Jump to content

Danio

Members
  • Content Count

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Danio

  1. Witam. Ostatni tydzień upłynął mi na dokończeniu wyposażenia kabiny pilota. Z fragmentu przewodu i kawałka miedzianego drucika zasymulowałem prowadnice fotela... Rzut oka do wnętrza (nie wkleiłem jeszcze fotela, bo jego górna krawędź będzie lekko wystawać ponad burty kabiny i utrudni jej maskowanie)... W ramach relaksu uzupełniłem ster kierunku o zawiasy (również z kawałeczka ale innego przewodu) No i w końcu przystąpiłem do maskowania oszklenia. Wprawdzie zakupiłem maski Montexu SM 72166, ale jak zwykle część elementów zestawu, które nie są dedykowane Matchboxowi, nie za bardzo do niego pasuje (dotyczy to wszelkich dodatków). Tym razem do wykorzystania nadawała się tylko maska przedniej szyby wiatrochronu. Resztę musiałem tworzyć z taśmy Tamiyi i Liquid Mask Vallejo I to narazie tyle... Nadal walczę z pokrywami kaemu lewego skrzydła. W najbliższych planach malowanie kadłuba na srebrno (jako podkład pod miejscowo i delikatnie nałożony Worn Effect AK), wklejenie skrzydeł, no i malowanie kamuflażu...
  2. Witam Tak się zastanawiam - Twoje modele to SF czy historia?. Mimo, że trochę w swoim życiu poczytałem o historii lotnictwa ( w tym oczywiście i naszego), czytając twoje posty i podziwiając modele, czuję się jak ignorant. Odkrywasz nieznany świat. Czapki z głów... Szacun.
  3. Sorki, nie żebym się czepiał, ale z czystej życzliwości mam kilka uwag: - Trawa na drugim zdjęciu od góry wygląda jak pąkle w naszym Bałtyku. Może zbyt schematycznie je rozmieściłeś? Zróżnicowałbym wysokość i wielkość kęp. Zielsko w ścianach wygląda pięknie. - Sugerowałbym przyprószyć trawę (zwłaszcza tę na szczycie okopu, najbardziej narażoną na silny mróz) szronem. Niestety nie mam pomysłu, czym go wykonać - może któryś ze specyfików imitujących śnieg, może soda? Myślę jednak, że musi to być zdecydowanie coś innego niż zastosowana przez Ciebie imitacja śniegu. Szron musi się od niego różnić. Ogólnie - tak trzymać
  4. Dzięki serdeczne, uspokoiłeś mnie trochę...
  5. Witam Kombinuję... Dobre Obiecuję, że każdy mój nowy projekt, będzie miał w tytule to hasło... coby wiedzieć, czego należy się spodziewać Wrócę jednak do modelu... Udało mi się w końcu - z czego bardzo jestem rad - doprowadzić połączenie kadłuba z tylną ścianką komory podwozia metodą klejenia, szlifowania i polerowania do stanu, jak na zdjęciach archiwalnych (uzyskać złudzenie wklęsłego przetłoczenia blachy) Poza tym z pręcików rozciągniętych nad płomieniem i kawałeczka gumki "Myszki", zbudowałem koziołek przeciwkapotażowy... ... który po pomalowaniu wygląda tak... Widoczne na krawędzi nierówności po klejeniu pozostawiłem świadomie, bo spodziewałem się, że znikną po klejeniu owiewki. A`propos... Jedną z najtrudniejszych czynności, z racji korzystania przeze mnie głównie z kabinek vacu, jest ich spojenie z kadłubem. Nie można stosować ani kleju nitro, ani cyjanoakrylu , bo "szybki" matowieją - więc kleję je szybkoschnącym, żywicznym i dwuskładnikowym. Stosowałem do tej pory kupiony wieki temu UHU Quickset, który jest rewelacyjnie przezroczysty. Wadą jest, że rozlewa się prawie jak woda - więc często w sposób niekontrolowany dostaje się tam, gdzie nie zawsze powinien - i do czasu stężenia trudno mi montowaną owiewkę ustabilizować w pożądanym miejscu. Tym razem zmontowałem sobie pomocnicze urządzenie ułatwiające chwyt. Ponieważ moja owiewka była ciut za wąska, przyrząd posłużył mi także do jej poszerzenia (dzień wcześniej przykleiłem ją do przyrządu maskolem, nadając jednocześnie właściwy kształt). Miejsca klejenia wymagają dokładnej obróbki, co jest o tyle proste, że ten klej łatwo się szlifuje. Poprawienia wymaga jednak wiatrochron, który nie wiadomo czemu jakoś "urósł" ponad miarę (w stosunku do tylnej owiewki). Konieczna będzie jego wymiana na inny, bo prawdopodobnie ten po demontażu zostanie spisany na straty. Nawiasem mówiąc, stosuję owiewki Vacu ze względu