Skocz do zawartości

Slash

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    311
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Slash

  1. Otóż to! W właśnie chyba szły w takim kierunku, że pojawiły się na trochę i znikły. Te działka dużych kalibrów miały raczej zastosowanie doświadczalne. Wymyślano samoloty z tymi dużymi luśniami i jakoś po zastosowaniu szybko zapominano o kontynuowaniu prac w tym kierunku. Dość sporym He 177 działko 75mm na tyle skutecznie miotano, że ograniczono realizację pomysłu do 5 egzemplarzy.
  2. Obawiam się, że raczej nikt na to nie liczy. Po co te pułapki cieplne by wozili i puszczali ciągle. Z resztą przy zasięgu ówczesnych środków rażenia w całkiem sporym obszarze musiałby ten A-10 zawojować za jednym podejściem. A nawet to właśnie na odejściu "artylerzyści" odzywają się pełną parą, wówczas samolot jest nieszkodliwy. Wcześniej grozi to zdradzeniem pozycji i utratą zaskoczenia. A od czoła i ogona masz oba. A jeżeli pocisk ma zapalnik zbliżeniowy i wybuchnie nad lub pod samolotem może razić oba oraz inne rzeczy niż same silniki. Nie ma nigdy jednego słusznego rozwiązania. Dla czego na wznoszeniu niby prędkość przepływu powietrza w chłodnicy spada? I czy na pewno sama prędkość ma tu znaczenie dla skuteczności chłodnicy? Skąd wiesz, że za grzbietem tego kadłuba jest przepływ turbulentny, puszczałeś już go w tunelu? I skąd znasz te wartości kąta natarcia dla tego samolotu?
  3. Kurde, która to nauka mówi, że są takie samoloty po których można strzelać do woli? Obawiam się, że w A-10 od czoła poniżej to jedyny kierunek ostrzału, gdzie silniki są zasłonięte. Od tyłu, kiedy samolot jest szczególnie narażony na "odpowiedzi" z ziemi, silniki są wystawione. Kurde, podobnie w Su-25 i wielu innych. Przypadek..? Nie sądzę. Rozwiązania pokroju umieszczania elementów tak czy owak, albo ich opancerzania to.... jak napisałem przy okazji pancernej foki... środki zapobiegające co najwyżej bardzo pojedynczym trafieniom. Dziwna sprawa, bo praktycznie najliczniej wyprodukowany samolot szturmowy posiadał silnik rzędowy i chłodnicę od spodu. Dzieło jakiejkolwiek inżynierii to to nie było, ale zawsze. Prawda jest taka, że jak samolot będzie miał spać to i tak spadnie. Kolejna sprawa jest taka, że wlot powietrza do chłodnicy, a chłodnica to co innego. Chłodnica mająca wlot na krawędzi natarcia skrzydła może znajdować się w kadłubie. Podobnie jest z tą z tyłu. Z resztą nie wiem czy ten samolot osiągałby takie wartości kata natarcia, żeby wlot wpadał w cień aerodynamiczny kadłuba. W dodatku chłodnica nie silnik, chwilowo może mieć mniej powietrza. Moim zdaniem ta konstrukcja na ten moment ma jeden mankament jak na samolot szturmowy. Mały kąt obserwacji do przodu w dół. Do tego zasadnicze działko strzela tylko równolegle z osią samolotu.
  4. Jak zbierzesz dokumentację brudzenia na każdą minutę lotu to może jeszcze ujdzie Zastanawiam się nad zasadnością tych dymów. Dornier to jednak nie Tygrys. Musiałbyś sporawą ścianę wytworzyć tego dymu w mgnieniu oka. Przy dynamicznym wyjściu w górę po ataku to już w ogóle.... Może zamiast tego spadak hamujący? Mógłbyś lądować na małych prowizorycznych lotniskach blisko obszaru działania.
  5. Samoloty. Bez przesadyzmów, bo ludzie zaczynają się miotać w tym co było jasne od zawsze. Jak Twój model będzie miał nieodpowiednią rozpiętość o kilka mm to też rozważysz wystawienie w "SF" ? Już to na PWM było przerabiane
  6. Figurka Mussoliniego, w myśl tej definicji, to modelarstwo. Figurka Gandalfa wykonana w tej samej skali, w tym samym materiale i tymi samymi technikami malowana już nie ?
