Pierwsze dwie fotki sOM prześwietlone, to bask bijący z cesarskiej korony Ogarniam jeszcze ten apatrat.
Co do zacieków, to jest to robota bardzo prosta, wymagająca jedynie odrobiny pomyślunku i cierpliwości. Poniżej zestaw narzędziowy:
Najpierw trzeba zrobić same obitki, to robię van dyke'iem głównie wykałaczką, ze względu na rozmiar, pędzlem tez mozna ale takim zaczynajacym sie od 5 zer w górę. Po zrobieniu obitków trzeba dac temu wyschnąć, minimum 48 h, najlepiej zabrać sie wtedy po prostu za inna robotę, albo zrobić sobie wolne. Jak jest inna robota to warto zostawić to nawet na tydzień, nie ma wtedy zagrożenia że coś nam sie rozbabrze później. Następny etap to fajna robota. Najbardziej realistyczne rezultaty osiąga się w nastepujący sposób: pod obitkę, na całej jej długości, nakładam paloną umbrę, po czym zwilzonym w łajt spirycie pendzlem ( zwilżonym i nieco osuszonym, coś jak przy suchym pedzlu) wykonuje jedno pociągnięcie z góry przez obitę, robiąc zaciek z umbry. Pierwsze jedno dwa pociągnięcia sa decydujące, trzecie zazwyczaj oznacza zmycie wszystkiego w piz..u i rozpoczęcie prcedury od nowa Oczywiście po osiągnięciu zadowalającego kształtu mozna sobie pomagać drugim pędzlem w stylu 5-10 zer. Mozna też potem podpicować kolor sieną palona, która dobrze udaje świerzą rdzę. Czasem podkolorowauje zaciek sieną, zeby było barwniej, ale zasadniczo uzywam jej głównie do dodania rdzawej otoczki obitkom którym nie robię zacieków. Robię z niej taka aureloę/halo dookoła obitki sugerujac że jest stosunkowo świerza i zaciek jeszcze się nie zrobił, ale już coś tam się dzieje. To by było w zasadzie tyle, wariacji mozna sobie wyproukowac do woli. Zacieki ze starej burej rdzy robię z samego van dyke'a, ale to zazwyczaj bez obitka, spod jakiegoś pylonu czy węzłówki. Ot i tyle w temacie, TYM temacie. Nastepnym razem może cyknę jakieś fotki przed i po , tylko w zasadzie nie wiem czy to ma sens bo bedzie tak, fotka z obitką, a druga zaciekiem.... tak czy siak najbliższe będe robił pewnie w nagatsuku.
Mam nadzieje że pomogłem