na ich niewielką grubość (a raczej "cienkość") - w porównaniu do "pancernych" zestawowych. Ostatnio czuję jednak znaczny niesmak względem ich przezroczystości. Mankament ten jest widoczny zwłaszcza przy zdjęciach makro. Co gorsza - niewiele pomaga polerowanie (korzystam z pasty Tamiyi Compound Finish). Nawet jeżeli uda się poprawić połysk, to i tak najczęściej widoczna jest specyficzna wewnętrzna struktura plastiku, ograniczająca przejrzystość. Przyjdzie mi pewnie zweryfikować swoje podejście "w temacie" owiewek... Może ktoś ma jakieś sugestie? Inne pytanie dotyczy stosowanego przez Was kleju. UHU, o którym pisałem, już mi się kończy (pracuję na oparach), dlatego nabyłem Przezroczysty POXIPOL 10 min, który jednak jest przezroczysty tylko z nazwy ( a tak naprawdę jest mleczny), więc nie bardzo się nadaje. Mojego UHU jakoś nie mogę nigdzie znaleźć...
  6. Widać figuranci inteligencją nie grzeszą - te niskie, płaskie czoła...
  7. Witaj Pozwolę sobie jeszcze raz poruszyć temat specyfiku AK. Mam nadzieję, że pomożesz rozwiać moje wątpliwości... Pracuję nad modelem Buffalo i mam zamiar wykonać delikatne odrapania lakieru. Myślę, że proces będzie wyglądał następująco: - podkład z SuperMetalizera Gunze - warstwa Worn Effect - biały pas wokół tylnej części kadłuba - maskowanie pasa taśmą Tamiya - I kolor kamuflażu - maskowanie przy użyciu masy plastycznej Patafix - II kolor kamuflażu - drapanie Ostatnio czytałem co nieco o stosowaniu preparatu, o którym mówimy, i powiem szczerze - mam cykora. Podobno Worn Effect nie tworzy gładkiej powierzchni, a zbija się w większe krople, zwłaszcza na gładkim podkładzie. Natomiast jako środek, który zmniejsza przyczepność kolejnej warstwy farby, niewskazane jest używanie jakiegokolwiek maskowania, a tym bardziej taśmą. Coś Ci wiadomo na ten temat? Podobnie jak Ty, również po raz pierwszy będę stosował metodę drapania, a chcę przy tym korzystać z preparatu AKinteractive. A tak w ogóle, to gratuluję fajnie wykonanego modelu.
  8. Witam No doooobrze... Wywalę, ale jestem ciekaw, co Cię tak razi w pokrywach? Pytam całkiem poważnie, bo nie wiem co poprawić. Nity, bąble, czy nierówność pokryw? A może sama ich obecność jest zbędna? Jeżeli nie, mam zamiar wyciąć nowe pokrywy z oryginalnych skrzydeł Matchboxa.
  9. Witam Zgodnie z zapowiedzią, ostatnio zmagałem się z poziomą płytą za fotelem pilota. Zrobiłem ją z tego samego kawałka wieczka Benecolu, co pokrywy kaemu na skrzydle. Postanowiłem uzupełnić ją o niewiadomego przeznaczenia prowadnice, widoczne na zdjęciach. Wpadłem na pomysł wykonania ich z jak najcieńszych prostokątnych plastikowych pręcików. Ponieważ nie zaopatrzyłem się w plastiki Evergreenu, znalazłem odpowiednie przekroje w modelarskim złomie. By je bardziej upodobnić do ceownika, na przednim fragmencie wyciąłem prostokątne szczeliny, a potem nakleiłem je na dysk z dyskietki (patrz poprzedni post). Przykleiłem w odpowiednich miejscach... ... i podmalowałem srebrem... ...po czym zrobiłem zdjęcia... i - jak już niejeden raz - stwierdziłem, że całość jest do wyrzucenia. Po kilkudniowych rozmyślaniach, wpadłem na pomysł wykorzystania blaszek z piwnych puszek (inne nie wchodzą w grę). W ruch poszły skalpele i niezawodna dyskietka... Po wykonaniu sesji fotograficznej, wykonane prowadnice wydały mi się mało leżące w skali, a poza tym dopiero w makro zauważyłem ich zwichrowanie... Odłożyłem model na bok, by po kilku dniach, ze świeżymi siłami zabrać się za "budowę" nowych elementów. Wykonałem ich kilka, za każdym razem starając się miniaturyzować wymiary. Niektóre z nich były za duże, inne zbyt filigranowe i moje palce (nawet uzbrojone w odpowiednie narzędzia) nie były w stanie ich wygiąć. W końcu wybrałem - moim zdaniem - najbardziej odpowiednie i wkleiłem je na miejsce Tym razem efekt mnie satysfakcjonuje, co nie znaczy, że jestem w 100% zadowolony. Poniżej - dla porównania - dwa poprzednie wcielenia, pomiędzy końcowymi wersjami... Teraz zabieram się za koziołek przeciwkapotażowy...
