Skocz do zawartości

Wojciech Butrycz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wojciech Butrycz

  1. Do polskich, marokańskich, omańskich i bahraińskich F-16. Pewnie póżniej też będą w 1/72.
  2. Pytanie: czy ktoś widział i gdzie, inne niż zamieszczone w tym wątku powyżej, zdjęcie Spitfire'a ZF-H Schiellego ? Poniżej artystyczne wariacje n/t ZF-H.
  3. .....choć na tym zdjęciu go nie ma, więc to chyba uszkodzenie zdjęcia?
  4. Na tym doskonałem zdjęciu powyżej (dzięki Banny) widać jakiś jasny znaczek (?) przed szachownicą, za kołpakiem. Co to moiże być, wie ktoś? Jak poprawiać to wszystko.
  5. Moja reakcja entuzjastyczna nie jest, szczególnie kiedy już wiadomo, że będzie to model "quick build", podobnie jak Tu-2, czyli bardzo uproszczony. Modelu UM nie mam, bo kiedy były w sprzedaży, to nie wiedziałem, którą wersję kupić, celem zbudowania oczywiście polskiej maszyny. Powracając na chwilę do Tu-2 to model ICM, jeśli chodzi o odwzorowanie powierzchni jest rewelacyjny, chyba OK jak chodzi o kształty i wymiary? Niestety, do póżnych wersji, używanych w Polsce trzeba sobie samemu dorobić zestawy czterołopatowych śmigieł, co nie jest trudne, ze względu a dosłowną prostotę łopat. No i przeszklenie najlepiej wytłoczyć na gorąco samemu. Ew., jak spasuje, zastosować od HB. Podejrzewam, że podobnie jest z Pe-2 z UM - o ile się nie mylę, konwencja wykonania jest podobna do Tu-2 z ICM. Ten sam producent modelu-matki i matryc?
  6. Właśnie buduję Airacobrę od RS Model, rzeczywiście spora różnica w kształtach w porównaniu do modeli Academy i Heller, ale na co innego chciałbym zwrócić uwagę. Otóż w artykule w numerze 22 Lotnictwa z Szachownią jest ewidentny błąd. Zdjęcie podpisane jakoby było najstarszym zdjęciem "polskiej" P-39Q 21, jeszcze z okresu wojny, wcale nie przedstawia Airacobry. Proszę zwrócić uwagę na owiewkę (witarochron) oraz pokrywy podwozia głównego. Toż to jak byk, Któryś z Jaków, ze zdjętymi górnymi pokrywami podwozia (goleni). Airacobra takowych nie miała, wszystko było w jednej części.
  7. c.d. Pora na dalsze, po kokpicie, wyposażenie kadłuba. Wszystkie trzy wieżyczki zostały wykonane podobnie, z użyciem zarówno części modelu, jak i części z blaszek Eduard (w tym kolorowane pasy), a także luf działek z zestawu Quicboost. Te ostatnie są nieodzowne, ponieważ są na nieporównywalnym poziomie detalu w stosunku do plastikowych z modelu, poza tym, są "na widoku": Wszystkie wieżyczki zostały zamaskowane maskami Montex i pomalowane czarnym matem: Teraz kolej na luk bombowy. Powstał on z połączenia zestawu blach Eduard dla luku bombowego i przeznaczonego do tego samego celu zestawu CMK...co oznaczało niewykorzystanie wielu części z obu zestawów, ale takie płączenie wychodzi najlepiej. Niestety nie wszystko się da zrobić z płaskiej blaszki, podobnie jak nie wszystko się da zrobić z żywicy. Dodatkowo użyłem kilku rodzajów drutu celem imitacji przewodów: Tak to wygląda po wykończeniu: Teraz już można zamontować przygotowany kokpit, wieżyczkę przednią, górną oraz luk bombowy w połówce kadłuba, a następnie skleić połówki ze sobą. Po wyschnięciu, do kadłuba dokleiłem stateczniki i stery w pozycji wychylonej, czego nie przewiduje zestaw Hasegawy, a co przewiduje zestaw CMK. Poza tym ani wymiarowo, ani kształtowo części te nie różnią się niczym: Kolejne dwa zdjęcia pokazują gotowy do malowania podzespół kadłuba z pokryciem kokpitu, usterzeniem, bez tylnej wieżyczki, którą można zamontować na końcu: Po wykończeniu, ten kadłub będzie wyglądał tak: Ale to i reszta modelu, to już temat następnych odcinków....cdn.
  8. Zapowiadany już w Norymberdze przez HobbyBossa model Pe-2 pojawił się w formie ACad. Znaczy jeszcze kilkanaście tygodni...i powinien być na półkach - realistycznie wychodzi tak gdzieś przed Bożym Narodzeniem 2013!
