Skocz do zawartości

Ja

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    363
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ja

  1. A ja żech myślał, że to E=emCekwadrat ma być... Ja nie drapię, ja w postaci stoczniowej amatorem jestem... No to natentrzas
  2. Krótko i węzłowato. Wspornik "dorobił" szybko i bezproblemowo - wyrwał ja najzwyczajniej w świecie jeden płatek z kwiatuszka HMS Tawuła... (brak potem się dorobi, bo jak mówi antyczne porzekadło - cias to dzięgi). Gała, oczywiście, że POTĘŻNY PEKAES a nie jakieś RACHITYCZNE EMPEKA (akcent na KA). A grupom czymajoncom wuładze mnie nie strasz, bo ja BORSUKÓW z IWO JAMY nie boje i SMOKA Z KOMODY tyż nie. Swoją szosą, ciekaw jestem dlaczego SMOCZUŚ swoje M-100 pod Łołelskim Kastlem opuścił i do KOMODY się zakfaterował. Toć tam jeno smrut i óbóstwo. A pod kastlem i wody durzo i rzarcia w brud i jeszcze od trzasu do trzasó (chyba byk jest) jakonś laske nierószanom potsówali... No,No, zastanawiajonze.... Efekt piaskowania superzasty. Ino czy aby nie za mocno? Materiał referencyjny z pierwszego posta tak nie ma... Tymtrzasem
  3. No, kurna w co ja się wpakowałem. Jeden chce bym psikał, drugi sugeruje, że tylko psikanie, a ja się na tym znam jak, nie przymierzając, delfin na jajach... Tym razem nic z tego. Jest plan - jest realizacja. Jeżeli mam psikać, to jakiś trening byłby najpierw wskazany. Jak się ociepli z lekka, to potrenuję w garażu (Gała, w moim przypadku nie chodzi o spanie, a o smród wytwarzany przez psikawkę, a właściwie przez to, czym toto pluje - nie do zaakceptowania przez domowniczkę, he, he... ). Wiesz co Szydercza, jakbyśmy się dogadali co do "powtórki z rozrywki", to obiecuję, że bez sikania się nie obędzie... Jędruś może się boczyć, bo on woli, jak kiedyś w zamierzchłych czasach - jeden model, jeden wątek, jeden modelarz... Ale ostatnio jeden z kumpli (taki nieaktywny forumowicz) powiedział mi, że u nas jak za komuny - najweselszy autobus w układzie. Nie wiem co miał na myśli, ale jakiś gościu już pisał, że czytając posty mało nie posikał się ze śmiechu. W tej sytuacji myślę, że Jędruś odpuści ze swego konserwatyzmu and the show will go on... Tak zasadniczo, to jestem obecnie w stanie mocno wkur.iennym, bo jakieś pół godziny temu wspornik pontonu wystrzelił mi z pincety prosto w kosmos. Drugi raz zresztą. Przedwczoraj jakoś go wylukałem na dywanie, ale dzisiaj już ni czorta. Muszę dorabiać. Mam już materiał właściwej grubości i zaraz się za reprodukcję biorę. Ale najpierw fotka za milion. Przedstawia po jednym egzemplarzu nawiewników do zamontowania na flowerku. Duże powiększenie, ale gwarantuję w realu wygląda całkiem znośnie: Dzisiaj to już - bez jaj - wszystko. Idę dorabiać brakujący element (nomen omen taki "kryminał" kiedyś czytałem)... Do zobatrzyska lódziska P.S.: Paparazo, możesz sobie trzymać na pulpicie, ale płyt nie ruszaj...
  4. No łanie, łanie... Kurna, mam sprzęt do dmuchania farbą, a będę malował zdępelkiem. Jakoś nie mogę się przełamać. Zresztą w domku aeromalowanie odpada z podobnych względów co Gale nie wypada dopompowywać, gdy pozostali domownicy tną komara. W piwnicy z kolei mam tylko 24V. Zostaje garaż, ale tam teraz sakramencko zimno - krew w żyłach zaczyna płynąć nie w ta strona... Idę spać... P.S.: Jasne, że masz rozgrzeszenie P.S. bis: Gała, poczujesz się lepiej, jak Ci się przyznam, że to wszystko wymyśliłem, bo nie chciałem się przyznać do kłaniającej się niewiedzy (nadal nie znam kobity)...
