Skocz do zawartości

Slash

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    311
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Slash

  1. Coś jak jak z religiami, można próbować bronic jedną ale gorzej już konfrontować je między sobą? Nie ma sprawy, możemy tylko ustalmy precyzyjnie punkt wyjścia
  2. Otwieram ten wątek któryś raz bo wciąż się rozrasta. No i ogólna refleksja jest taka, że ruszyłeś ostatnimi razy Robercie całkiem ostro z kopyta. A zestaw oświetlenia trochę przerósł moje oczekiwania, chyba nie kupowałeś tego specjalnie pod modele? Trochę słabszymi elementami modelu są koła, fotel i dysze. Dwa pierwsze ze względu na poziom finezji wykonania elementów, dysze bardziej z racji malowania. Tak ja uważam Pociskom przydałby się jakiś wash, albo nawet pomalowanie nie tyle czystym białym co lekko zabrudzonym. Dla tego, że w małym modelu taki kontrast bardziej wali po oczach. Same pociski niby jednorazowe, ale często zanim zostaną "zużyte" wiele razy są przekładane, zdejmowane, poddawane konserwacji. Pawle, widzę, że przenosisz powolutku kółko filozoficzno etyczne na nowy front. Czasem się zastanawiam czy fanom disco polo też byś tłumaczył, że Figo Fagot to nie pochwałą ich nurtu, a paszkwil na ich osoby
  3. Cyrk to jest dopiero jak niektorzy robią nie SF bez dbałości o szczegóły
  4. Dzięki. Przemek, z tą konkurencją to tak bardziej żartem wyjechałem Co do technikaliów. Farfocle faktycznie są, ale to kwestia grubości warstwy farby. Wyszły mi takie na wieży którą malowałem jako pierwszą, na kadłubie takich nie uświadczymy. Choć moim zdaniem jakoś szczególnie one nie przeszkadzają. Pierwsze sześć fot może i można było oszczędzić, ale chciałem pokazać co jest pod białym i poszło hurtem. Wydaje mi się też, że widać jednak spod białego różnice w zielonym i to nie tylko na tyle. Co przyniesie brudzing jeszcze zobaczymy Rozumiem, że nie lubisz się z olejnymi. Ja np. nie lubię malować typowymi akrylami pokroju Vallejo czy Life Color aerografem
  5. Na fali ostatniej debaty pod video Przemka i faktu, że coś tam akurat wyskrobałem, chciałbym zamieścić konkurencyjny tutorial. Może również ktoś zechce rzucić okiem. Zasadniczą ofiarą przebiegu zdarzeń jest KW-2 Trumpetera w 1:35 sklejony przez Konrada C. Dodałem niemiecką kopułę dowódcy z Pz.IV gdyż model z założenia ma przedstawiać czołg zdobyty przez niemieszków. Bardzo lubię fotki równo pokrytych podkładem modeli więc sobie taką wklejam. Kolorowanie zaczynam od khaki brązu, którym pokrywam równo model, celem stworzenia bazy pod dalsze malunki. Dla nasycenia koloru, tak by był bardziej radziecki, kładę cienką warstwę RLM82 z Gunze H. Już na tym etapie można się zabawić w jakieś np. pod błotnikami. Pierwsze rozjaśnienia, czyli jak kto woli mainstremowa modulacja. Zmieszane pół na pół RLM04 i RLM82 na górnych powierzchniach większych połaci. I po krawędziach oraz wystających elementach rozjaśnienia z podobnej mieszanki tylko z dodatkiem białego. Mniej więcej po 1/3 każdego koloru. Na tym etapie warto podkreślić iż nie należny się bać używania do rozjaśnień dość jasnych i zdecydowanych kolorów, ich intensywność będzie w znacznej mierze niknąć na ciemniejszym tle oraz pod zimowym malowaniem. Umiar jest bardziej wskazany w przypadku "wydań letnich". Na podobnej zasadzie pomalowałem kopułę dowódcy - tylko, że na panzergrau bo historia zakłada przeszczep bez malowania Położyłem błyszczący lakier oraz kalkomanie. Dobrze jest tutaj użyć jakiegoś twardszego lakieru. Ja dałem Tamiję. Przykładowo