  9. Modelarz w linku poniżej zadał sobie dużo trudu (desperacji), aby wykonać dobry model MiGa-29A z tej re-edycji, ale niestety podstawowych będów wymiarowych, kształtu kadłuba i skrzydeł, tak łatwo nie da się poprawić...czego autora zresztą nie wykonał. http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=airfix%20mig-29a%20inbox&source=web&cd=8&cad=rja&sqi=2&ved=0CGoQFjAH&url=http%3A%2F%2Fs362974870.onlinehome.us%2Fforums%2Fair%2Findex.php%3Fshowtopic%3D263835&ei=0laPUduPIKa04ASu_oCABA&usg=AFQjCNGKoxM1EQcZ9cbuLGI-Urj9Jr5YwA
  10. To prawda, model budowałem dobra 10 -12 lat temu, nie dysponowałem tak dobrym zdjęciem (chociaż tym samym), jak zamieszczone przez Banny - przy najbliższej sesji poprawiania niektórych starszych modeli usunę H i "złoszuję" (kolejny modelarski nowotwór słowny), a przede wszystkim nadam całości zdecydowanie matowy wygląd.
  11. Też nie pamiętam jaki to był długopis, ale napewno reklamowy, jednorazowy i ..."wypisany"! Ważne żeby miał końcówkę kulkową, nic więcej.
  12. Kolejny Spitfire z kolekcji, ten Mk Vb z 308 Dywizjonu RAF ("Krakowski"), zbudowany z zestawu TAMIYA otrzymał dodatki fototrawione PART oraz kalkomanie z zestawu TECHMOD.
  13. Do Mikele: ołówek to KOH-I-NOOR, długopis Pentel żelowy kupione w Office Depot...albo innym dużym sklepie z materiałami biurowymi i papierniczymi jakich teraz pełno. Do Mikołaj 75: odwzajemniam pozdrowienia iśledzę warsztat Jaczka z zapartym tchem, tak to ten sam Lancs, który wkleiłem.
  14. Tym razem moja historia budowy polskiego Lancastera będzie w odcinkach, aby łatwiej było "przetrawiać" poszczególne fazy budowy. Jedynym polskim dywizjonem wyposażonym w Avro Lancaster MkI/III był 300 (Masovian) RAF Squadron. Historia tej jednostki jest opisywana w wielu publikacjach polsko- i anglojęzycznych, a zapewne i innych, których nie znam, więc opisywanie tej historii w tej rubryce jest chyba zbędne. Dawno temu zbudowałem już model Lancastera z zestawu Airfixa, który wtedy był najlepszym w tej skali, ale model na poziomie XXI wieku wypuściła dopiero Hasegawa. Nie sądzę, aby najnowsze dzieło Airfixa rodem z 2013 roku przebiło Hasegawę, choć jest w zestawie kilka ciekawych rozwiązań, no i oczywiście ceną Hasegawa nie da rady w konkurencji z Airfixem. Kosztował bowiem jakieś 160 zł, choć obecna cena tej serii Hasegawy to już dobrze ponad 200 zł. Przez lata zbierałem wszelkie dodatki do mojego Lancastera i kiedy go zbudowałem, już żaden model nie przebił jego kosztów. Do mojego Lancastera nabyłem (drogą kupna, jak mawia Ferdynand Kiepski, Ćwiartkitrzyprzezcztery): Dwa zestawy kalkomanii TECHMOD dla, w sumie sześciu, maszyn 300 Dywizjonu oraz maski Montex) Następnie cztery żywiczne zestawy CMK i jeden Quickboost: Potem przyszły jeszcze pięć zestawów fototrawionych Eduard: Oczywiście zużyłem też pewne ilości plastykowych pręcików, drutu miedzianego i do lutowania, celem uzupełnienia zestawów...uzupełniających lub zamienienia powyginanych elementów żywicznych, jak na poniższym zdjęciu: Budowę modelu rozpocząłem ulgowo od pomalowania czterech zestawów śmigieł, będących jeszcze na ramkach modelu. W tym celu pomalowałem najpierw ręcznie końcówki łopat na żółto, a następnie po ich wyschnięciu i zamaskowaniu, całość pomalowałem czarnym sprayem Tamiya. Do takich celów zawsze używam sprayów Tamiya, Airfix, Model Master itd., aby nie zawrać sobie głowy załączaniem pistoletów natryskowych, a po malowaniu ich myciem. Nawet gdy wykonuję malowanie akrylami, mycie pistoletu to zajęcie, które jako leniowi patentowanemu, przychodzi mi z największym trudem: Jak widać, już na tym etapie wykonałem odrapania śmigieł, za pomocą srebrnego ołówka i długopisu. Szczególnie w tym pierwszym przypadku wychodzi to łatwo, gdyż trudno przesadzić - barwnik z ołówka ma matowy odcień i schodzi z trudem z ołówka na malowaną powierzchnię. Następnym etapem było wyposażenie wnętrza kadłuba, począwszy od kokpitu, a na tylnej wieżyczce skończywszy: W zestawach Eduard i modelu jest praktycznie wszystko co potrzeba do budowy kokpitu, no może z wyjątkiem niektórych przewodów, a panele przyrządów wykonane z kolorowanej blaszki Eduarda, wyglądają świetnie i odejmują wiele godzin pracy modelarzowi. Szkoda tylko, że po zamknięciu połówek kadłuba i doklejeniu osłony kokpitu niewiele pozostaje widoczne. Oto seria zdjęć pokazujących wykonanie kokpitu: To by byłe na tyle, tzn. na dziś.
