o tyle wierzchnia jego strona jest gładka jak lustro. Pokrywa wymaga uzupełnienia o nity i wziernik. Mam zamiar dorobić ją z 0,2 mm płytki polistyrenu. Poza tym do malowania trzeba ją będzie odciąć od wnętrza. Inna sprawa, to fakt, że moim zdaniem "wypełnienie" luku wymaga odchudzenia, bo nie mieści się wewnątrz skrzydła. Widoczne to jest w trakcie przymiarki: Dlatego otworzę skrzydło tylko z jednej, prawej strony.
  12. Ok. Dzięki. To mam robotę
  13. Na pewno? Na niektórych fotkach oryginałów wydaje się, że ta część jest ewidentnie jaśniejsza Patrz np. drugie zdjęcie w poprzednim poście. Albo tu: Pomalowałem to na szaro. Zwykły szary... Na RLM02, tak jak radziłeś, zabarwiłem tylko zbiornik oleju. Jeżeli jesteś pewien. mogę podmalować
  14. Mam kolejny kłopot. Jestem na etapie tworzenia miniatur kadłubowych kaemów. Nie chcę korzystać ani z zestawowych luf (pudełkowych) ani z tych z żywicznego kompletu silnikowo-uzbrojeniowego. Mam metalowe, które są rewelacyjne. Niestety, nawet nie byłem świadomy tego rozwiązania w realu , ale na lufach zestawu żywicznego znajdują się repliki ich uszczelnień do blach poszycia. Są one odwzorowane tylko w tym zestawie, natomiast widać je również na innych zdjęciach z epoki: Chociaż widoczne są też lufy bez uszczelnień: W związku z tym nie wiem, czy mam dorabiać te elementy, czy też je sobie odpuścić? Powyżej trzy wersje doróbek: z izolacji przewodu, z koszulki termokurczliwej i z igły lekarskiej. Żadna mi nie odpowiada i coraz bardziej skłaniam się ku pozostawieniu gołych luf.
  15. Hej. Wkleiłem żywiczne rury wydechowe w boki kadłuba. Miałem przy tym niezłą rozkminę... W pierwotnej wersji, naturalną siłą rzeczy, miałem zastosować żywiczne wydechy z zestawu Engine Set firmy CMK. Jednakże od początku nie byłem nimi zachwycony, były powyginane, cienkie i jakoś nienaturalnie długie (być może dlatego, że zaczynają się indywidualnymi wylotami już od bloku silnika). Wybrałem jednak wydechy firmy RESKIT dla modelu Special Hobby. Przede wszystkim dlatego, że idealnie pasują do szczeliny, no i stoją w równym szeregu. Boję się, że po sklejeniu boków kadłuba, będzie widoczny brak połączenia rur z blokiem, tak jak to widać na jednym z kolejnych zdjęć. Udało mi się zmieścić w/w silnik w kadłubie. Nie zamknąłem jeszcze połówek, bo potrzeba jeszcze paru szczegółów, ale jest już coraz bliżej.
  16. Dzięki. Duma mnie rozpiera
  17. Motór gotowy. No, nie do końca. Ukończyłem prawą, trudniejszą stronę. Bez żadnych, większych wpadek, co mnie niesłychanie cieszy. Silnik prawie kompletny, na razie sklejony. Jego malowanie jeszcze przede mną...
  18. Teraz do mnie dotarło, jaki ja niemądry... Nie jestem mechanikiem, ale całe lato dłubię przy 34letnim samochodzie, a często przy samym silniku. No i mimochodem zasugerowałem się, że miska olejowa jest na dole. Zapomniałem, że mój motor to nie odwrócona V 12 stka i że w takim silniku to, co "normalnie" jest na dole - tu jest na górze. U mnie kolektor jest u góry - a tu na dole. A ze zbiornikiem na olej, to już całkiem...
  19. Ok. Wszystko jasne. Dzięki za wyjaśnienia
  20. Dzięki. Mówisz o druciku imitującym gwint? Chodziło mi o to, by przez ten niewielki otworek było widać, jeżeli cokolwiek będzie widać, że pręcik nie jest gładki, lecz gwintowany. Nie mam pomysłu na odwzorowanie tak niewielkiej śruby. Nawet nie wiem, jakiej jest średnicy. Posiłkuję się tylko planami 1:72 i 1:48 Dzięki. Tak zrobię. Zbiornik oleju, to ta część pod otworami wydechowymi? Być może silnik będzie lepiej widoczny, po pomalowaniu matem. Na razie jest tryśnięty błyszczącym, żeby mi się numer seryjny do reszty nie posypał.