  7. Seba, napisałbym, że wychodzi Ci samolot bardzo w Twoim stylu, ale boję się, że mnie ktoś posądzi o bałaganienie w jego domu
  8. Trochę walka kogutów się zrobiła, ale się dopiszę na ciąg dalszy To chyba nie jest kwestia ilości przeczytanych monografii i cytatów z innych for/książek.... Tylko raczej pomyślunku. Stwierdzenie przykładowo, że zwykłą fokę łatwiej strącić niż sturmboka tym czy owym ma raczej tyle wspólnego z rzeczywistością co nic. Samolot nie spada dla tego bo trafiło go ileś sztuk jakiegoś pocisku i w wyniku podstawienia tych parametrów pod algorytm wyszło "zestrzelony". Raczej spada za sprawą odniesienia stosownych uszkodzeń. Reduktor obrotów śmigła można tak samo uszkodzić, prawdopodobnie i pojedynczym pociskiem 0.303, w foce zwykłej jak i pancernej. Poszycie leci tak samo, duraluminium szarpie się tak samo, powierzchnie sterowe też odpadają. Opancerzanie tego czy innego miejsca obniża prawdopodobieństwo, krytycznych z punktu widzenia wykonywania misji, uszkodzeń w owym miejscu. Dopancerzona foka "spadalność" raczej miała taką samą jak i nie większa z racji dociążenia, za to pewnie można stwierdzić, że piloci mieli większą przeżywalność po przelocie przez combat boxa.
  9. Niby... doskonale wiesz, że to kwestia całej machiny wojennej i tego jak ta machina wyglądała po drugiej stronie. Sprzęt był wówczas adekwatny do sytuacji. Choć spotkania z nielicznymi na początku KW czy nawet grubszymi francuzami bywały zaskoczeniem. Sytuacja z czasem coraz bardziej problematyczna.
  10. Życie jest bardziej złożone niż gra Jednak za każdym czołgiem trzeba różne rzeczy wozić. Za Shermanem też. Sherman też spala paliwo, wystrzeliwuje amunicję, często wiele więcej niż Tygrys. Shermana trzeba przewieźć przez Ocean do Europy. Do tego koszt wyprodukowania Shermana wcale nie był taki niesamowicie niższy niż w przypadku Tygrysa. Technologia produkcji jakoś kosmicznie się nie różniła. Serwisanci mogą obsługiwać raz Tygrysa raz coś innego. Żeby Sherman był bezobsługowy to raczej wątpię. Tygrysa trzeba było używać jako asa w rękawie i takie raczej było założenie. Kiedyś zasłyszałem stwierdzenie, że na raz w linii nie było więcej Tygrysów niż 100 podczas całej wojny. Tygrys na linii pełnić miał rolę czołg-snajpera. Do tego do czego go wymyślono nadawał się w sam raz. Nie wiem skąd skłonność od lat do przeceniania Tygrysa lub przesadnego krytykowania. Wyobraź sobie, że na froncie wschodnim masz uformować Panzerglocke albo Panzerkeil przy przewadze liczebnej wroga co najmniej 1 do 3. Do wyboru masz Shermany albo Shermany. Powodzenia
  11. Dziwne te dyskusje się robią. Ale dla czego akurat trójeczka? Czemu nie Leopard?
  12. No porównywać możesz co chcesz. Tylko w przełożeniu na praktykę nie ma to większego sensu. Stwierdzenie, że Tygrys i Sherman służyły do czego innego raczej nie będą przesadzone - stąd skrajne właściwości. To wczuwając się w tego dowódcę wyobraź sobie, że masz mocno ograniczone zasoby i prowadzisz wojnę na froncie wschodnim z ruskimi, zachodnim z amerykanami i w Afryce z brytolami. Tak naprawdę wszędzie przydałoby Ci się co innego, inny sprzęt, inna taktyka. No chyba, że wczuwasz się jako dowódca aliancki np. w 44 roku, masz takie zasoby jakie faktycznie mieli, takie wsparcie jakie mieli, taką przewagę ilościową jaką mieli itp. I taka kwestia. Nie miałbyś pod dowództwem Shermanów tylko pewnie jakieś Combat Comamnada składające się z żołnierzy na Half Truckach i do tego jakieś Shermany bardziej w roli czołgów BWP. No i od czasu do czasu jakaś jednostka M-10 czy M-36 jako faktycznie przeciwpancerne.
