-
Liczba zawartości
1 179 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez neptun1939
-
Focke-Wulf FW 190 F-8 i FW 190 D-9 Mastercraft 1/72
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Drugi dzień pracy zamknięty. Pomimo, że było bardzo dużo szlifowania była to bardzo przyjemna praca Dorobiony usunięty wcześniej zagłówek i wspornik od płyty pancernej Przymiarka owiewki: I już dopasowana: Lekko z przodu wystaje w górę, ale z tym nie jestem w stanie nic zrobić - musiałbym szlifować i polerować przezroczysty plastik, a tego chcę uniknąć. Jak widać owiewka pomimo, że przód jest masywny a boczki delikatne jest bardzo przejrzysta. Kolejną niespodzianką były stateczniki pionowe, które za bardzo odstawały od kadłuba. Tutaj jeden w trakcie poprawek ( wykańczanie) i drugi fabryczny I po modyfikacji: Przymiarka stateczników: Golenie podwozia połączone z osłonami. Cała reszta drobnicy obrobiona. Jedynie antenki nie robiłem - zrobię ja z profili Obecnie w kilku miejscach, gdzie powstały jakieś dziurki czy jamki skurczowe po pierwszym szpachlowaniu są ponownie pokryte szpachlą. -
Focke-Wulf FW 190 F-8 i FW 190 D-9 Mastercraft 1/72
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Pierwszy dzień pracy. Generalnie bardzo przyjemnie się pracuje nad tym modelem w stylu Vintage. Zmalowane śmigło i kołpak. Zostało namalować wężyk/spiralkę Pomalowany kokpit. Jak widać jest bardzo bogaty w szczegóły i detale Sklejony do kupy kadłub. Zostało dodać pierścień z przodu i osłonę działek. Z tyłu na ogonie była skaza, usuwając przypadkiem wjechałem troszkę pilnikiem w statecznik. Przed ogonem też jakaś dziwna skaza ( coś jak linia podziałowa ale w kształcie koła fi 5mm) A tyle widać kokpitu: Na obu skrzydłach jest duża jamka skurczowa Na blasze zakrywającej klapy I zaciągnięta szpachlą: Część drobnicy. kołki montażowe na osłonach są do usunięcia - nie wiem po co je dał producent... Jedna osłona wygięta w banan: Kilka części jakie wyciąłem i zacząłem obrabiać. Osłonę muszę lekko zmodernizować, by można było działka z igieł dać Jak się okazało nie trzeba nic kombinować z trzpieniem od śmigła, bo opiera się na ściance przedniej części kadłuba na dobrej wysokości: Nos przymierzony - będzie roboty z nim by go wyprowadzić na prostą: Myślę, że jutro uda się zamknąć kadłub i przygotować go do nitowania i rycia linii podziałowych (poprawki bo są miejscami zatarte) i uzupełniać o luki inspekcyjne. -
Focke-Wulf FW 190 F-8 i FW 190 D-9 Mastercraft 1/72
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Dokonało się pierwsze cięcia za mną. Nie podoba mi się sposób montażu śmigła, bo musiał bym go już pomalować, zamaskować i wkleić na stałe więc musze to lekko zmodyfikować (zablokować trzpień, by nie wpadł do środka i by można było śmigło wkleić na samym końcu i by pozostało ruchome ) Generalnie bardzo przyjemnie się obrabia ten plastik - wspomnienia wracają... Ma luba wybrała sobie malowanie, do którego też się skłaniałem: Będę musiał poszukać foty oryginału tej maszyny. -
Tragicznie to wygląda... Spawy niedopasowane do skali ( na 1/35 może od bidy by uszły) plus w miejscach gdzie nie występowały ( kadłub). Polecam przejrzeć zdjęcia Teciaków. Jaki sens ma robienie faktury odlewu w 1/72 jak w 1/35 nie ma ona za bardzo sensu? Po przeskalowaniu wyszło by Ci że są to płyty na których 200 lata obficie pasła się Ruda....
