Skocz do zawartości

Herod

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    492
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Herod

  1. Dziękuję. Teraz składam Eduardowego FW-190. Kokpit gotowy. Męczę podwozie aby było schowane.
  2. Film na YT.
  3. Herod

    LAGG 3 ICM 1/48

    To jest ŁaGG. Bardzo prawdopodobne, że niektóre z egzemplarzy (montowanych bylejak, przez bylegoko, w gorszych niż bylejakich warunkach) cierpiały na brak wzniosu skrzydeł. Ja co jakiś czas myślę sobie o wersji "zimowej" tego samolotu. Jest dość ładny (brzydszy niż MiG-3 ALE o wiele śliczniejszy niż homonkulus Jakowlewa). Tutaj wyszedł bardzo ładnie, a model (choć z 2008) wygląda jakby został zaprojektowany w latach 80-tych. Jakość wykonania typowa dla firm ukraińskich / biedarosyjskich. Ale ten ŁaGG-3 przynajmniej ma bardzo fajną cenę.
  4. Zastanawiałem się nad tym. Niestety odpowiedni krążek plexy jest ciężko załatwić. Trochę też drogo. Śmigło nie jest takie złe. Z jednej strony samolot może leżeć na podstawce i pełnić rolę "znacznika misji" (np. ratowanie pilota - cel bitwy). Z drugiej model ciągle wygląda dość "redukcyjnie" (pomimo pozbawienia go "rurek pitota") zatem też ładnie na półce.
  5. Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Jeżeli chodzi o figurki... to zastanawiam się nad I-153 od ICM, z żywicznym pilotem. Stary P-39 od Eduarda, wersja z pilotem, też kusi. Jeżeli chodzi o wargaming to dominuje raczej 1/56 i 1/100. Samolot w 1/48 pełni rolę dodatku do armii. Nie ma maszyn w 1/56, a gdyby były to i tak nie mogłyby się mierzyć jakością z wyrobami w skalach stricte modelarskich. W skali 1/56 w Polsce dominuje system Bolt Action: Używam szpachlówki Vallejo. Łatwo się ją zmywa choćby wodą... tylko zawsze coś może zostać w zakamarkach. Najgorzej jak mikrolinie podziału (np. nity) znajdują się zaraz obok szpary powstającej w wyniku łączenia np. kadłuba. Tak było w powyższym przypadku. Nawet jak nałożę czysto szpachlę to potem trzeba ją zetrzeć. Starałem się to zrobić malutkim kawałkiem papieru "1500", który przykleiłem do zapałki. Sprawdzę ten zmywacz wamoda (mam). No cóż... w sumie to był chyba "najgorszy" model jaki miałem aktualnie na stanie. Aczkolwiek do złożenia jest HS-129, również od Hasegawy, więc pewnie tam też będzie wesoło. Poza tym chyba muszę kupić "elastyczną" taśmę maskującą to malowania "oszklenia". Albo też zacznę zaopatrywać się w gotowe maski. W przypadku M.C. 202 oszklenie wyszło mi lepiej niż w BF-109... ale tęż nie idealnie. AZ Model nie tylko jest brzydki. Jest koszmarnie drogi, do kupienia z drugiej ręki. Tamiya chyba nie wznowi D.520. Czekam aż Wolfpack wyda H.75 A-4... ale jak się znudzę to pewnie nabędę P-36 i zwyczajnie go przerobię poprzez zamontowanie luf kmów. Kalki dokupię. Opcją alternatywną jest V-156f (niezbyt ciekawy) bądź brzydki samolot M.B. 152. Na M.S. 406 od Dory czekam już rok...
  6. W oczekiwaniu na D.520 w skali 1:48 (ciągle nie ma) bądź H-75 (też nie ma) albo M.S. 406 (podobnie brak) Macchi M.C.202 to mój drugi samolot. Pierwszym był Revellowski BF-109. Model został zaadoptowany do celów wargamingowych. Nadmiar macania wmusił usunięcie zbędnych elementów, które najpewniej odpadłyby podczas rozgrywki. W spodzie kadłuba wyciąłem dziurę pod ramię bazy, a ogon dociążyłem. Sam model jest już chyba dość wiekowy. Widać pewne uproszczenia... i pojawiają się już pewne problemy ze spasowaniem. Muszę bardziej polubić szpachlę. Dodam tutaj, że w niektórych miejscach nie da się jej komfortowo zastosować bez ryzykowania zniszczenia detali. Tych jest sporo na modelu... choć pewnie mogłoby być ich jeszcze więcej. Preshading zanikł po zaaplikowaniu "smug" i washy. Lekcja na przyszłość aby użyć mniejszej ilości warstw koloru bazowego. Tutaj może niektórych zaskoczę. Malowałem farbami Hataka Hobby. Po zmianie formuły. Niebieskimi. Tymi, które powinny być "do pędzla". Mam całkiem sporo czerwonych hataków, tych starych. Dość przeciętne / słabe farby, które zatykają aerograf. Ale daje sobie z nimi rady. Te nowe Hataki to prawdopodobnie najlepsze farby akrylowe jakie aktualnie mam na składzie (a trochę tego jest, od różnych producentów). Idealny mat. Świetne krycie. Rozpuszczalność bezproblemowa. Nadają się tak do pędzla jak i aerografu. Farbki Hataka Hobby nie zawsze mają taki odcień jaki powinny mieć ALE będę teraz starał się je brać kosztem produktów konkurencji. Białe pas namalowałem AK Interactive. Końcówki skrzydeł też tak zrobiłem bo dodają nieco życia temu kamuflażowi. Nie żałowałem też zielonych plamek (im bliżej zawieszenia broni tym więcej ich nakładano na samoloty). Prawdopodobnie dałbym radę też zrobić "wężyki", bez jakiś szablonów. Ale to może kiedyś. Może na jakimś Veltro z Tunezji / Sycylii. YouTube
  7. Dzięki. To błoto na gąskach to efekt poboczny pracy z pigmentami, a konkretnie z ich mieszaniem. Nigdy nie wiadomo co ostatecznie z tego wyjdzie. Tutaj w gruncie rzeczy to samo, a gąsienice nieco ciemniejsze.
  8. Ciągle szukam. Względnie może też być jakaś francuska kalkomania dla P-36 w skali 1:48.
  9. Model wargamingowy, uproszczony, malowany na błotniste realia walk nad Odrą w 1945. Więcej moich prac tu https://www.facebook.com/people/Vae-Victis-Miniature-Painting/100063684184772/?ref=embed_page
  10. Dzięki. Też lubię takie wilgotne brudzenie. Tylko strasznie dużo tutaj prac z olejami, pigmentami, warstwa za warstwą. Ale efekt fajny.
  11. Taki tam Hetzer z czasów walk nad Odrą w marcu-kwietniu 1945. Wilgotno i błotno. Model Italeri w skali 1/56. Raczej do gier, nie posiadający zbyt wielu detalów. Do tego otrzymałem do malowania model sklejony "bylejak" . No cóż... Ale przynajmniej potrenowałem sobie hinterhalt tarnung. Więcej prac ma mojej stronie: https://www.facebook.com/profile.php?id=100063684184772
  12. Dziękuję Rafale. Trawki to zbiór gotowych tuftów, które można kupić w sklepach dla "kolejarzy". Jakaś trawa elektrostatyczna wkładana w silikon.
  13. Taka moja radosna dioramka z powozem i wieżą T-34/76. Wykorzystywałem głównie bardzo resztki innych zestawów , piesek to wydruk 3d, a sam wóz pochodzi ze zestawu Rubicon Models. Więcej moich prac na stronie FB: https://www.facebook.com/profile.php?id=100063684184772
  14. Chodzi mi raczej o to, że ten thinner - gdy zacząłem go używać - miał dobrą cenę i jednocześnie dawał radę z każdą farbą (vallejo itd). Farbki Lifecolor to jedynie dodatek, używam ich bardzo sporadycznie z racji jakiegoś fajnego odcienia pasującego do modelu bądź figurki.
  15. Dwie dychy dałem po Nowym Ładzie. Dzisiaj to już nie jest nic nadzwyczajnego. Ale do tego dochodzi jeszcze sam koszt tego thinnera, który w Fengdzie wynosi 38zł. W Polsce płaciłem 27-29zł. Jakbym malował same czołgi to bym nie narzekał. Jednakże gdy zacząłem bawić się samolotami to zobaczyłem jakie horrendalne ilości mieszanki muszę wypluwać - co wynika z techniki, preshadingu i innych drobiazgów. Farby lifecolor mam i mym zdaniem to nie są dobre farby. Zwłaszcza, że bardzo źle znoszą czas. Mam takie, które przez 6 lat bycia w słoiczkach "zgruzowały" się i nawet rodzimy thinner im nie pomógł. Ale to taka ciekawostka, lifecolorów mam z 9. To jest ciekawy materiał i przepis, który może sprawdzę. Retarder, flow improver, izopropanol oraz woda. Po winsory nie chce się mi aktualnie fatygować... Retarder mam z Vallejo, flowa też mógłbym ich kupić.