  13. Ciekawe kto był większym idiotą. Ci inżynierowie projektujący ciężkie mało manewrujące czołgi i szturmowce z małą ilością działek czy ci 'polityczni' wdrażający te projekty w życie. Fajnie się rzuca hasło Tygrys czy Panthera, ale te czołgi to tak naprawdę margines tego co się działo na froncie. Stanowiły ułamek sprzętu, nie występowały same w akcji. Naprawdę projektując czołg CIĘŻKI nikt nie brał pod uwagę, że będzie ciężki i niezbyt dynamiczny? Raczej było to oczywiste i stanowiło fragment koncepcji na wykorzystanie tego sprzętu. Najważniejsze to jest żeby tę moc skutecznie przenieść. Żeby same elementy przeżyły spotkanie ze stosownymi momentami sił. Kółek w Pantherze i Tygrysie nie po to tyle dali, aby utrudnić życie modelarzom. Problemem tych rozwiązań było co najwyżej to, że w trakcie pracy nie odprowadzane było gromadzące się pomiędzy kołami błoto. Padło gdzieś porównanie Tygrysa do Shermana. Co ma w zasadzie jedno do drugiego? Porównywać na tej zasadzie można Shermana z PzKpfw IV albo Tygrysa z Pershingiem.
  14. Tromp, z siedmiu luf na raz GAU-8 chyba nie strzela, no nie Moim zdaniem trochę mącicie panowie. Tak na szybko kojarzę w historii jeden samolot szturmowy, który działkiem miał rozwiązywać wszystkie "problemu" napotykane na polu walki. P-39 z działkiem 37mm. Tylko, że w czasie gdy projekt powstawał, obiekty pancerne były mało pancerne i faktycznie działko tego pokroju mogło być skuteczne. Poza tym sytuacja szybko się zmieniła, czołgi przytyły, a P-39 chyba nigdy na polu walki nie funkcjonował jako samolot typowo szturmowy. Posiadanie przez samolot szturmowy uzbrojenia lufowego i tego przenoszonego wynika z potrzeby rażenia innych celów. O tym, że te najgrubsze cele są dość mało liczne na polu walki wiadomo (w pewnym uproszczeniu). O wożeniu przez samolot dziełek, szczególnie tych nieco większego kalibru pisałem już wcześniej. Przytoczony jako przykład Ta 152 C jest samolotem myśliwskim, skonfigurowanym do polowania na ciężkie bombowce. W tym przypadku ilość luf ma znaczenie bo wpływa na poziom zadanych uszkodzeń w tym samym czasie. Więcej luf - większa ilość wystrzelonej amunicji w tym samym czasie. W przypadku atakowania obiektów naziemnych, szczególnie tych czołgów których się uczepiliście - tu niestety fakt, że strzelamy z 3 działek 30mm zamiast jednego nie potęguje siły przebicia pojedynczego pocisku. Tak więc ilość działek nie ma takiego znaczenia. Wręcz może utrudniać strzelanie do niedużego obiekt, często mniejszego niż samolot. Do tego każde strzelające działko to dodatkowe siły 'miotające' samolotem w trakcie prowadzenia ognia. Obawiam się, że najbardziej masowe armie to świat widział już jakiś czas temu. Póki co większych się nie należy spodziewać.
