Skocz do zawartości

slamacek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    614
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez slamacek

  1. Panie - serdecznie skarbówkę zapraszam. Moja krzywdy mi zrobić nie da, ta ojczyźniana (w mojej wersji - synczyźniana) to najwyżej może mnie cmoknąć. A i to dopiero po uzyskaniu zgody na piśmie
  2. No i przyszlo: brakująca para z kompletem luf i testowymi wydrukami zespolonych działek Breda 37 model 54 Do tego pokłady z drewna i blachy White Ensign Model oraz rozwalający mózg zestaw Regia Marina MAS, który na pewno doczeka się dodatkowej recenzji (sama instrukcja ma 34 strony!) No crème de la crème czyli Roma w 350 do której lecą jeszcze dodatki Shipyarda Od jutra koniec urlopu w stoczni
  3. z włoskich maszyn, dostępnych jeszcze w latach 70-tych w Składnicy Harcerskiej, na pewno był Cant Z501 Italeri w 1/72. Próbuję jakoś umiejscowić jego zakup w czasie i wychodzi mi, że to było bliżej 76 niż 74 roku. Wtedy kupiłem też jedenastkę i I-16 Revella oraz Hellerowego Poteza 63. W tym samym czasie można było u nas też trafić na Monograma (chyba śliniłem się do Black Widow, której nigdy nie kupiłem), wówczas całą kasę wydałem na Hurricane w zabójczej dla mnie skali 1/32, którym chwaliłem się na lekcji polskiego podczas omawiania Dywizjonu 303
  4. Jak w tytule. Nieużywany, otworzony, i tak leży, ponieważ kupione dużo wcześniej Procon Boye wciąż (mimo ośmiu lat pracy) działają perfekcyjnie i bez żadnej skazy. więcej o tym aerografie przeczytacie na stronie fine-art. cena - 1100
  5. Ponieważ nie mam planów pancerników (a nie wiem czy są jakieś w książce „The Littorio Class”) pytanie do Was mam koledzy, dotyczące masztów. Konkretnie - jakiej średnicy rurki najlepiej kupić na maszty i bomy? Mogę wierzyć Trumpeterowi i szukać wg średnicy plastiku czy też macie jakieś swoje typy? Dziś do matuli dotarły blachy z Włoch i z USA, zdjęcia i coś więcej napiszę o nich w połowie sierpnia, w poniedziałek będę miał nowy debobnder i nastąpi restart stoczni
  6. Umowmy się, że nasza młodość przypadła na lata, których gospodarczo, ekonomicznie i państwowotwórczo za Chiny Ludowe nie chciałbym przeżyć ponownie. Kombinowania bardzo długo się oduczałem, z kupowaniem na zapas wciąż mam kłopot. Teraz jest zdecydowanie normalnie. I tak naprawdę tylko od nas zależy jaki model sobie kupimy i jak oraz czym go wykończymy. Ale fakt faktem, że to wówczas nauczyłem się, że ograniczenia tkwią w mojej głowie, a zrobić/naprawić/dodać czy odjąć to można naprawdę wszystko. dzisiaj, dzięki internetowi, mamy dostęp do tzw. wiedzy tajemnej, dostępnej wówczas naprawdę nielicznym (pamiętam swój opad szczęki, kiedy w Morzu zobaczyłem okręty Janusza Skulskiego) i mogłem tylko pomarzyć o kontakcie z nim i jego pomysłach czy narzędziach. Dziś wystarczy poświęcić czas na przeszukanie zasobów sieci, żeby znaleźć świetne porady. No i koniecznie podglądać warsztaty na naszym forum
  7. slamacek

