-
Liczba zawartości
222 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Agnieszka
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 9
-
A tak na marginesie. Często jak ktoś widzi moje modele to pada pytanie, a ile to sklejałaś? I jak odpowiadacie? Bo zauważyłam, że modelarz często lubi się chwalić, że sklejał model np. 5 lat i pojawia się w artykułach mając dodawać naszemu hobby wymiaru wręcz heroizmu i bezmiaru cierpliwości. A wiemy jak jest, są przestoje, kryzysy, brak weny i.t.p. Ale nikt nie włącza stopera i nie liczy łącznego czasu poświęconego samemu fizycznemu wykonywaniu modelu, a do tego dochodzi jeszcze szukanie i studiowanie materiałów.
-
W internetowej prasie lokalnej pojawił się taki artykuł: https://www.bytomski.pl/poczatek-przygody-z-modelarstwem-jak-obudzic-w-sobie-pasje Najfajniejszy zwrot: "Starsi panowie.., nie mający nic innego do roboty" oraz "...w kolejkach po nowe dostawy ustawiają się zarówno starsi, jak i młodsi" Często spotykacie się ze stereotypami na temat nas i naszego hobby? Pamiętam jak na jakimś konkursie szukała mnie jakaś dziennikarka i nie mogła uwierzyć że nie dosyć że jestem kobietą to jeszcze nie tak starą Albo, że większość myśli, że modelarstwo to tylko plastikowe samoloty, i.t.p.
-
63 lata temu ZSRR wykonał sztuczny krater na Księżycu sondą Łuna 2. Docelowo miał rozrzucić po powierzchni pięciokąty z radzieckimi insygniami ale misja zakończyła się niepowodzeniem i prawdopodobnie wyparowała przy zderzeniu z powierzchnią przy prędkości 3,3 km/s. Model nie za trudny. Należy tradycyjnie zwrócić uwagę na symetrię rozmieszczenia anten. Żywica z której jest wykonany model jest dość krucha i trzeba uważań aby nie ukruszyć detali. Dość trudnymi do wykonania elementami są rozwijalne, taśmowe anteny na dole sondy. Zastanawiało mnie na początku co to za okrągłe „coś”. W końcu znalazłam na YouTubie film, który pokazuje zasadę działania tych anten. Przy malowaniu nie było co szaleć, jedynie stożek na górze wymagał zastosowania dwóch kolorów i precyzyjnego maskowania. Skupiłam się głównie na podstawce i odzwierciedleniu powierzchni Księżyca oraz patynowaniu napisu.
-
Pastę nakładam na podkładzie i rozcieram szmatką, w ten sposób można też regulować stopnień połysku. Bardzo dobrze na nie nakłada się kalki, idealnie się wtapiają, nie trzeba żadnych dodatkowych podkładów. Po kilku dniach, da się spokojnie brać do ręki. Można oczywiście dodatkowo zabezpieczyć bezbarwnym lakierem błyszczącym lub matowych i uzyskuje się odpowiednią powierzchnię.