  5. Oj Gała, Gała, toć Ty tyle lat współpracujesz ze swoim imć towarzyszem komisarzem, żem myślał, że znasz go na wylot i to w obie strony. A Ty co? Nawet nie znasz go w jedną. Ty nie wiesz, że Twój pupilek, to amator rosyjskiej ruletki? Nieładnie, nieładnie. To jak w Radiu Erewań: W znanej z szyderczości stoczni stoczniowej kilku stoczniowców popełniło samobulstwa, szczelając sobie trzterokrotnie w potylicę z Nagana. Nie kilku, jeno czterech; nie szczelając trzterokrotnie, jeno każdy jednorazowo; nie w potylicę, jeno w czwarz; nie z Nagana, jeno z naganta i nie popełnili samobulstwa, jeno przegrali w rosyjską ruletkę z imć szanowanym szufladkownikiem Mitrofakowem. Bo jak wiadomo od lecii stary szczwany lis, jak chce kogoś zakończyć, to mu daje nagana z jedną kulką i jeszcze wóz albo przewóz. Co się będzie sam babrał przy mokrej robocie. A ponieważ ma niesamowitego farta (choćby możliwość ekonomowania w stoczni Gałowej), to ma 100% przewóz i to jeszcze na tarczy... I mi nie mów, że niewiedza się kłania (szczeże muwiąc, nie znam kobity), bo ja wiem szczym imć komisaż chodzi i z iloma nabojami. Ja dużo wiedzieć o tym ile się mieści kulkuf w różnych bębękach i magacynkah. Byłże ja szkolony pod tym kontem i to wcale nie bankowym... No dość tych głupot. Dzisiaj wydłubałem trochę plastiku z wylotów nawiewników. Teraz wyglądają po ludzku. Ciekawe kto je tak zapchał. Przy okazji, ktoś wie jak te nawiewniki w Royal Navy były wewnątrz malowane, znaczy się na jaki kolorek, bo wiadomo, że pędzlem bądź pistoletem (to taki większy aerograf... ). Jutro może jakieś fotki, bo przy sztucznym świetle tak mi wychodzą, że mógłbym dostać propozycję od wiadomego pułkownika.... A okręcik trzeba zbudować i przekazać do eksploatacji. Z przestrzelonym łbem, to raczej niemożliwe. Z goronzymi pozdrufkami Wasz wierny wjarós
  6. Taaa...? Może tego, co to w zanadrzu targa cztery naganty, każdy z jednym nabojem...? Dziękuję, postoję ... Nie wiem, czy jestem jeden ruch za Tobą. Nie wiesz ile już drobiazgów mam powycinanych, oczyszczonych, przygotowanych do malowania. A ja wiem..., he, he... Do zobatrzyska...
  7. A co Ty PaPaRaCo, myślisz, że wystarczy wziąć aparat, zdjąć małe co nieco i cieszyć się wynikiem. Modelarze oprócz chrupania chrupiących chrupek i oglądaniem różnych różności w necie mają jeszcze inne potrzeby. Musiałem zbudować w 1:1 mały regalik na płyty, bo już nie miałem gdzie tego wciskać. Jeszcze w piątek miałem parę formatek bez oklejonych obrzeży, a wczoraj już było tak: A dzisiaj już wygląda tak: A teraz biorę się za chrupanie chrupek, oczywiście chrupiących, a około 20:00 zabiorę się za Anchusę. Odpowiada Ci... To tymtrzasem... P.S.: Tak naprawdę, to czekam na ruch Jego Szyderczości Pierwszej...
