sotter
Użytkownicy-
Liczba zawartości
821 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez sotter
-
Blaszek w polskich sklepach brak ale za to poza granicami nie ma problemu z zakupem bardzo fajnego zestawu Flyhawka. http://www.ebay.pl/itm/Flyhawk-1-700-700251-IJN-Heavy-Cruiser-Furutaka-for-Hasegawa-/180930201550
-
S-model znam. Mam cały ich zestaw Chine'en zrobiłem z ich wypustu. To jest S cośtam innego. Poszukamy maila, którego mi przysłali z instrukcją.
-
Tak paczę i paczę na ten modelik i jest naprawdę ciekawy ale... zawsze jest jakieś ale. Niby mogę go tak skleić ale nie mogę zdzierżyć że wszystko jest płaskie. Grzebię więc z koncepcją większego uprzestrzennienia modelu. Z drugiej strony jak naćpam dupereli do środka nic nie będzie widać, abstra:bip:ąc od moich umiejętności odtworzenia małych detali. Konieczny jest więc wybór najistotniejszych elementów no i odtwarzania ich tylko od strony plastikowej burty, tak by nie zasłaniały wnętrza. To jednak problem przyszłości. Póki co pierwsza zagwozdka. Model składa się od d.. strony, znaczy się rufowego przedziału torpedowego. Model zakłada wykonanie pokładu na dwóch wysokościach, co zaznaczyłem niżej: Zarówno plany jak i dostępne w necie zdjęcia nie potwierdzają istnienia wyniesionego wyżej pokładu przy wyrzutni rufowej. Generalnie samą wyrzutnię robię przestrzenną tak by wykorzystać piękne, toczone torpedki z abera. Odchylenie od poziomu wyrzutni też wydaje mi się przesadzone... Pewnie Koledzy szpenie od ubootów szybko mnie oświecą, bo szkoda na samym początku walnąć babola. Na marginesie powyższe zdjęcia pokazują ten dylemat ze spłaszczonymi elementami. Trudno zaakceptować choćby silniki przedstawione jako płaskie blaszki Oj, sklejenie tego i sensowne pomalowanie będzie nie lada wyzwaniem.
-
Zeskanowane, ale skany w dobrej rozdzielczości troszku ważą, chyba że wystarczą ci czarno-białe. Ciekaw jestem co z modelkraka da się wyciągnąć. To taki max short run ;) A mój modelik to jakiś chiński samopał smodel jakoś coś tam.
-
Nie jestem zadowolony z Kolegi. Dopasowanie pokładu jest idealne. ja CHCEM łopatologiczny wykład jak dopasowujesz tak precyzyjnie rysunek blaszki do plastikowych elementów! Szacunek!
-
A ja bym zachęcił Kolegę, bo może być zabawnie. Myślę że jeśli będziesz kleił naprawdę szybko i sprawnie wyciągniesz jakieś 5000-75000 na rękę. Do dzieła, tylko koniecznie zamieść relację.
-
Bardziej martwi mnie "zintegrowanie" plastiku z blaszkami. Zobaczymy co będzie.
-
No ba... Wojna japońsko-rosyjska to jeden z moich ulubionych tematów. Na swoją kolej czeka Mikasa i Varyag :-) i jeszcze trochę innych drobiazgów z epoki
-
No raczej musisz czerpać ze zbiorowej mądrości for internetowych.
-
Każdy modelarz okrętowy musi zaliczyć sklejenie chociaż jednego U-boota. Ja przymierzałem się do modelu w skali 1:72 z bebechami żywicznymi ale stwierdziłem, że nie mam trzech lat na sklejenie W związku z powyższym nabyłem zestaw Revella: Ale żeby było ciekawie to dokupiłem także całkowicie blaszany zestaw z Jasmine Model (coś z Chin): O tak to powinno mniej więcej wyglądać po sklejeniu: A tak wygląda zestawienie wymiarów obu zestawów: i jakości detali: Do tego wszystkiego spróbuję dodać jakieś elementy od siebie, coś tam z innych zestawów, coś z Veterana i może będzie fajnie Oczywiście podstawowy problem to sensowne zintegrowanie zestawów, tak żeby z jednej strony pokazać trochę burt, a z drugiej bebechy. Poza tym blaszany zestaw nie uwzględnia choćby takich drobiazgów jak to, że peryskopy nie były płaskie Zobaczymy też na ile uda mi się jeszcze dodać okablowanie, orurowanie, upokrętłowienie wnętrza. Projekcik wygląda na trochę skomplikowany, bo do tego uwzględnić trzeba jeszcze malowanie poszczególnych elementów. Po raz pierwszy zakładam zeszyt robót, żeby to jakoś usystematyzować i sensownie złożyć do tzw. kupy
-
Na ebayu trafiłem na takie dziwne coś. Short runowy model Borodino z blaszkami. Przyszło to to w jednym woreczku foliowym, a instrukcja mailem Blaszki nie wyglądają źle. Ponieważ koncepcja zakłada pokazanie tego pięknego predrednota jak przedziera się przez atlantyckie sztormowe fale w drodze ku przeznaczeniu trzeba było dorobić część podwodną. Uczyniłem to z pomocą sklejonej "kanapki" z polistyrenu. Teraz pozostaje wyprofilować dziubek i jedną burtę. Rufa i druga burta będzie"w wodzie".
