Skocz do zawartości

slamacek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez slamacek

  1. Były. W tym czasie kupowałem w CSH jeszcze Humbrole i mam wrażenie, że właśnie wtedy kupiłem jedenastkę oraz I-16
  2. bążur panowie i panie w modelarstwie. oczywiście z prośbą o pomoc, jako że trafił w moje ręce kumpla kompresor Einhella TH-AC 190/6 OF z silnikiem po załączeniu głośnym, jak sto bandziorów (moje kotki wpadają w panikę słysząc go) poza tą upierdliwą bardzo wadą, całkiem przyjemny sprzęt modelarski, który nawet potrafi koła rowerowe napompować mam nadmiarową sprężarkę lodówkową – a nawet trzy ;D – to pomyślałem, że pomogę kumplowi wymieniając ten nieszczęsny silnik na jedną ze sprężarek. ale tutaj natrafiłem na problem, który mama ogromną nadzieję, pomożecie mi zlikwidować otóż prócz reduktora na wyjściu, którym można wyregulować załączenie silnika po spadku ciśnienia w butli i wyłączenie go po doładowaniu do zadanej wielkości (teraz jest 6-4 bary) jest sobie jeszcze przełącznik ciśnienia wkręcony w butlę (to srebrne cudeńko), który podejrzewam, że odpowiada za owo załączenie i wyłączenie silnika, podłączony do jakiegoś uzwojenia rozruchowego (? zgaduję) w silniku... teraz moje pytanie: jak to podłączyć do lodówkowej sprężarki, zostawiając reduktor i ten nieszczęsny przełącznik Einhella? dorzucę jeszcze zdjęcia zasilania sprężarki:
  3. Mam tylko dwie kotki. Obydwie nienormalne, obydwie nie zrzucają niczego ze stołów, biurek czy innych półek. Tylko ta młodsza, Júni, lubi buszować po moim biurku, zwłaszcza kiedy na chwilę odejdę w czasie pracy nad jakimś modelem albo dłubania w skórze. Bo zawsze coś ciekawego może wówczas podwędzić albo tylko pogryźć (wide najniższy pokład nadbudówki Romy na poprzedniej stronie). Ostatnio wprowadzili się piescy sąsiedzi do domu obok, ale na szczęście ich pinszczur boi się naszej prychającej obstawy
  4. Panie - serdecznie skarbówkę zapraszam. Moja krzywdy mi zrobić nie da, ta ojczyźniana (w mojej wersji - synczyźniana) to najwyżej może mnie cmoknąć. A i to dopiero po uzyskaniu zgody na piśmie
  5. No i przyszlo: brakująca para z kompletem luf i testowymi wydrukami zespolonych działek Breda 37 model 54 Do tego pokłady z drewna i blachy White Ensign Model oraz rozwalający mózg zestaw Regia Marina MAS, który na pewno doczeka się dodatkowej recenzji (sama instrukcja ma 34 strony!) No crème de la crème czyli Roma w 350 do której lecą jeszcze dodatki Shipyarda Od jutra koniec urlopu w stoczni
  6. z włoskich maszyn, dostępnych jeszcze w latach 70-tych w Składnicy Harcerskiej, na pewno był Cant Z501 Italeri w 1/72. Próbuję jakoś umiejscowić jego zakup w czasie i wychodzi mi, że to było bliżej 76 niż 74 roku. Wtedy kupiłem też jedenastkę i I-16 Revella oraz Hellerowego Poteza 63. W tym samym czasie można było u nas też trafić na Monograma (chyba śliniłem się do Black Widow, której nigdy nie kupiłem), wówczas całą kasę wydałem na Hurricane w zabójczej dla mnie skali 1/32, którym chwaliłem się na lekcji polskiego podczas omawiania Dywizjonu 303