  8. Wielka cześć Waszej Szyderczości od uniżonego sługi (trochę pocukrzyć nie zaszkodzi - może tego Mitrofakowa na mnie nie naśle, w końcu w każdym z tych nagantów po jednym patronie zostało). Kurde, co to ja chciałem napisać? Aha, trochę mnie Gała wyprzedziłeś. Ciągle w drutkach siedzę. Pewnie jutro skończę. A tak przy okazji, nie wołaj już na Mr G. "ridżu". Po tym jak zebrał mnóstwo ohuf i ahuf za swoje pokraczki, postanowił się dowartościować przez ozdobienie swojego wyciągniętego do kolan sfetra. W tym celu udał się do pobliskiego siupermarkietu i zanabył pas czarny od armanjego. I teraz on nie jest ridżu. On teraz jest ridżudżitsu. On teraz oprócz zdolności stricte modelarskich, posiadł dodatkowo zdolności stricte niemodelarskie. Teraz On może machnąć super model, ale też superzasto machnąć modelarzem. Zatem Gała uważaj żebyś się nie wyrażał. Dobranotz tymtrzasem...
  9. Patrzcie, kurna jak to jest. Za oknem siarczysty mróz, wychodzić się nie chce - nawet po cóś dla rozgrzewki - a tu na forum całkiem fajnie. Grzesiu znowu swoje przedpotopowce buduje (sam mniód ), a Jędruś się chwali, że coś tam się robiło (też mniodzio, jak to okonek zwykł mawiać ). No prosto, ekstremum big beatu. Ty Jędruś dawaj jakąś fotkę. Nawet jak będzie na niej tylko tubka super glue, to już postęp... Dlaczego ma być w te mrozy ciepło tylko od wątku Grzesia, jak może być gorąco od wątków dwóch..., a ? Mnóstwo ciepłych uśmiechów dla dwóch muszkieterów...
  10. No widzisz Grzesiu - same zagadki. Ładne kwiatki. Napisałem tylko to, co widziałem. A nie widziałem żadnego przed-nadbudówkowca z temi okapnikami. A Ty twierdzisz, że takowe były. I Ja Ci wierzę. Bo być albo nie być okapnikom, to niezła zagadka jest. Raz są, raz nie ma. I bądź człowieku mądry. Dałem się podpuścić Gale i okapniki zrobię. Niech ma. Zagadka rozwiązana. Mam też inną zagadkę. Co to jest: małe, czarne, lata i robi ZzB, ZzB..., ZzB... Podaję od razu rozwiązanie: Ugeib mynzcetsw an ahcum. Przyjazne pozdrowionka
  11. Aaa..., to ja nie doczytawszy... Co prawda przez moment zastanawiałem się co ma jaskier do ogórecznika, alem potem odpuścił... Co do okapów, to jednak widzę, że chcesz mnie to do it... Kurna, zrobię je... A co do pinkowania, to nic nie będę popuSZCZAŁ - taki strachliwy, to ja nie jestem... - w końcu przeszło się w nalazkach psychologiczny tor przeszkód Tymczasem bis...
  12. Witam Gała. Jednocześnie dzieńkuję Waszej Szyderskości za cenne materiały poglądowe na temat. Jak Waść słusznie się domyśliłeś - Anchusa w pełnej krasie. Bo podoba mi się malowanie... Ale mam jeszcze coś. Zacząłem wczoraj prace nad drucikami nad bulajami i zacząłem zastanawiać się nad tym, jak one faktycznie wyglądały. Wiadomo, że jak się chce czegoś dowiedzieć, o czym się dotąd nie miało zielonego pojęcia, to się pisze podanko do Ciotki Google. Wiedzę odnośnie nurtującego cię problemu masz natychmiast, bo ciotka działa na zasadzie: dziś pytanie - wczoraj odpowiedź Uzyskana wiedza jest taka: ogladałem około kilkadziesiąt fotek flowerków i stwierdziłem, że kwiatuszki z masztem wstawionym przed nadbudówką - co ja piszę, co ja piszę, oczywiście, że nadbódufkom - nie miały w ogóle okapników nad bulajami !!! Miały je natomiast flowerki z masztem posadowionym za nadbudówką (oj ty niepoprawny... ) i to też nie wszystkie. Jedyne takie, na które trafiłem, to ejczemes clematis (niby powojnik, a podczas wojny se pływał) i ejczemes campanula (dzwonek, ale za to równolistny). Wniosek? Nie będę robił gzymsów naddokiennych , bo Anchusa ma maszt z pesiodu... A Twój "żółtek" ma maszt z tylca, to i okapniki jak najbardziej mogą być uzasadnione. Nawiasem mówiąć, to podoba mi się to Twoje malowanie - bajeczka... Ja na razie jestem na etapie obrabiania drobnicy - żmudna robota, a efekt niewielki. Będzie przerwa w realizacji wiadomego wskaźnika. Niewielka, niewielka... Pozdrawiam rodzinkę, tj. siostrę Baśkę, ciotke Klotkę, brata Swata i Ciebie Gało i wszystkie inne Śledzie... Tymtrzasem czaskam optsasem...
