Skocz do zawartości

sotter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    821
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez sotter

  1. wielkie dzięki za miłe słowa. Dawno mnie nie było a widzę, że fota na głównej się pojawiła. Jeśli idzie o pytania - dym to wywleczony z płatka higienicznego kawałeczek waty utytłany w czarnym pigmencie. Odkosy - na rusztowaniu z przezroczystej folii przezroczysty żel Vallejo i biały foam and snow z Vallejo. Generalnie żadna filozofia. Coś bym posklejał ale pewnie dopiero po wakacjach będę miał chwilę czasu.
  2. sotter

    IJN Maya 1:350

    A nie jest tak, że te czerpnie można było przekręcać? W ruchu okrętu logiczne jest by kierować ich wlot ku dziobowi by w sposób naturalny wymusić ruch powietrza.
  3. sotter

    IJN Maya 1:350

    No nie ogarniam... :/ a skąd one? Super są. Też chcem! Cena 115 to spoooro ale da się żyć. Poproszę o namiary.
  4. sotter

    IJN Maya 1:350

    No z ust mi pan wyjąłeś!! Powiem nawet dramatycznie drogo, ale jakby zrobić zbiorcze zamówienie powinno być trochę taniej. W razie czego piszcie mnie na zamówionko kolejne. Tylko czasu brak... że tak nostalgicznie skończę swój wpis .
  5. Nie chciałbym się wtrącać w prywatne sprawy, ale uwierz mi ŻADNA kobieta nie ucieszy się z plastikowego statku. Model sklej dla siebie, a wybrance zafunduj tradycyjny prezent.
  6. Na tapecie nieco mniejszy temacik. Dłubanie przy Dreadnoughcie zmęczyło mnie do tego stopnia, że muszę sięgnąc po jakiś przerywnik. Jest nim rosyjski kontrtorpedowiec Silny (klasa Sokół), ktory uczestniczył w wojenie rosyjsko-japońskiej, który osiadł na mieliźnie podczas jednej z licznych akcji kontrtorpedowców. Przjęty przez Japończyków został wcielony do Nippon Kaigun jako Fumizuki (dosłownie: siódmy miesiąc kalendarza księżycowego). Sam model to żywiczny wypust z Combrig w skali 1:350. Nie przedpadam za żywica ale predrednotowe torpedowce czy kontrtorpedowce to temat niszowy. Żywica, ciemna dosyć przyjemna w obróbce. Zdetalowanie zadawalające (takie 4 w skali 1-6), zestaw uzupełnia zdublowana niewielka blaszka (chociaż relingi olano załkowicie). Model można wykonać waterline lub full hull. Ja zdecydowałem się wykonać wersję z pełnym kadłubem więc musiałem zmierzyć się z różnica szerokości obu elementów o jakiś 1 mm. Posiłkuję się zestawami blasek z serii Askold z North Star Model, żywicznymi dodatkami z Complect Zip i drobnicą. Nie ukrywam, że nidościgłym wzorem jest przepiękny torpedowiec Elster w wykonaniu donalyah00. Po pierwsze wywierciłem otworki i wkleiłem rurki, które mają imitowac bulaje - zobaczymy co z tego wyjdzie. Wywierciłem tez wielkie dziury w pokładzie, w które wkleję włazy z otwartymi klapami robione od zera. Wyrzutnie torped też wypada zrbić samodzielnie, bo te odlane z żywicy tylko markują nawet te istotniejsze elementy. Wklejone osłony wałów śrób napędowych. kadłub po pierwszy szlifowaniu. Niestety nie mialem jak zrobić sensownych zdjęć, więc jedynie poglądowo fotki dłubaniny.
  7. Hmm.. teraz robi się Fumizuki, z USA leci do mnie Soya. W przypadku Mikasy dobrze byłoby poczekać na zestaw waloryzujący z Pontosa ale nie wiadomo kiedy wyjdzie.
  8. Brak czasu i żmudne olinowanie zniechęcają. Znalazłem podkolorowane zdjęcie, które potwierdza wybór malowania holownika. Na marginesie, moja Mikasa będzie właśnie w takim malowaniu.
  9. Kabel nie miał przekroju owalnego tylko "rynny". W 700 to jednak sugowalbym fototrawionke. W 350 można śmiało scrachować. Tak czy inaczej 0,5 mm raczej niż z1 mm
  10. Co prawda kompletnie nie moje klimaty i skala, ale całkiem fajnie wygląda. Całkiem fajnie z wyjątkiem torped bo te robią piorunujące wrażenie. Mega malowanie. Jak zrobiłeś cieniowanie?
