qalimar
Użytkownicy-
Liczba zawartości
888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez qalimar
-
Tak loga ewoluowały, ale w ograniczonym zakresie. Trzy litery na stateczniku mają zastąpić żurawia? Po co powtarzać to samo na kadłubie i stateczniku? Kojarzy mi się to z ruskim systemem znaków wojskowych- na stateczniku i kadłubie. Ktoś, kto to projektować, naoglądał się za dużo filmów wojennych. Ewentualnie założył, że społeczeństwo będzie niedowidzące. Knot to jest zwyczajny. A takie rzeczy nie weszły: http://bartrozalski.com/index.php?/identity/lot/ http://bartrozalski.com/inne/787-8_all.jpg http://bartrozalski.com/inne/787-8_all2.jpg http://www.liladesign.com/work/work/airlines_files/LOT-Polish-Airlines.png Czy ten ostatni nie jest ciekawy?
-
http://www.tvn24.pl/12692,1682073,0,1,zuraw-znika-z-barw-lot_u,wiadomosc.html Ktoś zwyczajnie zwariował. A benek będzie wyglądał jak gruby wieloryb. Niemniej: http://kontakt24.tvn.pl/artykul,spolecznosciowy-zryw-za-zurawia,37799.html
-
Tylko, że na zdjęciu macie makietę poglądową. W rzeczywistości dysze by wystawały poza osłonę. Musiałyby.
-
RH robił pewnie tzw chałturę na sprzedaż, to i mu kabelków nie chciało się upychać. Mini max jednym słowem. Zresztą, to widać w wątku warsztatowym- robił, to, co chciał, pokazywał efekty bez wnikania w to, co napisali komentujący. Ile za takiego gotowca sobie życzysz? PS: I tak nie kupię, wolę swojego i z kabelkami
-
Jak na 14 lat, jest nieźle. Baw się dalej, o to tu wszakże chodzi.
-
Wracając do Tutki- o ile dobrze pamiętam rejestracja była tylko na dolnej powierzchni jednego ze skrzydeł. Na górnej powierzchni nie występowała. Sprawdź to.
-
Nowe/stare Pinokio w służbie: http://www.airplane-pictures.net/news.php?p=856 Na razie jeszcze bez godeł.
-
Wszystko w swoim czasie. Tylko tyle powiem ;-)
-
Cokolwiek w środku jest nie wygląda mi to na coś lekkiego: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104665,8437712,Eurocopter_X3___ultranowoczesny_smiglowiec_hybrydowy,,ga.html Poza tym: http://www.banzaj.pl/Eurocopter-X3-wiatrakowiec-nowej-generacji-16224.html Mikele, pisząc: Wbrew pozorom ten drugi układ jest sensowniejszy- dwoma motorami (albo jednym?), nieco bardziej skomplikowaną przekładnią i pośredniczącą główną opędzamy cały napęd. Miałem na myśli Sikorskiego. Zresztą to jasno i wyraźnie wynika z całości tekstu.
-
No to teraz ja popolemizuję- chcesz odciążać WN- ok. Tylko, że w pierwszym przypadku masz dwa motory, które swoje wychłepcą, tak więc nie wiem, czy opłaca się skórka za wyprawkę. Dodaj do tego masę skrzydeł, które na swoich końcach muszą przenieść solidne obciążenie. Dodaj do tego masę dodatkowych silników i ich chłodnic.To raczej tylko demonstrator technologii, który ma pokazać sensowność budowania podobnych konstrukcji. W zasadzie wiatrakowiec. Wbrew pozorom ten drugi układ jest sensowniejszy- dwoma motorami (albo jednym?), nieco bardziej skomplikowaną przekładnią i pośredniczącą główną opędzamy cały napęd.
-
Nie sądzę, aby można było kupić u wydawcy tego Aeroplana. Nakład wyniósł 10 tys egzemplarzy (tyle płyt zamówiono) i rozszedł się w jakieś dwa tygodnie. Pozostaje tylko obieg wtórny. Ewentualnie trzeba poczekać do przyszłego roku
-
Ma jak najbardziej. Tu są tylko zdemontowane w czasie prac.