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Chylę czoła. Tą torpedą zupełnie mnie rozwaliłeś.
  8. ptaszki ćwierkają, że w październiku Italeri wypuści Macchi 205 Veltro – ładnie będzie się prezentował na półce obok młodszego brata . Japończycy już przyjmują zamowienia
  9. do książki o całej rodzinie dokupiłem trumpkowe Littorio i Vittorio Veneto, do tego blachy White Ensign Models i zestaw z dodatkami żywicznymi AF075 I AF075B od Włochów z Regia Marina MAS. Zamówiłem też, na sprawdzenie, z Chin drukowany zestaw sprzężonych działek Breda 37 wz. 54 i zastanawiam się nad pokładami drewnianymi do całej trójki... nowy, lepszy debonder przyjedzie też dopiero ostatniego lipca. Czyli na razie stocznia ma wakacje socjo1 miałeś rację - wpadłem po uszy, a jeszcze wakacje muszą się skończyć, żeby Micromastera do dużej Romy kupić
  10. Sporo też zależało od miejscowości. U mnie Świat Młodych, Młody Technik, skrzydlata czy Morze - leżały w kiosku/kioskach do powiedzmy 11-12 w dniu dostarczenia. Jeśli akurat w dwóch najbliżej mnie ich już nie bylic to zawsze można było kupić w tym ciut odleglejszym od mojego osiedla. Ale, w tymże kiosku można było tez kupić Małego Modelarza, oczywiście tylko w dniu dostarczenia, ale za to w sprzedaży wiązanej z aktualnym egzemplarzem Trybuny Ludu. Taka sprzedaż wiązana
  11. kurde - powinno mi się zabronić oglądać zdjęcia oryginału bo znalazłem dwie kolejne przeróbki na wieżach artylerii głównej... Pierwsza łatwiejsza, to usunięcie z dolnych powierzchni bocznych dalmierzy dwóch szyn, co jest drobiazgiem, trzeba tylko zostawić (albo dosztukować) kawałek plastiku na końcu dalmierza, tak żeby naprawdę odrobina wystawała poniżej jego dolnej linii. Drobiazg w sumie. ale niech ktoś mi powie dlaczego trumpek to tam wstawił... a z drugą będzie trochę zabawy - dotyczy wieży B albo numer 2 artylerii głównej, która ma platformę z działkami plot. Pomiędzy nimi jest (nie jestem pewien) wieżyczka obserwacyjna, dalmierz albo coś takiego. Na zdjęciach okrętu widać, że całkiem spora (tak 1/4 i ciut długości platformy) Trumpek w tym miejscu ma ni psa, ni wydrę, ni sutek... W każdym razie coś, co już zdążyłem usunąć i teraz będę zastanawiał się jak tam wstawić pasujący do zdjęć walec
  12. sronder–debonder. Tak sie kończy, kiedy zamiast czekać (nawet i miesiąc) uprzesz się i kupujesz pierwszy lepszy (ale i tak jedyny dostępny w moim mieście). podejrzewam, że aceton dokonałby mniejszych spustoszeń w plastiku
  13. Bardzo dziękuję za konkrety M.A.V. to mi wystarczy a żeby nie było, że tylko off-topić. Wczoraj wieczorem skończył się debonder. Dzisiaj sklepy u mnie pozamykane, mam nadzieję, że w poniedziałek coś znajdę u WURTHa,..
  14. Gdyby ktoś pytał, jak bawi się modelarz w piątkowy wieczór
  15. Pracownia jubilerska powoli swoje robi, ale ja z innej beczki i wolę zadać pytanie w swoim temacie, jako że tyczy włoskich pancerników, a konkretnie modelu „Caio Duilio” od Orange Hobby - ktoś go miał w dłoni? Jakieś opinie, wrażenia z tej żywicy? g
  16. do emerytury już tylko osiem lat. Po drodze tylko zmiana wyspy na bardziej zieloną i cieplejszą i związany z tym transport zapewne morski (albo człowiek jakiegoś transportera drogą kupna na swoje tylko rzeczy nabędzie) a kolekcję ograniczę do pancerników. Jakoś tak najbardziej mnie zawsze pociągały (choć w zamierzchłych czasach kilka japońskich lotniskowców na półce stało). No i skalę trzeba będzie sobie wybrać zdecydowanie i raz na mniej więcej zawsze
  17. miałeś rację, wpadłem powstaje następna kolekcja na potem: zatopione przez lotnictwo. Po Romie w obydwu skalach, kolej na Księcia Walii, ale chyba tylko maluch, a potem się zobaczy, co portfel podpowie...
  18. Przyznaję bez bicia, że dopiero po wklejeniu zdjęcia zobaczyłem tę dziurę zaklejone w obu wieżach
  19. No to przyszedł czas nakładania biżuterii
  20. To że jestem sknerowaty znaczy, że nie będę kupował innych okrętów niż Roma czy Musashi. A na te dwa mogę wydać pieniądze (gdzie limitem jest tylko aktualne saldo konta) na wszystko co pozwoli mi zbudować vel skleić lepszy/wierniejszy model w danej skali z dostępnych aktualnie na rynku dodatków (bo drukarki 3D to raczej nie kupię na biurko, kasę wolę wydać na kilka innych rzeczy…)
  21. To jeszcze jedno pytanie o dużą Romę: znalazłem dzisiaj do niej zestaw Shipyard Works 35008 zdecydowanie bogatszy od Flybawka (jeszcze nie jest za późno, żebym z Flyhawka zrezygnował), bo z masztami, pokładem i wydrukami 3D ktos mi podpowie czy warto na niego tego flyhawka wymienić (bo portfel podpowiada, że warto)
  22. Ale co niezrozumiałego jest w tej okładce?
  23. naprawdę - w marynistyce jestem sknerowaty bardzo. Choć przyznam, że zanim zobaczyłem wczoraj tę Romę w 350 to w koszyku były Littorio i VV w 1/700 a skończyło się tak, że dzisiaj z Londynu jeszcze jedna książka do koszyka wpadła czyli mam porządną dokumentację do 350
  24. na szczęście ja to jestem lotnikiem, a z okrętów to tylko psychofanem Musashiego (mam jego osiem modeli do sklejenia i ślinię się na nowego Pontosa ) i Romy, więc raczej nie grozi mi 3D bankructwo ale fakt, że najnowsza generacja drukarek i wprawne dłonie projektanta czynią powtarzalnymi cuda niedostępne nam kilka lat wstecz
  25. Nie ma szansy, mojemu zwierzakowi nic nie umknie – tylko na moment do łazienki wyszedłem dobrze, że to na prostym odcinku, remont nie powinien specjalnie opóźnić budowy modelu A ponieważ mam ogromne zapóźnienie w modelarstwie niezwiązanym z lotnictwem Japonii i trojaczkami Musashi/Yamato/Shinano – dopiero dzisiaj zobaczyłem, że traumpek zrobił też Romę w 350. Kupiona, do tego pokład drewniany i zestaw Flyhawka w tej większej skali. Znalazłem też nowozelandzkiego Micro mastera, z całą gromadą zajedwabistych wydruków 3D do jednostek pływających Regia Marina (i nie tylko), ale na razie zrobili sobie wakacyjną przerwę. Pośpiechu w sumie nie ma. I tak najpierw muszę tego malucha skończyć, Dużą Romę pewnie zrobię w wersji z prób i testów przed oddaniem do służby
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.