  13. Cześć Gała. Mam pytanko. Na pewno przestudiowałeś wszystko co dostępne w sieci co do flowerków. W mirażowej instrukcji piszą, że wszystkie deskowania pokładu malowane były na kolor drewna. Na modelu na pewno trzeba malować taki kawałek pokładu na dziobie i dwa kawałki pokładu po obu bokach nadbudówki, nazwijmy ją - rufowej. A co z pokładem gdzie jest ten duży świetlik? Tam też jakby deskowanie było, przynajmniej widać takie cóś na wyprasce, zatem czy należy je także malować w kolorze drewna? A teraz to co tygryski lubią najbardziej, choć trochę skromniej niż dotychczas, bo tylko jedna fotka według stanu na dzień wczorajszy: Doszły jakieś durepelki na pokładzie, takie co to nie będą utrudniały malowanie bryły kadłuba. Dzisiaj doszły dalsze elementy. Ponadto podłubałem w wylotach nawiewników coby takie całkiem plaskate nie były. No i zaszpachlowałem te długą szparę na prawej burcie w części dziobowej, co to jej w realu praktycznie nie widać, ale w makro i owszem... No to tymtrzasem...
  14. Ja

    IJN Kako 1942 1/700

    Cześć blacman. Znam poprawną nazwę - "tłumik płomieni"...
  15. Cześć Sleepy, też myślę, że to niezły patencik. Dlatego podzieliłem się pomysłem. Niech inni też skorzystają, a przynajmniej wyprubóją... A bulaje zamiaruję potraktować kapeńką klirfiksa. Stolarkę okienną nadbódufki też... Zobaczymy co wyjdzie. Już raz coś szkliłem tym preparatem i wyszło całkiem, całkiem, choć nie była to szybka... No to tymtrzasem...
  16. Gała, nie przesadzasz z tym SMOKIEM. Zmieści się do zminiaturyzowanej kajuty kapitana? Nie sadzę. Może do KOMODY, ale nie do kaiódki... Widzę, że wskaźnik uzdjęciowienia wątku spada na pałę i kark. W celu jego poprawienia parę obrazków: He, he pewnie się zastanawiacie, co wspólnego mają czarne rajstopy - i to z małym klinem - z wątkiem o flowerkach. Ano tnie się jedną nogawkę na małe skrawki. O tak: Następnie faszerujemy do oporu, jak kaczkę na Wielkanoc, naszego flowerka przez z góry przygotowane otworki przy pomocy pincety i kawałka drutu miękkiego: Zabieg taki stosuję po to, by po pierwsze nie było prześwitów między burtami w związku z przewierceniem bulajów i po drugie po to by bulaje były zaczernione od wewnątrz i sprawiały wrażenie, że są oszklone... Szukałem wczoraj w piwnicy te trikitikitaki, ale mam tylko takie szerokaśne - dobre do domku by na stryszek się dostać. Dlatego ograniczyłem się do dalszego pocienienia fabrycznych schodków: W realu nie wygląda to najgorzej, a już na pewno nie siekierzyńsko... Spreparowałem też komin coby okap nie wyglądał zbyt legowato: I jeszcze na koniec fotka flowerka wczorajsza, ale już nieaktualna, bo dzisiaj trochę nad nim popracowałem: Co prawda, jeszcze nie ma gzymsów nad oknami, ale już się smażą. Nie mogę tak wszystkiego od razu - muszę czekać na jakiś ruch Gały. Niech się Jego Szyderczość czymś wykaże...
