Witam.
Wiesiek zapuścił wash, w linie przy drzwiach i szybach.
Wash będzie jeszcze po półmacie.
Boczki na drzwiach od środka też pomalował na szaro.
Naklejane boczki będą w kolorze nadwozia z dodatkami chromu i czerni.
Pomalował dach oraz maskę. Niestety pod maskowanie dostała się farba. Jutro będą poprawki.
Sergio, tak miał na imię włoski biznesmen, wraz z żoną Vittorią mieszkali w Luzanno 45km od Neapolu.
25.11.1981r. podarowali samochód swojej córce Gabrielli na 20 urodziny.
Gabriella bardzo się cieszyła z podarunku ojca, ponieważ w tamtych czasach mało która młoda osoba posiadała swój samochód.
Prowadziła małą kwiaciarnię w rodzinnym miasteczku i co najmniej trzy razy w tygodniu udawała się do Neapolu na największą we Włoszech giełdę kwiatową.
W weekendy spotykała się z przyjaciółkami i wyjeżdżały gdzieś za miasto małym Mini. Samochód służył jej jako narzędzie pracy, przez co był on zaniedbywany.
Samochód nie był garażowany. Kilkukrotnie, wioząc kwiaty zakupione na giełdzie, woda na zakrętach wylewała się na tylną kanapę oraz podłogę.
Pogoda we Włoszech jest przeważnie słoneczna, ale są dni kiedy z nieba spadnie deszcz. Droga dojazdowa do domu Gabrielli nie była wyłożona asfaltem, więc auto było zabrudzone podczas deszczowych dni.
Gabriela użytkowała Mini przez kilka lat. Mały samochód w końcu stał się niewystarczający na nieustannie powiększający się kwiatowy biznes.
Zmuszona była zakupić coś większego, wybór padł na Fiata Ducato.
Mini po raz kolejny trafiło na sprzedaż.