  11. Flyhawk na pewno ma jeden w ofercie, Rainbow Model ma też zdaje się jeden - ogólnie nie ma zbyt wiele zestawów dedykowanych do konkretnych niszczycieli, a tym samym niewiele pokładów. Acha, Five Star Model wprowadził już albo wprowadzi na rynek nowe zestawy - jak gdzieś znajde do podeślę Ci maila od nich z ofertą an najbliższe miesiące, coś tam do niszczcieli w 700 jest.
  12. kurcze, fajne te żyłki ale ja potrzebuję czarnej :(
  13. Abażury, ambazony, AMBRAZURY! Kurcze pamięć mam jak sito. No więc ambrazury na zdjęciach wyglądają jak zaślepione wnęki, w które wkleja się lufy, co troszkę psuje odbiór.
  14. witaj na forum model całkiem fajne się prezentuje z wyjątkiem wyjątkowo pancernych want i tych "ślepych" kazamat? z lufami armat.
  15. Strasznie cicho i nudono się zrobiło w "morskiej" częsci forum. Czas wiec dorzucić coś od siebie. Dreadnought po katastrofie budowlanej z masztem w roli głównej ledwo się podźwignął. Niestety nie udało mi się w 100% usunąć skutków zniszczenia masztu, co ma swoje konsekwencje w trudnościach z jego prawidłowym zakotwieniem. Do zrobienia zostały już same przyjemne duperele i bardzo skomplikowane olinowanie, szczególnie bomów sieci przeciwtorpedowej. No i załoga, no i holownik, no i podstawka... zawsze się sam wepchnę w takie bagno robienia "czegoś jeszcze". No ale dość gadania. Na początek mój sssssskarb, czyli dzwon okrętowy - ppięknie wytoczony: Szklenie kabiny admiralskiej i nawigacyjnej nie było zbyt przyjemne. Clearfix mi się nei podoba, wykorzystałem więc folię z opakowania papierosów - zadawalająca grubość i przejrzystość. Generalnie klejenie flying decku, głównego pomostu i masztu z malowaniem poszczególnych elementów przed klejeniem jest horrorem. Niestetyefekt jest daleki od ideału, ale nic więcej nie jestem w stanie wykombinować. Nierozwiązywalnym na ten moment problemem jest właściwe odtworzenie zwiniętej sieci przeciwtorpedowej. Najlepszym pomysłem jaki stosują inni jest pomalowane metalizerem ... sznurowadło - patent Jurka Baumanna. Problem jest jednak taki, że lepiej wygląda to w 700. Po pięciu nieudanych próbach udało mi się wyfasować coś takiego z elastycznej siatki, której oczka są mniej więcej prawidłowej wielkości. Nie byłoby najgorzej, gdyby nie to, że zwinięty rulon sieci powinien być o połowę "chudszy". Zostaje tak jak jest, z tym że dojdzie jeszcze sporo lin: Cały czas zastanawiam się nad grubością żyłki, ktorą zastosuję. Teoretycznie 0,1 mm w tej skali jest ok - daje 3,5 cm średnicy w realu ale wygląda grubawo. 0,01 mm jest za to praktycznie niewidoczne. i bądź tu mądry Jak sądzicie?
  16. Kurcze, jakim cudem esteście w stanie dotrzeć do takich fajnych materiałów. Dzięki jednemu z Kolegów mam monografię rosyjską dotyczącą tych torpedowców, a teraz takie świetne zdjęcia. Czas otwierać warsztacik! mjg - wielkie dzięki.
  17. Podźwignąłem się psychicznie po katastrofie w stoczni. Mału update: pomalowany pokład holownika:
  18. IJN rośnie w siłę Co do modelu to ja osobiście nawet wolę brak detali, niż sytuację, w której najpierw muszę je usunąć, żeby zdetalować dokładniej. Ale... ja przynajmniej nie mam takich zdolności manualnych, żeby samodzielnie dorabać szczegóły dlatego gorąco polecam fototrawone dodatki. Same relingi to może być ciut za mało. Co do malowania to oczywiście lepiej skleić co się da. Jeśli masz linoleum to logicznie jest najpierw je pomalować i dopiero wtedy kadłub, bo będziesz miał mniejszą powierzchnię do maskowania. W 350 i 700 zdaje się też są gotowe fototrawione listwy do linoleum. Druciki będziesz musiał szlifować, żeby nie miały okrągłego przekroju. Ja osobiście najpierw maluję pokład, maskuję, wklejam relingi i maluję resztę ale na pewno nie jest to jedyna możliwość. Kibicuję.
