Skocz do zawartości

DarkWing

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    841
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez DarkWing

  1. Witam Kilka lat temu przywitałem się z Wami na tym forum z modelem motocykla. Od tamtej pory dorobiłem się małej kolekcji jednośladów oraz mnóstwa innych modeli. Od dawna jednak nie budowałem żadnego motocykla. Kawasaki H2R - od momentu kiedy tylko Tamiya wypuściła na rynek ten model, wpadł mi on w oko. Nigdy jednak nie miałem okazji go kupić, bo zawsze "wygrywał" w kolejce do budowy inny model. Od pewnego czasu jednak nachodziła mnie coraz większa ochota do zbudowania jeszcze jednego motocykla, a ponieważ w gablotce motocyklowej znajdzie się jeszcze miejsce na 2.. może 3 modele, decyzja zapadła. Moje warsztaty z budowy motocykli na tym i innych forach w większości potraciły zdjęcia z powodu znanych problemów z serwerami i płatnościami za udostępnianie zdjęć podmiotą trzecim, więc postanowiłem poświęcić nieco czasu i poprowadzić warsztat z budowy tego modelu, w miarę szczegółowo opisując to co będę wykonywał, w tradycyjny już sobie znany sposób. Od tamtych czasów na forum przybyło sporo nowych modelarzy, a temat motocykli to raczej rzadkość więc mam nadzieję, że ktoś tu znajdzie coś dla siebie i kogoś zachęcę do budowy motorów. Być może sposób w jaki będę prowadził prezentację czy ozdobniki zdjęć mogą kogoś drażnić ale... taki to już mój styl... Co więc będzie sklejane ? Motocykl Kawasaki H2R Ninja, jeden z najnowszych modeli Tamiyi w skali 1:12. Zawartość pudełka taka jak już zdążyła nas przyzwyczaić Tamiya. Ramki miedzy innymi z panelami zewnętrznymi (owiewkami) tym razem wykonane z plastiku w kolorze czarnego metalika Ramki z elementami silnika standardowo w kolorze srebrnym Elementy wydechu chromowane. Wbrew pozorom nie jest on taki zły (zabawkowy) na jaki wygląda. Jeśli zdecydujemy się na pozostawienie oryginalnego chromu i dodamy efekt przepaleń (przebarwień od wysokiej temperatury), efekt finałowy powinien być zadowalający. Ramka z osprzętem silnika, felgami itd. w kolorze czarnym Czacha - grafitowa / czarny metallik Oszklenie czyste - daje nam to możliwość zabarwienia, przyciemnienia Gumowe opony (slicki) i drobnica typu śrubki, siatka itp. Zestaw naklejek i kalkomanii. Niestety producent nie przewidział wykonania niektórych elementów z carbonu (kalek imitujących carbon), tak jak to widać na motocyklu z okładki - szkoda. Posiadam co prawda taką kalkę ale czy zdecyduję się jej użyć, to się okaże w czasie budowy, a będzie to zależało od stopnia komplikacji danego elementu - jednym słowem czy dam radę dane elementy obkleić. Uzupełnieniem modelu motocykla będzie figurka. Tym razem dobrałem postać której jeszcze nie posiadam, a więc gościa w pełnym pędzie Tu niestety w pudełku dość biednie - jak zawsze. Największą bolączką tych zestawów figurek jest całkowity brak kalek, co dla mnie zawsze było niezrozumiałe. Brak schematu malowania jeszcze rozumiem, każdy kombinezon to tak naprawdę sprawa indywidualna i można samemu coś zmalować, jednak kilka kalek ze znaczkami, napisami to przecież nie problem, a figurant zyskałby na tym niewspółmiernie... Z modelem zakupiłem kilka farb - podstawowe kolory - spray Tamiya z serii TS. Resztę kolorów będę malował farbami Tamiya acrylic, Model Master Metalizer. Wykorzystam również Panel Liner - w poszczególnych etapach budowy postaram się dokładnie wszystko opisać. No cóż, model dotarł do mnie wczoraj po południu i nie mogąc się doczekać od razu zabrałem się do budowy. Od samego początku powróciły wspomnienia z budowy poprzednich motorów, przypomniało mi się jaka to przyjemność i zabawa w sklejaniu motocykli Tamiya.... ETAP 1 - silnik Tak jak wspominałem wcześniej sklejanie motorów Tamiya to czysta rozkosz i dość łatwa sprawa. Elementy pasują do siebie perfekcyjnie i całość bardzo przypomina składanie klocków LEGO. Cała zabawa zaczyna się kiedy przychodzi czas na malowanie i wykańczanie modelu.... ale póki co od początku. Sklejony blok silnika. W tym miejscu należy się Wam jeszcze małe wyjaśnienie, niektóre elementy instrukcja podaje żeby wkleić w późniejszym etapie budowy, ja jednak będę pokazywał dany etap z już nimi wklejonymi. Wynika to z ułatwionego malowania gotowego całego elementu, jak np. blok silnika. Podobnie będzie w przypadku niektórych kalkomanii - zamiast przyklejać je na końcu, będą dodawane w poszczególnych etapach. Dwa poniższe zdjęcia przedstawiają sklejony blok silnika jeszcze przed malowaniem Silnik pomalowany. Instrukcja