  15. A taki A-10 to w ogóle ma jedną luśnię Raczej nie ilość luf jest miarą samolotu szturmowego.
  16. Tak zgadza się. Ale moja wątpliwość dotyczyła tego, które z tych dwóch działek było zamontowane w oryginalnym samolocie. Przykładowo tu jest MG151/20 http://pl.wikipedia.org/wiki/Dornier_Do_335 tu MG151/15 http://it.wikipedia.org/wiki/Dornier_Do_335 A gdzieś w internecie zgoglowałem taką rozpiskę: Do 335 V1 = - Do 335 V2 (M2) = - Do 335 V4 (M4) = - Do 335 V5 (M5) = 2x MG 151/20, 2x MK 103, 1x MK 103 (planned), 2x MK 214 (planned) Do 335 V6 (M6) = - Do 335 V7 (M7) = - Do 335 V8 (M8) = - Do 335 V9 (M9) = 2x MG 151/15, 1x MK 103 Do 335 V10 (M10) = 2x MG 151/15 (planned) Do 335 M11 = - Do 335 M12 = - Do 335 M13 = 2x MG 151/?, 2x MK 103, 1x MK 103 Do 335 M14 = 2x MG 151/?, 2x MK 103, 1x MK 103 Do 335 M14E = 2x MG 151/?, 2x MK 103, 1x MK 103 Do 335 M15 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M16 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M16E = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M17 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M18 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M19 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M20 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M21 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M22 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 M23 = 2x MG 151/?, 1x MK 103 Do 335 A-01 = 2x MG 151/15 (planned) Do 335 A-02 = 2x MG 151/15 (planned) Do 335 A-03 = ? Do 335 A-04 = 2x MG 151/15, 1x MK 103 Do 335 A-05 = ? Do 335 A-06 = ? Do 335 A-07 = 2x MG 151/15 Do 335 A-08 = ? Do 335 A-09 = ? Do 335 A-10 = ? Sebastian, może zastanów się nad wersją V5 ?
  17. Dziwna sprawa, niektóre źródła podają, że to 15 inne że 20. Przyjmijmy, że 20mm Swoją drogą. Pisałeś coś o ew. wydłużaniu. Jak masz nowszego Szturmowika to sprawdź działko MK101 latając Henschlem 129. Może Ci przypadnie do gustu i je podmienisz
  18. Miałem na myśli pozbycie się MK103. Taki Fw 190 F-8 latał z dwoma dwudziestkami szturmować. No i bombami do pancernych celów.
  19. Dla tego proponowałem zrezygnować z 'grubego działka' na rzecz amunicji do MG151/20 zamontowanych w miejsce MG151/15. Myślę, że dałoby radę. Po wywaleniu MK103 i amunicji do niego robi się sporo miejsca za przednim silnikiem. A takie dwudziestki są w sam raz do rażenia celów nie opancerzonych, ciężarówek, artylerii, stojących samolotów itp. Na czołgi z tego okresu to potrzeba by właśnie tego GAU już niestety. Za to masz szeroki wachlarz bomb i rakiet do wymyślenia. Dzięki temu cieżko bedzie powiedzieć, że jest słabiej uzbrojony od Ju87G.
  20. Niestety nie mam. Ale pewnie jest do "oszacowania" ta kwestia. Tak sobie pomyślałem, że Niemcy całkiem nieźle ten samolot wykombinowali. Po woli z naszych dywagacji wychodzi stan oryginalny tego samolotu
  21. Pocisk z MK103 pokonywał dystans 1000m przez 1,5s i obniżał tor lotu w tym czasie o 9,4m dla MK108 te parametry to kolejno 2,5s i 30m. źródło: Peter Caygill Focke Wulf Fw 190 Właśnie, Szturmowik. Kto latał ten wie, że z poprawką bywa różnie. A to dość znaczące w strzelaniach lotniczych. Przy czym Sebastianie, W Szturmowiku zawsze przesadzony był efekt "ognia" z lufy. Kiedyś był na YT filmik pokazujący strzelanie z bodaj Me 262. Teraz niestety nie mogę odszukać.