-
FW 190 F-8 Varpalota wiosna 1945, Eduard 1/72
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Galerie
To zdjęcie co podałeś znam i też się drapałem po głowie czy to nie będzie ta "2". Samo zdjęcie opisywane jest jako Austria Foss ( chyba nie pomyliłem nazwy miejscowości) tuż przed odlotem na Węgry. Kolor bomb troszkę jest inny od oryginału - mieszałem na oko z tego co miałem. Za przewodnikami: http://blogkaboom.blogspot.com/2017/01/colour-markings-of-german-bombs-1939.html http://blogkaboom.blogspot.com/2020/01/dla-mnie-bomba-po-raz-wtory.html -
Nie zgadzam się ani trochę. Maluję od lat Model Colorami i Vallejo Air i nie mam najmniejszego problemu z tymi farbami.
-
FW 190 F-8 Varpalota wiosna 1945, Eduard 1/72
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Galerie
Dzięki wszystkim za opinie. Faktycznie jak teraz patrzę są one jakoś częściowo rozmyte, ale może to też wina zdjęcia, które jest troszkę rozmyte miejscami. Myślę jednak, że to kwestia malowania ich z ręki bez szablonu ( III ćwiarta w szczególności). Nie będę już nic zmieniał i kombinował. Z doświadczenia wiem, że takie poprawki "po czasie" przynoszą tylko skopanie całej dotychczasowej roboty ;). Jak to mawia mój znajomy: "Głupi się nie kapnie, mądry nic nie powie :P". -
"Coś cicho... za cicho" w tym projekcie więc pora rozruszać zastałe towarzystwo. W ramach wspomnień z dzieciństwa na warsztat trafia taka oto foczka, którą wykonałem kiedyś w 2005(?) roku Ktoś w temacie mojego A-8 z tej firmy (wznawiam za jakiś czas walkę z nim) był ciekawy jak ten produkt będzie wyglądał "Prosto z pudła". Po części spełnię jego oczekiwanie. Model będzie wykonywany "na lajcie" w stylu Vintage, bez konwersji, przeróbek, scratchów itp. Jedyne co zamierzam zmienić w modelu to lufy KMów na igły i poćwiczyć nitowanie i ew. dodać kilka luków i klapek inspekcyjnych. Jak skończę tą fokę rozpocznę tutaj pracę nad D-9 w takim samym stylu wykonania. Na początek zawartość pudełka - "złota a skromna". Generalnie mam jakiś zestaw premium z bonusową trzecią owiewką. Kadłub: Skrzydła: Tzw. Detale: Kalki (raczej nie planuję ich użycia - postaram się zmalować wszystkie oznaczenia): Schematy malowania: Co do malowania w grę wchodzi tylko 1,2 i 4. Konkretne malowanie wybierze ma luba. Ogólnie Eduard to to nie jest, ale FW 190 przypomina Pierwsze cięcia już niebawem.
-
Czwarty bojca skończony. Zostało wykonać politruka.
-
Temat do ZAMKNIĘCIA Galeria:
-
Witam. Kolejna Foczka skończona. Model prosto z pudła ( Profipack). Pokusiłem się o dodanie brakującego nitowania i przesunięcie kilku luków inspekcyjnych, bo były w złych miejscach oraz wymianie luf KMów na igły. Malowany dedykowanymi do późnego Luftwaffe farbami AK, na to biel od Vallejo Model Color. Brudzenie to suche pastele i pigmenty. Jest to wstępne brudzenie - docelowo dojdzie troszkę błotka i ochlapań, ale to jak będzie gotowa dioramka Miniatura przedstawia moją interpretację maszyny ze sztabu I./2 Schlachtgeschwader z lotniska Varpalota-Bőrgőnd z późnej wiosny 1945. W necie jest wiele interpretacji oryginalnej foty z epoki i tego malowania - zmienia się kolor numeru i nosa na czerwony, niebieski ( coś a;la French Blue) aż po zielony... A że znana jest tylko jedna fota to pole do popisu jest duże ;P. Kilka słów o modelu... Generalnie bardzo przyjemny model w składaniu za wyjątkiem kilku potknięć. Jednym z minusów jest zestawowe nitowanie, które jest szczątkowe - przy kolejnych fokach pokuszę się o usunięcie go i zrobienie od podstaw swojego. Drugim problemem są bomby. SC-50 mają zły kształt, a konieczność wymiany stateczników(we wszystkich) na blaszki to poroniony pomysł i trzeba się nieźle nagimnastykować, by wpasować cieniutkie blaszki gnące się w każdą stronę... Instrukcja niedopracowana i wprowadzająca w błąd. Dla tego konkretnego malowania: brak informacji o konieczności montażu wyrzutników ECT-50 na skrzydłach (na grafice malowania nieuwzględnione, chociaż na focie oryginału są), wskazana błędna wersja owiewki do montażu, chociaż na grafice malowania jest już narysowana poprawna... Podany błędny kolor bomb ( z początku wojny, chociaż od