-
Dwa tygodnie pracy nad przygotowaniem elementów. Niestety prawie każdy z nich wymagał usunięcia nadlewek, zaszpachlowania różnych ubytków i.t.p. Na pierwszy ogień poszedł moduł napędowy platformy. Zastosowałam moje ulubione pasty, w tym przypadku AK456, co wg. mnie nadaje powierzchni specyficzną fakturę metalu i przy okazji nie narażam aerografu na różne srebrzanki. Na górnej powierzchni dokleiłam elementy fototrawione, będące w rzeczywistości schodkami dla modeli okrętów, a mające imitować jakieś wywietrzniki. Duży problem miałam z doborem czerwonego odcienia farby. Praktycznie na każdym zdjęciu, czy też filmie dokumentalnych, wieża startowa ma kolor od jaskrawo czerwonego do brązowego. W praktyce to był po prostu podkład antykorozyjny. W końcu po kilku próbach zdecydowałam się na farbę vallejo 71.269 na szarym podkładzie w sprayu tej samej firmy. Elementy podstawy malowałam i dodawałam im kalki oddzielnie, a następnie skleiłam w całość. Niestety na płytach, które zamykają podstawę znajduje się wiele miejsc po wypychaczach, z którymi teraz walczę…
-
Już w latach 50-tych rynek modeli w USA był już bardzo rozwinięty. Przykładem jest model wyrzutni rakiety Jupiter C powstałej na bazie pocisku RedStone Von Brauna, która wynosiła przede wszystkim pierwsze amerykańskie satelity z serii Explorer. Model został wydany już w tym samym roku 1958 co start rakiety. Ja mam reedycję z 2006 roku, co ciekawe wyprodukowaną w Polsce!, za to instrukcja utrzymana w stylu vintage została wydrukowana w Niemczech. Ilość detali i stopień skomplikowania robi wrażenie. Mnóstwo drobnych nitów, kalek z różnymi napisami i figurki obsługi naziemnej. Ładnie wykonano też podstawkę w postaci torów kolejowych z podkładami, ale to chyba nie za wiele ma się do rzeczywistości. Pełno również śladów po wypychacz i innych procesach technologicznych, oczywiście w najbardziej widocznych miejscach, ale to zdarza się i we współczesnych modelach. Oczywiście zaczęłam od zdobywania materiałów źródłowych i tu problem… okazuje się, że jest niezwykle mało dobrych zdjęć wyrzutni. Na dodatek, praktycznie każde ujęcie przedstawia inną konfigurację. Jeżeli, ktokolwiek, ma jakieś materiały na ten temat to będę bardzo wdzięczna…
-
Dziękuję za miłe słowa. Modele nie mają określonej skali. Wkrótce dorzucę kolejne...
-
I kolejna dawka wyginania i składania. Na początek teleskop Keplera, słynny ze swych odkryć planet pozasłonecznych. Model nie za trudny, dziwne tylko że bez podstawki. Łazik marsjański Opportunity, miał pracować 90 dni, przetrwał 15 lat ! Największym wyzwaniem jest wykonanie układu jezdnego. Elementy bardzo delikatne i precyzyjne. Dodatkowo łączenie poszczególnych części wymaga zachowania symetrii i poziomów, co przy tego typu modeli jest dość problematyczne. Wkrótce swój żywot kończy misja lądownika InSight z polskim próbnikiem, a dokładnie penetratorem HP (jak to brzmi !) Kret, który jak wiemy przysparzał różnych problemów. Jeden z najtrudniejszych modeli, wiele bardzo małych detali, wypukłych kopułek, kilkanaście dysz dość trudnych do formowania. Obawiałam się mocowania charakterystycznych paneli słonecznych, ale jakoś wszystko się trzyma i nieźle prezentuje, dzięki wersji kolorowej. Przy okazji pokażę na kilku ujęciach jak płaskie blaszki przeobrażają się w trójwymiarowy model.
-
Głównie firma Metal Earth i inne
-
Tym razem nietypowy materiał jakim jest metal. Zdaję sobie sprawę, że można wejść w polemikę, czy to jest modelarstwo, ale zapewniam, że nie jest tak prosto wykonać te modele na jakie wyglądają. Przede wszystkim należy się zaopatrzyć w odpowiednie narzędzia w postaci małych kombinerek o różnych kształtach, ważne tylko aby od wewnętrznej strony szczypce były gładkie oraz różnych narzędzi do wyoblania i wyginania. Przyda się też wyginarka do elementów fototrawionych i różnej średnicy wałki to kształtowania walców. Budowa tego typu modeli wymaga ogromnej precyzji, elementy są bardzo małe i ostre, którymi można się łatwo skaleczyć. Ważne też aby dobrze prześledzić instrukcję gdyż błąd wymaga ponownego odgięcie części co powoduje jej odłamanie. Ponieważ, akurat w tym okresie przycumował do ISS w końcu Starliner Boeinga, więc na początku jego model. Wersja kolorowa (modele metalowe w większości są w wersji srebrnej), z doskonale oddaną teksturą powierzchni. Podstawowym problemem był zaokrąglony przód, który wymagał odgięcia dość grubej blaszki w dwóch osiach. Kolejny model to Voyager, piękny model z bardzo drobnymi detalami i ładną podstawką. Tym razem największym wyzwaniem było wygięcie długiej anteny magnetometru, która dodatkowo powinna być skręcona wokół osi podłużnej. Trzeci model to wciąż wiernie służący nauce teleskop Hubbla. Po wcześniejszych doświadczonych niezbyt trudny model, a ciekawie się prezentujący.