  22. Zarówno MK108 jak i 103 to działka lotnicze. Po prostu miały różne balistyki, MK103 sprawdzało się również na większe dystanse z racji dużo mniejszego opadania pocisku w drodze do celu. Akurat MK101 było stworzone konkretnie z myślą o celach lądowych. WGr.21 to pocisk stricte przeciw lotniczy. Miał zapalnik czasowy, pocisk detonował rażąc odłamkami samoloty lecące w formacji. Niekierowanym pociskiem raczej ciężko trafić w pojedynczy cel, nawet czterosilnikowy bombowiec. Seba, możesz zawsze spróbować wykombinować samemu jakieś oręże. Wszak to SF
  23. Co do samych działek w samolocie szturmowym. Stukasy woziły 3,7cm na froncie wschodnim, ale front miał swoją charakterystykę. Celów nie brakowało, a działka pozwalały na wielokrotny atak, do tego w powietrzu sytuacja dawała większe szanse na przetrwanie niezbyt dynamicznym Ju 87. Minusy działek są takie, że nawet jak wystrzelasz amunicję to dalej je wozisz (MK103 - 141kg, MK101 - 179kg, BK37 - 295kg !). Do tego w okresie, na który przypadłby Twój Dornier raczej pojazdy pancerne stają się dość odporne na tego typu uzbrojenie. Rozumiem, że to okres od '45-46 w górę. Czyli atakowałbyś czołgi pokroju IS-2,3, T-44.... Zastanów się może nad tym jak zoptymalizować wachlarz przenoszonego uzbrojenia do zrzucania. Masz sporą komorę i możesz, tak jak piszesz, dorobić podwieszenia pod skrzydłami. Ja bym rozważył taki wariant: -uzbrojenie strzeleckie przenoszone w dziobie, zoptymalizowane do roli uzbrojenia drugorzędnego na lżejsze cele, nie opancerzone (np. dwa MG151/20 z większym zapasem amunicji zamiast tego MK103) -komora bombowa, wiadomo, zamiennie z dodatkowym zbiornikiem paliwa -podwieszenia na których można mieć bomby, rakiety niekierowane lub właśnie grubsze działka w zasobnikach. Teoretycznie zasobniki mogą być zasilane i amunicją w skrzydłąch. Nie weźmiesz nic do komory, możesz zabrać więcej amunicji do gunpodów i mieć dynamiczniejszy samolot. Jak opracujesz bomby o "hamującym" kształcie (takie jak np. RBK-250) to uzyskasz z tego samolotu śmigłowe Su-22 do wykonywania dynamicznych ataków na małej wysokości Takie rozwiązanie dałoby dość uniwersalny szturmowiec. W połączeniu z hamulcami może i atakować w locie nurkowym.
  24. Ja z tymi hamulcami tylko tak podejrzewam. Trzeba by zapytać Icka jak byłoby sensowniej z naukowego punktu widzenia. Wydaje mi się, że żeby hamulce był efektywne powinno padać na nie powietrze, które swobodnie opływa samolot, a nie te ze strumienia zaśmigłowego. W dodatku tu "wzburzone' hamulcami powietrze trafiałoby na kolejne śmigło. Gdybym zdecydował się na hamulce, dałbym je na skrzydłąch, możliwie najdalej od środka ciężkości. W postaci podłużnych listew odchylając się w górę wzdłuż dłuższej krawędzi. Mogą robić wtedy i za spojlery. Z drugiej strony A-10, A-6, Su-25 mają hamulce na końcach skrzydeł, takie też mogłyby być niezłe. Tylko nie wiem czy to nie przesada w takim samolocie. Nie ma takich osiągów i nie przenosi takiego ładunku. Na PWMie pisałeś o działkach w skrzydłąch. Bodaj V-13 miał dwa działka MK103 w skrzydłach. Chyba najskuteczniejsze niemieckie lotnicze działka w tej wojnie. Jak chcesz to mam gdzieś parametry. Były sporo lepsze od MK108 znanych z Me 262, ale też cięższe same w sobie. W szturmowaniu mogłyby się sprawdzić. Niemniej oczywiście wiesz, że broń lufowa jako główna siła samolotu szturmowego to kierunek mało perspektywiczny
  25. Komora bombowa jest mniej więcej tu i mieści się w niej tonowa bomba(przynajmniej tak było w Szturmowkiu ): Ciekawe czy widziałeś to? Dokument dotyczący rozpatrzenia układu i osiągów Do 335 pod względem budowy samolotu szturmowego http://pl.scribd.com/doc/49868560/Advantages-of-Do-335
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.