Grzegorzu. Widziałem kilka dyskusji z Twoim udziałem, więc zdziwiony nie jestem. Ale nie musisz być nie miły.
Twierdzisz, że zaciągając nos do góry samolot nie zmienia wartości kąta natarcia. Dziwne, myślałem zawsze, że po to między innymi te nosy zarywają. Ale ok.
Samolot się wznosi... bo tak w danym momencie wygląda wypadkowa sił na niego działających. strzałeczka oznaczająca siłę nośną jest dłuższa od tej oznaczającej siłę ciążenia. To, że samolot w danym momencie ma znaczny kąt natarcia nie znaczy, że musi się wznosić. Popatrz na lądujące pasażery, często ma się wrażenie, że będą ogonem szorować po pasie. Strzałeczka do góry jest generowana nie tylko przez kąt natarcia. Takowy do wznoszenia faktycznie musi mieć np. Extra 300 bo ma symetryczny profil skrzydła i zerowy kąt zaklinowania. Czyli nawet jak szybko leci to skrzydło nie ciągnie ani do góry, ani do dołu. Nigdzie nie stwierdziłem, że samolot najlepiej się wznosi przy kącie natarcia 0. Stwierdziłem, że możliwe jest teoretycznie ( zależnie od sytuacji) przy takowym wznoszenie i, że nie wymaga ono jakiś dużych wartości kąta natarcia w ogóle.
Oczywiście można bawić się w rozważanie pierdyliarda sytuacji dla każdej konstrukcji.
Seba, mam nadzieję, że malowaniem wyeksponujesz sylwetkę. Czyli nie przesadzisz. Zastanawiałeś się nad całym metalowym..? Prawie jak P-38. Albo jednolicie szary?