-
Aha, fajnie. Tylko, że na pierwszym zdjęciu brakuje fotela nawigatora oraz stacji hydroakustycznej, bloki stacji radiolokacyjnej są uszkodzone, a na drugim brakuje wciągarki z kabloliną APM-u i hydrolokatora. To ograbiony egzemplarz muzealny.
-
Hehe, podczas przelotu przez ołszan gdy dostarczano te cuda techniki, padł jeden z zaworów i spowodował miejscowe nagrzanie blachy osłony tak, że w tym miejscu zwyczajnie zeszła farba z płatowca. No i co? Ano stał przez pół roku, gdyż w naszym kraju nie było możliwości,aby pomalować choćby ten skrawek płatowca. Towarzysze amerykańscy kategorycznie zabraniali. Idiotyczna przesada.
-
W obu przypadkach prędkość uber alles, niestety zużycie paliwa większe. Skomplikowanie konstrukcyjne też. Tylko po co?
-
Z układem kaczka i skrzydłem pasmowym układ mechaniczny jak najbardziej sobie poradzi. Przykład - Viggen i MiG-29 chociażby. Dodaj jednakże trochę utrudnień, a więc maksymalną zwrotność, kształty o obniżonej wykrywalności i zaczyna się jazda bez trzymanki. Dalej twierdzę, że aerodynamika wspomaga i ułatwia zadanie konstruktorom, obniża ponadto zużycie paliwa, ale nie jest czynnikiem decydującym do skonstruowania poprawnego samolotu bojowego. I znowu powołam się na skrajny przykład, czyli F-117. Ponadto wyrwałeś zdanie z kontekstu, nie napisałem, że kształt płatowca nie decyduje o tym jak samolot będzie latał. Napisałem, że aerodynamika nie odgrywa decydującej roli tak, jak przy klasycznych układach sterowania. Taki w uproszczeniu i dla jasności był sens mojej wypowiedzi.
-
Geometria płatowca owszem decyduje o charakterystykach aerodynamicznych, ale ma to swój głęboki sens przy klasycznym sterowaniu dla samolotów statecznych statycznie, a nie dla obecnych konstrukcji, które są statycznie niestateczne. Tutaj aerodynamika jest czynnikiem wspomagającym. Dzięki temu współczesne samoloty osiągają wysoką manewrowość, ale konieczne jest wykorzystanie sterowania FBW. Z racji tej niestateczności pilot nie byłby w stanie sterować nawet przez chwilę samolotem dysponując tylko mechanicznym systemem sterowania. Z kolei,gdy zastosuje się sterowanie fly-by-wire można konstruować przysłowiowe drzwi od hangaru, które polecą, wykonają zadanie i wylądują. Problematyczne jest oczywiście zachowanie się owych drzwi, a zwłaszcza ich zwrotność i charakterystyki lądowania. Typowym przykładem czegoś, co w ogóle nie powinno latać jest/był F-117. O jakiej aerodynamice w tym wypadku mowa? Z kolei innym samolotem, który latał tylko "na silniku" (szczątkowe skrzydła) i wykorzystywał mechaniczny system sterowania był F-104 Starfighter. O jakiej to manewrowości można było w tym przypadku mówić? Chyba beczki z piwem. Cechą nadrzędną obecnych konstrukcji samolotów bojowych- zarówno myśliwskich, jak i szturmowych jest zwrotność- polepszają je skrzydła pasmowe, sterowane dysze silników, a z kolei cechy "niewidzialności" są czynnikiem pogarszającym ten parametr. Końcowy produkt musi więc być kompromisem pomiędzy oboma tymi warunkami. Z kolei samoloty szkolne (szkolno bojowe) muszą naśladować, a przynajmniej mieć zbliżone parametry lotne do konstrukcji docelowych. Tylko, że obecnie realizuje się to poprzez oprogramowanie, które udaje właśnie konstrukcję docelową. Pstryk i lecisz na efie, pstryk i masz Gripena, następny pstryk i latasz Eurofighterem. Oczywiście w jak największym zbliżeniu (tu też jest pomocna aerodynamika płatowca, ale ona tylko ułatwia pracę programistom). O to w tym wszystkim chodzi. I w zasadzie właśnie to kosztuje najwięcej- typowe anglosaskie know how, za które trzeba zapłacić. Hawk jest samolotem konstrukcyjnie starym, od swego początku miał być samolotem do określonego celu, a więc tylko do szkolenia. T-50 z kolei ( i jego przyszłe wersje rozwojowe) mają pełnić kilka ról, podobnie jak M-346. I z takim "zapasem" były od podstaw konstruowane. Po prostu inna filozofia. Polecam: http://www.eskadra.net/biblioteka/mozliwoscimanewrowesamolouf16.pdf
-
Interesuje Cię wersja zmodernizowana, czy standardowa?---> priv
-
Crustian- wszystko jest fajnie z M-346 (podoba mi się ta maszyna swoją drogą) poza jednym- nie mają kodów źdródłowych do oprogramowania F-16. Zresztą ani my, ani Koreańcy też ich nie mają. Za to ma Lockheed, a ten z kolei potrafi jednać sobie przyjaciół, a użytkownikowi zapewni odpowiednie dla niego oprogramowanie. Na pewno tanio nie będzie.
