DarkWing
Użytkownicy-
Liczba zawartości
841 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez DarkWing
-
Troszkę poszperałem w sieci i pozbierałem informacji zo helikopterze. Bardzo pomocna była strona: https://aeroscale.kitmaker.net/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=216895&page=1 Jest tam wiele informacji o konkretnych modelach "Black Hawkach". Początkowo planowałem malowanie Super 61, jednak okazało się, że ta maszyna nie miała bocznych wsporników z podwieszaną bronią. Zależało mi aby te wsporniki były i doszukałem się, że Super 68 takie miał. Większość maszyn była zestrzelona w służbie w Somalii, Super 68 przetrwał i dzisiaj jest wystawiony w Muzeum Lotnictwa Wojskowego w USA. Inną kwestią jest kolor na który trzeba pomalować śmigłowiec. Instrukcja podaje czarny mat. Przeglądając różne zdjęcia widać, że nie jest to idealny czarny, bardziej ciemny szary, czasami z lekkim odcieniem ciemnej zieleni. Idealnie będzie tu pasował Black Nato. Na poniższych zdjęciach obudowy silników na zewnątrz jest jedna warstwa farby Tamiya TS-63 Black Nato. Widać ten zielonkawy odcień. Następny problem to napisy eksploatacyjne. Większość jest czarna i w zasadzie będzie słabo lub całkowicie niewidoczna. Na przytoczonej powyżej stronie proponują zakup nowych kalek od Werner's Wings. Niestety po oględzinach widać niewielką różnicę w stosunku do oryginału i wydaje mi się, że ich zakup to wyrzucenie 25$... Postanowiłem użyć zestawowych kalek a kolor bazowy śmigłowca lekko rozjaśnić. Spróbuję użyć Vallejo Model Air RLM66 Black Grey z dodatkiem zieleni. Na tym czarne napisy powinny już być widoczne. Wspomnę jeszcze o samej instrukcji. Tutaj Kitty Hawk już któryś raz zawodzi. Owszem, instrukcja przedstawia wszystkie możliwe wersje do wykonania ale w żaden jasny sposób nie podaje kiedy i jakich części użyć. Dla kogoś kto nie zna tematu robi się czarna magia. Wiem ile sam nasiedziałem zanim ogarnąłem rozkład foteli. Poza tym często zdarza im się, że pomijają w opisie niektóre części. Nie ma jej opisu, po prostu nagle się pojawia... Nie ma praktycznie też oznaczeń malowania poszczególnych części (tak jak np. w istrukcjach Tamiya) a tylko kolorowy plakat - szkoda. No dobrze, tyle narzekań, teraz ciąg dalszy z budowy. Wszystkie foteliki zostały wyposażone w pasy bezpieczeństwa a następnie podwieszone do zaczepów sufitowych Na podłodze wkleiłem zasobniki amunicyjne Można w końcu połączyć podłogę z dachem Następnym etapem było malowanie i montaż zespołu napędowego Sprężarki, turbiny i wydechy Rotor połączony z podstawą. Instrukcja przewiduję w pierwszej kolejności połączenie podstawy ze sprężarkami ale jest tu mała niedokładność i łatwiej oraz bezpieczniej będzie wkleić ją na koniec razem z wirnikiem. Przymiarka "na sucho" Powoli będę zamykał kadłub. Zrezygnowałem również z zakupu figurek. Znalazłem ale cena ~400 zł stanowczo mnie ostudziła, to prawie równowartość samego śmigłowca. Za tyle wolę kupić sobie AH-6J Little Bird i to z figurkami.
