Danio
Użytkownicy-
Liczba zawartości
322 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Danio
-
Widziałem model w Bytomiu. Fajne cudeńko, malowanie extra i bardzo ciekawy efekt zastosowania wspominanych masek. Dla mnie bomba... Gratuluję wyróżnienia.
-
Dzięki serdeczne. Oczywiście ja również gratuluję
-
Witam. Dzięki wydatnej pomocy Kolegów, kolejny projekt zakończony... Brewster Buffalo w holenderskiej wersji 339C, niderlandzkiego asa Lt. Augusta Deibla. Model Matchboxa, który wymagał kilku przeróbek i w którym - jak zwykle - wykorzystałem znaczną ilość dodatków. Największym wymienionym elementem były żywiczne skrzydła firmy Pavla. Z końcowego efektu jestem zdowolony, chociaż w kilku momentach dałem ciała... Po pierwsze - wnętrze pomalowałem pierwotnie srebrem Gunze H8, które dało koszmarny efekt. Próbowałem ratować się SuperMetalikiem, ale nie na wiele się to zdało. Na szczęście srebrnego środka niewiele widać, moją mordęgę można zobaczyć w warsztacie. Po drugie - niestety nie udało mi się "randka" z preparatem AK Worn Effects. Finalny wygląd odrapań odbiega od moich wyobrażeń i oczekiwań. Nie mam żadnych zastrzeżeń do preparatu, to moje nieudolne zmagania zaważyły na ostatecznym wyglądzie. Nauki wyciągnięte z tej lekcji uważam jednak za bardzo cenne... Po trzecie i chyba ostatnie - na sam koniec zwaliłem antenę. Przeciąłem ją w złym miejscu, a zabrakło mi cierpliwości (dobrze, że dopiero na koniec), by doprowadzić ją do znośnego stanu... Znacząco psuje końcowy efekt. Nic to, mam nadzieję, że następny model będzie lepszy. W pełni wiary, pozostaję wdzięczny wszystkim za pomoc. Pozdrawiam, a zainteresowanym proponuję warsztat
-
Super model. Widziałem na żywo w Bytomiu i jestem pod wrażeniem Prezentuje się pięknie...
-
Witam Dzięki, letalin, za potwierdzenie mojej (w zasadzie nie powinienem przypisywać sobie jej autorsta) teorii. No, to dobrnąłem do finiszu. Że tak powiem - model ukończony Mimo, że wszystkie moce zmówiły się ostatnio przeciwko mnie, udało mi się dotrzeć do końca... Po wielu przemyśleniach i kilku koncepcjach, nazwisko pilota napisałem ręcznie (tak samo zresztą, jak w oryginale). Przypadkowo wpadłem na dawno nieużywany rapidograf z najcieńszą końcówką 0,25 mm. Wypróbowałem i okazało się, że działa. Wprawdzie testowy napis był ciut za duży i miałem tylko czarny tusz, ale wiedziałem już, że kierunek był dobry... Nabyłem nowy (samej końcówki nie znalazłem) 0,18 mm i biały tusz kreślarski. I już... Napis nie jest być może idealny, ale ma odzwierciedlać "prace ręczne" Całkiem sprawnie udało mi się wkleić maszt antenowy (po rozwierceniu środka i wzmocnieniu połączenia drucikiem) i co ciekawe - dotąd go nie złamać... Nawet znośnie wygląda wnętrze komory podwozia z ulepionym odstojnikiem. Ze złomu wynalazłem blaszkę przedstawiającą siatkę i zaślepiłem nią wloty w osłonie silnka, a następnie wkleiłem lufy Mastera. Niestety na koniec przypomniałem sobie o prawie Murphy`ego, wklejając antenę. Zerwała mi się w najmniej oczekiwanym momencie. Ale dam radę... I to by było na tyle... (jak mawiał Profesor Mniemanologii Stosowanej) Dzięki Kolegom za pomoc. Jak zawsze bez Was ten model by nie powstał, a na pewno nie w takie postaci... DZIĘKI Kiedy poprawi się pogoda, wrzucę fotki do galerii...