  7. Jak w tytule. Nieużywany, otworzony, i tak leży, ponieważ kupione dużo wcześniej Procon Boye wciąż (mimo ośmiu lat pracy) działają perfekcyjnie i bez żadnej skazy. więcej o tym aerografie przeczytacie na stronie fine-art. cena - 1100
  8. Ponieważ nie mam planów pancerników (a nie wiem czy są jakieś w książce „The Littorio Class”) pytanie do Was mam koledzy, dotyczące masztów. Konkretnie - jakiej średnicy rurki najlepiej kupić na maszty i bomy? Mogę wierzyć Trumpeterowi i szukać wg średnicy plastiku czy też macie jakieś swoje typy? Dziś do matuli dotarły blachy z Włoch i z USA, zdjęcia i coś więcej napiszę o nich w połowie sierpnia, w poniedziałek będę miał nowy debobnder i nastąpi restart stoczni
  9. Umowmy się, że nasza młodość przypadła na lata, których gospodarczo, ekonomicznie i państwowotwórczo za Chiny Ludowe nie chciałbym przeżyć ponownie. Kombinowania bardzo długo się oduczałem, z kupowaniem na zapas wciąż mam kłopot. Teraz jest zdecydowanie normalnie. I tak naprawdę tylko od nas zależy jaki model sobie kupimy i jak oraz czym go wykończymy. Ale fakt faktem, że to wówczas nauczyłem się, że ograniczenia tkwią w mojej głowie, a zrobić/naprawić/dodać czy odjąć to można naprawdę wszystko. dzisiaj, dzięki internetowi, mamy dostęp do tzw. wiedzy tajemnej, dostępnej wówczas naprawdę nielicznym (pamiętam swój opad szczęki, kiedy w Morzu zobaczyłem okręty Janusza Skulskiego) i mogłem tylko pomarzyć o kontakcie z nim i jego pomysłach czy narzędziach. Dziś wystarczy poświęcić czas na przeszukanie zasobów sieci, żeby znaleźć świetne porady. No i koniecznie podglądać warsztaty na naszym forum
  10. slamacek

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Chylę czoła. Tą torpedą zupełnie mnie rozwaliłeś.
  11. ptaszki ćwierkają, że w październiku Italeri wypuści Macchi 205 Veltro – ładnie będzie się prezentował na półce obok młodszego brata . Japończycy już przyjmują zamowienia
  12. do książki o całej rodzinie dokupiłem trumpkowe Littorio i Vittorio Veneto, do tego blachy White Ensign Models i zestaw z dodatkami żywicznymi AF075 I AF075B od Włochów z Regia Marina MAS. Zamówiłem też, na sprawdzenie, z Chin drukowany zestaw sprzężonych działek Breda 37 wz. 54 i zastanawiam się nad pokładami drewnianymi do całej trójki... nowy, lepszy debonder przyjedzie też dopiero ostatniego lipca. Czyli na razie stocznia ma wakacje socjo1 miałeś rację - wpadłem po uszy, a jeszcze wakacje muszą się skończyć, żeby Micromastera do dużej Romy kupić
  13. Sporo też zależało od miejscowości. U mnie Świat Młodych, Młody Technik, skrzydlata czy Morze - leżały w kiosku/kioskach do powiedzmy 11-12 w dniu dostarczenia. Jeśli akurat w dwóch najbliżej mnie ich już nie bylic to zawsze można było kupić w tym ciut odleglejszym od mojego osiedla. Ale, w tymże kiosku można było tez kupić Małego Modelarza, oczywiście tylko w dniu dostarczenia, ale za to w sprzedaży wiązanej z aktualnym egzemplarzem Trybuny Ludu. Taka sprzedaż wiązana