-
Zanim zacząłem malowanie jeszcze znalazłem co nieco do posklejania Działko do podwieszenia - 30mm M230A-1 Chain Gun Mini-Gun pokładowy MG-134 z dołączoną rurą do odprowadzania łusek Karabin maszynowy GAU-21 Machine Gun - tego jednak nie będę wykorzystywał, jest on montowany na pokładzie w miejsce foteli. No i pierwsze malowanie. Fotele Zasobniki amunicji do boi pokładowej: M230A-1 i MG-134 Wirnik ogonowy. Łopaty wirnika (każda) mają po dwie kalki z oznaczeniami. Niestety jakiś geniusz zrobił te kalki (napisy) czarne. Jaki byłby efekt na czarnej farbie? Nie muszę mówić.... Szkoda. Główny rotor. Podłoga z przedziałem załogowym/desantowym i częścią dla pilotów. Kokpit. Ilość i jakość szczegółów robi wrażenie, a przecież to "tylko" skala 1:35. Do paneli z przyrządami producent dodaje kalki, jednak żeby je ładnie nakleić trzeba by ściąć wszelkie przełączniki... szkoda ich. Postanowiłem wszystko wymalować z pędzla, a same zegary wyciąć z kalek. Najmniejsze mają 1mm średnicy Dach. Boczne panele. Na koniec przymiarka "na sucho". Wszystkie elementy malowałem aerografem farbami Tamiya. Wykończenie metodą suchego pędzla. Oczywiście na tym etapie wszystko jest pomalowane i powycierane "na ostro". Ostatecznie mam w planach całość jeszcze przykurzyć. Oglądając Black Hawki z Iraku widać wszechobecny piach i kurz. Nie wiem jak sobie z tym poradzę ale spróbuję. Chciałem go też zaludnić - jest do tego modelu dedykowany zestaw figurek - ale nie udało mi się ich namierzyć... ? . Jeśli nie znajdę do czasu zamknięcia kabiny... trudno, będzie w wersji "hangarowej".
-
Wow.. jestem pod wrażeniem... ale tfuu, nie zapeszam ? Działaj dalej - powodzenia
-
Ciąg dalszy dłubaniny co się da jeszcze bez farby Zmontowane wsporniki z pylonami Główny rotor. Noo... tutaj to majstersztyk, przynajmniej w porównaniu z tym co robiłem dotychczas. Całe piękno wyjdzie dopiero po pomalowaniu Wirnik ogonowy - mniej spektakularny niż ten główny ale i tak ładny. To już chyba tyle co dało sie posklejać "na sucho", teraz zacznie się zabawa w malowanie i montaż. Mam jeszcze ponad tydzień urlopu więc może uda mi się przynajmniej zamknąć kabinę, chociaż pogoda i temperatura nie sprzyja...
-
Uff... udało sie jako tako dobrnąć do końca:
-
Mój drugi śmigłowiec. Bez zbędnych słów, co trzeba było opisałem w warsztacie. Model jest jaki jest.... dobrze, że w ogóle jest :)...
-
mikemc - nienawidzę Cię ?. Zniszczyłeś mi całą radość zabawy w budowę tego śmigłowca.... A tak całkiem poważnie, to co gość wyprawia to inna galaktyka modelarska, dla mnie tak samo nieosiągalna jak lot na Marsa (mój w tym życiu). Myślę, że można się śmiało pokusić o stwierdzenie, że to już replika a nie model. Jakość szczegółów i to w tej skali zapiera dech... Całkowicie pomijam milczeniem to ile rzeczy dorabia i poprawia... Cóż, dzięki za linka, tej relacji faktycznie nie znalazłem wcześniej, mam nadzieję, że uda mi się chociaż podpatrzeć co nieco z malowania....
-
Mój trzeci helikopterek i od razu mówię, że od początku wiązałem z nim największe nadzieje na wykonanie najlepszego modelu (w moim oczywiście wykonaniu), dlatego zostawiłem go sobie na koniec. Po koszmarach związanych z EC-135, ten model to jak przesiadka z Syrenki do.... Poloneza :D. Oczywiście model nie jest tak doskonały jak Tamiya, trzeba troszkę przyłożyć się do obróbki części ale chociaż nie ma problemu z ich spasowaniem. Zanim założyłem ten wątek w międzyczasie prac nad EC-135 przygotowywałem sobie Black Hawka. Pomontowałem co się da tak, aby potem można było pomalować części przed ostatecznym ich montażem. Po kolei - zestaw to KittyHawk MH-60L "Black Hawk". Model jest generalnie w czerni więc wyzwaniem będzie malowanie, uzyskanie różnego rodzaju odcieni, przejść kolorów, przebarwień, zakurzenia itp., tak aby nie było to jedna czarna bryła... Na razie jednak to co udało się poskładać... Wewnętrzna kabina - poskładana "na sucho" Która składa się z tych części Kokpit Przedział załogowy - możliwość kilku konfiguracji wyposażenia Sufit Boczne wsporniki z pylonami do podwieszenia uzbrojenia Tylna płetwa Części silnika z turbinami i wydechami Przymiarka na sucho Fotele załogi i pilotów - ilość użytych w zależności od wybranej konfiguracji Aktualnie składam główny rotor, tylny wirnik i podwozie główne - jutro wrzucę fotki....