-
Zastanawiałem się nad tym, jak odtworzyć ślady widoczne na górnym zdjęciu, powstałe nie wiadomo czym, ale nie wpadłem na to, że to drzewa...
-
Witam Fakt - jest napisane... To, że ...nie znaczy, że nie korzystam z innych dostępnych żródeł, a tylko to, że W. Pajdosza mam w wersji papierowej. Operając się na nim, rzeczywiście powinienem spód pomalować aluminium. Od początku jednak, nie za bardzo mi pasował ten kolor. Po pierwsze analizując kilka archiwalnych fotografii lub nijak nie potrafię dostrzec na dole barwy aluminium (o swoich wątpliwościach pisałem w jednym z wcześniejszych postów). Nie ja jeden - jak się przekonałem, przeglądając inne, bratnie forum - np. tutaj. Tym bardziej, że na 76 stronie Monografii nr 2 Kagero wymieniony jest inny kolor. Jak widać, nie tylko zresztą w tym przypadku, nie ma ostatecznych dowodów na konkretne malowanie samolotu Deibla (nawiasem mówiąc w "mojej" Monografii ciągle powtarza się nazwisko Diebel). Skoro tak, podmalowałem spód kolorem, który wydawał mi się bardziej prawdopodobny. Jak wyszło - poddaję się pod osąd Kolegów.
-
Witam Ostatnio - mam wrażenie - prace nad modelem szybko zmierzają do końca... Na błyszczący lakier MrColor GX100 Super Clear II położyłem washa: na dolne powierzchnie poszedł AK 093 Wash for Interior, a na górę dałem AK 045 Wash Dark Brown. Po wyschnięciu zawerniksowałem matowym MrHobby H20 Flat Clear. Ostatecznie podmalowałem wszystkie widoczne niedoróbki i braki, okopcenie z rur wycieniowałem mieszaniną Flat Black Gunze z XF-52 Flat Earth Tamiyi. Efekt poniżej... Jak widać pozostały detale: koła, kaemy, maszt z anteną, limuzyna kabiny, no i silnik ze śmigłem. Chyba, że koledzy zauważą coś, co mi umknęło... Zachęcam do pisania uwag.
-
Dzięki, UnknownUser, za linka, ale mam to w wersji oryginalnej (papierowej), kupionej jeszcze w ubiegłym wieku... Ta Monografia to podstawa, na której się opieram.
-
Dzięki za uwagę i brawa za spostrzegawczość, ale osłona zamocowana tylko na Patafixie. Rozważałem różne opcje i tak mi się wydaje najsensowniej - pomalować osłonę bez montażu i maskowania silnika ze śmigłem. Napęd montuję już za chwilę. Ale jeszcze raz dzięki...
-
Witam W jednym z ostatnich swoich postów na innym wątku pisałem, że bardzo często pod koniec prac modelarskich przytrafia się jakaś katastrofa... No i wykrakałem. Może przesadą jest określenie "katastrofa" - ale z zupełnie niewiadomych przyczyn i nie wiadomo kiedy, wyszczerbiła mi się krawędź spływu lewego skrzydła. Próbowałem dosztukować odpowiedniego kształtu fragment plastiku czy blaszki, ale bez powodzenia. Koniec końców postanowiłem uzupełnić klejem CA. Ponieważ uszczerbek był zbyt wielki i klej miast go wypełniać - spływał na powierzchnię skrzydła - w końcowym fragmencie umieściłem kawałek plastikowego włosia z pędzla Mimo to, nie udało się w jednym podejściu zapełnić calego ubytku, konieczna była powtórka... Efekt końcowy mógłybyć lepszy, ale cóż... jeszcze do poprawki... Po tych zmaganiach, podmalowałem nieco odpryski - co nic pozytywnego nie wniosło do modelu - ale jak Mam nadzieję, że coś będzie można jeszcze poprawić... Poprawiłem również błędy w malowaniu kamuflażu, przy pomocy Smoke Grey`a zaznaczyłem okopcenia i wziąłem się za kalki. Dzięki uprzejmości RadkaD miałem kalki Techmodu, które nałożyły się rewelacyjnie. Niestety znaki państwowe były z innego zestawu (Fokker D.XXI), podobno stareńkie, chociaż również Techmodu. I tu była porażka... Po pierwsze - chociaż grube, niczym skóra na pięcie - przy nakładaniu rozdzieliły się na kilka równo pociętych części. Po wtóre - tuż po nałożeniu kadłubowych trójkątów okazało się, że są da duże. Musiałem je zdjąć i nałożyłem oryginały Matchboxa. Chociaż brałem się za nie z duszą na ramieniu, przylgnęły bez problemu. Pozostało do naniesienia za godłem nazwiska pilota, do czego nie wiem jak się zabrać. Próbuję "na brudno" pisać różnymi wynalazkami, ale trudno uzyskać równą i cienką "czcionkę" na całej długości napisu. Ktoś ma pomysł?