VIII.1942 bomby były malowane na RAL7027). Kilka uwag o moim wykonaniu. Generalnie oceniam tą fokę pozytywnie ( w skali szkolnej 4+). Nie obyło się bez kilku błędów: - kalki ze swastykami pod złym kątem - "2" od strony foty oryginału za nisko ( przesunęła się przy wpasowywaniu i nie zauważyłem tego) - zgubione nitowanie i modulacja na spodzie. - owiewka niedopasowana z tyłu ( nie udało mi się chociaż kilkunastu/kilkudziesięciu próbach i przymiarkach) - kilka "kleksów" z bieli na skrzydłach. - bomby SC-50 (szczególnie lotki) Warsztat: Fota oryginału, na której się wzorowałem: I moja miniatura: I grupowe z drugą foczką: Ps. Włoski pod owiewką dojrzałem na zdjęciach. Już wydepilowana :). I w obu muszę światła pozycyjne na skrzydłach zmalować, bo zapomniałem...
-
Cześć. Od jakiegoś czasu mam dziwny problem z nowym aerografem Adlera. Ogólnie aero spisywał się bez zarzutu i nadal to robi, ale po 2-3 dokładnym myciu i rozebraniu go "do majtek" pojawił się problem. Nie wraca mi spust od ciśnienia. Sama iglica cofa się ładnie i zamyka dostęp farby do dyszy, ale psikawka ciągle podaje ciśnienie i syczy. Niby nic ale wkurza mnie to i nie mam pojęcia jak z tego wybrnąć. Sam spust też ciężko "wrócić" palcem. Szczegóły na filmiku poniżej. Nadmienię, że rozebrałem go kilka razy jeszcze i wyczyściłem ( jest w środku jak nowy) a spust dalej się buntuje, tak jakby go trzymała uszczelka? Ktoś ma jakiś pomysł jak naprawić tą uciążliwość, bo mi się już pomysły skończyły https://i.imgur.com/n73jfqn.mp4
-
Generalnie Foka skończona. Doklejam obecnie antenkę. Jest jakiś problem z owiewką, bo nie idzie jej wpasować równo w model, niestety nic z tym nie jestem w stanie zrobić. Bawiłem się z 30 minut w przymiarki i nijak nie mogę z tego wybrnąć. W przyszłości niedalekiej dojdzie dioramka z fragmentem lotniska ( Opel Blitz z paką, Opel Blitz cysterna i jakaś obsługa lotniska - Zvezda przerobiona na zimową i może z Airfixa lub innej firmy jakaś jedna dwie figurki). Tak się finalnie prezentuje (bez antenki jeszcze) Zarys/szkic dioramki. Na podnośniku będzie bomba kasetowa 250 kg. zamontowana. Galeria samego modelu wleci w weekend, natomiast warsztat dioramki ruszy jak dotrze cysterna z Academy. Wnioski końcowe. Z modelu jestem średnio zadowolony. Nie podoba mi się : - owiewka, która ciut na zadzie odstaje i nijak nie jestem w stanie jej wpasować. - spód modelu, na którym praktycznie zaginęło w akcji nitowanie i modulacja koloru niebieskiego - troszkę malowanie białym i tych kilka kleksików i odkurzu. Nadal nie mam wprawy w malowaniu. - Bomby SC-50... Patent Edka z wymianą lotek na blaszki jest poroniony... Żadnych prowadnic pomocniczych, blaszki cieniutkie i gną się na wszystkie strony już podczas wycinania i trzeba się nieźle nagimnastykować, naciąć bombę solidnie na zadku by je założyć. A i tak nie są zbyt proste i niezbyt przypominają SC-50tki - mają skopany kształt. Plus do tego błąd w instrukcji, który nie wspomina o konieczności montażu tych wyrzutników w wybranym malowaniu, przez co później trzeba było interpolacją montować je na bazie rysunku innego malowania uwzględniającego te wyrzutniki... Rzeczy na plus: - modulacja bazowego koloru kamuflażu ( od góry) która finalnie i tak nie jest widoczna - efekt zmytego, zużytego białego kammo - ogólny wygląd "z daleka"
-
Mówiąc o pracach nad modelem można je określić czasowo jako Kwiecień 1945 Wash olejny delikatnie podkreślił nity. Niestety duża część ich się gdzieś zagubiła (zapewne dwukronitnie wrzucany podkład, przy czym jego pierwsza warstwa była zmywana zrobił "swoje") szczególnie na spodzie. Ale tam gdzie zostały są bardzo fajnie delikatnie podkreślone. Ptaszysko stanęło o własnych siłach. Doklejona drobnica. Zostało dodać bomby. I tutaj się zastanawiam. Na pewno dostanie na skrzydła bombki SC-50 ( kolorystyka i barwy jeszcze nieustalone, ale pewnie zrobię zestaw: Zapalająca i odłamkowa na każdym skrzydle). Pod kadłubem zastanawiam się czy dać, tak jak na focie oryginału bombę kasetową AB-250-2, czy inną 250-kę np. SC-250. Foty: Kilka zbliżeń:
-
Doszło więcej bieli. Obecnie maluję detale. Rano wrzucę glossa na całość.
