Mój Pershing, to miał być M26A1 z Korei, ale tak chciałem koniecznie zamontować pierwszy raz metalową lufę, że...zamiast poprawnej zestawowej zamontowałem RB Model miał posłużyć do trenowania malowania i brudzenia, więc nie spinałem się absolutnie co do zgodności z rzeczywistością. Śledzę Twój wątek z Pershingiem i widziałem, że masz w osobie Pawła Leszczyńskiego doskonałego "przewodnika" po Pershingu. Nic tylko korzystać z rad, bo jest z czego. Moim zdaniem LifeColory będą lepsze od AK, którymi malowałem model.
Bardzo Kolegom dziękuję i cieszę się, że się podoba.
Jejku nie mam pojęcia, co Ci odpisać. Tak sobie wymyśliłem i zrobiłem . Pewnikiem masz rację, co do logiki wywodu ale zamysłem modelu i podstawki było potrenowanie malowania, więc nad resztą długo się nie namyślałem.
I tu mnie masz . A na serio, to miałem straszny problem ze sklejeniem gąsek, bo mój cyjanoakryl odmawiał współpracy przy nich.
Mnie nie pasują jeszcze zacieki na burtach, ale już trudno. Są za "wyraziste"-widać że to pociągnięcie pędzla. Pierwszy raz bawiłem się olejnymi farbami i brak doświadczenia wychodzi. Zwłaszcza przy wspomnianych zaciekach z AK, no i przytoczonych przez Ciebie olejach.