-
T-50 powstawał w kooperacji z Lockheededem, to po pierwsze. Płatowiec bazuje na technologii F-16, z grubsza jest do niego podobny, a więc posiada mniej więcej podobne charakterystyki lotne. Zresztą, nie kształt płatowca świadczy teraz o tych charakterystykach- istotne jest oprogramowanie systemu sterowania fly-by-wire, które zapewne "użyczył" amerykański koncern.No i oczywiście bambetle wyposażenia elektronicznego. Z tego, co wiem jest jednak pieruńsko drogi. Po drugie, nie jest produkowany przez kraj UE, a więc wchodzi tu w grę cło tak, jak w przypadku F-16, które kupiliśmy. To też podwyższa koszta. No i po trzecie- lobbing i polityka. To tak naprawdę się liczy. Nie koszty i zdrowy rozsądek.
-
Panowie, jeśli chodzi o eksploatację i niesprawności występujące w jej trakcie, to istnieje tzw. krzywa niezawodności (inaczej- krzywa wannowa). Jej wartości w funkcji czasu czasu (ilość niesprawności w każdej specjalności obsługującej sp) osiągają wartości maksymalne na początku i na końcu eksploatacji każdego typu statku powietrznego. Dlaczego? Otóż na początku eksploatacji wszystkie agregaty i podzespoły są świeżo wyprodukowane, z nowych elementów, które muszą się dotrzeć, wygrzać itd. Dochodzą do tego wady użytych materiałów (nie ma nic idealnego), błędy konstrukcyjne, błędy montażu, błędu niedoświadczonej obsługi- ogólnie rzecz biorąc czynnik ludzki. W trakcie eksploatacji liczba niesprawności maleje stabilizując się na określonym poziomie, aby pod koniec znowu rosnąć. W tym przypadku główną rolę odgrywa się starzenie elementów danego statku powietrznego. Temu procesowi podlegają zarówno samoloty, czy śmigłowce ze wschodu jak i zachodu, bez różnicy. Dla chcących rozwinąć temat: http://www.apcmedia.com/salestools/VAVR-5WGTSB_R0_PL.pdf http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/kdz/niezawodnosc.pdf
-
niestety nie przewiduje się kupna a szkoda.i właśnie te szkolne mają zastąpić-zalepić w pewien sposób powstałą dziurku po suczkach w 2013 bodaj Spoko, nie takie rzeczy już nasza armia widziała. Ot, mały przykład- w ubiegłym roku Klich zarzekał się, że kupione 5 szt. Mi-8MTW (Mi-17) to już ostanie, na Afganistan, i w ogóle nie, bo śmierdzi ze wschodu. A w tym miesiącu Polska Zbrojna co podaje? Ano, że 5 nówek mrówek dokupiono i na dodatek, że okrutnie tanio. Cudownie przestało śmierdzieć. A z Eurofigterami może tak-padnie hasło komisarzy unijnych (bo gdzieś ten naddatek choćby tylko po Niemcach będą musieli upchnąć- przemysł zaplanował produkcję, materiały, machina się już rozkulała przecież. No i miejsca pracy, a tu ten kryzys...) i w te pędy zaplanujemy zakup. Nie mamy za co? No jakże nie mamy? Pomogą... Przynajmniej podatku nie trzeba będzie płacić. Nie mówię już o offsecie, jak to Amerykanami było...
