Oj dawno temu to było (ze dwa lata jak zacząłem), ale muszę to dokończyć. W tak zwanym międzyczasie diorama zaliczyła pikowanie; figurki "uciekły", trochę roślinek odpadło no i kant dioramy się wykruszył. Wywaliłem dwa drzewka, trochę powycinałem roślinek i będę coś tam sztukował.
Shermi to mój drugi model, więc patrząc na to dzisiaj zupełnie inaczej bym go wymalował. M4A1 jest o tyle wdzięcznym tematem dla USCM, że na Pacyfiku został przez nich użyty tylko na Cape Gloucester. Co do malowania wersje camo są różne. Zaloga pisze o czarnych jak i zrobionych z błota. Ja zastosowałem tę drugą opcję. Gąski wymienione na AFV. Figurki to stare Verlindeny i przerobiony stary zestaw Dragona z Normandii. Drzewka nie moje, tylko robione na zamówienie (te dwa duże). Jedno w środku od Pana Kobzy, pozostałe roślinki robione samodzielnie.
PS. Przepraszam, piszę o figurkach a widać tylko jednego Verlindena. A to właśnie dlatego, że pozostali dali nogę. W miarę postępów będę wklejał fotki