podaje kolor TS-76 mica silver. Z doświadczenia użyłem jednak TS-17 alluminium. Wszelkie rowki, zagłębienia, gniazda śrub itp. potraktowałem Panelinerem od AK Interactive for Grey and Blue. Ten filtr delikatnie wyciągnął głębię z jednolitego koloru. Dla mocniejszego podkreślenia zabrudzeń we wcześniej wspomnianych miejscach użyłem Panelinera tej samej firmy ale Black. ETAP 2 - silnik - osprzęt W drugim etapie głównie pokrywa zaworów. Malowanie TS-29 Semi Gloss Black. Tamiya proponuje malowanie śrub kolorem X-11 silver chrome. Farba ta jednak ma doś mocno widzialne ziarno co psuje efekt. O wiele lepszym rozwiązaniem jest w tym przypadku Model Master Alluminium Non-Buff. Ten kolor jednak całkowicie gubi się na kolorze silnika więc śruby na aluminiowym bloku pomalowałem X-11 silver chrome - w tym przypadku jest on akceptowalny i delikatnie je uwidocznia (niestety jest to słabo widoczne na zdjęciach). ETAP 3 - turbo i wtryski paliwa oraz element mocujący silnik w ramie. Jeśli w którymś miejscu będę pisał bzdury w sensie merytorycznym i będzie to miało jakieś większe znaczenie, proszę kolegów doświadczonych w znajomości budowy realnych jednośladów o sprostowanie Elementy składowe Turbina pomalowana TS-86 Pure Red. Czarne elementy malowane z pędzla czarnym półmatrm X-18. Chromowane paski imitujące obejmy to folia samoprzylepna - niestety nie podam nawy bo to jakaś pozostałość po którymś z modeli - na pewno jednak jest to folia Tamiyi. Na koniec turbina została psiknięta bezbarwnym matem Vallejo - spray co w efekcie końcowym dało półmat. Wykończone elementy zamontowałem w silniku To tyle na pierwszy raz. Trzy etapy budowy zajęły mi łącznie 5 godzin pracy - nie liczę czasu na zdjęcia i przygotowanie wpisu...
  2. Czy kolorystycznie słabo... nie powiedziałbym... Fakt, że galeria tego modelu to chyba moja najsłabsza z dotychczasowych. Popełniłem parę błędów przy fotografowaniu: - aparat po wyjeździe wakacyjnym - zapomniałem ustawić balans bieli :( - model w gablocie w czarnymi ściankami, srebrnym tłem i od prawej okno z ostrym światłem - całość paskudna do prawidłowego oświetlenia. Zdjęcia wychodziły albo za ciemne albo prześwietlone - to co udało mi się pokazać to kompromis z tego co pstrykałem. Co do malowania. Całość nad pokładem malowana SkayGrey Tamiya - zgodnie ze schematem podanym przez Trumpetera. Taki kolor bazowy złamany filtrem Valleyo Neutral Grey. Następnie brudzenie pigmentami - głównie kilka odcieni szarości + rdza, zacieki, zabrudzenia. Niestety na zdjęciach jest to bardzo słabo widoczne lub prawie w ogóle niewidoczne. Podobnie burty, w świetle naturalnym mają delikatniejsze ślady eksploatacji. Zdjęcie na którym nadbudówki są najciemniejsze jest najbliższe rzeczywistości. Natomiast brak malowania niektórych powierzchni poziomych - tu się przyznaję, moje świadome działanie, zrezygnowałem z historyczności na rzecz oglądalności... jeśli można tak powiedzieć...
  3. DarkWing

    Yamato 1/350-Tamiya

    Cześć Właśnie znalazłem Twój warsztat i przeczytałem co dotychczas... Jak dla mnie piękny okręt, podobny robiłem w 2016 (wersja premium) i mam bardzo ale to bardzo miłe wspomnienia z budowy. Zestaw jak dla mnie perfekcyjny... oczywiście jeśli nie uwzględniać błędów merytorycznych. Jeśli masz ochotę zobacz: viewtopic.php?f=89&t=52172&hilit=yamato+1%3A350+tamiya może coś Ci się przyda. Kibicuję i życzę wytrwałości oraz skończenia z powodzeniem tego modelu...
  4. Witam Prezentuję mój ostatni model okrętu, który zamyka moja kolekcję. Ostatni jaki wykonałem i ostatni dosłownie. USS Missouri BB-63 model Trumpetera w skali 1:200. Wykonany "podstawowo" bez dodatkowych ulepszeń i upiększeń chociaż.... jest jeden dodatek, drewniane pokłady Pontosa. Niestety kiedy kupowałem pokłady były tylko w "kolorze" drewna więc musiałem sam je "czernić". Budowa modelu trwała wyjątkowo dłuuugo ale to z powodu perypetii zdrowotnych i późniejszej rehabilitacji. Koniec końców model ukończyłem i mogłem zamknąć marynistyczną gablotę Niestety z powodów rozmiaru - to największy model w mojej kolekcji ~140 cm dł - zdjecia robiłem w gablocie jeszcze przed jej zamknięciem. Zgodnie z zamysłem przy burcie Missouri wynurzył się Gato... (oczywiście obydwa okręty w tej samej skali) I na koniec widok całej gabloty. Teraz, kiedy już jest wypełniona i nie ma potrzeby ściągania "dachu" mogłem ja zwieńczyć gablotką z IJN Yamato.... niestety w 1:350. Gdzieś jeszcze jest HMS King George V 1:350 ale dla niego zabrakło miejsca wśród tych modeli i stoi z pancerką...