  19. Hej. Odpowiedź nie na temat, ale może się przyda... ;> Ja do olinowania używam nitkę z pończoch - taka pojedyncza nitka składa się z trzech skręconych razem. W zależności od zapotrzebowania używam całej, albo dwóch lub jednej składowej. Kolor nitek - takie jak pończoch :> Ale mała uwaga - czarne nitki NIKNĄ na modelu. Lepsze są szare. Pozdrowionka ZzB Spróbuję przetestować Twój pomysł, choć wygodniejsza zdaje się mi - leniwemu człowiekowi - szpula gotowej żyłki. Co do czarnego koloru - racja. Stocznia pracuje ale zawsze pod koniec prac coś spiep.... powiedzmy spaprzę. Tym razem z ponad 2 m strąciłem lutowany i klejony główny masz Dreadnoughta tuż przed malowaniem. Wszystko się wygło i oberwało. MASAKRA! Spędziłem 3 h próbując jakoś te szkody naprawić.
  20. Piękny, rasowy okręt. Kurczy, radzieckie/rosyjskie okręty mają w sobie to "coś". Modelarsko kawał dobrej roboty.
  21. Temat rzeka W skali 1:700 problemu w istocie nie ma, trzeba szukać najcieńszego materiału - rewelacyjnie wygląda nić wędkarska poliamidowa, czarna (20 den) w przełożeniu na system metryczny byloby to pewnie sporo poniżej 0,1 mm. Kłopot mam w skali 1:350. Rozumiem, że olinowanie na okrętach ma różną średnicę ale coś trzeba by wybrać. Wydaje mi się, że średnica 0,1 mm dawałoby 3,5 cm w realu więc chyba ok? Macie jakieś konkretne koncepcje? Dodatkowe pytanie, gdzie najłatwiej kupić wędkarską, lub jubilerską nić poliamidową, czarną o średnicy 0,1 mm? Na allegro jest taka nitka ale w absurdalnej cenie.
  22. Dzięki za pomysły. Wsparcia udzielili też koledzy z modelwarship.com. Malowanie czarno-płowe (żółty z odcieniem szarości) Prace trwają, jeszcze troszkę i nadejdzie wiekopomny moment przystąpienia do rozpinanania tysiąca linek. I tutaj mam znowu kłopot. Dzięki Nathanowi nabyłem super cienką, czarną nić wędkarską. Ale coś widzi mi się ona za cienka (20 den) - nie mam pojęcia jak to odnieść do mm. Tak sobie myślę, że przy skali 350 właściwą średnicą byłoby 0,1 mm. Mam rację? No i teraz pytanie, wiecie może gdzie można kupić taką czarną, poliamidową o średnicy 0,1 mm? Na alle ktoś sprzdaje ale za bezsensowną cenę 10 zł za 5 m. POMOŻECIE TOWARZYSZE?
  23. Niestety poszukiwania schematu malowania wiele nie dały. Może taka koncepcja: Największy kłopot jest w wyborze czy czerwony czy żóly kolor nadbudówek. Wiecej zdjęć czarnobiałych http://www.rfanostalgia.org/gallery3/index.php/RMAS/Tugs/Prewar/Dromedary-Class/Volatile Może macie jakieś pomysły?
  24. Pytanie o czerpnie powietrza nadal aktualne. Dodatkowe pytaie o wzory malowań brytyjskich holowników. Generalnie stosowano czarny, czerowny, biały. Będę wdzięczny za każdą podpowiedź. Póki co kilka konkretów: Ponieważ na zdjęciach wyraźnie widać mosiężne buaje nawierciłem dziurki i wkleiłem rurki. Po malowaniu i zdrapaniu z nich farby mam nadzieję że będą się ładnie prezentować. Walczę z holownikiem, którego konstrukcja, szczególnie w obrębie centralnej nadbudówki i kół łopatkowych jest dosyć skomplikowana. Na zdjęciu część komponentów przyłożona bez klejenia. Na poniższych zdjęciach częściowo sklejony model. Nadburcia wymagały doklejenia obramowań kluz i "poręczy". Wklejone polery (jeszcze bez deklielków). Sklejone koła łopatkowe - właściwie nie będzie ich widać. Doklejona wewnętrzna osłona łopat, ścianki bocznych nadbudówek, daszki mogą się pojawić dopiero jak wleję górną osłonę łopat. Najważniejsza jest właścia kolejność klejenia poszczególnych elementów.
  25. Kurcze, jestem przekonany, że wczoraj posta w tym wątku już wpisałem ale go nie widzę, a taką pracę trzeba uhonorować. PRZEPIĘKNE!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.