sidoluks może o wiele łatwiej ulec uszkodzeniu w wyniku późniejszego namaczania lub skrobania. Do samej techniki wiele nie potrzeba. Najtańszy lakier, biała emalia, kilka potencjalnych zdrapywaczek najlepiej w różnym rozmiarze i o różnej sztywności włosia. Niektórzy preferują kładzenie na model lakieru prosto z puszki. Jednak taki sposób utrudnia zachowanie równej warstwy lakieru, szczególnie jeśli mamy więcej detali. Dla tego ja przepsikuję lakier do pojemnika z którego przelewam go do aerografu. Lakier wysycha momentalnie i można kłaść bialy kolor. Stosuję humbrola, ponieważ takowy dłużej schnie i przez to łatwiej kontrolować rezultaty podczas zdrapywania farby - jest ona bardziej plastyczna oraz słabiej się trzyma modelu. A rozcieńczam Gunze bo ogólnie wtedy fajniej się maluje. Warto też położyć biały w miarę cienko. Łatwiej w niej dziergać. Ogólnie im równiejsze są warstwy zarówno lakieru jak i farby tym większa ogólna powtarzalność efektu. Ja malowałem i drapałem wieżę z resztą czołgu osobno. Tak mam pewność, że podczas gdy będę się męczyć z jednym drugie mi nie wyschnie zbytnio. Ze schnięciem białej emalii też nie trzeba czekać zbytnio - wystarczy, że przestanie ona być ogólnie "płynna". Model można cały wsadzić do wody, lub moczyć pędzle którymi farba jest zdrapywana. Trzymać w wodzie można dłużej lub krócej, jedni używają też wody gorącej. Wszystko to wpływa na przyczepność lakieru do modelu, a przez to i białej farby. Oczywiście im bardziej zmniejszymy przyczepność tym bardziej zwiększy się "odpadność" białej. Jest to w sumie etap wymagający dojścia do złotego środka poprzez metodę prób i błędów. Raczej ciężko przewidzieć od razu efekty. Stąd też na początku popularności tej techniki królowały modele przypominające obłażące kaloryfery. Jeśli uda nam się dobrze położyć lakier i farbę oraz dobrze to namoczyć to uzyskamy możliwość znacznego regulowania efektu. Zdecydowane posunięcia szorstkim pędzlem powinny dawać rysy, postukiwanie takowym efekt punktowego zejścia farby, jej odprysków, delikatne pocieranie, zataczanie kółek przetarcia - zależnie od siły z jaką dociskamy pędzel - o różnym stopniu przebicia do zielonego. Jeśli uznamy przykładowo, że brakuje nam małych subtelnych odprysków, albo nie uda się ich osiągnąć można je zrobić bazowym kolorem za pomocą gąbki. Wystarczy kawałeczek jakoś sprytnie osadzony tak by móc przytykać go do modelu stosunkowo małą powierzchnią. Farby nadmiar oczywiście wycieramy przed rozpoczęciem malowania. Ponieważ do malowania białego koloru w sezonie zimowym używano głównie środków wodo rozpuszczalnych, zimowy kamuflaż ulegał różnym uszkodzeniom, choćby z racji ogólnej wilgotności tejże pory roku. Stąd też można mocniej rozcieńczonymi akrylami trochę zróżnicować efekt. Domalować jakieś zacieki białej farby, ślady jej rozpuszczania się lub podmalować miejsca, gdzie zeszło nam zbyt wiele białej farby podczas zdrapywania. Sama technika wykorzystania lakieru do włosów daje zazwyczaj dość zero jedynkowe rezultaty - znaczy ostre przejście kolorów. Mocno rozcieńczona biała farba akrylowa, położona nawet na całości danej powierzchni, może ten efekt trochę zróżnicować i całość urozmaicić. Jeśli wyjdzie nam za dużo białego efekt można łatwo skorygować - tak jak poprzednio np. poprzez wykorzystanie patentu z gąbką. A reszta to już klasyczny brudzing. On również potrafi wpłynąć na odbiór zimowego malowania choćby poprzez lekką zmianę koloru podczas zabawy farbami olejnymi czy jak kto woli wash&filtres