  21. Hej. Dzisiaj trochę informacji o postępach w budowie stodziewiątki. Niewielkich, ale to zawsze coś... "Chwaliłem" się już kokpitem, dzisiaj wnęka wyposażenia radiowego. Powstała razem z wnętrzem kabiny, więc jest koszmarna, ale stwierdziłem, że przez wizjer będzie widoczna w ok. 10 procentach, dlatego - jak pisał @Moses - nie będę jej już więcej maltretował. Kadłuba jeszcze nie zamknąłęm, muszę wkleić kawałek drucika, który będzie widoczny, jak na poniższym zdjęciu: Postanowiłem, że wykorzystam żywiczne koła firmy Reskit, dlatego zanim skleję połówki kadłuba, muszę rozwiązać jeszcze problem jego mocowania, bo jest inne niż w modelu. Ponadto przy okazji "dłubania" w tylnej części kadłuba chcę zamontować imitację śruby, czy trzpienia - dingsa służącego do ustawiania kąta natarcia stateczników. Jest on widoczny przez otwór w stateczniku pionowym (więcej opisywania niż roboty - będzie to kawałek pręcika z nawiniętym drucikiem imitującym gwint). Zajmuję się ciągle miniaturą silnika. Po pomalowaniu, wywierciłem 11 otworków średnicy 0,3 i 0,5 mm (przy czym złamałem trzy wiertła), dla zamontowania replik przewodów i wężyków. No i nakleiłem numer seryjny...Przekonałem się, że taka "rzeźba" już nie dla moich rąk i oczu. A przede wszystkim - nie na moje nerwy Zepsułem dwa komplety naklejek z zestawu Quinta Studio, które musiałem rozciąć, chcąc urealnić numer seryjny. Wykorzystałem pojedyncze cyferki z kalkomanii "pudełkowej", które umożliwiające naniesienie numeru tylko z jednej strony. I tak po naniesieniu "12704" została mi w zapasie jedna cyferka... Przy okazji dorabiania przewodów silnika, również przedział uzbrojenia uzupełniłem o kabelki. Aktualnie dalej walczę z drucikami przy silniku, myślę, że lewa strona już gotowa: Cóż... na razie tyle.
  22. Dzieki @Moses. Izopropanol już zamówiony
  23. Dzięki. Mam nadzieję, że tak będzie, bo mnie to przeraża.
  24. Ale co? Bo jest tyle rzeczy do włączenia... Dobra myśl. Zastosuję. Nie pamiętam gdzie, ale mnóstwo razy czytałem, żeby myć z detergentem. Ale - być może było to dawno, dawno temu Dzięki, Panowie...
  25. Hej. Robota ciągnie się jak flaki w oleju. Trzy kroki do przodu, po czym dwa w tył. Jakaś masakra.... Mam problemy, których kiedyś nie było. Na przykład - podkład nie trzyma się powierzchni i odchodzi wraz z taśmą Tamiyi, a nawet z maskolem Mr. Masking Sol Neo. Na razie nie trzyma się blaszki i żywicy. Powiedzcie mi, co robię nie tak... Każdą część, (z wyjątkiem blaszek) plastik i żywicę myję w ciepłej wodzie z detergentem, po czym wydmu:bip:ę ją powietrzem z aerografu. Zazwyczaj po 24 godzinach natryskuję podkład Mr.Finishing Surfacer 1500 Black rozcieńczony Mr.Color Leveling Thinner`em w stosunku ok 1-1,5. Kryje pięknie, cienką warstwą... Po kolejnych 24 godzinach nakładam aero farbę - w jednym przypadku Mr.Hobby, w drugim - AK, rozcieńczone dedykowanymi "thinnerami".Po upływie następnej doby zastosowałem maskol na Mr.Hobby i taśmę na AK. Efekty już podałem... Jakoś sobie radzę, bo na razie pracuję z detalami, strach jednak pomyśleć co będzie podczas malowania kamo...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.