-
No czekam tylko na wytrawienie "pergoli" czyli rusztowania pod tent, które musiałem wytrawić. Jak dokleję ten szajs, dojdą śruby, ster i koła ratunkowe. Przy olinowaniu pierwszy raz skusiłem się na trawione śruby rzymskie z North Star Models. No i na podstawce pojawiły się "podkłady" pod kadłub:
-
No troszku trwało zanim się zebrałem w sobie. Wszystkie linie podziału blach zaszpachlowane i gotowe do trasowania według kompletnie innego schematu. Udało mi się też jakieś blaszki do środka kabiny zaprojektować. No i dokupiłem jeszcze dwa egzemplarze tego modelu, bo za przymierzam się do wariantu "cut off" czyli z widocznymi bebechami. Zdjęcie zważywszy na postęp prac troszku bez sensu, tak żeby coś pokazać Kadłub sklejony tymczasowo.
-
ta folia jest fajna ale ciężko mi się ją kleiło, a CA powoduje biały nalot na folii.
-
Okręt Jego Królewskiej Mości Ogórecznik Lekarski
sotter odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Warsztat
Hmm... miało być na boisku a nie na drzewie Ale szczegółów modelu widać nieco więcej niż na fotce z uroczą narzuką w tle. -
Znakomity model, gratuluję efektu.
-
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
sotter odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Poprosiłbym o łopatologiczny przepis na nawiewniki. Coś kojarzę ze w modelarstwie okręgowym coś o tym pisałeś. -
Te wasze 700 nie wyglądają gorzej, ba, wyglądają lepiej niż 350. Super efekt.
-
Jaką ma konsystencję ten klej?
-
Przekonales mnie. Hehe, dzięki za wiarę w sukces Rhayader. Zacieki są tam gdzie być powinne. Te łajby brały fale na twarz, ze tak powiem, a wiele ponad wodę nie wystawały. Na dziobie, będą na pokładzie kotwice i łańcuchy więc teoretycznie powinno być ok. Model prosty a woziłem się z nim nie pamiętam już jak długo, stąd wiele niedoróbek.
-
No nie będę oryginalny. Okręt bardzo ładny ale to woda powala realizmem. Jedno ale, skoro dioramka to gdzie ludziki się pytam?
-
Post factum zorientowałem się, że coś przekombinowałem i na zdjęciach niewiele co widać. Teraz powinno być lepiej. Trochę prac wykończeniowych, nieco sprzętu, maszt, kotwice, olinowanie - tyle mniej więcej zostało. Tak łajba wygląda teraz: Do poprawki idą też ślady eksploatacji na burtach bo miejscami nieciekawie to wygląda.
-
Fajne maszty robi pontos. Zwróciłeś uwagę, że to chyba jedyne zestawy zawierające blaszki pozwalające na prawidłowe połączenie elementów masztów?
-
No i wróciłem do klejenie.... niestety miesiące bezczynności skutkowały popełnieniem przeze mnie wszystkich możliwych błędów technicznych, w części właściwie nie do usunięcia. Miłego złego początki czyli podstawka pod model, którą wykonałem według własnej fantazji techniką intarsji z dwóch gatunków forniru: Oczywiście na etapie obróbki kadłuba nie chciało mi się zamontować jakiekolwiek uchwytu więc już po malowaniu musiałem wywiercić dziurę w dnie żeby wkleić coś za co można trzymać model. Nie mam sił opisywać co spartaczyłem, po wstępnym malowaniu całość bez wyposażenia, które będę teraz montował wygląda tak: Np. zapomniałem pomalować w pierwszej kolejności czarne opaski na kominach i musiałem malować z ręki. Największy babol był wynikiem niedokładnego przygotowania powierzchni kadłuba pod malowanie. Taśma tamiyi zerwała płat farby w części podwodnej. Nie mam serca zmywać wszystkiego i malować od nowa, więc psiknąłem tylko tę część uszkodzonej powłoki. Niestety pierwotne malowanie wykonałem kolorem red hull złamanym czerwienią i osiągnięcie idealnie takiego samego odcienia jest niemożliwe. Przede wszystkim widoczna jest pod światło różnica faktury (zerwało podkład).Spróbuję to skorygować malowaniem i lakierem. Zobaczymy co wyjdzie choć optymistą nie jestem:
-
No i zasłużona fota na głównej. Gratulacje :-)