  10. Witaj Na temat washy z Miga się nie wypowiadam, bo sam używam AKinteractive. Natomiast jeżeli chodzi o retarder, korzystam tylko z Mr.Color Leveling Thinnera T-106 (żółty), który to rozcieńczalnik zawiera retarder, i może być stosowany prawie do wszystkich farb Gunze (C i H), z wyjątkiem - o ile dobrze pamiętam - któregoś Super Metallica.
  11. Witam. Ostatnio zająłem się zamykaniem otwartych komór kaemu na lewym skrzydle. Wymyśliłem sobie, że pokrywy dorobię z ogólnie dostępnego wieczka margaryny "Benecol", obniżającej i regulującej cholesterol. Niestety, stwierdziłem, że nie działa tak, jak powinna. U mnie jego poziom znacznie się podniósł, kiedy okazało się, że tworzywo jest bardzo miękkie i raczej ugina się pod naciskiem, niż poddaje szlifowaniu. Po kilku próbach udało mi się jednak wygładzić odpowiednio pokrywy, a nawet dorobić imitacje nitów widocznych na tych z żywicy. Początkowo próbowałem wygnieść je igłą, jednakże ze względu na różną twardość i podatność płytki z "Benecolu", wyszły nity i otworki o niejednorodnych średnicach i głębokościach. Musiałem je więc zaszpachlować i tym razem nawierciłem je delikatnie wiertłem o średnicy 0,3 mm. Niektóre nadal są za głębokie, ale myślę, że zaleję je farbą na dalszym etapie prac. W celu uzupełnienia wyposażenia pokryw, zeszlifowałem żywice Pavli, tak, by odzyskać obydwa widoczne "bąble" (na zdjęciu prawie zeszlifowane, do przymiarki...) Mniejszy bąbel przykleiłem bezpośrednio na pokrywę, ten większy zaś podkleiłem najpierw cienką plastikową płytką, pozyskaną z wewnętrznego dysku ze zdemontowanej dyskietki (pamiętacie jeszcze, że nie tak dawno było coś takiego?). Po wycięciu prawie prawidłowego kształtu przykleiłem podkładkę pod bąbel, a następnie na skrzydło. Niestety, jak zwykle dopiero po obejrzeniu fotki zauważyłem, jak abstrakcyjną była moja wizja podkładki. Nie zwlekając, natychmiast zerwałem "wariację na temat" i uformowałem ją papierem ściernym na nowo. Końcowy efekt sprawdziłem natryskując na całość jako podkład srebrną farbę... Ponieważ końcowy wygląd mnie zadowala, po dokonaniu niewielu poprawek przystąpię do dalszych czynności modelarskich przy samolocie Buffalo. "Na tapecie" płyta za fotelem pilota, z kozłem przeciwkapotażowym...
  12. Witam Ad I - Tak się składa, że ostatnio "przerabiałem" temat silników gwiazdowych. Wprawdzie interesowały mnie głównie Wright Cyclone do Buffalo, ale myślę, że trend był wszędzie podobny. Ten przewód, to rzeczywiście zasilanie i z tego, co udało mi się znaleźć (niestety kolorowe zdjęcia przedstawiały silniki odrestaurowane - można je znaleźć w necie ), to ich barwy bywały różne: brązowozielone, miedziane, czarne, ale przede wszystkim szare, bądź srebrne. Uważam, że dobrze byłoby nieco urozmaicić kolorystykę i - jeżeli popychacze pomalowałeś aluminium - machnąć kable na szaro. Myślę, że to bardzo prawdopodobne... również w Japonii. Ad II - Niestety nie używam Humbroli, więc w tym względzie się nie wypowiem... Jest tu wielu bardziej upoważnionych, znających temat Życzę powodzenia i z ciekawością podglądam...