  5. Witam Przedstawiam model, który miałem zrobić sobie ot.. tak, w ramach odpoczynku od "dużego" sklejania, dla zabicia nudy w czasie zwolnienia lekarskiego.... Muszę dodać, że całośc zrobiona w zasadzie na 1,5 ręki - prawa złamana w przedramieniu i nadgarstku Riich Models - pierwszy raz mam do czynienia z tą marką, a wybrałem ten model tylko i wyłącznie ze względu na skalę. Jakość taka sobie... są elementy spasowane całkiem nieźle, ale i są takie, które wymagały troszkę wysiłku. Jakość wyprasek oceniam 6/10. Może gdyby obydwie łapki były sprawne to wyszedłby lepiej... a może nie....
  6. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Przerosła mnie ich wielkość... a raczej micro.... A tego nie wiedziałem... na zdjęciach nie wypatrzyłem... Jeśli tak faktycznie jest to nie problem maznąć czarnym. Niestety zdjęcia do galerii robiłem przedwczoraj więc już na nich zostanie jak jest... Są zaciągnięte PanelLinerem - szarym. Niestety biel na zdjęciach jest przepalona i nie widać tego tak jak na żywo. Mam nadzieję, że w galerii lepiej to widać i lepiej wygląda
  7. Model ukończony. Wszystko co dobre i złe zostało powiedziane w warsztacie. W tym miejscu prezentuję swoją pracę modelarską. Galerię podzieliłem na dwie części: biel i czerń. Zapraszam do oglądania: BIEL Zdjęcia spodu modelu odwróciłem o 180 st., tak aby oglądać je w pozycji "naturalnej"... CZERŃ Nad Gorzowem Wielkopolskim... Ostatnia fotka to fotomontaż udający niski przelot w okolicach mojego rodzinnego miasta Gorzowa Wielkopolskiego Fotka z panoramą miasta zrobiona osobiście dronem ok. 6 km od granic miasta z wysokości 295 m. Powiedzmy, że to taki przelot lotem koszącym :P
  8. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Oklejanie ukończone, wszystkie kalki z oznaczeniami, napisami na swoim miejscu. Wkleiłem też ostatnie elementy. ETAP 15 Uzbrojenie Pylony podwieszenia uzbrojenia Komplet rakiet R-27RAA R-73AA R-60AA Komplet Niestety nie posiadam kalek z polskimi napisami do rakiet (w sumie i tak mała strata biorąc pod uwagę ich jakość). Nie wiem również w jakiej konfiguracji podwieszano uzbrojenie polskim Migom ale postanowiłem wykorzystać komplet tego co posiadam z zestawu - w sumie model i tak już dość znacznie odbiega od oryginału... ETAP 16 Ostatni etap budowy - podwieszenie uzbrojenia MODEL UKOŃCZONY PODSUMOWANIE WARSZTATU Tak jak pisałem na początku, model G.W.H ce:bip:e sie wysokim standardem wykonania. Wszystkie części wykonane są precyzyjnie, bez zbędnych nadlewek czy braków. Linie podziału blach wyraźne i delikatne. Spasowanie elementów bardzo dobre z jednym wyjątkiem - wloty powietrza i osłony silników - to do małej poprawy. Do plusów modelu mogę zaliczyć : - spłaszczenie opon - imitajca ugięcia opony pod ciężarem samolotu - szczegółowe odwzorowanie silnika - przydatne przy opcji prezentacji modelu z wymontowanym silnikiem, normalnie wszystko znika pod osłonami - uzbrojenie - rakiety wykonane monolitycznie - nic nie trzeba sklejać, doklejać - bardzo precyzyjne wady: - słabe spasowanie tuneli wlotów powietrza i osłon silników z kadłubem Model malowałem farbami HATAKA z dedykowanego zestawu do tego modelu. Do oklejenia użyłem dwóch zestawów kalek od ModelMaker. Pierwszy z oznaczeniami samolotu oraz portretami patronów, drugi z polskimi napisami eksploatacyjnymi. Pierwszy zestaw kalek prezentował sie nawet dość dobrze, nie było większych problemów z nakładaniem. Film jest dość gruby ale potraktowanie Sol Strong załatwia sprawę i kalki ładnie siadają na powierzchni. Jest niestety drobna niezgodność kolorów - kolor szary (który powinien być szary) po nałożeniu kalek dostaje lekko niebieski odcień. Gorzej sprawa ma się z drugim zestawem kalek - polskie napisy eksploatacyjne. Czytelność napisów to rzecz umowna - 99% napisów jest nieczytelna. Do kalkomanii załączono arkusze w formacie A-4 z ilustracjami w którym miejscu, jakie kalki nakładać. Bardzo pomocna rzecz... gdyby była właściwa. Na ilustracjach bardzo często zdarzało się pomylenie numeracji kalki, w dwóch przypadkach instrukcja przewidywała użycie napisu który już został wykorzystany. Na "+" można zaliczyć to , że producent przewidział napisy do wcześniejszej i późniejszej wersji malowania.... ale to marne pocieszenie. Tyle krótko o samym modelu, moje wykonanie jego to dość luźna interpretacja w stosunku do oryginału. Nie używałem żadnych dodatków aby przystosować wersję pudełkową do konkretnie wykonywanej maszyny, jedynie próbowałem ją upodobnić malowaniem i polskimi oznaczeniami do samolotu który aktualnie służy w polskim lotnictwie. Osobiście pomimo wielu błędów merytorycznych jestem zadowolony z wykonania. Dziękuję wszystkim za śledzenie postępów prac i uczestnictwo w dyskusji, zarówno tej bardziej, jak i tej mniej merytorycznej. Zapraszam niedługo do galerii gotowego modelu...