-
Lakier po kolorze kładę po to, aby zabezpieczyć go przed niechcianym zerwaniem przy ściąganiu maskowania po położeniu drugiego koloru. Zazwyczaj to działa i daje pewność, tu jak się zaraz okaże zawiodło.... Ostatni wpis warsztatowy... @##$ @%%# @!~!@ # $#@! !@#$$ %%^%%$#.... w zasadzie ten stek przekleństw powinien wystarczyć..... Po ochłonięciu postanowiłem jednak opisać to co mnie spotkało, a co może brzmieć nieprawdopodobnie. Model od początku sprawiał problemy, a na finiszu robił wszystko byleby tylko go nie ukończyć ? Na początku, po otwarciu pudła był zachwyt ilością części i płonne nadzieje na super model. Potem przyszło wielkie rozczarowanie jakością wykonania części, ich spasowaniem. Potem było już coraz gorzej... Nie wspominałem o tym wcześniej ale nawet poszczególne części musiałem przyklejać po 2-3 razy. Po prostu odpadały - jakby klej nie wiązał plastiku ?!? Może wypunktuję co się wydarzyło: - po pierwszym malowaniu i zdjęciu maskowania, gdzie nie gdzie odprysnął żółty - musiałem korygować - "czarny" nie chciał miejscami dobrze kryć - były miejsca gdzie uparcie przebijał się żółty - na pewno nie była to wina zatłuszczenia, czy innego zabrudzenia - już po wklejeniu szyb (zamaskowanych) coś odpadło w środku (szok!!) - miałem tylko nadzieję, że to nie kokpit - przy malowaniu głównego rotora zwarzyła się farba - poszedł do mycia - nie wiadomo dlaczego, nagle odłamały się dwie łopaty wirnika - następnie złamała się jedna łopata - tu moja wina, łopaty są bardzo cienkie (to akurat super) i przy czyszczeniu ją złamałem - przy lakierowaniu helikopter odleciał.... a dokładnie spadł - efekt: złamana rozpórka podwozia lekko upaćkany kadłub - przednia szyba była za szeroka o jakiś 1mm z każdej strony. Po 5 s. kąpieli we wrzącej wodzie dała się uformować na... za małą... Po drugiej kąpieli wyszło OK. Ale i tak pozostaje niedopasowanie na dziobie. Dwa razy byłem blisko rozbicia go pięścią i rozdeptania.... Postanowiłem jednak uwziąść się na niego tak, jak on na mnie i dokończyć go. Na chwile obecną wygląda to tak Pozostało parę drobiazgów. To co się oderwało w środku, to fotel lekarza, na szczęści tak bardzo nie rzuca się to w oczy. Aby go przykleić musiałbym wydłubywać okno, a tego byłoby już za wiele.
-
nieco jaśniej... - ściągasz papierek, literki zostają na folii - przykładasz do modelu, dociskasz ostrożnie ładząc po folii - DELIKATNIE odklejasz folię, uważając aby literki zostały na modelu - ja lakieruję, nie zawsze metalstickery idealnie przylegają i czasami potrafią same odpaść. Dodatkowo bardzo lubią się zadzierać co ułatwia ich odpadnięcie... Lakierowanie połyskiem nie niszczy wizualnie powierzchni metalicznej, ba - nawet ją uwidacznia...