-
Dziś 15 maja, mija 64 lata kiedy wystartował Sputnik-3. Widać niezwykły postęp w wielkości i ilości sprzętu w porównaniu ze Sputnikiem-1. Model dość trudny w budowie ze względu na ilość blaszek i antenek, które należy uformować w różne kształty i utrzymać symetrię w ich rozmieszczeniu. Ciekawie rozwiązano ruchome radiatory na zawiasach, które są bardzo małe i delikatne. Niestety nie można w tym modelu poszaleć kolorystycznie, ale takie były te pojazdy kosmiczne. Największy problem to dobór odpowiedniego odcienia, gdyż praktycznie na każdym dostępnym zdjęciu inaczej to wygląda. W większości dostępne zdjęcia pochodzą z makiet muzealnych, które mają dość dowolnie dobrane materiały i kolory.
-
Chyba czyjaż żona nie wytrzymała https://www.olx.pl/d/oferta/172-ogromna-kolekcja-660-szt-wiele-perelek-unikatow-jedyna-okazja-CID767-IDhhydP.html#a0f6385f1c
-
Nie rozumiem idei wydania modelu statku z drewnianym kadłubem i technikami dobrymi przy żaglowcach gdy konkurencja wypuściła model metalowy, nie wymagający malowania w skali 1:200 z pełnym oświetleniem, dymiącymi kominami, dźwiękami i.t.p. https://buildthetitanic.hachettepartworks.com/ Można też nabyć za mniejszą kwotę model z klocków w tej samej skali z ruchomymi cylindrami w silnikach + zestaw oświetlenia (wiem, to nie modelarstwo):
-
Dziś 4 października, 64 lata temu wystartował Sputnik 1, więc dobra okazja do umieszczenia galerii mojego modelu Red Iron w skali 1:35. Model niby 10 elementów, ale ze względu na dość kruchą żywicę, stwarza trochę problemów przy wycinaniu drobnych elementów. Niestety połamała mi się jedna z małych części, tak że musiałam kupować jeszcze jeden model ☹ Na model naniosłam pastę AK456 True Metal, Dark Aluminium, którą przeszlifowałam. Nie do końca jestem zadowolona z efektu końcowego, gdyż na koniec potraktowałam model matowym lakierem bezbarwnym, przez co powierzchnia jest za mało błyszcząca. Oczywiście miedziany drut dołączony do zestawu nie nadaje się do niczego. Najlepiej zastąpić go stalowymi prętami o konkretnych grubościach, których wartości podano w instrukcji. Wkrótce kolejne modele z serii radzieckich Sputników i Łunników…
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
Agnieszka odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Czy ktokolwiek wie cokolwiek o modelach firmy VEE HOBBY? Nic nie mogę znaleźć, a ceny modeli zapowiadają się szokująco jak na skalę 1:700! Czy to naprawdę takie cuda? https://www.martola.com.pl/szukaj/page1/search_fraza|,search_in|,search_element|,search_order|,search_autor|,search_wydawca|614,search_tworzywo|,search_cena_od|,search_cena_do|,nowosc|,zapowiedz|,searchForm|shop/ -
Dornier Do-X !! https://www.scalemates.com/pl/kits/hph-models-hph-48051l-dornier-do-x--1328669
-
Gratulacje, piękne modele! Cieszę się, że ktoś dołączył do grona "kosmicznych" ?