  6. Więc ciężej się przez nią przebić do lakieru pod spodem, od jeśli lakier pod nią puści to i tak odpadnie. Przez humbrola łatwo się przebić i w dodatku nie wyschnięty do końca jest, jakby to powiedzieć, bardziej plastyczny, przez co lepiej się w nim "rzeźbi". Obalacz mnie uprzedził. Z tym, że woda nie przenika przez farbę bo tu nie ma żadnych czarów Po prostu to czym zdrapujemy uszkadza powierzchnię farby i wpuszcza wodę pod spód.
  7. Tylko, że żadnej farby nie zmywasz Wodą rozpuszczasz lakier do którego wierzchnia farba się trzyma i ta farba po odpuszczeniu lakieru odpada od modelu zeskrobana pędzlem czy czym tam się posłużysz. Przemek na filmie powiedział słusznie, że "powstaje pianka" z którą czasem trzeba powalczyć żeby zeszła. Przy cieniej kładzionej farbie zazwyczaj farba kruszy się tak drobno, że jej nawet za bardzo nie widać.
  8. Oczywiście. Mi się tamijką na T-62 udało ale było dość ciężko i efekt mniej przewidywalny. Znaczenie tez ma grubość farby kładzionej na lakier. Im grubsza warstwa tym ciężej ją zdrapać i więcej syfu na modelu podczas zdrapywania, który potrafi się bezpowrotnie przykleić w rozmoczonym lakierze i nie koniecznie musi dobrze wyglądać. Tak miałem podczas testów kładąc grubo humbrola.
  9. No mi się najlepiej robi to humbrolem właśnie. Olejna nie miesza się w żaden sposób z lakierem, ma długi czas schnięcia, więc nie ma ryzyka, że ci coś przeschnie i nie będziesz mieć pełnej kontroli nad efektem. Na obu KW w 1:48 biały to humbrol rozcieńczany gunze. Podobnie Pattona traktowałem. woda tej technice ma za zadanie rozpuszczać lakier a nie farbę.
  10. Tej techniki można używać nie tylko do zimowego malowania. Akurat w tym przypadku o którym pisałem wcześniej używałem jakiś dwóch zielonych. Mowa o farbach kładzionych na lakier.
  11. Pytanie z jakim rezultatem. Bo większości wychodzi nie efekt zimowego malowania, a efekt obdrapanego kaloryfera. Efekt przy tej technice zależy od bardzo wielu rzeczy: grubości warstwy lakieru, co jest pod lakierem, co kładziemy na lakier, ile czasu to wszystko schnie, czy wsadzamy całość do wody i na ile czasu, czym zdrapujemy/ skrobiemy. Wychodząc z założenia, że co nie wyjdzie będzie fajne to faktycznie każdy potrafi. Ale jeśli chcemy osiągnąć konkretny rezultat to już gorzej. Jak robiłem testy to okazywało się nawet, że dwa różne humbrole - reszta bez zmian - dają inny efekt
  12. Dziękuję uprzejmie za przychylne słowa. Miałem ochotę o to spytać wcześniej, tylko jakoś ogólnie nie wypada... Twoja wcześniejsza wypowiedz, czyli: na to nie wskazuje. Nagła zmiana zdania? Tak bardzo się nie denerwuję, ale nie ukrywam, że nie lubię takich podchodów. Szczególnie, że mam wrażenie iż ktoś tu szuka odgrywki za komentarz z innego wątku. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Dziwnym trafem to Twój trzeci post w tym wątku
  13. Gratuluję, jak chcesz to potrafisz Ale jeśli chcesz mi wmówić kalkę z hiszpańskiej gorączki to musisz się jeszcze postarać. Możesz nie uwierzyć, ale nawet tych reklamówek nie przeglądam bo mnie nie stać po prostu na te produkty. Na forach i tak więcej się idzie dowiedzieć. A na zasadzie odnajdywania w internecie podobnych modeli to wiele można udowodnić Edit: Jak dobrze pogoglujesz to najdziesz nawet taki model: http://inscale.org/pub/index.php?topic=2625.0 Nawet ten sam typ czołgu. Szkoda tylko, że ja swojego robiłem wcześniej - możesz sprawdzić daty postów na moim blogu Pozdro
  14. Dziękuję za kolejne komentarze Panowie. Figfan, mógłbyś wyjątkowo rozwinąć swoją myśl ?
  15. Slash