-
1. Co masz na myśli pisząc "takie naklejki" ? ... metalowe Stickery ? Ja generalnie zawsze na koniec lakieruję - i naklejki, i kalki i metalizowane znaczki 2. Pomalujesz od wewnątrz - będzie bardziej pro... nie pomalujesz.. i tak nie widać... No chyba że od zewnątrz jakiś jasny kolor a sam plastik np. biały lub szary... to wtedy może być widoczne gdzieniegdzie...
-
Taka "smutna" kolorystyka ale wykonanie całkiem, całkiem.... Barvo. Rozumiem, że moto będzie salonowe, nie jeżdżone ? bo inaczej na czarnym też można zrobić ślady zużycia. Na "kolorze" zapuszczałbyś wash w czerni, tutaj brąz, szary i wszelkie przykurzenia... Nie mogę się już doczekać finału ?
-
No niestety... z połączeniem ogona z kadłubem przedobrzyłem, nie przyjrzałem się dobrze zdjęciom. Trudno - już tak zostanie - rwania nie będzie ? - model i tak już mocno odbiega od oryginału więc taki "szczegół" mu nie zaszkodzi. Za to laik nie powie, że jest niedoróbka ? Dzisiaj położyłem pierwszy kolor. Oczywiście wcześniej czyszczenie z porządnym odtłuszczeniem i dopiero kolor bazowy. Całość wylana z aerografu farbą Tamiya X-8 Lemon Yellow. Jak porządnie przeschnie zdecyduję czy dać jeszcze jedna warstwę - będzie to zależało od tego czy kolor jest równomierny. Potem bezbarwny połysk, maskowanie i dopiero na to przyjdzie drugi kolor, a'la czarny... Na chwile obecną wygląda to tak
-
Zdjęcia sobie podrukowałem dość dużo jednak jak mówiłem na początku nie będę przerabiał modelu ściśle do LPR'a więc bardzo sie nioe przydadzą. Bardziej orientowałem sie w malowaniu wnętrza i z zewnątrz.... Warsztat bardzo minimalistyczny.... ale dzieje się. Połączyłem połówki kadłuba i zamknąłem środek. Po dobrym scaleniu przyszedł czas na... szlifowanie i skrobanie Dorobiłem nos - taki jak w naszych LPR'ach - część pochodzi z zestawu, oznaczona jako Not Used Dorobiłem nóż - również z części nie do użycia - odpowiednio docięta i wyprofilowana dopracowane połączenie ogona z kadłubem Uzbrojenie ogona - wirnik, stateczniki, antena W kabinie doszło parę kalek - ścianka nad drzwiami i na słupkach przednich Są również kalki imitujące drzwi z kieszeniami Teraz mozolne czyszczenie, maskowanie i malowanie
-
Ooo.. tego nie wiedziałem. Dziękuję za info, bardzo mi to pomogło. Swoją drogą miałem pomysł żeby podejść do bazy LPR i spróbować się umówić na "oględziny" i porobić zdjęcia... ale wątpię by była taka możliwość. Pomysł ten zrodził się kiedy jeszcze miałem nadzieję zdobyć najnowszy model Revella, który jest o wiele bardziej bogatszy i posiada dużo otwartych powierzchni. Ten co mam... cóż jest jaki jest i dobrze, że jest
-
zdecydowanie lepiej na lakier i to najlepiej najpierw połysk, potem wash i na koniec jak już jest OK to lakier mat.... Będzie OK Jak dasz wash bez lakieru to przy ścieraniu nadmiaru możesz niechcący pozbyć się farby...
-
Użyć odcieni czerni... czarny nie zawsze jest czarny... Na krawędziach zrobić lekkie przetarcia ale nie do gołego, święcącego metalu. Szarym (ciemnym) lekko przybrudzić - najlepiej w zakamarkach - suche pastele...
-
Ee tam w czarnym... Kolega robi czarny, mniej czarny i bardziej czarny oraz bardziej i mniej matowy...
-
No i fajnie... czysto, estetycznie... nawet śrubki zaznaczone ładnie ? Jedynie troszkę plastikowo ale OK, na koniec i tak większość silnika zniknie pod osłonami.