  9. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Nie pisałem, że te sugestie padły tutaj, tutaj - Ty - akurat dobrze pisałeś, ja zasugerowałem się widać błędna dyskusją (czyli moje niedomówienie). Okazuje się jednak, że ostatecznie na modelu wyszło lepiej niż gorzej... sok z trawy ... Ten kolor będzie jeszcze ostatecznie przygaszony, nie miałem innej farby :(
  10. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    OK... ciąg dalszy... Wszystkie elementy pomalowałem już kolorami bazowymi więc zacząłem składać to w całość. Na początek wkleiłem silniki oraz ich osłony. Osłony silników to najsłabsze elementy tego zestawu. Składają się one z 2 części: wloty powietrza oraz osłona silnika. Z tunelami jeszcze nie jest tak źle, można je wkleić na swoje miejsce w miarę precyzyjnie, bez większego dopasowywania. Należy tylko ściąć wypustki pozycjonujące ponieważ coś się projektantom modelu lekko rozjechało (wielkość rzędu dziesiątek milimetra ale już zaczyna nie pasować). Gorzej sprawa się ma z osłona silnika, tutaj brak spasowania zarówno z tunelem jak i z kadłubem. Aby to spasować trzeba troszkę więcej podpiłować i podszlifować. Niestety idealnie nie wyszło ale jest akceptowalnie. Uzupełniłem też podwozie o koła oraz pokrywy gondoli - główne.... i przednie KALKOMANIE Teraz mogłem przystąpić do oklejania (na wcześniejszych zdjęciach widać już kalkomanie ale tylko dlatego, że nie robiłem zdjęć po każdej czynności , a hurtem na koniec). Na pierwszy ogień poszły kalki "identyfikacyjne" jednostki. Niestety muszę powiedzieć, że na kalkach troszkę się zawiodłem. Sam film jest dość gruby i sztywny, słabo reaguje na Softa i to w wersji STRONG. Aby kalki dobrze siadły we wszystkich wgłębieniach musiałem je 2-3 krotnie namaczać i dociskać. Wystąpił również problem o którym wcześniej czytałem w innych warsztatach - po nałożeniu godła kościuszkowego kolor kalki nabrał niebieskawego odcienia (bardzo delikatnie ale jednak) i raczej nie jest to spowodowane przebijaniem koloru spod kalki. Generalnie jak koledzy znający temat sugerowali godło powinno być w kolorze białym, na modelu jest raczej szarawe, pomijając ten odcień. Osobiście nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie jedynie powoduje różnice w odwzorowaniu oryginału. Następne oklejanie to polskie napisy eksploatacyjne. Tu niestety kalki to już mały dramat. Muszę przyznać, że oklejałem już modele w skali 1:48 gdzie napisy były kompletnie czytelne (fakt, że pod lupą ale jednak). Tym razem Model Maker zafundował kalki z napisami kompletnie nieczytelnymi. Czytelne są tylko te największe - jest ich naprawdę garstka w stosunku do całości... Poniższe zdjęcie pokazuje 5 napisów umiejscowionych między wlotami powietrza - widać, że nie są aż tak małe a są całkowicie nieczytelne. Te akurat i tak znikną pod dodatkowym zbiornikiem paliwa Podobnie jeśli chodzi o czytelność napisów na skrzydle... Po całkowitym oklejeniu części spodniej udało mi sie jeszcze wczoraj okleić lewą stronę oraz dodatkowy zbiornik paliwa Teraz już tylko prawa strona i góra. Oczywiście najdrobniejsze elementy wyposażenia kadłuba wkleję na sam koniec, żeby nie uszkodzić ich przy dalszych pracach, a przede mną jeszcze uzbrojenie.
  11. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Ferret37... no i widać jak czytasz posty. Nic dodać, nic ująć. A potem nie dziwiota, że są nieporozumienia. Doprecyzowując - specjalnie dla Ciebie: Jurek jest rocznik 53 - co wynika z podpisu Ja jestem rocznik 70 Swoją drogą.... co miało znaczyć bo dla mnie to juz jawna forma obrazy ??? Więc jeszcze raz powtórzę... najpierw pomyśl - potem napisz
  12. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Młody... No ale Jureczku jeśli Ty jesteś '53 to wybaczam Model na ukończeniu, jak będzie gotowy wstawię fotkę. Jeśli kogoś interesuje ciąg dalszy warsztatu zapraszam do "sąsiadów" w dziale konkursów.
