Na takie kolorki łoszofiltr musi być brązowy, poekspetymentuj na boku, bo masz przecież tych brązowych olejów od groma, szedłbym raczej w stronę Van Dyk'a albo palonej umbry, siena może byc za lekka i za czerwonawa. To powinno zdusić i zmatowić te kolory z waty cukrowej. Możesz tez wetrzeć trochę olejów w rodzaju Tan, żeby zasymulowac płowienie farby, ale tu patrz poniżej. Jesli chodzi o mechaniczne uszkodzenia to chyba zalezy czym oni to malowali, czy to pokrywało drewno tylko na powierzchni jak olejna ( wtedy jakieś purche i odpryski ) czy bardzej wsiąkało w drewno i je barwiło ( w tym wypadku raczej rysy tam gdzie coś się mogło ocierać o burtę i zedrzeć do koloru surowego drewna )