  13. Witam. Dzięki Panowie, za uwagi, będę się starał do nich stosować... Ostatnie postępy prac dotyczyły szczelin wentylacyjnych silnika. Przyszła pora, by zmierzyć się z problemem... Poniższy efekt powstał po wklejeniu we wcześniej wyryty rowek maluśkich trójkącików wyciętych z cienkiego paska plastiku. Po ich wklejeniu oczywiście wystawały ponad powierzchnię na różną wysokość, jednakże potraktowanie ich papierami ściernymi, doprowadziło do wyrównania poziomu... Model był myty przed sesją, jednakże mimo to cóś się przyczepiło do plastiku, co widać na pierwszych zdjęciach, a czego nie spostrzegłem przed fotografowaniem... Efekt nawet mnie zadowala, chociaż spodziewałem się nieco lepszego wrażenia. Widać nieznaczne nierówności poszczególnych poprzeczek, mam jednak nadzieję, że w rzeczywistości wyrównał je przezroczysty cyjanoakryl i po pomalowaniu będzie dobrze. Dolną część szczelin z lewej i prawej strony (w okolicy skrzydeł) wyrównałem na gładko - przy ryciu rowka byłem przekonany, że sięgają do nasady płatów. Podobnie potraktowałem dwa fragmenty z prawej strony kadłuba, przygotowując miejsce do montażu anteny. Odciąłem także oryginalne Matchboxowe rury wydechowe, które zastąpię żywicami (niepotrzebnie wydana kasa - równie dobry skutek dałyby np. fragmenty izolacji przewodów elektrycznych, no cóż - nauka na zaś). W najbliższej przyszłości - pokrywy lewego skrzydłowego kaemu i pozioma płyta za fotelem pilota...
  14. Witam. To ja się może wytłumaczę... Chociaż najpierw - Mikolaj75 dzięki za uwagi, z większością których muszę się niestety zgodzić. Zazwyczaj niełatwo przyjmuje się krytykę, jednakże jeżeli jest celna i konstruktywna, nie pozostaje nic innego, jak posypać głowę popiołem... Poza tym - po to m. in. przecież jest to Forum. Czasem, kiedy ma się ochotę wywalić model do kubła, by więcej na niego nie patrzeć, dostaje się od Was zastrzyk pozytywnej energii. No, ale czasem... Trzeba przyjąć kopa w... kuper i zstąpić na Ziemię... Bezcenne.... Fakt. Nigdy dotąd nie trenowałem jakichkolwiek rozwiązań "na boku" i rzeczywiście "rzucam wszystko na model". Uważałem, że teoretycznie przemyślane procesy twórcze, są na tyle dobre, że nie ma innej opcji, jak finalne wprowadzanie do modelu. Jeżeli w realu jednak coś nie wyjdzie, a nie da się poprawić - jest nauczka na przyszłość - co prawda to prawda, kosztem modelu... Przyjmuję naukę z pokorą ( kiedyś nauczono mnie próbnego malowania na PET`ach) Bywa, że mimo pewnych naszych planów, rzeczywistość brutalnie piętrzy przed nami trudności (to tylko czysto modelarskie rozważania), na tyle, że nam się odechciewa... A może raczej - nie chce się z nimi powalczyć. Łatwiej skapitulować i pójść na łatwiznę (piszę "nam", ale mówię oczywiście wyłącznie o sobie). Tak jest właśnie z pokrywami Pavli... Ale już wiem, co mam robić. I mam pałera... A tu się żachnę... I strzelę focha... ...Jednakże patrząc na swoje zdjęcia stwierdzam, że rzeczywiście widać na nich mnóstwo nieczystości i niedoróbek, więc Twoja opinia jest jak najbardziej zasadna. Mimo, że staram się zawsze doprowadzić miejsce pracy/korekty na modelu do stanu - o ile nie poprzedniego, to jeszcze lepszego - na fotkach nie wygląda to najlepiej... Myślę, że w rzeczywistości nie jest aż tak kiepsko. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że KAŻDA ingerencja w plastik kończy się rytuałem szlifowania papierami 400/600/800/1000, a następnie polerowania trzema polerkami do paznokci. Wydaje mi się, że błędem jest fakt fotografowania bez czyszczenia, czy nawet mycia obiektu... Ale przyrzekam chęć poprawy i obiecuję koncentrację przy zachowaniu czystości elementów. Zgadzam się, potwierdzam i przyjmuję do stosowania... Na koniec - jeszcze raz dzięki za opinie, krytykę i rady... i polecam się na przyszłość.
