Zdałem sobie sprawę, że ten model to chyba ten sam, który ja zrobiłem gdzieś na początku lat '90 - mój pierwszy model który pomalowałem i pierwszy który zrobiłem po powrocie do modelarstwa w czasie studiów (po okresie dzieciństwa, gdzie kleiłem raczej proste modele z Plastyka czy inne ze Składnicy Harcerskiej), a w zasadzie to kiedy zainteresowałem się modelarstwem trochę bardziej na serio (ale szybko mi minęło).
W każdym razie był to na pewno F-14A z Italeri, wiec na pewno to musi być ten sam model - raczej wtedy Italeri chyba nie miało innego modelu Tomcata w tej skali.
Model malowany pędzelkiem, farbami Humbrola bez żadnego rozcieńczania, bez szpachlówki, bez taśmy maskującej - bez niczego.
Schrzaniłem tam chyba wszystko co można było schrzanić, włącznie pobrudzeniem owiewki klejem. Z tego co pamiętam to ten model nienajgorzej był spasowany, w każdym razie ja nie przejmowałem się ewentualnymi szparami.
To co widać na zdjęciu to model wyjęty z pudła na strychu, pokryty naturalnym weatheringiem z kurzu, to już blisko 25 lat, do tego wiele rzeczy popękało, trochę odpadło, więc wygląda nie najlepiej.
Przy okazji zobaczcie co z czasem dzieje się z kalkomaniami, które nie są zabezpieczone lakierem bezbarwnym i do których nie zastosowałem żadnych płynów.