W celu "rozjaśnienia" umysłów przedstawiam interpretację malowania tego samolu z książki "Polski samolot i barwa" Tadeusza Królikiewicza, WMON 1990.
Moim zdaniem błędnie zaznaczone są szachownice na skrzydłach- nie powinny być ponad białym pasem. Brak godła na kadłubie- powinny być widoczne jego fagmenty. Szachownicę na sterze kierunku sobie wcięło. Skąd się wziął ten czerwony pionowy pasek na stateczniku pionowym? To, że plamy koguta na kadłubie nie bardzo odpowiadają tym ze zdjęcia, to już małe miki. Istotą zagadnienia jest tu jednak całkowicie biały pas.
Na logikę- skoro przygotowujemy samolot do ćwiczeń i każą nam coś na nim namalować wapnem, aby to później szybko zmyć, to czy bawimy się w subtelności? Maziamy, maziamy i raz jeszcze maziamy. Sądzę, że nikt nie bawił się w pozostawianie czerwieni, a jeśli już to na wyraźne życzenie pilota. A i wtedy też odręcznie.