  15. Witam. Dzisiaj kilka uwag ogólnych dotyczących budowy, bo niczego konkretnego nie stworzyłem. Model zbliża się do zamknięcia kadłuba, kończę prace, które moim zdaniem muszą być wykonane w tej fazie. Pocieniłem na przykład wewnętrzne ściany statecznika pionowego. Ma to na celu ułatwienie zamocowania wychylonego steru kierunku. Nawiasem mówiąc postanowiłem zainstalować sklejony odcięty oryginał Matchboxa, wersja Pavli mimo, że ciekawsza - jest niestety za mała... A`propos Pavla - przymierzyłem się do skrzydeł, z zamiarem wykonania otwartych paneli uzbrojenia tylko na prawym skrzydle (wydawało mi się, że obydwa rozcapierzone płaty zaburzą fajną sylwetke Buffalo), jednakże zdębiałem po próbie złożenia pokryw lewego kaemu... Koszmar... oczywiście nie podejmuję się próby uszczelnienia luk, chociażby ze względu na późniejszą konieczność odtworzenia nitów. Tak więc mój "byczek" będzie się chwalił obydwoma swoimi karabinami... Przed zamknięciem kadłuba postanowiłem odtworzyć zaszpachlowane wcześniej (obecny u Matchboxa tylko z lewej strony) stopnie wejściowe pilota. Przyznam szczerze, że analizując różnorakie zdjęcia do chwili obecnej nie mam pojęcia, jak one działały. Posiłkując się zdjęciem wykonałem na lewej stronie stopień w wersji otwartej Zamieszania narobiła inna fotka, przedstawiająca wnękę stopni od wewnątrz... Przeczy ona wszelkim prawom fizyki, gdyby z zewnątrz miała być jakakolwiek ruchoma ścianka-zaślepka. Bo niby gdzie zawiasy? U góry, czy może na dole wnęki? Więc może nie ma takowej zasłonki? Przeczą temu inne zdjęcia, na których nie widać żadnych otworów w okolicy stopni... Zdegustowany, na prawej burcie zrobiłem coś takiego... A niech tam.... Być może zdjęcia są mało czytelne, więc tłumaczę, że otwory pod stopnie zrobiłem zbyt dużym wiertłem (nie chciało mi się wycinać ich nożykiem), dlatego ich dolną połowę musiałem zaszpachlować i zrobiłem to przy pomocy kleju CA. No i tyle aktualności... W najbliższej przyszłości (po zmontowaniu kadłuba) czeka mnie męczarnia ze szczelinami wentylacyjnymi silnika...
  16. Danio

    LA 5 italeri

    Przyłączam się...
  17. No, właśnie... Czarna magia. Skupię się na malowaniu. Dzięki, Mikele
  18. Tak jest - Mr.Color Leveling Thinner
  19. Dzięki za opinie. Sam nie wiem, co robię nie tak... Widzę, że coś nie pasi, ale nie mam pojęcia, co... Czy chodzi również o silnik? Wiem już,że sp... malując srebrną H8 Hobby Color Gunze. Natomiast silnik pokryłem SuperMetallic`kiem. Maluję dokładnie tak samo, jak poprzednie modele i praktycznie - jak do tej pory - farbami Gunze. Zastanawiam się także, czy żywice, które nabyłem, nie są gorszej jakości ( z kokpitem Fw nie było takich problemów)... Ale może rzeczywiście wpadam w złą rutynę...
