Skocz do zawartości

Ja

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    363
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ja

  1. Szanowny Pawle, myślę, że też nie będziesz trzymał osi po wyjściu z pubu wieczorem 25-go...
  2. Ja

    Piotr Wielki 1:350 TRUMPETER

    Na przesyłkę z GMM najdłużej czekałem dziesięć dni (wtedy, gdy jakiś wulkan na Islandii dał głos...), normalnie przychodzi po dniach siedmiu... I żaden urząd celny się nie przyczepia, bo nadawca przesyła blaszki jako gift... Flyhawk też tak robi...
  3. Tu była już podobna relacja z rysem historycznym...: viewtopic.php?f=89&t=20193
  4. No proszę..., potwierdza się opinia, że Marcin jest specjalistą od udzielania satysfakcjonujących odpowiedzi...
  5. Marcinie, czy możemy żywić nadzieję, że podczas II Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego będziemy mogli podziwiać Gryfa w stanie takim, w jakim będzie pod koniec maja br.?
  6. Szanowny Pawle, nie sądzę aby radiostacje tak sobie luzem stały na stoliku...
  7. Szanowny Pawle, mam nadzieję, że wybierzesz trzeci wariant...
  8. Ja

    HMS DREADNOUGHT, Zvezda 1:350

    Te elementy holownika, o ktore pytales sluzyly jako podparcie liny holowniczej, kiedy ona nie byla napieta i zeby nie platala sie po pokladzie. Ulatwialy tez manewrowanie lina holownicza, gdy holownik zmienial kurs w stosunku do jednostki holowanej... Pozdrawiam...
  9. Ja

    SMS "Baden"-1:100 by Pawlik

    Tak sobie czytam i czuję, że jakieś prądy pod skórą podpowiadają mi, że pawliku szanowny, do mnie z lekka pijesz..., he, he... Skończę tego Buchanana, skończę... Mieliśmy się z Marcinem wziąć wspólnie za kończenie naszych PBG, ale kolega zabrał się za budowę jakiejś deski surfingowej i zostawił mnie na lodzie. Czekając na niego skleiłem sobie to i owo. Zostały mi do skończenia jeszcze dwa modeliki i biorę się za Buchanana, żeby zdążyć na II Bałtycki Festiwal Modelarski - trzeba wspierać wysiłki kolegów przygotowujących imprezę. Nawet ostatnio wziąłem do ręki pudełko z Buchananem, ale jak ujrzałem przygotowane do montażu elemenciki Piotrowych oerlikonów z Mastera, to szybko odłożyłem pudło na miejsce. Za tydzień, dwa jednak będę musiał się przemóc.... Tymczasem popatrzę na Twoje zmagania z materią - oby dalej tak udane... Trzymaj się zdrowo.
  10. Ja

    SMS Elster, WMM 1:350

    Ja nie oglądam i zachowuję normalność... P.S.: ...he, he..., żartowałem - oglądam, aż mi gały wyłażą z orbitów...
  11. No..., pensety też używam, ale palcami również się posiłkuję - podobno mam sprytne. Niestety czasami właśnie nimi coś trącę i robi się świeża robota... Nienawidzę blaszek, ale z drugiej strony lubię wyzwania, zatem świeża robota jest nieunikniona... P.S.: Tak przy okazji - do klejenia blaszek używasz gęstego kleju, czy raczej rzadszego...?
  12. Cześć Witek. Masz czasami tak, że jednym palcem przyciskasz świeżo przyklejony reling, a drugim odrywasz wcześniej przyklejoną blaszkę? Bo, kurna, ja tak mam. Od paru dni walczę z ośmioma kawałkami relingów i ciągle zdarzają mi się takie wpadki. Wczoraj dokleiłem szósty kawałeczek i byłbym nawet z efektu zadowolony, gdyby nie to, że przy odstawianiu modeliku na półkę naruszyłem wcześnej doklejony reling. Świeża robota na dzisiaj. Nie wiem kiedy skończę te relingi. Ciekawe czy inni koledzy też tak mają...
  13. Nooo...
  14. Szanowny Pawle! Nie daj się namówić na jakieś jamaty i inne bismarkowce. Nie twierdzę, że one brzydkie są, ale na wszelkich forumach pełno tego wszędzie. Trzymaj się kolego swojej filozofii - dłubaj w tym, w czym inni nie dłubią, a będziesz spełniony, a i my uciechę mieć będziem... Podobną filozofię preferuję i dlatego Cię wspieram - też lubię jakieś dziwolągi sklejać. Na forum chwilowo mam przerwę, bo ciągle czekam na Marcina R., żeby kontynuować Buchanana -obiecał, że swojego PBG będziemy razem kończyć, ale przerzucił się na produkcję desek surfingowych i zostałem na lodzie... Pozdrawiam, Ja-siu P.S.: Z Panem Władysławem z pewnością znalazbyś wspólny język. Mimo swojej surowości w działalności sędziowskiej (zaznaczyć trzeba, że oceniał sprawiedliwie i nie pamiętam by ktokolwiek na jego decyzje składał protesty), był z Niego, jak to się mówi, dusza człowiek - o olbrzymiej wiedzy okrętowej i bardzo przyjazny młodzieży. Jeżeli dodam do tego, że gawędziarzem niezrównanym też był , to chyba wiesz o czym mówię...
  15. Szanowny Pawle! Opowiem krótką historię. Otóż w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku corocznie we wrześniu w Szczecinie odbywały się Ogólnopolskie Zawody Modeli Pływających Placówek Wychowania Pozaszkolnego, czy jakoś tak. Również w Szczecinie zamieszkiwał Pan Władysław Cichy, znany ogólniepolsko sędzia modelarski (jako modelarz zasłynął z budowy podad dwumetrowego modelu drobnicowca Marceli Nowotko - największego wówczas w Polsce modelu szkutniczego). I tenże Pan Władysław znany był ze swojej surowości z jaką oceniał prace przedstawione Mu do oceny, a jeszcze bardziej był znany ze swojego donośnego głosu, którym wszem i wobec oznajmiał swoje zdanie na temat - wszyscy wokół wiedzieli kto i za co dostał o-pe-er. Wracając do rzeczy, otóż pewnego razu jeden z kolegów modelarzy na wymienionych wcześniej zawodach przedstawił Panu Władysławowi do oceny model lodołamacza Lenin - z zapalonymi światłami na mostku. Co to się działo, co to się działo, pół Arkonki (tam odbywały sie zawsze zawody) uszy pozatykało... A ja nie i nasłuchałem się, jak to Pan Władysław opiurkał z góry na dół mojego kolegę po fachu - właśnie za światełka na mostku - jak tłumaczył, modele prezentujemy podczas zawodów w ruchu, a w ruchu żadne światełko (no jasne, że poza światełkami przyrządów) nie ma prawo świecić się i przeszkadzać w widzeniu tego, co poza mostkiem... Dlatego Szanowny Pawle, nie idź tą drogą - nie montuj świateł na mostku, a jeżeli już, to ich nie zapalaj... Zawsze życzliwy i śledzący relację Ja-siu
  16. Czesio, gdyby czarny był brązowy, nie byłoby pytania...
  17. Pawle szanowny, kolory przewodów do serwera, to tak przypadkowo, czy z premedytacją...?
  18. Pawle szanowny, z tych listewek - przynajmniej z tych lezacych luzem - zrezygnowalbym w cuglach. Powod? Sloje nie trzymaja skali. Listeweczki maja po okolo 10 slojow, co daje 2 cm na sloj (w skali 1/35, oczywiscie) - gdzie na swiecie masz takie drzewa? Gdybys wylozyl poklady takim drewnem, wygladaloby wrecz groteskowo. Pokombinuj inaczej. Mowi to stary taktyk - praktyk... P.S.: Przepraszam za brak polskich liter, ale pisze skad inad...
  19. Jędruś, też miałem wątpliwości co do tych szyn, ale ta fotka je rozwiała: http://www.1939.pl/uzbrojenie/polskie/okrety-wojenne/orp-gryf/orp-gryf-wrak-1.jpg
  20. Tak się czasami zastanawiam, czy istnieje jakieś zdjęcie radzieckorosyjskich jednostek pływajacych, którego Jedruś nie ma...
  21. Ja

