Liczba rozbabranych projektów niepokojąco się u mnie zwiększa, no ale Chin'en na finiszu więc napoczynam kolejny. Rozpoczęta jakiś czas temu Hyuga wymaga osłony, bo kryzys związany z wyspami Senkaku systematycznie eskaluje.
Niniejszym przedstawiam JMSDF Kirishima (DDG-174) niszczyciel klasy Kong, wzorowany na amerykańskim niszczycielu klasy Arleigh Burke. Bazą jest wypust Hasegawy (43010) i zestaw waloryzacyjny Flyhawka dedykowany do Kongo. Są pewne nieznaczne różnice ale nie ma to większego znaczenia zważywszy na fakt, że i tak będę trawił dodatkowe blaszki do zestawu. Udało mi się dotrzeć do niezłej dokumentacji fotograficznej więc wypadałoby zbliżyć miniaturę do oryginału.
Kilka słów na temat zestawu. Uproszczony, uproszczony, uproszczony choć nie brak dosyć delikatnych detali. Niestety ich część luźno nawiązuje do oryginału.
Kadłub sklejony, pokład jeszcze nie wklejony bo stopniowo golę go pod blaszki.
Flyhawk sporą część ścian nabudówek proponuje zastąpić trawionymi panelami, ale np. o tych okienkach zapomiano:
[/url]
Wyrzezałem więc otwór, w który wkleję wytrawioną blaszkę:
Tu pierwszy poważny problem:
W rzeczywistości akurat te żaluzje są schowane za lico nadbudówki, a ta ma wyraźne wypłycenia.
Trzeba więc poważnej interwencji i trawienia odpowiedniego blaszanego panelu. Ponadto akurat w tym miejscu żaluzje Kirishimy mają inny kształt niż Kongo.
Na razie nierozwiązanym problemem są pionowe anteny, bo powinny być wytoczone a zdaje się, że nikt ich nie oferuje, a wykonane z drucików będą razić jednakową średnicą.
Na koniec off top i foto REWELACYJNYCH ludków w 350 z North Star Models. Deklasują dostępne na rynku plastikowe figurynki w tej skali. Planuje wykorzystać ich przy okazji Dreadnoughta.