-
Czyli generalnie proponujesz dodać więcej bieli od znaku "<" w stronę śmigła? Bo na kierunku stateczników/ogona bieli bym już nie dodawał.
-
Tzn. co bo nie bardzo rozumiem. Co jeszcze jest do zrobienia oprócz dodania brakujących elementów ( podwozie, bomba)?
-
Modelarsko na pierwszy rzut oka fajna, ale koncepcja i dobór figur bezsensu. Brak też cieniowania figurek i strasznie się błyszczą. - Czemu T-60 ma wyrwę i postrzał z lewej strony, a wszyscy strzelają na prawą i kryją się od strony ostrzału czołgu? - przy takiej wyrwie z kierowcy została mięsna tuszonka - nie miał szansy nawet próbować uciec, bo nie zdążył się połapać co się stało i już go nie było. - dobór mundurów krasmiejców fatalny. Część w zimowych szynelach, a część w letnich "amebach", co zamiast maskować na śniegu tylko by przyciągały wzrok - już lepiej byś zrobił, jakbyś je wywrócił na stronę letnią ( brązowo-beżową -brzmi to absurdalnie, ale to jest letnia strona, bo na stepie w lato zielonej trawy nie uświadczysz wszystko spalone słońcem). - czemu nikt nie obstawił WKMu na transporterze, tylko każdy puka z broni własnej?
-
Foka dostała białe wężyki i resztę kolorów. Zostało pędzelkiem pomalować detale i można kłaść Gloss pod Washa. ( czerwona osłona dalej nie przyklejona). Generalnie na ile się dało starałem się odwzorować kammo ze zdjęcia. Wyszło tak sobie. Jak widać wężyki są bardziej białe, jak i bledsze (rozmyte). Efekt celowy - z tego co kojarzę białe kammo malowano albo wapnem, albo białą wodo-zmywalną farbą. Troszkę miejscami widać, że nie władam dobrze aero ( odkurz bądź małe kleksiki?). Wokół żółtego pionowego pasa ślady ołówka - do wygumowania, jak farba dobrze zaschnie. Nie mogłem sobie poradzić z zamaskowaniem tego pasa na kadłubie i wyznaczyłem pomocnicze linie, po czym z kilku kawałków taśmy zrobiłem ramę do malowania. Swastyki, jak się okazało po analizie zdjęcia oryginału ( wydrukowane na A4) miały białą, niepełną obwódkę kwadratową z białej kamuflażowej farby. Można się pastwić:
-
Farba za gęsta nie jest, ma konsystencję niemalże wody/washa. Co do widoczności to wina zdjęcia ( których nie umiem robić). Normalnie jak na warsztacie figurant stoi to jest ono bardzo dobrze widoczne.
-
Kurde faktycznie z jednej strony jest niżej (tej co jest fota oryginału)... Musiała uciec jak układałem i później już nie zwróciłem uwagi. A obie układałem do krzyża... No trudno już nie poprawię bo nie mam jak i nie mam kalki. Może nikt nie zwróci uwagi ;). Co do Priva.... Trzeba zacząć łykać tabletki na pamięć, bo pisałeś dawno temu i wypadło mi to zupełnie z głowy.