  15. No to teraz kolej na serię kalek do Mi-2, mam nadzieję, bo wszystkie cztery wersje Hobbybossa są juz dostępne, Czekamy niecierpliwie na te wszystkie "czajniki", MW, zielone i łaciate URN-y i URP-G itd.
  16. Bardzo dziękuję za wyrozumiałość dla sklerotyka.
  17. Właśnie zaanonsowany został drugi model Po-2 w wersji j.w. z dwoma rodzajami noszy oraz malowaniami (kalkami) dla czterech samolotów. Sądzą po jakości i cenie pierwszego modelu...ślinka już cieknie!
  18. Oops! Faktycznie, wydawało mi się, że zamieściłem to w wątku "90 lat lotnictwa polskiego", a tam były pretensje, że zamieszczam tego w normalnej galerii. Cóż, tak to jest, jak się nie sprawdza, no ale ten wątek uzupełniony jest o zdjęcie autentyka z nr 312 i trochę tekstu historyczno-modelarskiego - co do farb to były to: spód- Lifecolor UA 061 - jasny szaro-niebieski, górne powierzchnie Lifecolor UA 091 mający imitować kolor A-33M (szaro-niebieski), oraz UA 093, jako odpowiednik A-32M (ciemny szaro-niebieski).
  19. Produkowany pomiędzy 1946 i 1948 rokiem metalowy Jak – 9P był ostatnią i najbardziej udoskonaloną wersją słynnej z II wojny światowej rodziny Jaków – 9. Wprowadzony do służby zaraz po zakończeniu wojny, już wkrótce, bo w wojnie koreańskiej, mógł się wykazać swoimi walorami. Był szeroko eksportowany do „bratnich” krajów socjalistycznych; jego użytkownikami były Albania, Bułgaria, Chiny, Jugosławia, Polska, Północna Korea, Węgry. Polska nabyła ok. 120 maszyn tego typu, które służyły w Ludowym Lotnictwie Polskim od 1947 do 1956 roku, sukcesywnie zastępowane przez nowoczesne, odrzutowe Jaki – 23. Dwa Jaki – 9P są przechowywane w warszawskim i gdyńskim muzeach. Ukraińska firma A-Model wypuściła Jak -9P dobrych 10 lat temu i jest to drugi na rynku model tej wersji w skali 1/72. Pierwszym bowiem był zupełnie udany short-run firmy australijskiej (!) High Planes, który zawierał części plastykowe, metalowe i wytłoczone na gorąco krystaliczne osłony kabiny. Posiadał też atrakcyjne kalkomanie ze znakami do malowań samolotów węgierskiego, koreańskiego, radzieckiego i polskiego. Nr taktyczny tego ostatniego „312”, został wykorzystany do budowy tego modelu. Model firmy A-Model, chociaż właściwie też short-run, jest jednak lepszy, z wyjątkiem detali, ale tu z pomocą przychodzi PART ze swoim zestawem 72-047 dla nieokreślonej wersji Jaka-9. Także toporne, jak zawsze w modelach tej firmy, przeszklenie kokpitu zostało zastąpione tym z modelu High Planes. Najbardziej zdumiewające i godne podkreślenia w produkcie A-Model jest odwzorowanie pokrycia blachą kadłuba i skrzydeł. Otóż producent pokusił się(?) tutaj o odwzorowanie wszelkich zagięć, uwypukleń blachy, tak jak to często widzimy na sfatygowanych zwłaszcza maszynach, które to wygięcia następują w efekcie zmiennych naprężeń, parcia powietrza na poszycie samolotu w różnych warunkach atmosferycznych i na różnych wysokościach. A więc pod nitami mamy zagłębienia, natomiast na środku paneli występuje tzw. balonowanie, czyli uwypuklanie się arkuszy poszycia na zewnątrz. Wszystko to delikatne, bez przesady, co w tej skali nie jest łatwe. Chyba, że… są to niedoskonałości formy czy też modelarza przygotowującego matryce, które akurat tak realistycznie się odtworzyły na powierzeniach modelu płatowca? Stąd mój znak zapytania za słowami "pokusił się" - nie wiem. Równie zaskakujące jest nierównomierne nakładanie się na siebie (licowanie) sąsiadujących arkuszy poszycia. Do budowy modelu wykorzysłałem również produkowane swego czasu kołą f-my Equipage, same opony są jakiegos miękkiego tworzywa jak guma i posiadają napisy firmowe!