- 8 odpowiedzi
-
- kosmos
- real space
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Model sprzed kilku lat, ale sądzę, że warto się pochwalić. Nie tylko motywy kosmiczne mnie interesują, ale ogólnie nietypowe konstrukcje. Swego czasu ujrzałam model z serii projektów Da Vinci, Italeri 3104 Leonardo Da Vinci Multi-Cannon Gunship. Jak to u Da Vinci konstrukcja oryginalna, ale zupełnie niepraktyczna. Spodobała mi się grafika na pudełku i postanowiłam odzwierciedlić konstrukcję wewnętrzną i odsłonić fragment osłony „pancernika”. Na początek wycięłam fragment z górnej osłony i starałam się przy malowaniu zróżnicować odcienie drewna. Plastikowe profile, przycinanie, dopasowywanie i powstał szkielet. Dodałam jeszcze kule armatnie jak na galeonach. Jeszcze tylko podstawka z cienkich deseczek balsowych.
-
Tym razem nie będę już czekała na rocznicę i zaprezentuję mój ostatni (puki co) projekt z serii Apollo, czyli ostatni start – Apollo 17. Model Dragon DRA-11015. Przede wszystkim chciałam pokazać nietypową konfigurację, z samotnym modułem lądującym i zadokowanym już modułem załogowym LEM do CSM. W tej dioramie najwięcej zmieniłam. Przede wszystkim otwarłam 3 wnęki w lądowniku: 1. MESA z oprzyrządowaniem, z którego korzystali astronauci, 2. Wnękę, w której znajdował się złożony ROVER. 3. Tylną, pustą wnękę z wyjętymi instrumentami badawczymi. W pojeździe ROVER dodałam okablowanie oraz dodałam bardzo charakterystyczny element misji Apollo 17, czyli naprawiony urwany błotnik przy pomocy mapy sklejonej srebrną taśmą i przymocowanej klamerkami. Wydrukowałam i pomniejszyłam autentyczną mapę miejsca lądowania. Co prawda, mapa ta nie znajduję się obecnie na Księżycu, gdyż została zabrana i jest prezentowana w muzeum na Ziemi, ale uważam, że to fajny motyw, więc zostawiłam ? https://airandspace.si.edu/collection-objects/maps-fender-extension-lunar-roving-vehicle-apollo-17/nasm_A19760010000 Na błotnikach zrobiłam i nakleiłam miniaturowe flagi USA. Astronauci, aby odciążyć maksymalnie moduł startującym wyrzucili wiele sprzętu, m. in. plecaki, które pozostawiłam z figurek. Wiele uwagi należy przy tych modelach zwrócić na położenie anten, gdyż w zależności od fazy lotu zmieniały swą konfigurację. Oczywiście dodałam czujniki zbliżeniowe przy podporach oraz pomocniczy uchwyt po prawej stronie od wejścia. Osłonę radaru zniżania od spodu lądownika i wiele innych detali. Osłonę termiczną porozrywałam, gdyż w trakcie startu została mocno uszkodzona co widać na jedynym filmie z ostatniego startu który nagrała kamera z ROVERa zdalnie uruchomiona z Ziemi. Zmieniłam również podstawkę po moduł CSM bo oryginalny pomysł z zestawu za bardzo się nie nadaje ze względu na mało solidne mocowanie i zmieniony przeze mnie środek ciężkości.
-
Dziś mija 45 rocznica zakończenia misji Soyuz-Apollo. Była to ostatnia misja statku Apollo. Model Dragona to kompilacja modułu Apollo znanego z innych zestawów i modelu Sojuza wykonanego z bardzo dziwnego tworzywa przypominającego bardzo twardą gumę. Materiał fatalny do jakiejkolwiek obróbki. Dodałam, poprawiłam: Przede wszystkim zaprojektowałam od podstaw kalki do paneli słonecznych na Sojuzie, bo te z zestawie to jakieś nieporozumienie. Posłużyłam się oryginalnymi zdjęciami z orbity, przeskalowałam w Corelu i wydrukowałam. Dodałam jeszcze napis CCCP. Na Apollo zaprojektowałam i umieściłam radar dopplerowski, którego w ogóle nie uwzględniono. Miałam jego oryginalne wymiary i posługując się zdjęciami z hali montażowej odpowiednio dopasowałam (to taki charakterystyczny brązowy kwadrat) Na końcach paneli słonecznych w Sojuzie umieściłam anteny. Między kadłubem a panelami słonecznymi dodałam osłony termiczne. Podstawki zaproponowane przez Dragona są bardzo niestabilne i trudno je umocować w modelach. Podobnie jak w modelu Apollo 13 umieściłam model na dwóch pomalowanych rurkach na podstawce z naszywką misji. Model został umieszczony odwrotnie w stosunku do Ziemi. W rzeczywistości, radar dopplerowski był skierowany w kierunku Ziemi.