  17. Dobra, mogę ograniczyć spiralizowanie, ale jedno jeszcze musisz zrobić (choć szczerze mówiąc, myślę, że o tym już pomyślałeś). Chodzi o komin. Z tym okapem-szkaradem trza coś zrobić. Ja wyciąwszy środek i zostawiwszy only pierścień - kratowniczkę zmontuję z paseczków blaszanych. Ahoj admirale
  18. No cóż Śpiącywędrowcze, jest w angielskim taki idiomik "to keep up with the Joneses". Teraz chyba wiesz o co chodzi. Muszę zrobić te dywaniki - okapniki. Ale ja Gale też coś extra wymyślę. Tylko pomyślę... Przy okazji, problem z fotkami się wyjaśnił. W pracy mam filtr na photobucketa i zdjątka się nie wyświetlają. Ale sprawdziłem w telefonie i wszystko jest, że tak powiem z wolna - OK.
  19. Musiałeś wymyśleć te okapniki !? Przy okazji - bulaje nawierciłeś, a świetliki zaślepione? Jakiś problem mam z moimi fotkami. Coś się u mnie nie wyświetlają, jeno jakiś durny komunikat się pojawia. Zgłosiłem Jędrusiowi problem. Zobaczymy co powie.
  20. Część Jędruś. No co chcesz, parę wątków skończyłem na modelworku. Co prawda nie jako "Ja", lecz jako ktoś inny. Ale z tym skończyłem, zgodnie z Twoja sugestią zresztą. Musimy przecież żyć w zgodzie. Dlatego skorzystam z Twojej sugestii co do ściągaczy - dzięki za przypomnienie. Flowerka skończę w wątku Gałowym, tak jakoś się ugodziliśmy - takie dwa w jednym ino trochę lepsze niż szampon do włosów... Teraz nie mogę się wycofać, bo jego owce mogłyby mnie wybeczeć A poza tym nie wiem dlaczego, ale lubię Gościa, choć w życiu się z nim nie spotkałem, a znam tylko z fotografii (mogę wam zdradzić tajemnicę: żadna z Jego gał nie wydaje się być szyderczą...) Co do osobnego wątku, to Jędruś przygotowuję się do wznowienia wątku z Buchananem. Z dwóch powodów - nie lubię spraw niedokończonych, a po drugie obiecałem to PAWLIKOWI - jego nie mogę zawieść...
  21. No kurna, udało się. Dzięki instrukcji Gały. Namieszali w tym wiaderku, że musiałem Go o pomoc prosić. Spisał się chłopina na medal. Na zdjątku widać odchudzony falochron (ten pod spodem) w porównaniu z falochronem od innego flowerka (ten na wierzchu). Mam nadzieję,że widać różnicę, bo ze mnie fotograf jak z koziej [cenzura] trąba. Mówią, że jedna fotka jest wart miliona słów, zatem jeszcze parę obrazków za sześć baniek. Na pierwszym temat: "Jak odchudziłem nadburcia": i jeszcze jeden dla lepszego zobrazowania: A tu z kolei wygląd stępków przeciwprzechyłowych "przed" i "po": Narżnąłem się przy tym jak głupi, ale jako tako wyglądają... Następna fotka przedstawia podstawkę pod komin. Wydłubałem tu trochę plastiku spod schodków, żeby uzyskać w przybliżeniu stan faktyczny: Zmodyfikowałem także fragmenty nadbudówki i tego czegoś co to dźwiga na sobie reflektorek: Jak widać, trochę troski jeszcze toto potrzebuje. Na koniec fotka, która do tematu niewiele wnosi, ale skoro zrobiona, to żal nie wykorzystać: To na razie tyle, bo późno a spać czeba. Teraz Gała Twój róh.