    Liberty 1:350

    Właśnie popijam to piwko. Butelkowy, niepasteryzowany "Kasztelan", ma się rozumieć... Tak przy okazji, te linki to mantały (jak babcię kocham - tak się nazywają) i jak widać na fotce w jednym z poprzednich postów, mają co jakieś parędziesiąt centymetrów supły ułatwiające opuszczanie się w dół. Mantały zazwyczaj miały długość równą odległości od żurawika do linii najmniejszego zanurzenia jednostki pływającej... To tak, przy okazji... Dobre piwko...
  22. Ja

    Liberty 1:350

    Te liny (za "sznurki" jakiś wilk morski mógłby Ci krzywdę zrobić), po ich rozwinięciu, służyły marynarzom do opuszczenia się do wcześniej spuszczonej na wodę łodzi ratunkowej... Oglądaj filmy marynistyczne - często w czasie katastrof statków i okrętów widać takie scenki...
  23. Jędruś, kotleta, to odgrzał już Marcin - parę postów wyżej. Ty masz nam teraz podać jakieś danko, żebyśmy choć oczy mieli czym nasycić...
  24. Ja

    MV-22 Osprey - Italeri 1:48

    Adamie, czy ja w jakikolwiek sposób "zjechałem" cię w swoich postach. Chyba nie. I nie mam takiego zamiaru po wstawieniu fotek do końcowej galerii. Taki już jestem, że nie krytykuję prac kolegów z forum. Co najwyżej wypowiadam swój sąd w jakiejś sprawie i podpowiadam w jaki sposób wybrnąć z "babolskiej" sytuacji. Niektórzy koledzy z tego korzystają, niektórzy nie. Ich sprawa i gajowego, jak to się mówi. Jeżeli o mnie chodzi, zawsze poprawiam popełnione błędy, o których sygnalizują koledzy - co dwie lub więcej głów, to nie jedna... Co do możliwości zauważenia twojego - jak nazywasz babola - jesteś w błędzie. Zauważyłbym. Zawsze z testów na spostrzegawczość miałem, nie chwaląc się, wysokie wyniki. W przedmiotowym przypadku nie byłaby ta spostrzegawczość nawet potrzebna, bo na drugim zdjęciu w poście z 9.06. "babol" sam rzuca się w oczy. Ale jak ci pasuje takie ustawienie łopat, twoja sprawa. Już się nie będę wtrącał do osprejowego wątku... Pozdrawiam,
  25. Ja

    MV-22 Osprey - Italeri 1:48

    Myślę, że trochę przesadzasz z tym rozbebeszaniem. Moim zdaniem - przynajmniej tak to z fotek wynika - wystarczy odciąć łopatę przy nasadzie od tej białej samoróbki, przekręcić o 180 stopni i przykleić ponownie. Odciąć można przy pomocy piłeczki zrobionej ze starej żyletki (albo kupić gotowca w sklepie modelarskim). Roboty na pięć minut, a satysfakcja gwarantowana na wieki..., nie licząc szacunku, jaki zdobędziesz u oglądających...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.