  14. kurde - powinno mi się zabronić oglądać zdjęcia oryginału bo znalazłem dwie kolejne przeróbki na wieżach artylerii głównej... Pierwsza łatwiejsza, to usunięcie z dolnych powierzchni bocznych dalmierzy dwóch szyn, co jest drobiazgiem, trzeba tylko zostawić (albo dosztukować) kawałek plastiku na końcu dalmierza, tak żeby naprawdę odrobina wystawała poniżej jego dolnej linii. Drobiazg w sumie. ale niech ktoś mi powie dlaczego trumpek to tam wstawił... a z drugą będzie trochę zabawy - dotyczy wieży B albo numer 2 artylerii głównej, która ma platformę z działkami plot. Pomiędzy nimi jest (nie jestem pewien) wieżyczka obserwacyjna, dalmierz albo coś takiego. Na zdjęciach okrętu widać, że całkiem spora (tak 1/4 i ciut długości platformy) Trumpek w tym miejscu ma ni psa, ni wydrę, ni sutek... W każdym razie coś, co już zdążyłem usunąć i teraz będę zastanawiał się jak tam wstawić pasujący do zdjęć walec
  15. sronder–debonder. Tak sie kończy, kiedy zamiast czekać (nawet i miesiąc) uprzesz się i kupujesz pierwszy lepszy (ale i tak jedyny dostępny w moim mieście). podejrzewam, że aceton dokonałby mniejszych spustoszeń w plastiku
  16. Bardzo dziękuję za konkrety M.A.V. to mi wystarczy a żeby nie było, że tylko off-topić. Wczoraj wieczorem skończył się debonder. Dzisiaj sklepy u mnie pozamykane, mam nadzieję, że w poniedziałek coś znajdę u WURTHa,..
  17. Gdyby ktoś pytał, jak bawi się modelarz w piątkowy wieczór
  18. Pracownia jubilerska powoli swoje robi, ale ja z innej beczki i wolę zadać pytanie w swoim temacie, jako że tyczy włoskich pancerników, a konkretnie modelu „Caio Duilio” od Orange Hobby - ktoś go miał w dłoni? Jakieś opinie, wrażenia z tej żywicy? g
  19. do emerytury już tylko osiem lat. Po drodze tylko zmiana wyspy na bardziej zieloną i cieplejszą i związany z tym transport zapewne morski (albo człowiek jakiegoś transportera drogą kupna na swoje tylko rzeczy nabędzie) a kolekcję ograniczę do pancerników. Jakoś tak najbardziej mnie zawsze pociągały (choć w zamierzchłych czasach kilka japońskich lotniskowców na półce stało). No i skalę trzeba będzie sobie wybrać zdecydowanie i raz na mniej więcej zawsze
  20. miałeś rację, wpadłem powstaje następna kolekcja na potem: zatopione przez lotnictwo. Po Romie w obydwu skalach, kolej na Księcia Walii, ale chyba tylko maluch, a potem się zobaczy, co portfel podpowie...
  21. Przyznaję bez bicia, że dopiero po wklejeniu zdjęcia zobaczyłem tę dziurę zaklejone w obu wieżach
  22. No to przyszedł czas nakładania biżuterii
  23. To że jestem sknerowaty znaczy, że nie będę kupował innych okrętów niż Roma czy Musashi. A na te dwa mogę wydać pieniądze (gdzie limitem jest tylko aktualne saldo konta) na wszystko co pozwoli mi zbudować vel skleić lepszy/wierniejszy model w danej skali z dostępnych aktualnie na rynku dodatków (bo drukarki 3D to raczej nie kupię na biurko, kasę wolę wydać na kilka innych rzeczy…)
  24. To jeszcze jedno pytanie o dużą Romę: znalazłem dzisiaj do niej zestaw Shipyard Works 35008 zdecydowanie bogatszy od Flybawka (jeszcze nie jest za późno, żebym z Flyhawka zrezygnował), bo z masztami, pokładem i wydrukami 3D ktos mi podpowie czy warto na niego tego flyhawka wymienić (bo portfel podpowiada, że warto)
  25. Ale co niezrozumiałego jest w tej okładce?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.