  13. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    A mówią, że to hobby ma odstresowywać i zbliżać ludzi .... Panowie Tazman79, Ferret37 i wisa gratuluję bardzo obszernej wiedzy w temacie - naprawdę. Szczerze godna podziwu jest Wasza dbałość o szczegóły jednak mam nieodparte wrażenie, że bardzo chcecie się wykazać tą wiedzą ale nie za bardzo na dobre miejsce trafiliście - i mówię to bez cienia urazy.... Przytoczona definicja modelarstwa jest słuszną ale jej interpretacji już jest tyle ilu modelarzy. Powiedzcie mi proszę ile, chociażby tu na tym forum, jest modeli idealnych, takich których autor zadbał o każdy szczegół, tak aby był wierny oryginałowi. NIE MA takiego idealnego modelu. Owszem, są modele (nieliczne) które mocno do tego ideału się zbliżają ale i one posiadają jakieś tam błędy. Ich wykonawcy natomiast to już naprawdę artyści i ludzie z Dużym Talentem. Ja nigdy do takich się nie zaliczałem i nie będę się zaliczał. Śmiem twierdzić, że ponad 90% użytkowników tego forum to pasjonaci modelarstwa przez małe "m". Kupują, budują i cieszą się latami z tego co ulepią - tak jak i ja, tak jak np kol Solo. Ktokolwiek oglądał moje modele (różne) nie zauważał błędów w wersji, oznaczeniu, kamuflażu itp, itd... bo nie był znawcą - a Ci którzy oglądali to naprawdę szeroki przekrój ludzi o różnych zainteresowaniach i wiedzy. Każdy raczej oceniał pracę modelarską. Zdaję sobie sprawę z "ułomności" moich modeli i dlatego nie śmiałbym żadnego wystawić do muzeum czy innej galerii historycznej lub tematycznej. Robiąc modele i wystawiając warsztaty i galerie liczę bardziej na krytykę, ocenę i porady dot. techniki modelarskiej. Nie raz już pisałem i powtórzę to teraz głośno NIE DĄŻĘ DO 100% ODWZOROWANIA ORYGINAŁU i tak naprawdę nie interesują mnie żadne %. Ważne żeby to co robię przynajmniej przypominało oryginał. Myślę, że Mig-29 wygląda jak Mig-29... Ja pomimo zaawansowanego wieku ciągle cieszę się sklejaniem i sklejonymi modelami. Kto czyta moje warsztaty łatwo zauważy, że praktycznie każdy model jest robiony PZP. Gdyby zależało mi na ich wierności zacząłbym od dokupienia tony dodatków, blaszek, żywicy i czego tam jeszcze. Potem "zniszczyłbym" to co w pudle "poprawiając" producenta, tnąc, piłując, dorabiając, zmieniając.... Efekt końcowy ? Dla "normalnego" człowieka niezauważalny (nie znaczy, że niewidoczny !). Tak - zepsułem MiGa 29 (kogoś nawet zabolało, że w tytule MiG jest napisane Mig), jestem ignorantem, ślepym i głuchym. Przykro mi, że naraziłem niektórych wrażliwe zmysły na taką rzeź.... tylko jeśli się nie podoba moje podejście to po co się męczysz ciągle śledząc wątek ??? Skoro jednak jest tak źle to myślę, że warto w tym momencie zakończyć ten wątek i tę dyskusję tu i teraz....
  14. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Nigdy na słuch nie narzekałem i nie narzekam.... Jeśli chodzi o wloty i żaluzje to w modelu jest właśnie tak jak pisał Flachenty - samolot na ziemi, wloty zamknięte, żaluzje otwarte, podwozie wysunięte. Fakt, jedynie pilota brak... Więc nie wiem skąd te żale... Kolego Tazman79 umiem też czytać ze zrozumieniem, to co pisałeś o farbach, numery te które podałeś (dziękuję) to dokładnie te same które są w dedykowanym zestawie Hataki. Gdybyś jednak przeczytał ze zrozumieniem mojego ostatniego posta to nie pisałbyś mi o sugestiach.... Czasami warto pomyśleć o tym co się przeczytało przed napisaniem czegokolwiek - taka moja sugestia
  15. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    1. I taki też miałby być mój - wloty zamknięte, żaluzje otwarte 2. Producent przewidział opcję ze schowanym podwoziem, zamknięte klapy luków 3. Hm... czy to tendencja wszystkich modeli czy tylko tego konkretnego. Opadanie płetwy występowało od początku czy nastąpiło w wyniku eksploatacji ???.... 4. Prawda, źle pisałem wcześniej, tak jak mówiłem w tym chaosie pogubiłem się i stąd mój błąd Jeśli chodzi o kalki - tak, takie też posiadam. Nie rażą mnie jednak ich błędy i nie będę dostosowywał modelu do konkretnego okresu. Boli mnie jedynie ich kolor, o czym dalej. Była fascynacja samolotem i modelem, potem przyszła flustracja kiedy trzeba było ustalić malowanie... Model powinien mieć malowanie "natowskie" jasno-szare - tak jak sugeruje szara 38. Zauważyłem jednak kolejny problem. W takim doborze kolorów miałbym problem z godłem na grzbiecie. W oryginale godło jest białe (brudnobiałe z lekkim odcieniem niebieskiego), kalka niestety to jasny szary. Obawiam się więc, że kalka idealnie zlałaby się kolorem farby... Postanowiłem pójść na kompromis. Zrezygnowałem z wierności z oryginałem na rzecz wyglądu modelu czyli szary na górze lekko przyciemniłem. Wyszedł kolor coś pomiędzy wczesną, a późniejszą wersją. Jak widać zaciągnąłem już PanelLinerem i rozmyłem wszystkie szczeliny. Pomalowałem też wnęki podwozia. Metalizerem Gunship Grey pomalowałem obszar poszycia w którym są żaluzje działka. Teraz jeszcze warstwa bezbarwnego i będę kładł kalki.