  16. Tak, w Martoli jeszcze jest. Jeszcze. Poza tym cena zrobiła się ciut męcząca. Natomiast Fengda przeniosła się do Czech. Stamtąd wysyłają co przekłada się na koszt transportu.
  17. Mój ulubiony Thinner z Włoch stał się trudno dostępny w Polsce i szukam jakiegoś rozsądnego jego zamiennika. Im bardziej "topowa" marka tym częściej płacę za logo zamiast za jakość (zwłaszcza Ammo MiG)... Więc zastanawiałem się czy nie przejść do podstaw. Jaką nazwę takie thinnery (rozcieńczalniki) mają poza modelarstwem, w sklepach chemicznych. Poza tym zwrócił mą uwagę taki thinner: https://www.chematic.com.pl/pl/p/Rozcienczalnik-Chematic-do-farb-akrylowych-/377 Ale nie wiem czy to do farb akrylowo-winylowych (takie chce) czy do nitrocelulozowych.
  18. Będzie kocia morda i do tego jeszcze w najpowszechniej znanym kamuflażu. Eduard raczył wznowić w weekend edition swego F6F-3 z odpowiednią kalkomanią. Model piękny, wieeeeeeeeelki i dość prosty w budowie więc będzie prawdopodobnie pomalowany w marcu. Bardzo miłe zaskoczenie po revellowskim Me-109.
  19. https://www.facebook.com/profile.php?id=100063684184772 Trzech metalowych 20mm SS-manów. Figurki z CP Models (brytyjski producent). Malowane na 1944.
  20. Ja, rok po pomalowaniu ostatnich figurek z 2016 (około setki regularnej piechoty, kawalerii, zmotoryzowanych ułanów) byłem w muzeum Armii Krajowej. W zbiorach mają oryginalny mundur wz. 36. I bardzo, bardzo się zdziwiłem gdy zobaczyłem silnie zielony kolor bo uważałem do tamtego momentu odcień "kawy z mlekiem" za prawidłowy. Nawet rozmawiałem o tym z przodownikiem bo nie mogłem uwierzyć w ten rozrzut. Wierzę iż były tabelę i nawet w kontrolę jakości. Tylko w kompetencję kontrolerów i ich żelazną wolę co do trzymania się regulaminowego koloru... no troszkę mniej. W każdym razie wszystkie figurki miały ten sam kolor bazowy (za wyjątkiem wz.19, a oficerowie dostali swój kolor dedykowany). Tylko całościowa technika wykonania bywała różna. Prawdopodobnie szykuje mi się kolejna armia WP (może nawet z figurkami konsultowanymi w Muzeum WP w Warszawie) i być może nieco zmodyfikuję technikę. Tego jeszcze nie wiem... wszystko jest eksperymentalne, a to co wyjdzie na końcu jest dla mnie pewnego rodzaju niewiadomą.
  21. Zmalowane w zeszłym roku, mój poziom średni. Panzergrenadierzy "podrasowani" amerykańską bronią zdobyczną. Osttruppeni. Pierwotnie mieli zostać panzergrenadierami spod Stalingradu... ale w trakcie malowania zmieniłem zdanie. Więcej fotek na blogu: https://vaevictis15mm.blogspot.com/search/label/116. Panzer-Division Oraz mojej stronie FB https://www.facebook.com/people/Vae-Victis-Miniature-Painting/100063684184772/
  22. Dzięki za opinię. To nie błoto tylko eksperymentalne cieniowanie. Testuję nowy poziom malowania, który jest wizualnie atrakcyjny i przy tym szybki. Efekty póki co są różne... ale malowanie przyjęło się dość dobrze bo następne armie są już w planach. Tak, figurki mogłyby być lepsze... Ale cóż... Czekam aż Kromlech Historical wznowi produkcję. Może ktoś wyrzeźbi fajne figurki do druku. Były próby. Póki co niezbyt udane. Kolorystykę mam z bardzo starego i limitowanego zestawu Lifecolor, którą firma opracowała we współpracy z Muzeum Wojska Polskiego, Adalbertusem i jeszcze kilkoma mniejszymi podmiotami. Oczywiście nowa technika pewnie nieco zmieniła odcień. Takie są już realia malarstwa. Z drugiej strony zwykłe google, po wpisaniu w nie "mundur wz. 36" pokaże ile było odcieni tego umundurowania. Od zieleni po jasny brąz. Tutaj inne moje figurki, inna technika, 2020. Wszystkie zasadniczo są mym poziomem podstawowym. 2018 2016
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.