    BA-64B - Miniart 1/35

    W zasadzie na pancerce można nie dawać matu, bo: -te sprzęty i tak nie są w 100% matowe -wszelkie oleje, washe i inne pierdoły po kilku dniach matowieją -matowy lakier wszystko ujednolica i psuje dotychczasowy efekt -bez lakieru pod światło ładnie widać różnorodność powierzchni modelu I nie martw się jeśli na modelu wychodzi ci minimalna kasza, to nie samolot ani cywil
  16. Dzięki za komentarze. Robert, masz na myśli to co Kamil czy jednolitość niskiej trawy? A może coś jeszcze?
  17. Dzięki. Część tej trawy wyrwałem, ale większość zostawiłem dla zróżnicowania. Następnym razem będzie lepiej
  18. Model zasadniczo gotowy od dość dawna, jednak dopiero ostatnio udało mi zabrać się za poprawę i tak skromnej roślinności. Zdjęcia takie sobie, trochę poprzepalane ale inne być nie chciały
  19. Slash

    Hetzer 1:48

    Ogólnie bardzo fajny. Jednak mam małe zastrzeżenie co do brudzenia - nie podoba mi się. Wyszło podobnie jak w KW tylko, że nie jest różowate na szczęście. Wygląda jakbyś ciapnął losowo jakieś grudy czegoś. Może się czepiam, ale mam wrażenie, że masz opory przed bardziej zdecydowanymi technikami. Niemniej do super modelu by się nadawał
  20. Slash

    7TP Mirage Hobby 1:35

    Mi też się model podoba, warto było powalczyć z malowaniem i doborem kolorów. Przy okazji gratuluję młodego i młodemu Shermanów
  21. Nie tak znowu obok siebie. http://www.uboat.net/fates/deadlight_map.htm Fotka którą wkleiłeś przedstawia zebrane okręty w bazie - wystarczyłoby przeczytać podpis skopiowanej fotki. Oczywistym chyba jest, że zatopienie tych jednostek tak jak stoją oznaczałoby koniec użyteczności jak nie bazy to tej przystani. Okręty były wyciągane w morze i tam niszczone np. ostrzałem artyleryjskim i przez lotnictwo.
  22. Mam rozumieć, że to foto odpowiedź na moje pytanie? Bo jeśli tak to nic z niej nie wynika. Pozostałe po wojnie ubooty i tak by się nie przydały nazistom kryjącym się na ciemnej stronie księżyca To po prostu był zabieg o charakterze utylizacji. I tak po wojnie kilka państw eksploatowało do różnych celów poniemieckie ubooty w ilościach nikłych. Niemniej większość tych sierot znajdujących się w różnym stadium dewastacji bądź budowy nie miały większej wartości bojowej. Tym bardziej, że ewentualni użytkownicy nie dysponowali wszystkim tym co by ewentualnie było potrzebne do dalszej eksploatacji.
  23. Fakt, niemniej patrząc po galeriach i tak mam wrażenie, że nieliczni rozumieją po co to
  24. Ciekawe kto i do czego Operacja miała na celu pozbycie się zalegającego złomu jak to zwykle po wojnie bywa. Szczególnie dużej wojnie.
  25. Slash

    Ar 234 B-2/N Revell 1/48

    Bosze, takim aparatem takie zdjęcia. Jeśli obróbka w programie nie polegała na skopaniu fotki to pro prostu robiłeś zdjęcia po ciemku. Zadbaj o więcej równomiernego światła. Jeśli miałeś problem z odbłyskami na powierzchni modelu to znaczy, że naświetlenie było zbyt różnorodne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.