Nie wiem jak pozostali dyskutanci, ale ja osobiście mam doświadczenia z oboma systemami, z NAVIGą na poziomie mistrzostw europy i świata, nawet z kilkoma blachami z tychże. Trafiają się tam modele WYBITNiE odwzorujące realny obiekt pod względem merytorycznym, natomiast wyglądają jak diecasty i tego przeskoczyć się nie da. Te modele kompletnie rozwalałyby na cyce, gdyby jeszcze podrasować je nieco w fazie malowania, czego wywodzące się z lat 60 przepisy NAVIGI nie dopuszczają, a szkoda bo i same imprezy, jak i modelarstwo okrętowe w ogóle by zyskało. Jesteśmy ostatnim bodajże bastionem gdzie twardogłowi nadal rozdają karty, a brak umiejętności czy chęci ich zdobycia przyklepuje się jedynie słusznOM ideą tzw REALIZMU. Słabo mnie się robi jak czytam takie bzdety, ale demokrację mamy i większość ma rację... Dlatego pomimo że zabawki mam w rękach non stop, to nie wciepuję za dużo fotek swoich malowanych obiektów 3D, bo jak wiadomo sOM schematyczne i nie majOM wartości dydaktycznej ...
Z tą skalą, to bo ja wiem... każda ma swoje prawa.