-
Co do negacji malowania Edka to można zanegować każdy wariant tej "2" jaką podają inni producenci z powodu braku materiału ikonograficznego. Co do "2" jedno wynika z drugiego. Korzystam z kalek zestawowych i ta cyfra jest ciut za duża. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym, że jest za nisko - jest wyrównana z dolnymi belkami poziomymi krzyża, tak jak na focie oryginału. Więc w takim razie krzyże też są za duże? Teraz widzę, że faktycznie swastyki mają troszkę zły kąt. Niestety poprawić już tego nie dam rady. Przy następnych fokach będę pamiętał Co do innych Twych sugestii i rad wprowadzam w życie ( np. czerwone łopatki wiatraka). Ps. Mógłbyś podesłać foty Twojej czerwonej "2" ? Może będą inspiracją jeśli idzie o malowanie bieli. Barszczo - tak tą wizję znam. Dzięki za rady.
-
Foka dostała kalki. Analizując zdjęcia maszyn z końca wojny jak i wraków nigdzie nie natrafiłem na ślady napisów eksploatacyjnych więc ich nie daję - pójdą tylko te widoczne na focie oryginały, na osłonach goleni podwozia. Z drugiej strony mała katastrofa. Pierwszy raz w życiu takie coś mi się stało. Podczas zabawy z płynami ( Microset i Microsol), przy przesuwaniu kalki na właściwe miejsce, kalka oderwała farbę do gołego plastiku... Na szczęście małe punkciki, które muszę zakryć białymi plamami I po kolejnej analizie zdjęcia okazało się, że Eduard wprowadza w błąd w instrukcji nakazując użyć owiewkę jaką dałem, podczas gdy ma być ta druga wersja z "bańką". Więc owiewkę muszę malować od nowa. Na szczęście zauważyłem to przed białym więc mały problem. Poniżej dwie wersje owiewki. Teraz kwestia malowania bieli mnie nurtuje: malować z aero jak we wszystkich pracach jakie widziałem, czy pędzlem? Analizując zdjęcie z epoki dochodzę do wniosku, że plamy były nanoszone za pomocą pędzla. Co ciekawe boki są rozmyte, ale same plamy mają ostre rysy, raczej nie do namalowania pistoletem, bez maskowania, a w to się raczej nikt nie bawił. Oryginał (fota z neta) I z tej samej jednostki czerwona "9" wraz z innymi na lotnisku Csar lub Raab. Z tej foki "9" kradnę pomysł na obmalowanie swastyki w białą ramkę. Teraz pozostaje kwestia malowania skrzydeł. Wersja podana przez Eduarda w instrukcji nadaje się do regału z bajkami z Mchu i Paproci. Co ciekawe, Mistercraft podaje bardziej prawdopodobną interpretację malowania górnych powierzchni w wężyki i esy-floresy, co jest logiczne biorąc pod uwagę, że kadłub jest malowany tak samo ( nieregularne kreski nanoszone od ręki) Podobnie proponuje jakiś tam producent kalek: Dlaczego sądzę, że wersja Edka jest błędna? Wyjaśnia to zdjęcie innej maszyny z tej jednostki opisywane jako lotnisko "Raab, tuż przed odlotem na Węgry w styczniu 1945". na krawędzi natarcia skrzydła ewidentnie widać pasy, takiego typu jak na kadłubie "9" malowane z ręki. Jeszcze nie zdecydowałem czy skopiuję schemat z Mastercrafta czy z tej drugiej wersji. Na noc jeszcze jedną warstwę Sola dam na kalki, rano wrzucam gloss, a po południu/wieczorem biały i żółty. Ps. włoski z patyczków higienicznych już usunięte.
-
W kolorach. Bluza wczoraj wycieniowana. Może jutro uda się portki pocieniować
-
Może i by się dało. Czy jest lepiej kontrolowaną nie wiem. Dla mnie na pewno nie. Może jest to wina oświetlenia miejsca do malowania, z którym toczę zażarte boje i nie mogę dojść do porozumienia, jak też niezbyt częstym używaniem aerografu. Co do spodu, faktycznie mało co widać - za "grubo" położyłem warstwę RLM76. Chciałem bardziej stłumić no i praktycznie stłumiłem do 0...