-
Minęło już 51 lat… W zeszłym roku popełniam kilka modeli Apollo na wystawę rocznicową w Bibliotece Śląskiej, ale teraz dopiero postanowiłam się pochwalić. Niestety w ferworze klejenia nie umieszczałam relacji, ale obiecuję to nadrobić przy kolejnych modelach. Model z zestawu Dragon D11002 w skali 1:72 Poszycie powłok termicznych wykonałam z różnokolorowej folii oraz kalki, zwracając uwagę na odpowiednie rozłożenie motywów, które jest charakterystyczne na każdej z misji Apollo. Dodałam: Czujniki wykrycia gruntu przy talerzach „nóg” Wycięłam jedną ze ścianek i wykonałam moduł MESA, otwarty zaraz po lądowaniu, w którym znajdowała się m.in. kamera która filmowała historyczne zejście na księżycowy grunt. Dodałam urządzenie do zbierania wiatru słonecznego, odbłyśnik laserowy oraz sejsmometr ze starego zestawu Airfixa. Osłonę radaru zniżania. Wkrótce kolejne modele… Wybaczcie za jakość zdjęć. Kupiłam już specjalne lampy studyjne, ale coś nie mam ręki.
-
A tymczasem kolejny polski samolot w tej skali, RWD-14b Czapla: https://aeroscale.kitmaker.net/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=35921&mode=thread&order=0
-
Witajcie. Mam bardzo nietypowe pytanie. Czy ktokolwiek z was orientuje się w jakim kolorze było oświetlenie wnętrza pancerników? W modelu Bismarcka z Hachette: https://bismarck-kolekcja.pl/ Mostek oświetlony jest jaskrawo białymi diodami. Coś mi to nie pasuje. Rozumiem, że reflektory sygnałowe dawały białe światło, ale chyba we wnętrzach stosowano zwykłe żarówki o ciepłym świetle, więc raczej powinien być odcień lekko żółtawy. Co o tym sądzicie, jak będzie to najlepiej wyglądało? pozdrawiam Aga
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
Agnieszka odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tak na marginesie to wspaniały wątek, przybliżający historię modelarstwa i publikacji lotniczych. Przeszukałam z mężem naszą biblioteczkę i znalazłam jeszcze kilka pozycji, które chyba nie były opisywane. "Na podbój lotnictwa" z 1957 roku. Bardzo bogato ilustrowana historia lotnictwa z ogromną ilością zdjęć i szkiców w okresu pionierskiego lotnnictwa. Jest to chyba jedyna pozycja w j. polskim, która tak szeroko porusza ta tematykę. Jeżeli się mylę proszę o info. Z serii "1000 słów o..." była też pozycja o modelarstwie, oraz jeszcze 2 pozycje. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
Agnieszka odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Na początku lat 90tych pojawiło się też czasopismo Lotnictwo Aviation International. Cena ok 25000 zł ? W kilku numerach opisane zostały potyczki polskiego przemysłu lotniczego z projektem samolotu szkolnego "Skorpion". Co ciekawe, w czasach PRL narzekano, że polską myśl techniczną torpeduje ZSRR, a w nowych czasach też nie mogliśmy skonstruować całkowicie polskiego samolotu bo przeszkadzało w tym USA. W każdym numerze był też kącik modelarski, który prowadził Krzysztof Wegner. A opisywano głównie modele z waku formy.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 9