  20. Witam Na wnętrze kabiny pilota nie mogę już patrzeć, więc próbuję ją zamknąć... Widać jeszcze niedoróbki nad tablicą przyrządów, ale będą poprawione. Trochę czasu ostatnio spędziłem nad silnikiem. Ten od Matchboxa oczywiście mnie nie satysfakcjonował, więc dokupiłem żywiczny odlew Quickboosta QB 72 052 (zdjęcie nr 1). Na zdjęciu nr 2 widać efekt po malunku MrColor Super Metallic SM04 Super Stainless... Zdjęcie nr 3 - wash specyfikiem AK interactive AK 2029 Landing Gear Zdjęcie nr 4 - wklejone imitacje popychaczy zaworów. By uniknąć malowania, wykonałem je z pręcików wyciągniętych nad płomieniem świecy z czarnych ramek. Zdjęcie nr 5 - wklejone przewody rozruchowe wygięte z miedzianego drucika Zdjęcie nr 6 - końcówka prac - czołową część silnika (reduktor) pomalowałem mieszaniną MrColor 370 Azure Blue i HobbyColor H69 Gray mniej więcej w stosunku 50/50. Ponieważ Eduard pomieścił na swojej blaszce element zastępujący kable zapłonowe, który w żaden sposób nie przystaje do silnika Quickboosta, zespół przewodów zapłonowych w postaci obręczy wokół reduktora musiałem zrobić sam. Wykorzystałem znowu miedziany przewód (tym razem nieco większej średnicy), pomalowany kolorem Light Blue i przyklejony do silnika cyjanoakrylem. Miedziane kable rozruchowe "pociągnąłem" nieco bezbarwnym matem, żeby uniknąć ich zbytniego błyszczenia. Tylną ściankę motoru (tło) podmalowałem czarnym matem, reduktor złoszowałem AK 046 Light Rust, a na koniec poplamiłem go nieco AK 084 Engine Oil. Wyszło może za dużo, ale podobno silniki Buffalo "lały" nieziemsko... Efekt finalny... Cd oczywiście n
  21. Witam Podwozie już poprawione. Potraktowałem je jednak MrColor Super Metallic SM04 Super Stainless, bo szkoda czasu na zamówienie w sklepie i oczekiwanie na dostawę "sreberka". Element teraz wygląda tak (bez washa): Nie przyciemniałem go washem, bo zrobię to dopiero po wklejeniu odstojnika. Tego zaś wkleję na samym końcu - już po sklejeniu kadłuba - po zaszpachlowaniu, wyszlifowaniu i ponownym pomalowaniu styku wnęka/kadłub w miejscu wyprofilowania pod tylną część schowanego koła. Tego, który ładnie metalizuje na archiwalnych zdjęciach, np tu: Kabina prawie na ukończeniu, wymaga ostatniego szlifu... Moja walka z tablicą przyrządów (Eduard) wyglądała tak: Pomalowałem ją mieszaniną Flat Black i Tire Black, szczegóły wyodrębniłem suchym pędzlem przy pomocy Neutral Grey XF-53 Tamiyi. Po raz pierwszy nie przyklejałem filmu z tarczami zegarów klejem CA, lecz przezroczystym dwuskładnikowym UHU Quickset. Zyskałem więcej czasu na dopasowanie filmu do zegarów, a klej wypełnił tarcze, już na tym etapie imitując szybki. Mogłem na tym poprzestać, jednakże wydawały mi się one słabo widoczne... i przesadziłem z ilością Super Clear. Jak to mówią: "Lepsze jest wrogiem dobrego". Niżej widać efekt i porównanie żywicy Pavli i zmodyfikowanych blach Eduarda Niespecjalnie jestem też zadowolony z burt kokpitu. Żywiczne uzupełniłem o blaszaną przepustnicę i dźwignie pompy paliwowej, zmodyfikowałem skrzynkę przełącznika radia, wymieniłem panel sterowania oświetleniem i dodałem schowek na mapy. Po pomalowaniu nieszczęsnym srebrnym H8, czarnym Flat Black i uzupełnieniu o suchy pędzel oraz pozostałe kolory, efekt wygląda niespecjalnie. Mam nadzieję, że całość zyska po zamknięciu kadłuba... Ubiegły tydzień nie był zbyt łaskawy...
  22. A ja jestem "hepi", że znowu będą cieszyć oko takie konstrukcje jak Łoś, Lublin - a może niebawem i Karaś?
  23. Dzięki, wiem już wszystko Wnętrze podwozia do poprawki, natomiast kabinę zostawię tak, jak jest, bo - jak pisałem - i tak srebra nie będzie specjalnie widać. Wszystkie farby Gunze rozcieńczam Mr.Color Leveling Thinner`em
  24. Czyżby różnica między H8 a C8 była tak wielka? Twoim zdaniem warto inwestować czas i kasę na C8?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.