  16. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Na zdjęciu widać jakby były tylko na chwilę, jednak w czasie prac bardzo się przydają i bez nich , stawianie modelu na "czymś" byłoby dla mnie mniej wygodne. Mig... MiG - literówka - mój błąd... Będzie troszkę chaotycznie... ale co tam... ETAP 8 Osłony silników i zbiornik paliwa. Zgodnie z sugestią kolegów wloty powietrza w pozycji parkowej zamknięte - wloty/żaluzje na górze kadłuba otwarte. Mała przymiarka, bez wklejania... i jeszcze bez silników ETAP 9 Osłona kabiny - owiewka. Wybrałem wariant zamknięty. Wklejona, malowana tylko od wewnątrz i zamaskowana do malowania - na razie skrywa to co wewnątrz. ETAP 10 Nos. W środku przed przyklejeniem wsypałem kilka ołowianych kulek BB od SoftGun i wykleiłem taśmą malarską w celu uszczelnienia i żeby nie grzechotało. ETAP 11 Przednia goleń podwozia. ETAP 12 Golenie podwozia głównego ETAP 13 Pominięty - przewiduje budowę schowanego podwozia - luki podwozia zamknięte. ETAP 14 Ogon z hamulcem aerodynamicznym i zasobnikiem spadochronu. Ponieważ samolot będzie w pozycji zaparkowanej wybrałem opcję ze złożonym/zamkniętym hamulcem Oczywiście w czasie dalszej budowy będę powracał do poszczególnych etapów celem ich uzupełnienia. Niektóre elementy będą wklejone dopiero po malowaniu i ostatecznym montażu. PRZYGOTOWANIE DO MALOWANIA - PreShading MALOWANIE - spód Do malowania kolorami bazowymi użyję farb HATAKA HTK-AS17 seria czerwona. Kiedyś na forum w jakimś wątku wyczytałem, że farby te słabo kryją i nie bardzo nadają się do aerografu. Przyznam szczerze, że jeśli odpowiednio się je stosuje to można je porównać do Vallejo - czyli bardzo dobre. Co znaczy odpowiednio ? Farba w tubie jest dość gęsta i mimo, że seria czerwona jest dedykowana do aero, to farbę należy dość mocno rozcieńczyć. Cały sekret dobrego malowania nimi polega właśnie na ich rozcieńczaniu. Nie mam dedykowanego do tych farb rozcieńczalnika więc przy F-16 zastosowałem X-20 A Tamiya. Farba zrobiła się ładnie rzadka i przez pierwsze fuknięcia było OK, ale potem było coraz gorzej, ledwo udało mi się dokończyć. Przy czyszczeniu aerografu okazało się, że w dyszy są niesamowite gluty ?!?.... Podejrzewałem za ten stan rzeczy X-20A... i słusznie. Przy MiGu postanowiłem rozcieńczyć samą wodą.Tym razem nie było żadnych problemów z malowaniem aż do samego końca - malowałem dyszą 0.3 przy ok. 2 barów. Wracając do tematu. Kolor bazowy na spód to Light Ghost Grey. Na zdjęciach które przeglądałem w sieci zauważyłem, że MiGi (przynajmniej te nasze) nie mają tak mocnych przebarwień poszczególnych paneli jak np. maszyny amerykańskie, dlatego kryłem bazą dość mocno pozostawiając tylko delikatnie preshading. Oczywiście na koniec użyję jeszcze PanelLinera. O ile malowanie spodu było prostą czynnością, to już góra to inna bajka. Problemem jest sam kamuflaż. Robię maszynę z Nr 38 i z tego co się doszukałem i doczytałem to miała ona przynajmniej dwa schematy malowania. Wcześniejszy, bodajże z 1985 roku kiedy samolot trafił do polskiej służby, później dostał portrety i logo Kościuszkowskie oraz schemat późniejszy, z innym układem plam. Najbardziej zauważalną różnicą między obydwoma schematami jest kolor numeru. Szare cyfry to wersja wcześniejsza, czerwone - późniejsza. Ja posiadam kalki do wersji wcześniejszej więc muszę trzymać się tego schematu malowania. Różnice o których napisałem są łatwe do zauważenia i raczej oczywiste jednak jak zacząłem przeglądać wszystkie dostępne zdjęcia tej maszyny... zgłupiałem. Ze zdjęć wynika, że samolot przemalowywane w różnych odstępach czasu. Podstawowe kolory kamuflażu to Grey, Light Ghost Grey i Gunship Grey. I tak wersja wczesna malowana na górze na szary, ciemny szary oraz jasny szary (ten co na spodzie), nos maszyny szary. Znalazłem też zdjęcia wczesnej wersji (z szarym numerem) z nosem w kolorze jasnym szarym, taki jak cały spód i takim jaki był w wersji późniejszej. Następny problem to przednia część kadłuba - pod kabiną pilota. Wersja wczesna to jasny szary z taką jakby smugą od nosa w kolorze szarym, wersja późna to już w ogóle szok... jakby ktoś przy malowaniu zapomniał zdjąć z kabiny jakiejś szmaty i po niej został ślad w innym odcieniu.... Jak się przypatrzeć to widać to na zdjęciu poniżej Tu natomiast widać szary nos, jasny szary przed kabiną (boki) i ciemny szary plama kamuflażu (z tyłu).... Ale już tu wersja wczesna z jasnym nosem.... no masakra Postanowiłem wrzucić na luz i nie dać się zwariować próbując wiernie odtworzyć rzeczywistość/przeszłość. Wybrałem malowanie ze zdjęcia MiGa w zimowej scenerii, schemat podobny jak na zdjęciu pierwszym. Góra ciemno szary i jasnoszary na kadłubie i skrzydłach oraz sterach wysokości oraz szary i ciemno szary na statecznikach pionowych. Nos szary. Jeśli nikt nie podpowie czegoś innego, to tego będę się trzymał i do tego przygotowałem malowanie Aha... uprzedzam pytania i uwagi - komory podwozia będą w kolorze szarym - jeszcze nie są pomalowane, na razie są w kolorze bazowym spodu.