-
Dla mnie żaden kłopot i zawracanie głowy. Jeśli będziesz miał ochotę - oferta aktualna
-
Budowa mojego drugiego śmigła... Tym razem tytułowy Eurocopter EC135 w malowaniu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Modelem bazowym jest Revell w skali 1:32 w wersji Luftrettung a efektem końcowym ma być taki Niestety nie udało mi się zdobyć najnowszego wypustu Revella tego śmigłowca, który najlepiej nadaje się do budowy naszego LPR'a. Dodatkowym wyzwaniem jest zdobycie kalek do tej wersji ! Mi udało się drogą zakupu na portalu aukcyjnym zdobyć właśnie ten model w komplecie z kalkami do wersji LPR. Zdaję sobie sprawę, że występują duże różnice pomiędzy wersja pudełkową a docelową ale będę zadowolony jeśli w efekcie końcowym mój model będzie się kojarzył właśnie z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. NA szczęście w pudełku jest duża ilość części które pochodzą od innych wersji, jak np. płozy podwozia, które tu najbardziej rzucają się w oczy (zestawowe są za wysokie), nie jestem jeszcze pewny ale chyba też jest ta "narośl" na nosie wiec powinno sie udać odwzorować przynajmniej z zewnątrz LPR'a. Oczywiście najchętniej zrobiłbym model który bazuje w moim rodzinnym mieście, przy szpitalu wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. - jakieś 400m od mojego domu :). Będę musiał sprawdzić oznaczenia jak będzie przelatywał ( a ma ścieżkę podejścia akurat nad moim balkonem - ok 30 m wys.), boję się jednak, że takich literek nie będzie w kalkach i nie wiem czy coś dosztukuję... Wcześniej, jako pierwszy, robiłem Medikoptera 117 i myślałem, że EC135 będzie lepszy. Nic bardziej mylnego ! Eurokopter EC135 nie dość że ma mniej części, jest słabsza szczegółowość, to same wypraski są duuużo słabszej jakości. Jest mnóstwo nadlewek i nierówności, dobrze, że chociaż spasowanie jest jako takie... To co udało mi się dotychczas zrobić i teraz zaprezentować jest wynikiem 3 dni skrobania, szlifowania, dopasowywania... Podłoga z fotelami, panelem pilotów oraz nosze Same nosze niestety nie sa juz tak szczegółowe jak w 117-tce Dobrze, że chociaż kalkomanie są szczegółowe i czytelne Ściany wew. kabiny Sufit Połówki kadłuba po podkładzie Belka ogonowa Cóż... będę się starał jakoś przyzwoicie to poskładać. Proszę jednak o wyrozumienie i nie wytykanie mi co zdjęcie błędów i różnic w stosunku do śmigłowców w służbie LPR. Z pełną świadomością nie będę się starał dążyć do takiego odwzorowania, będe zadowolony jeśli model z zewnątrz chociaż trochę będzie przypominał to co codziennie, a niejednokrotnie kilka razy dziennie, przelatuje mi nad domem
-
Dziękuję za opinie i sugestie. Zgadzam się, że brakuje choć ciut washa w liniach podziału ale wbrew pozorom są one tak nierówne, że bałem się czymkolwiek je zalewać bo efekt mógłby być tragiczny... Dlatego zdecydowałem się zostawić takiego zabawkowego czyściocha licząc, że będzie to mniejsze zło. Wycięcie drzwi i pokazanie wnętrza zdecydowanie polepszyłoby odbiór modelu jednak to już level-up jak dla mnie i nie zależało mi nigdy na tym. Wystarczającą frajdę czerpię z tego co mam :). Aktualnie męczę EC135 LPR i tu będzie niestety gorzej, choć spodziewałem się na odwrót. Może dzisiaj uda mi się porobić pierwsze zdjęcia i założę warsztat...
-
Spoko, przyślij mi foty, ja Ci je obrobię tak, że sam nie poznasz swojego modelu ... A na poważnie... jeśli masz chęć to służę pomocą, chętnie przygotuję Ci zdjęcia, tak żebyś mógł je pokazać.
-
to pomaluj... do małych części nie trzeba "rozluźniać" farby... no chyba, że stara i bardzo gęsta się zrobiła - wtedy użyj X-20
-
Budowa modelu skończona, zapraszam do galerii:
