Jak żołnierz ma wolny czas to głupich myśli dostaje…
A co robi nauczyciel? Albo obmyśla nowe testy by gnębić uczniaków (później musi to sam sprawdzać) albo się szkoli…
Może nie odbiegam za bardzo od tych norm, ale nie lubię robić sobie dodatkowej, nikomu nie potrzebnej roboty…
Dobra, tyle żartów i na bok je…
Jakiś czas temu popełniłem recenzje starych modeli Spitfire. Wśród nich był UTI z „Lotni”.
Jeden już spoi na półce (nieco SF). Zabrałem się za kolejny. Ale szło mi to dość opornie. Leżał sobie biedaczek i kurz pokrywał pudełko.
Dysponując pewną ilością wolnego czasu międzylekcyjnego (może nie za dużo ale zawsze) zdecydowałem się pociągnąć budowę dalej… Wiem, nieco masochistyczne, ale co tam…
Z tym, że jakoż Spitek to mój ulubieniec a na zdjęciach ze wschodu znalazłem trzy różne UTI, więc wymyśliłem sobie zrobienie form żywicznych…
Bazą do ich wykonania miała być „Lotnia”. Kadłub poprawiłem, ale przy skrzydłach nogi mi się ugięły… Co robić? Miałem wolny płat od Airfixowskiego Spita Mk. I. Przeszlifowałem, załatałem co zbędne, powycinałem co potrzebne i mamy płat do Mk. IX. Luki podwozia co prawda odbiegają od rzeczywistych, ale tak robią też wielcy.
Wracając do kadłuba chcę w miarę dobrze odtworzyć strukturę wewnętrzną kadłuba.
Zrobiłem wydruk w skali rysunku konstrukcji i wkleiłem w środek. Na to z cieniutkich pasków naklejam wręgi i podłużnice…
… kadłub – LOTNIA, skrzydło AIRIFX, usterzenie poziome – a diabli wiedzą co…
… kadłub…
Poprawki skrzydła…
Wnęki podwozia…
Jak długo potrwa i czy ukończę – nie wiem. Praca będzie się odbywać w wolnych chwilach…