  22. No kurna, popatrz... Jakie autentyczne fuckty. Jednak prawda, że człowiek całe życie się uczy... Przy okazji skojarzyły mi się takie michałki: "Życie jest jak koszulka dziecięca - krótkie i zasr..e." i "Życie jest jak papier toaletowy - długie i do d..y." Ten wątek też jest już długi, ale za to całkiem, całkiem... Nawet trochę fotek już jest... Tymtrzasem czaskam obcasem. Znaczy się, odmeldowuję się u... GUWNEGO INŻYNIERA BIS...
  23. Nooo, Gała..., aleś się poświęcił, usunąłeś podpórki wyposażenia ratunkowego, by dokonać ścienięcia. Jestem pod wrażeniem. Ogromnym, bez reszty... Ale szybko bierz się za lewą burtę, bo na tym starmoszonym KOCU, tym KOCU (kto to wymyslił, że to jakieś morze jest, i to jeszcze tygrysie - jeżeli już, to SMOCZE!!!), kwiatuszek może niebezpiecznego przechyłu nabyć. Mógłby być pierwszy przypadek w historii nawiacji, że pływadełko zatonęło jeszcze przed wodowaniem, he, he... Ale co by nie powiedzieć, kierunek słuszny, jak najbardziej. Widzę, że podpórki zrzutni bomb głębiniastych też usunąwszy. Pewnie wykorzystasz mosiężny wyrób wemu. No, no... Co do Frankiego, to blisko Sztajna, ale nieco w bok. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w naszej telewizji (dla młodzieży informacja - wtedy był tylko jeden kanał) szedł sobie taki serial "Antaczebuls" - taka historyjka o tym jak taka banda uobuzuw pod wodzą niejakiego E lJota N essa psuła juchę poważnym biznesmenom z Chicago. Jeden z dyrektorów czołowego w tym czasie gorzelnika - jednocześnie alfonsa - nazywał sie Frank Nitti. Pewnie się domyślasz dlaczego od tego czasu kumple zaczęli mnie przezywać "Frankie"... Porobiłem parę fotek mojego flowerka, ale przy sztucznym świetle i takie jakieś mdłe wyszły. Nie będę takich wstawiał, bo nie lubię kasztana (czytaj: lipy... ). Dziś spróbuję przy dziennym - może będzie lepiej... P.S.: A Ty wojtas uważaj, pisze się "SMOK". Jak Gała, ta Gała, zobaczy, to Ci każe napisać w zeszyciku sto linijek z gadem i jeszcze na Ciebie napuści POTĘŻNEGO PEKAESA, a conajmniej CHROMEGO EMPEKA (akcent na KA) Tymtrzasem
  24. Paparazo, nie nerwuj się. Fotki będą, jeno jeszcze deczko cierpliwości okazać. Przetrzytaj jeszcze raz post Jegomości Gały o Imć HiczCocku. Tam znajdziesz uspokojenie... I pamiętaj - modelarstwo, to nie tylko modele, nie tylko fotki. Także gatki-szmatki tudzież inne szmoncesy i michałki wszelakie (he,he,... michałki..., niezłe... ). W wątku Gały, w tym wątku, musisz być przygotowany na różne różności. Głowę daję, że błędzie się działo, oj błędzie...
  25. No wiesz, nie mogę Ci pozwolić na to, żebyś obniżał loty. Nawet w przypadku takiego potworeczka. Renoma przede wszystkim. Co do pomysłu wstawiania fotek w Twoim wątku, to myślę, że to pomysł wart rozpatrzenia. Pomyślę. Będę musiał tylko nauczyć się znowu fotowiadra, tyle tam zmian od kiedy ostatni raz używałem. Co do blaszek, o których wspomniałeś, to WEM, czy cóś innego? Tymtrzasem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.