-
Junkers Ju-87R-2 Hans-Ulrich Rudel, 1/48, Italeri
Danio odpowiedział LordDisneyland → na temat → [L]Warsztat
Ja tyż -
FW190A8 Revell 1/72 - kolejne podejście do powrotu
Danio odpowiedział mackbeth → na temat → [L]Warsztat
Witam. Nie mam zamiaru wymądrzać się na tematy merytoryczne, wuwumaster bardzo wyczerpująco uzasadnił swoją opinię, z którą całkowicie się zgadzam. Nie mam również najmniejszego zamiaru krytykować Twojej Foczki, bo w rzeczy samej jest całkiem fajna i ogólnie rzecz biorąc podoba mi się. Chciałbym dorzucić swoje trzy grosze w kwestii czasu poświęcanego modelarstwu: Z własnego doświadczenia wiem, że nie warto określać terminu zakończenia prac nad modelem, bo zazwyczaj pod sam koniec przytrafi się jakaś katastrofa. Poza tym jakiekolwiek opóźnienie powoduje stres, który sam z siebie komplikuje budowę modelu. Z tyłu głowy dręczy myśl, że nawet jak wszystko idzie ok, to chyba i tak coś jest nie ok, bo praca się opóźnia. Moim zdaniem, to może być zaletą, a nie problemem... Zasiadasz ze świeżym podejściem do tematu, podczas prac nie mam mowy o jakimkolwiek przemęczeniu, czy znudzeniu swoim hobby. W przerwach między jedną "sesją" a drugą, możesz poświęcić chwilę na przemyślenia dotyczące organizacji kolejnego kroku w procesie powstawania modelu. Ja mogę poświęcić na modelowanie max 3 godziny dziennie, 2-3 razy w tygodniu. Natomiast rozmyślanie o nim 10 x tyle... Właśnie o tym mówiłem... Modelarstwo uczy cierpliwości, chociaż często jest nieziemsko wk...jące. Warto czasem sobie odpuścić, odłożyć model i spojrzeć na rezultat po pewnym czasie. Uwierz mi - widzi się wówczas całkiem wyraźnie to, czego wcześniej nie zauważałeś. No i oczywiście zawsze warto poprosić kolegów z forum o pomoc. Fakt, ale wydaje mi się, że nie na tyle, by nawet po chwili nie dało się stanowczo lecz z wyczuciem zmienić pozycji elementu. W ostateczności można przecież wyłamać i wkleić go na nowo, wzmacniając np. drucikiem. Kończąc swoje wywody, życzę powodzenia i ... cierpliwości -
Kolega chyba sobie robi jaja... To NIE MOŻE być 1/72 Szacun
-
Nie widać fotek !
-
No, no , no Zapowiada się ciekawie - będę wiernym kibicem...
-
Witam O to to... lepiej bym tego nie ujął. Oto, co znaczy świeży punkt widzenia... Taka była pierwsza myśl po zakończeniu drapania A na poważnie - dzięki serdeczne wuwumaster i mig za opinie, teraz wiem, w jaki obrać kierunek...
