Jeśli stawiasz tezę, że były tak bardzo ciemnozielone stożki to jest ona bardzo odważna. Nigdy nie spotkałem całego tak ciernego stożka.
Natomiast jak już zaczynała schodzić farba ze stożka (anten), to pod spodem widać było właśnie takie ciemne plamy. Dlaczego tak było nie wiem.
Pobrałem kiedyś z magazynu oryginalną farbę radziecką. Była dwuskładnikowa i trzeba było ją mieszać z żywicą. Po mieszaniu była tak gęsta, że nie dało się nią malować całego stożka lub anteny na stateczniku. Trochę wbrew wytycznym zaczęliśmy kupować zwykłe farby bezołowiowe (dogadaliśmy się z naszym PWL-em, skarg na działanie urządzeń nie było i tak zostało). Sochaczewskie pierwsze kompletne malowania to zielona farna bezołowiowa z Dębicy. Była jaśniejsze niż ta radziecka, dlatego na kolorowych zdjęciami z lat osiemdziesiątych nasze anteny były jaśniejsze.