  20. Osobiście stosuję metodę najbliższą tzw. realowi, tzn. wcieram suche pastele w powłokę lakieru, bo czymże jest powstawanie smug po spalinach? Najkrócej jak można: jest to wcieranie się, czy też mocne osadzanie się drobin sadzy po spalinach w/na powłoce płatowca. Dlatego też tego typu smugi wykonuję po powleczeniu modelu docelowym werniksem matowym, czy też półmatowym. Na prawdziwym samolocie smugi też odkładają się na powłoce finalnej zmieniając czasem pełne lustro farby w matową czerń. Dla przykładu zamieszczam zdjęcie Lancastera z charakterystystycznymi smugami za rurami wydechowymi i zdjęcie modelu z efektem jeszcze trudniejszym do wykonania, bo smugami dwukolorowymi na modelu Lancastera. Z jednym zastrzeżeniem-gdybym wiernie przeniósł smugi ze zdjącia autentycznego Lancsa i efekt na model, napewno skrytykowany bym był za krzywe smugi, nie układające się tak, jak się powszechnie sądzi. Daje to dużo do myślenia w kwestii wierności odtwarzania śladów eksploatacji.
  21. Najnowsze dzieło kompletne Neomegi, znanego producenta detali kokpitów, wnęk podwozia itd. Żywica oczywiście - prawda, że ładne...i nietanie, coś koło GBP 55.00
  22. Ze szprychami to było różnie, nalepiej oczywiście mieć dobre zdjęcie do wglądu, gdzie widać czy szprychy błyszczą, czy są ciemne. Tutaj dotykamy glębszego problemu: nawet samoloty danego typu różniły się bardzo, a już te przejęte od zaborców i wcielone do lotnictwa polskiego czasami bardzo różniły się od oryginału np. polskie Albatrosy CVII miały silniki Austro-Daimler, a nie Mercedes, miały chłodnicę typu póżnego (na krawędzi natarcia skrzydła górnego), inne rury wydechowe i uzbrojenie itd. Czasami były "przepłótniane" (tfu, ale nowotwór słowny!) przy okazji remontu i już nie miały lozengi czy charakterystycznych kamuflaży austriackich czy niemieckich itd. Jeszcze do ZIO BY NAITT: Mam juz zbudowanego od dawna FRDH G.III, Muromca nie mam, bo nie ma dobrego modelu, a Gotha G IV leży na półce już dobrych kilka lat i czeka na swoją kolej. Postaram się Friedrichshaffena kiedys opublikować w Galerii.
  23. @Wymysł: Racja, to własnie miałem na myśli pisząc o "polonikach"...z dużą tolerancją, ale nie wspomniałem o konstruktorach rodem z Polski, a co do pytania jpl. Nie, to nie mój model, a w ogóle to on się powinien znależć w tej rubryce dużo wcześniej, bo już jest na rynku jakiś czas. Po prostu go przegapiłem. Więcej o tym modelu na scalemodels.ru (jak na zdjęciu).
  24. Pojawiły się bardzo pożądane kalkomanie j.w., m. in. z Mi-8 POLISH RELIEF HELICOPTER SQUADRON in ETHIOPIA. Brawo LimaOscar Decals! Mam jednak wątpliwości co do zielonego tła dla emblematu eskadry pomocy dla Etipii - czy nie powinno być błękitne (ew. niebieskie)? Moje zastrzeżenia budzi także czcionka napisów POLISH HELICOPTER.....itd. Na zdjęciach wygląda ,że jest jednakowej grubości na literach w poziomie i pionie,a nie pocieniona w poziomych częsciach liter? Seweryn, może jakieś poprawki przy okazji następnych arkuszy do Mi-8, ew. innych śmigłowców?
  25. "Dziubek" doczekał się upamiętnienia na MiGu-29 A nr 114 z 1 elt. Model bardzo fajny, też go zrobiłem dobrych parę lat temu ze specjalnej edycji Hasegawy z samolotem Horbaczewskiego namalowanym pięknie przez Koike Shigeo na pudełku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.