  17. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Spokojnie... wiem ... płetwy przykleiłem delikatnie tylko po to, żeby nie uszkadzać tylnego usterzenia i nie wyginać tych wystających dzyndzli ... Ciągłe podnoszenie, kładzenie i obracanie kadłubem zwiastowało rychłe urwanie ich :(. Jak tylko Mig dostanie podwozie płetwy znikną... Ale gratuluje spostrzegawczości i czujności
  18. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    POPRAWKI No to się troszkę narobiło.... Przede wszystkim LOTKI. Boże.. jak ja je wkleiłem... sam nie o czym myślałem, przecież wiem, że one działają naprzemiennie. Zbudowałem i pilotowałem w życiu kilka model R/C więc ten błąd niewybaczalny ... ale powiedzmy, że to zapatrzenie. Nie wiedziałem natomiast o ich położeniu neutralnym (dzięki Koledzy za uwagi i podpowiedzi !!!) poprawiłem je i są teraz +2 st. w górę. Wymieniłem też krawędzie natarcia (nie wiem jak ten element dokładnie nazwać - single ?), te wcześniejsze były z wersji UBM (dwuosobowej). Aktualne są już poprawne, wydłużone posiadające zasobniki na flary. Ponieważ model będzie prezentowany w pozycji postojowej więc zasobniki na flary są zamknięte - zgodnie z sugestią. Cały kadłub jest juz po podkładzie przygotowany do malowania Jeśli chodzi o malowanie. Pierwszą myślą było zrobienie maszyny z numerem bocznym 67 którego patronem był płk. pil. Wojciech Kołaczkowski (1908-2001) - to ta maszyna która niedawno rozbiła się pod Mińskiem Maz. Niestety kalki które posiadam nie uwzględniają tego numeru i portretu :(. Do wyboru mam 4 wersje nr 42 i nr 28, obydwie UBM więc odpada. Pozostałe dwa to nr 38 i 56. Wybrałem nr 38 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego którego patronem jest pil. Wojciech Januszewicz. Ta maszyna posiada logo Kościuszkowskie w szarych tonacjach. Model nr 56 ma logo kolorowe.
  19. DarkWing

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    Uzupełnienie Etapu 6 Po dłuższej analizie stwierdziłem, że jednak łatwiej będzie wkleić stateczniki pionowe, stery wysokości oraz klapy i lotki, wynika to z konstrukcji modelu. Łatwiej chyba też będzie malować po całości ale troszkę trudniej przy kalkach... Klapy i lotki zrobiłem w pozycji opuszczonej Dokończenie Etapu 7 Pomalowałem na gotowo silniki i dysze wylotowe oraz połączyłem wszystko w całość - dziękuję koledze Flachenty za fotki, uwzględniłem i poprawiłem kolory (zielony). Do "przygaszenia" srebrnej powierzchni użyłem czarnego PanelLinera od AK interaktive malowane po całości. Uzyskałem efekt 2 w 1, przygasiłem srebrny jednocześnie wyciągając szczegóły. Dysze "przypalone Tamiya X-23 transparent blue i X-24 transparent yellow a następnie całość okopcona czarnym - wszystko z aero. Wnętrze dysz wymalowane Tamiya XF-75 IJN Grey (Kure Arsenal) i czarnym (metodą suchego pędzla) zrobiłem "wycieki". Na koniec wnętrze dysz stonowane po całości czarnym. Silnik Klimov RD-33 w całej okazałości Szkoda tylko jeśli zdecyduje się na oba silniki zamontowane w samolocie, że praktycznie nie będzie ich widać...
  20. Witam Na sąsiednim forum rozpocząłem konkursowy warsztat kolejnego samolotu z mojej kolekcji 1:48 wiec zanim będzie gotowy w galerii zapraszam do śledzenia warsztatu z jego budowy. MODEL Mig-29 "Fulcrum" 9.12 Early Type firmy Great Wall Hobby w skali 1:48 (nr seryjny modelu L4814). Bonus w postaci kolorowego plakatu formatu A-3 dodatkowo zapakowanego w zgrabnym etui - jak podkładka Do zmiany barw wykorzystam osobno zakupione kalki Dodatkowy akrusz z polskimi napisami eksploatacyjnymi Oryginalnie model w malowaniu rosyjskich sił lotniczych, planuję jednak zmianę malowania na polskie. Nie zdecydowałem jeszcze które konkretnie wykonam ale będzie to te, które upamiętnia polskich bohaterów II WWŚ z Dywizjonu 303. Do malowania użyje farb Hataka z serii Modern Polish Air Force Paint set vol. 1. OK, żeby nie było, że tylko wstęp i dalej czekanie na kolejne posty..... ostro atakujemy ;) ETAP 1 + ETAP 2 Fotel pilota Kokpit Samoloty eksploatowane w Rosji posiadają wnętrze w kolorze zielonym, polskie maszyny w kolorze szarym. Ja użyłem do malowania wnętrza kabiny farby Tamiya XF-53 Natural Gray Zegary i wskaźniki tablicy przyrządów to zestawowe naklejki ETAP 3 Górna część kadłuba - przygotowanie Wklejenie żaluzji wlotów powietrza - do wyboru mamy dwie opcje - żaluzje zamknięte i otwarte. Ja wybrałem tą drugą - żaluzje otwarte ETAP 4 Dolna część kadłuba - przygotowanie. Na tym etapie złożyłem i wkleiłem gondole podwozia oraz wykonałem otwory