-
Witam... Zgodnie z zapowiedzią, na samolot poszła kolejna barwa kamuflażu - Gunze H73 Dark Green - przyciemniona Smoke Grey i rozjaśniona Flat White i Yellow. Wyszło całkiem nieźle, nawet zdjęcie maskowania nie poczyniło zbyt wielu strat. Zachęcony efektami, przystąpiłem do drapania farby w miejscach potraktowanych Worn Effects`em... i trochę mnie chyba poniosło. Miało być delikatnie, a nie do końca mi wyszło. Co prawda na zdjęciu archiwalnym widać niesamowicie scharatany spód, góra wydaje się jednak być nie najgorsza. Co do łatwości drapania nie mam zastrzeżeń - fluid AK zadziałał bez zarzutu, poszczególne odpryski (wykonywane wykałaczką i igłą) także wyszły nie najgorzej i takiej wielkości, jaką planowałem. Jednakże efekt końcowy zupełnie mnie rozczarował. I tutaj zwracam się po raz "niewiadomoktóry" o pomoc szanownych kolegów. Poniżej zamieszczam zdjęcia modelu "na surowo" - tuż po procesie drapania - bez poprawiania efektu szlifowaniem, czy innym retuszem. Moim zdaniem ogólny wygląd starzenia jest - jakby to wyrazić - mało naturalny. Problem w tym, że nie wiem na czym ta małonaturalność polega. Będę niezmiernie wdzięczny za bezstronne "rzucenie okiem" na moją twórczość i próbę określenia, gdzie tkwi ewentualny błąd, bądź jak można urealnić efekt odprysków. Mam taki pomysł, by w pierwszej kolejności przeszlifować lekko granice odprysków, a następnie przy pomocy "dremela" i filcu z odrobiną pasty polerskiej Tamiyi pocienić grubość warstw farby kamuflażu w miejscach najbardziej spracowanych - głównie na bokach kadłuba, pod kabiną. Boję się jednak, czy to właściwa droga... Za wszelkie uwagi
-
Witam ponownie... Moim skromnym zdaniem osłony są w górnej i dolnej części, ewentualny brak jest w części środkowej. Wydaje mi się, że ów brak był jednak świadomy. Być może (samolot ten jak wiadomo nie był ówczesnym szczytem technologicznym) golenie miały tak duży skok, że podczas przyziemienia, obie widoczne osłony nachodziły na siebie, w stanie spoczynku zaś wyglądały jak na poniższej fotce:
-
RS, MasterCraft.... a ja mam w magazynie ten model w wydaniu Spółdzielni Rzemieślniczej "Reflex" z Warszawy. I zastanawiałem się, co z tym zrobić... Obawiam się, że osiągnięcie takich efektów będzie niemożliwe... Pudełko oprawię w ramki i ustawię w gablocie Z podwoziem rzeczywiście dziwna sprawa - eksponat muzealny, mimo, że niekompletny i bez silnika, wydaje się bardzej dociążony niż Twój model w pełnym oporządzeniu. Oczywiście bardzo mi się podoba.
-
V KOSZĘCIŃSKI FESTIWAL MODELARSKI 07-08.05.2016r.
Danio odpowiedział kobza_75 → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Z ust mi to wyjąłeś -
Cacany A tak na poważnie - szacun za tak oryginalne podejście do tematu
-
Nie moja działka i skala, ale obserwuję z ciekawością ze względu na maski do malowania płótna. Mam nadzieję obejrzeć końcowy efekt w Bytomiu lub Koszęcinie
-
Witam. Malowania ciąg dalszy... czyli maskowanie pod kamuflaż Na początek poszły plamy w kolorze Dark Earth (Gunze H72), cieniowane domieszką 15 kropel Smoke Gray (na 1/3 zbiorniczka aero - 3krotnie więcej niż w przypadku malowania spodu farbą Sky) i rozjaśniane Flat White... Obiecana poprawka dolnych powierzchni sterowych dokonała się, na co daję słowo honoru, bo na poniższej fotce tego nie widać - są zabezpieczone taśmą... Wspomniana poprawka zmniejszyła nieco widzialność cieniowania, ale ogólnie jest nieźle... No i odsuwana limuzyna owiewki... Pora więc na zieleń...
-
Mea Culpa Wzrok już nie ten, co kiedyś i coraz więcej szczegółów mi umyka, a linie na sterach to nie moje... Oczywiście poprawię. Dzięki za czujność
