Podziękował dobre człowieki
Co do S-modelu to jestem pod wrażeniem, wszystko ładnie odlane, uproszczenia nie są zbyt chamskie, a spasowanie idealne. Nie napiłowałem się w każdym razie.
Greif, 35 to za dużo roboty, projektów na miesiące i lata to ja mam dość na resztę życia, a te maluchy to fajna odpoczynkowa robota, ciach bach i masz w tydzień zrobionego czołga.
Mam tych kurdupli jeszcze kilka, w tym jeszcze jednego hoczkisa, chciałem sobie zrobić francuskiego, ale nie mam żadnych kalek, może zrobie jednego z tych mitycznych LECHICKICH, one nie miały żadnych oznaczeń o ile wiem. No chyba że ma ktoś do oddania/opylenia jakieś tam serduszka i cyferki do francuskich malowań....?
Trzonki pomalowałem cielistym a potem pociapałem olejami, chyba sieną paloną, a potem jeszcze mocno rozrzedzonym Van Dykiem, coś w ten deseń.