pod pylony do podwieszenia uzbrojenia ETAP 5 Stateczniki pionowe Wkleiłem stery kierunku ETAP 6 Połączenie górnej i dolnej części kadłuba Na razie tylko połączyłem dwie połówki kadłuba, nie wkleiłem stateczników pionowych oraz klap i lotek. Zastanawiam się nad montażem tych elementów dopiero po malowaniu - będzie je łatwiej malować i oklejać jako oddzielne elementy. ETAP 7 Silniki Dwa silniki Klimov RD-33, sklejone i wstępnie pomalowane. Podstawowy kolor jaki użyłem to farba Tamiya TS-30 Silver Leaf, elementy silnika malowane również ModelMaster Aluminiu-non buff oraz Tamiya TS-42 Light Gun Metal. Przewody Tamiya X-34 Metalic Brown. Stojak na silnik malowany TS-34 Camel Yellow i na to delikatnie warstwa TS-31 Bright Orange Do ukończenia silników muszę jeszcze "ubrudzić" ich korpusy oraz pomalować dysze i wykonać ślady przepaleń. Tyle na dzień dobry - wydaje się dużo (aż 7 etapów) ale jak sami widzieliście poza kokpitem i silnikami nie było tak dużo pracy, a model zacząłem w czwartek wieczorem
  21. Witam Kolejna 48-ka Tym razem F-16 CJ Block 50 w malowaniu USAF stacjonujace w Europie - Niemcy 2005 Malowanie z jednym błędem ale... myślę, że do przyjęcia
  22. Witam Kolejny 1:48. Tym razem F-15C Eagle. Mimo, że to Tamiya, to jednak jest to wypust z "dolnej półki" tego producenta, o czym świadczy niska cena. Spasowanie poszczególnych elementów pozostawia nieco do życzenia jeśli pamięta się czyj to produkt ale ogólnie można powiedzieć, że jest na średnio-dobrym poziomie. Linie podziału blach dość delikatne, miejscami zanikające - wymagały pogłębienia. Kalki dość ubogie - podstawowe napisy eksploatacyjne na kadłubie, brak kalek do rakiet... szkoda. Producent zaproponował model w 3 wersjach oznaczeń, ja wybrałem samolot dowódcy 33-go Taktycznego Skrzydła Myśliwskiego z operacji Pustynna Burza z roku 1991. Malowanie w całości z aerografu farbami Tamiya. Po raz pierwszy zastosowałem specyfik Panel Line i jestem w 100% zadowolony z efektów (dotychczas używałem rozcieńczonej farby akrylowej z różnym skutkiem). Model na szarym tle Model na czarnym tle Na koniec dwie fotki "w terenie" Lot nad zatoką... i nad miastem
  23. Czwarta maszyna do kolekcji. Tym razem Douglas F4D-1 SKYRAY od Tamiya. Model oczywiście bez żadnych "udogodnień" i "udziwacznień". Tym razem gwiazdy wklejone poprawnie ;o) Ponieważ ostatnio stałem się szczęśliwym posiadaczem kilku specyfików postanowiłem spróbować. Przede wszystkim Tamiya Panel Line. Od spodu użyłem gray, od góry brown. To pomogło szczególnie od spodu, na białych elementach, które dość ciężko się fotografuje i łatwo prześwietlić. Przed malowaniem wykonałem też preshading na wszystkich łączeniach blach. Całość przed kalkami psikałem bezbarwnym satinem, po kalkach również satin i ostatecznie matt. Sam satin zbyt mocno połyskiwał, matt (cienka warstwa) lekko to przygasił i wyszło wg mnie idealnie. Schemat malowania jaki wybrałem to maszyna z VMF (AW) - 115 formacji Marines Jak zwykle ocenicie sami...
  24. DarkWing

    F-4J - Hasegawa - 1:48

    Taa.... z tą gwiazdą to nie wiem co powiedzieć .... Tyle razy model obracany w łapkach i potem zdjęcia i chyba nigdy bym nie zauważył gdyby nie Wy.... Cóż - wstyd - ale tak to jest... własnych błędów się nie widzi - i nie żebym się tłumaczył... :-/ Tak poważnie , jest tak jak pisałem i fakt, nie ma się czym chwalić (prędzej wstydzić), a galeria wrzucona tylko i wyłącznie dla mojej potomności... i myślę, że aż tak źle się nie prezentuje ;o) Aktualnie robię F4D-1 Skyray i na nim planuję poćwiczyć technikę malowania (głównie preshading) oraz konkretniejszy wash (nie tylko delikatne zalanie linii podziału) - bo przyznam, to u mnie w lotnictwie kuleje... Największe nadzieję wiążę z F-14 i MIG-29, może te dwa wrzucę na warsztat. Kusi mnie jednak bardzo, żeby cała ta skromna kolekcja byłą "czysta", taka wiecie - prosto z fabryki (bez zacieków, okopceń, odrapań), zobaczymy co mi wyjdzie ze Skyrayem...
  25. Model F-4J Hasegawy, wykonany "ekonomicznie" lub jak kto woli w randze "pułkownika" Jest to trzeci z serii dziesięciu wchodzących w skład "wymyślonej" kolekcji. Każdy z tej dziesiątki ma dla mnie jakieś osobiste mniejsze lub większe znaczenie dlatego nie zależy mi na zbudowaniu "super" modeli, a jedynie na ich posiadaniu. Po Mirage IIIC, Migu 21, powstał F-4J, w dalszej kolejności powstaną F-14, F-15, F-16, Mig-29, Mig-35, F4-D1 Skayray.... (niekoniecznie w tej kolejności) Póki co F-4J
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.